ďťż
[Druid] Leander


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Konto: zenmetzger
Imię: Leander
Rasa: Człowiek
Płeć: Mężczyzna
Klasa: Druid
Wiek: 19
Wyznanie: Eldath
Pochodzenie: Liliowa Knieja ( na północ od Berdusk)
Charakter: Neutralny Dobry
Języki: Wspólny, Druidyczny

WYGLĄD POSTACI

Leander ma kasztanowe włosy i ciemno zielone oczy. Ma zazwyczaj krótko przyciętą, rozczochraną fryzurę, w której często można zauważyć wplecione źdźbła trawy. Twarz ma młodzieńczą, o ciemnawej karnacji i sympatycznym obliczu. Na jego szyi wisi drewniany, wyrzeźbiony symbol Eldath.

HISTORIA POSTACI

Urodzinom Leandera towarzyszyło spore zamieszanie. W znajdującej się na północ od Berdusk Liliowej Kniei pojawiła się samotnie podróżująca ciężarna kobieta o imieniu Nelani, szukająca schronienia u niewielkiej enklawy druidów. Pomimo sprzeciwów ze strony kręgu, nieznajomą zaopiekowała się Vaera, elfia kapłanka Shialli. Nie minęło wiele czasu, a knieję zaczęli przeczesywać obcy, ewidentnie kogoś poszukując. Enklawa była jednak dobrze ukryta, i tajemniczy łowcy szybko stracili trop. Gdy druidzi zażądali od Nelani wyjaśnień, ta powiedziała, że goniący ją ludzie to słudzy Zelthentrusa - potężnego czarodzieja z Waterdeep, który jest ojcem jej dziecka. Kobieta twierdziła że Zelthantrus, chcę odprawić w dniu narodzin dziecka rytuał, który przekazał by niemowlęciu jego wiedzę i magiczny talent. Gdy Nelani się o tym dowiedziała, uciekła od maga, i od tamtej pory ukrywała się przed jego sługusami. Niedawno ci wytropili ją jednak w Berdusk, i zmuszona była do ponownej ucieczki.

Opowieść ta przekonała większość druidów do udzielenia pomocy kobiecie, przynajmniej do czasu narodzin dziecka, gdy Zelthentrus nie będzie już mógł odprawić swego nienaturalnego rytuału. Jednak Vaera już wtedy podejrzewała że Nelani nie mówi im całej prawdy. Niechęć młodej kobiety do spania w zupełnej ciemności, oraz umiejętność splecenia historii która zdobyła serca większości druidów mówiła elfce wiele o źródle prawdziwych obaw nieznajomej. Zdecydowała się jednak nie dzielić swymi wątpliwościami, obawiając się że reszta kręgu postanowi porzucić ciężarną kobietę na pastwę losu.

Minął niecały miesiąc, i na świat przyszedł zdrowy chłopiec, któremu nadano imię Leander. Pogodne, spokojne dziecko dość szybko stopiło fasadę obojętności druidów Liliowej enklawy, i do dzisiaj Vaera naśmiewa się z tego że większość zachowywała się jak dumni dziadkowie prześcigający się w udzielaniu rad młodej matce, i że koszyk w którym spał Leander miał na sobie tyle zaklęć zapewniających dobre zdrowie i przychylność bogów natury że prawdopodobnie starczyłoby na małe miasteczko. Sama Nelani stawała się z dnia na dzień coraz bardziej zaniepokojona, i Vaera parę razy przyłapała ją na nerwowym wpatrywaniu się w cienie, trzymającą Leandra opiekuńczo przy sobie, jakby obawiała się że ktoś się z nich wyłoni i go zabierze. Pewnego dnia, po prostu zniknęła, zostawiając list w którym poprosiła elfią kapłankę o zaopiekowanie się dzieckiem. Druidzi próbowali ją odnaleźć, jednak nawet przy użyciu magii kręgu, Nelani pozostała nieuchwytna, i w końcu zaprzestano poszukiwań.

Vaera postanowiła spełnić prośbę kobiety, i zaopiekowała się Leanderem. Chłopiec już od małego wykazywał się wyjątkową ciekawością i tendencją do wędrowania w najbardziej oddalone i niebezpieczne miejsca w kniei. Szczególnie upodobał sobie niewielki wodospad, za którym kryła się jaskinia, dom druida imieniem Gunnar. Był on krasnoludem o nietypowym zamiłowaniu do lasów, który mimo swej zrzędliwej natury, i pozornej obojętności, stał się postacią najbardziej przypominająca ojca w życiu chłopca. To właśnie krasnolud zaczął uczyć go sztuki przetrwaniach w prawdziwej dziczy, oraz pokazał jak wytropić zwierzynę w lesie. Jednocześnie Vaera uczyła chłopca o zasadach rządzących światem, oraz o magii wywodzącej się od bogów. Gdy chłopiec zaczął dorastać, jego cicha, pokojowa natura, i zamiłowanie do spędzania czasu w pobliżu strumieni podpowiedziała opiekunom że Eldath byłaby idealną patronką dla dziecka.

W trakcie jednej ze swych wędrówek, dziesięcioletni Leander natrafił na zaatakowaną przez bandytów karawanę kupiecką. Rzezimieszkom stawiał opór masywny, czarnoskóry człowiek odziany w metalowy pancerz. Kryjąc się w zaroślach, Leander skupił całą swą wolę, i odprawił modlitwę do Eldath, tak jak robili to inni druidzi z enklawy. Po chwili z ziemi pod nogami bandytów zaczęły rosnąć wijące się pnącza, obwiązujące nogi napastników. Ośmielony swym sukcesem, Leander wbiegł pomiędzy bandytów a czarnoskórego mężczyznę, i rozkazał im pozostawić go, oraz towarzyszących mu ludzi w spokoju. Herszt bandytów ruszył na chłopca z obnażonym mieczem. Po chwili zatrzymał się jednak, z frustracją wpatrując się w symbol wiszący na szyi Leandra, i nakazał swym ludziom pozostawić karawanę w spokoju. Czarnoskóry Mężczyzna podziękował za pomoc, i choć był pewien podziwu dla odwagi chłopca, ostrzegł go, że nie zawsze osoba trzymająca wymierzony w niego miecz będzie wyznawcą Tempusa, który zabrania krzywdzić wiernych Eldath pod groźbą męczarni w zaświatach. Mając to na uwadze, wręczył chłopcu misternie wykonaną, drewnianą skrzynkę. Leander podziękował za prezent, i potowarzyszył karawanie przez krótki odcinek drogi, wysłuchując opowieści o dalekich, niesamowitych miejscach. W szczególności zaintrygowały go opowieści o dżunglach Chult, z których pochodził ciemnoskóry mężczyzna.

Przez kolejne parę tygodni, Leander był prawe zupełnie pochłonięty zagadką tajemniczej skrzynki. Była dość ciężka, i nie widać było na niej żadnej kłódki, jednak nie dało się jej w żaden sposób otworzyć. Pewnego ciepłego ranka, wieko skrzynki po prostu odskoczyło, ujawniając chłopcu zawartość: Wielkie, nakrapiane jajo, jakiego Leander nigdy jeszcze nie widział. Skorupka nagle pękła, i z jaja wyłoniła się podłużna, pokryta łuskami główka. Stwór, którego chłopiec najpierw wziął za małego smoka, był dziwną krzyżówka jaszczurki i ptaka. Początkowo Leander zaopiekował się stworzeniem, lecz mały potworek bardzo szybko zaczął samodzielnie polować na robaki i niewielkie gryzonie. Otrzymał wtedy imię Chojrak, które stworkowi się chyba bardzo spodobało.

Minęły lata, i Leander wyrośl na przygodnego, pogodnego młodzieńca. Większość druidów zaakceptowała go jako członka swej grupy, co oznaczało dla chłopaka nowe obowiązki. Niektóre zadania zaczęły go wysyłać poza obręby kniei, i po raz pierwszy miał okazję zobaczyć gęsto zamieszkane tereny. O ile dziwne obyczaje cywilizowanych ludzi bardzo ciekawiły Leandera, to nigdy tak naprawdę nie miał czasu spędzić między nimi wiele czasu. Bezpieczeństwo w podróży chłopakowi zwykle zapewniał Chojrak, który wyrósł na imponującego drapieżnika, skutecznie odstraszającego od napaści na samotnie podróżującego, nieuzbrojonego młodzieńca.

PRZYBYCIE NA AERIS

Ostatnio w Liliowej Kniei panuję nerwowa atmosfera. Zwierzęta się czegoś boją,, a druidzi nie są w stanie zlokalizować źródła problemu. W powietrzu można wyczuć zbliżające się niebezpieczeństwo, i krąg postanowił posłać swych przedstawicieli po pomoc do pobliskich enklaw, mając nadzieję że ich sojusznicy mogą wiedzieć coś więcej na ten temat. Leander został więc wysłany na zachód, do odizolowanej grupy druidów na wyspie Aeris, gdzie podobno ostatnio też mają jakieś problemy.


Cała historia bardzo ładna, acz niezbyt przekonuje mnie powód dotarcia na Aeris. Jakby nie patrzeć - Aeris i Liliową Knieję dzieli całkiem spory dystans. Ponadto Aeris jest wyspą...

Czemu pomoc szukana jest aż tak daleko?
Aeris jest oddalony dwa tygodnie drogi od Liliowej enklawy, to daleko, ale większość enklaw druidów jest w podobnym dystansie (są tylko dwie bliskie, ale jedna znajduje się w Lesie ostrych kłów, i nie sądzę by Vaera zgodziła się wysłać Leandara na pewną śmierć).

Podstawowy problem to fakt że tak naprawdę nie wiem nic o druidach na Aeris, więc trudno mi wymyślić jakąś ciekawą historię która nie byłaby zbyt inwazyjna.
Po namyśle: Akceptuję +


Wstaw statystyki i masz mojego akcepta.
Khm , jest jedna mała nielogiczność w historii. Wyznawcy Tempusa owszem, nie zabijają wyznawców Eldath i nie niszczą ich świętych miejsc.
Jednakże opisana sytuacja skończyłaby się związaniem chłopca, oszczędziliby go z wiadomego względu. A karawanę najzwyczajniej by złupili, jako nie mającą związku z Eldath.
Sam herszt musiałby być naprawdę wielki posłuch wśród bandy, żeby odejść z niczym. Mało przekonywujące.
W najlepszym wypadku karawana przeżyłaby napaść, ale została starannie złupiona
Oczywiście że byłby to bardziej realistyczne, ale weź pod uwagę że chłopiec zdawał się również władać magią kapłańską (nie musieli wiedzieć jakie naprawdę były jego umiejętności). Historia jest trochę odrealniona, ale ma po cześć symbolizować idylliczny czas dorastania Leandera, i ugruntować jego pacyfistyczne nastawienie i wiarę w Eldath. Bandyta miał posłuch bo to byłą grupa zdyscyplinowanych najemników, i mieli konkretny cel w tej napaści (nie zawarłem tego w akapicie bo już i tak długawy mi wyszedł ^_^ )

A co do statsów:

Siła, Zręczność, Kondycja – 10
Leandera nigdy nie interesowała walka i myślistwo.

Inteligancja. - 14
Leander jest osobą o bystrym umyśle, zawsze chętny uczyć się nowych rzeczy.

Mądrość – 18
Wychowanie Vaery, refleksyjna natura, i zwyczaj spędzania dni w najbardziej zacisznych miejscach lasu uczyniły z Leandera osobę o wyjątkowej spójności i sile woli.

Charyzma – 12
Leander jest z natury pogodną sympatyczną sobą.
Znaczy ukradli jedną konkretną rzecz? Jeśli tak, to dodaj to, będzie łatwiej dla Niebieskich.
Możliwe że najemnicy poczekali aż Leander odejdzie, po czym zabili wszystkich w karawanie i złupili to po co przyszli. Możliwe że rzeczywiście w trakcie zamieszania udało im się ukraść coś dla nich cennego. Lub po prostu dowódca pomyślał „O w facjatę, dzieciak od Eldath! To już czwarty w facjatę kopany raz!!!!!” - po czym poszedł do pobliskiej karczmy i zaczął dyskutować z resztą bandy możliwą zmianę profesji.

Tak czy inaczej, nie wnosiłoby to nic do historii postaci, a sam Leander nie miałby prawa o tym wiedzieć, więc uważam że mogę to pominąć. Oczywiście jeśli jakiś GM chciałby potem rozwinąć ten wątek, to nie mam nic przeciwko. Szczególnie śmiesznie byłoby na przykład spotkać tą ekipę ponownie w bardzo podobnej sytuacji
Akceptuję
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl