Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Konto: Silverek33
Imię: Searil Szkarłatny Druid
Płeć: Mężczyzna
Rasa: Człowiek/Naturalny Zmiennokształtny
Klasa: Druid
Wiek: 20 lat
Charakter: Neutralny Dobry
Wyznanie: Mielikki
Pochodzenie: Wysoki Las
Znane języki: Wspólny, Leśny
Opis wyglądu: Jest to dosyć wysoki, młody chłopak o szerokich ramionach i nieprzeciętnie rozwiniętej budowie ciała. Posiada wyjątkowo silnie ubarwione czarne włosy z oczami przynoszącymi na myśl błękitne niebo. Jego twarz jest całkiem zwyczajna, a nos nieco zbyt krótki. Nad i pod lewym okiem przechodzi prosta blizna.
Statystyki:
Siła: 14
Zręczność: 14
Kondycja: 12
Inteligencja: 12
Mądrość: 16
Charyzma: 10
Historia:
Opatulony w skóry Szkarłatny Druid przysiadając przy ognisku, gdzie zebrała się cała drużyna z którą przyszło mu spędzić trochę czasu postanowił opowiedzieć przyjaciołom całą historię. Bowiem należy im się prawda.
- Niezbyt dobrze pamiętam swoje dzieciństwo, ale postaram się streścić wszystko, co zostało mi wyjawione. Urodziłem się w Wysokim Lesie, a dokładniej w miejscu zwanym Turlan’s Wood. Jak się stałem kim jestem? Nie mam pojęcia. Pierwszym, co zobaczyłem to grupa drzewców i driady. Oni uważali, że zostałem porzucony. Miałem szczęście, bo podjęli się opieki obłąkanego dziecka, które miało znacznie większe siekacze niż powinno. Jak wyglądały leśne kobiety? Nie potrafię tego opisać. Sprawiały, że czułem się spokojny blisko nich. To może też być początkiem opowieści.
Nabił jakieś malutkie upolowane zwierzę na wystrugany patyk i włożyła je na chwilę do ogniska by się lepiej przypiekło. Jego niebieskie oczy odzwierciedlały teraz żarzące się płomyki.
-Podrosłem trochę. Nie wiedząc, że jestem wilkołakiem. W głębi duszy, jednak czułem bestię. Pewnego dnia, napotkałem podobnych sobie. Byli zupełnie bezmyślni oprócz jednej kobiety. Chciała, żebym poszedł z nimi. Jednak osoby opiekujące się mną nie pozwoliły mnie zabrać. Wywiązała się walka. Widząc krzywdę swoich przybranych rodziców poczułem gniew. Wtedy pierwszy raz przeobraziłem się w wilka. W wściekłości ugryzłem jednego z napastników i pomogłem odeprzeć ich z naszej kniei. Zaatakowałbym prawie jedną z driad, ale powstrzymałem się przed samym uderzeniem. Nie mogłem. Przecież to one nauczyły mnie większości rzeczy i częściowo wychowywały. Opowiadały o swojej pani, królowej lasu. Bardzo się przywiązałem do nich.
Kaszlnął cicho przywołując wszystkich do porządku by móc kontynuować opowiadanie w spokoju.
-Tak, właśnie wybrałem Naszą Panią Lasów na swoją opiekunkę. Czułem, że była blisko mnie. Osoby urodzonej pośród drzew i powiązanej z nimi w jakiś sposób. Objawiły się u mnie przydatne zdolności. Mogłem uleczyć złapaną w bolesne sidła sarnę, dzięki łasce Mielikki. Niedaleko wzgórza słynącego z cudownych wodospadów zobaczyłem jednorożca. Jego piękno onieśmieliło mnie. To tylko przekonywało mnie, że trzeba chronić takie stworzenia z woli Pani.
Przez chwilę zamilkli spoglądając na druida ze zdziwieniem albo niedowierzeniem równocześnie. On jednak nie przejmował się przechodząc do kolejnego rozdziału swojego życia.
- Jak nauczyłem się kontrolować swoje przemiany? Nie wiem. Może z doświadczeniem i pomocą mojej Pani, której służę? Nigdy się nie zastanawiałem, a również słyszałem, że wilkołaki to przeklęte bestie polujące w pełni. Zawsze byłem trochę inny. Moje umarszczenie było całkowicie czarne, a większość posiadała jednak brunatne lub całkiem siwe. Wracając do historii. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie kolejny atak moich pobratymców. Zdałem sobie sprawę, że atakują ze względu na mnie. Nie rozumiałem ich. Czyżbym należał do ich stada? Jedynym wyjściem by knieja odzyskała spokój było moje odejście. Kochałem to miejsce, tak bardzo, że nie mogłem go dłużej krzywdzić. Wyruszyłem w podróż, gdzie napotkałem na was, przyjaciele. Resztę doskonale znacie. Czy wilkołaki mogą nas śledzić? Być może, ale przecież z wszystkim damy sobie radę, prawda?
Zjadając już ostatnią porcję upieczonego mięsa, rzucił spojrzenie w stronę pobliskiego Lasu niedaleko Waterdeep, gdzie zatrzymali się by potem wyruszyć do portu tego wielkiego miasta z zamiarem wyruszenia na Aeris. Słyszeli, że przygód jest tam wiele i można pomóc w razie kłopotów, więc uznali to za doskonałe dla siebie miejsce.
Info dla niebieskich:
Jego matka była ugryziona przez wilkołaka, a dziecko zostało porzucone driadom i drzewcom w ich kniei stąd jest naturalnym wilkołakiem. Drużyna poznała się w bliżej nieokreślonych okolicznościach. Można przyjąć, że podczas podróży traktem.
Pamiętaj tylko, że bycie naturalnym wilkołakiem w pewnym stopniu odcisnęło - musiało odcisnąć - piętno na postaci i jej sposób postrzegania, szczególnie jeśli żyła wśród driad.
Niemniej, po porównaniu z pewną inną historią...
Akceptuję
Niech Malar będzie z tobą.
Akceptuje
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL