Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
- Nazwa konta postaci: nevander
- Nazwa postaci: Nevander
- Płeć postaci: M
- Rasa postaci: Człowiek
- Klasa postaci: Paladyn
- Wiek postaci: 50
- Wyznanie postaci: Kelemvor
- Pochodzenie postaci: Faerun
- Charakter postaci: praworządny dobry
Opis
Siwe włosy i bujna broda świadczą o zaawansowanym wieku tego człowieka. Przenikliwe spojrzenie nie ma w sobie ni krzty wrogości, ale uważnie lustruje wszystkich wokoło. Z twarzy nie znika wyraz zmęczenia i rezygnacji, ale mocny, niski głos ma w sobie siłę i przekonanie o prawdziwości każdego wypowiadanego słowa.
Historia
Nie pamiętam swoich rodziców. Może to i lepiej. Dla nich. Nie wiem jak dzisiaj, gdyby jeszcze żyli, ocenialiby to, co się ze mną stało.
Odkąd pamiętam wychowywali mnie rycerze. Twardą, bezkompromisową regułą zakonną. Ich, a potem moje własne oddanie imieniu Kelemvora zawsze było mi drogowskazem i tarczą. Samotna warownia nieustannie nękana atakami wszelkiej maści plugastwa nie była najlepszym miejscem, jakie wymarzyć mógł sobie dzieciak - ale była domem. Domem, który utraciłem na zawsze.
A zaczęło się tak wspaniale. Zakończenie szkolenia z wyróżnieniem, przyjęcie w szeregi rycerzy zakonu i przychylne oko samego Arturusa, świątobliwego paladyna, mojego Wielkiego Nauczyciela. Mocarne ramiona, wielkie serce i wiara, która mogła kruszyć mury najpotężniejszej twierdzy. Taki byłem w dniu, gdy ruszyliśmy na Wielką Krucjatę przeciw nieumarłym - wyprawę, jakiej świat nie widział od wieków i jaką nieprędko będzie mu dane znów ujrzeć. Setki, tysiące rycerzy i paladynów w sojuszu zakonów, które odłożyły na bok spory i nieporozumienia, by zjednoczyć się pod wspólnym sztandarem bogów. Sztandarem, który przyszło mi dzierżyć w glorii i chwale. Sztandarem, który w największej bitwie wyprawy pozwoliłem sobie odebrać.
25 lat niewoli odebrało mi niemal wszystko. 25 lat kajdanów unicestwiło moją siłę, moje umiejętności, moje wyszkolenie. Ale nie odebrało mi mojej wiary. Jestem już stary, jestem nikim, ale odkąd wróciłem, wciąż towarzyszy mi to samo uczucie. To jeszcze nie koniec!
- "Odejdź" - słowo to nigdy nie zostało wypowiedziane. Ale i tak je usłyszałem. A więc odszedłem. To moja kara. To moja pokuta. Do końca dni, których niewiele już zostało.
Doczekam ich tam, wśród zupełnie nieznanych przestrzeni wyspy Aeris majaczącej na horyzoncie, ku któremu zmierza dziób okrętu. Czy znajdę swe odkupienie? Kelemvorze, pozwól mi wierzyć, że nie umrę samotnie, że nie umrę w hańbie...
Kelemvor jest bóstwem ledwo kilka lat, więc chronologia ci się posypała.
Cytat
Z twarzy nie znika wyraz zmęczenia i rezygnacji
Nawet po 20 godzinach snu ?
Rozumiem (kwestia bóstwa). Proponuję zmianę na Helma, o ile oczywiście nie burzy to w jakiś sposób chronologii...
My jednak życyzlibyśmy sobie bardzo szczegółowych informacji o miejscu pochodzenia, pobytu, szkolenia itp. postaci.
Ja bym potrzebował informacji o tej twierdzy i bitwie niestety. No i nie sądzę by nieumarli brali niewolników.
Ale może niech Lythari czy Morrie się wypowie.
Ok, no cóż, skoro jest to niezbędne... Dopiszę wieczorem. Pozdrawiam.
OK, skoro nieumarłym nie wolno brać jeńców, zmieniam ich na orków, żeby nie kombinować.
No to jadziem z uzupełnieniem faktograficznym
To napisz to w historii i wszystko razem daj w nowym poście.
Hm, no przyznam szczerze, że w pierwszej chwili przemknęło mi przez głowę, że to żart... Ale najwyraźniej nie - więc... proszę bardzo:
Jeeeja... Nie przesadzacie? Myślałem, że to ma być oficjalny serwer wspierany przez wydawcę gry... Czyli - dostępny dla wszystkich. A trochę wygląda to, jak zamknięty, elitarny, jak nie masz w głowie pół historii Faerunu to się nie dostaniesz?!
Ja rozumiem, że nie należy iść na łatwiznę - ale kto o tych szczegółach historii postaci będzie pamiętał za miesiąc? Po się ich aż tak bardzo czepiać? Geez, ja chciałem sobie tylko klimatycznie pograć, a nie to studiować...
Nie zniechęcajcie ludzi na wejściu, będzie jeszcze na to czas...
Jak chcesz grać Krasnoludem Paladynem, to raczej powinieneś wiedzieć coś na temat takiej kombinacji rasy i klasy, do tego wypadałoby umieć to sprzedać.
Zawsze możesz stworzyć Człowieka Paladyna, powinno być łatwiej.
Druga sprawa, jest wymagana wiedza, gdyż jakby nie było, serwer jest w świecie Zapomnianych Krain, czyli świecie w zasadzie flagowym DnDka, który jest BARDZO dokładnie rozpisany.
Więc albo cierpisz, dostoswujesz się i tworzysz postać z zaakceptowaną historią, dzięki czemu możesz grać bez obawy skasowania postaci, albo nie.
Napiszę wprost - im bardziej sie kombinuje, tym trudniej będzie uzyskać akceptację /co zresztą napisano w poradniku /. O amnezji i zapomnieniu zresztą również znajdziesz w poradniku odpowiedni zapis /baaardzo ciężko wymyślić coś naprawde oryginalnego, po przeczytaniu około tysiąca historii ma się wrażenie, że niemal wszystko już było/.
O wiele ciekawszym pomysłem na starego paladyna, byłby wieczny giermek/koniuszy, a'la Sancho Pansa, służący wiernie w zakonie, który w końcu doczekał się swej szansy
Tylko, że pewnych norm i pewnej logiki musimy przestrzegać. Swoją drogą sam przyznasz, że ciężko by twoja postać nie zauważyła około pół miliona żołnierzy przewalających się przez Thesk? A jeśli ktoś cię o to zapyta?
Swoją drogą, pewną sprzecznością jest "zapomnieć nieomal wszystko, czego się nauczyło" przy pozostaniu wciąż paladynem, który tej wiedzy musi używać.
A co do rzeczy o których za dwa tygodnie nikt nie będzie pamiętał... przeszłość potrafi cię odnaleźć i po kilku miesiącach :>
Wszystko się zgadza. No, ale skoro chcę grać dziadkiem, a na wejściu mam poziom 1 i umiejętności żadnych - założyłem, że niewola, jako przyczyna jest zawsze lepszym wyjściem, niż zapewne doskonale wam już znana amnezja...
CytatBo oto na oficjalny serwer (rozumiem, że z natury rzeczy otwarty na masowego użytkownika) przychodzą gracze z głowami pełnymi różnych fajnych pomysłów i oczekiwań
Fajne pomysły i oczekiwania nie przeżywają często w konfrontacji z rzeczywistością. A ponieważ wybrany został przez ekipę setting (Zapomniane Krainy), to gracze muszą się przynajmniej poruszać w nim i zdawać sobie sprawę z podstawowych spraw (odległości, kultury ojczyzny itp.)
Jasne. Ale zobacz sam:
Pytamy cię o podstawowe z naszego punktu widzenia informacje.
Masz wybór, albo umieścisz je w akceptowalnej formie, albo przykro mi - postać nie zostanie zaakceptowana.
Twoja historia jest fatalna pod względem językowym (stylistyka), nie zawiera istotnych informacji dotyczących pochodzenia oraz historii postaci.
Poza tym w zasadzie nie jest historią pod względem gatunkowym.
A ja wyrażę się, po przemyśleniu sprawy, nieco dobitniej - to nie jest CV 1 poziomowej postaci - lub nie jest to CV paladyna /bo zdecydowanie nie jest to historia postaci, ale raczej coś w rodzaju CV/.
Uzasadnienie? Albo postać nie zapomniala w niewoli tego co umiala - w takim razie nie jest 1-poziomowa. Albo też /jak napisaleś/ zapomniała. Ale to oznacza, iż straciła swą wiarę w bóstwo /inaczej by powtarzała co trzeba codziennie/. A zatem stracila swą łaskę - więc nie jest paladynem.
Niech będzie, ja naprawdę się nie upieram.
A zatem ponawiam prośbę - o jakie podstawowe informacje mam uzupełnić to, co już jest?
Bo to jest główny zarzut, jaki mi został postawiony - że brak jest "podstawowych informacji".
Jednocześnie proszę o wskazówki czym się kierować, jeżeli zależy mi na grze dziadkiem, który równocześnie z natury rzeczy musi być pierwszopoziomowy.
1. Jaką religię wyznaje postać? Paladyn może służyć tylko jednemu bóstwu.
2. Zakon paladyński
3. Nazwa, położenie i kanoniczne źródło dotyczace owej "warowni paladyńskiej w Cormyrze".
4. Skąd postać sie dowiedziała o Aeris
5. Jak tam dotarła? Z Thesku żaden okręt nie plynie na Aeris /brak połączenia morskiego/.
To tak na początek.
Od siebie dodałbym jeszcze:
6. Dlaczego na Aeris?
7. Dlaczego zakon się go wyparł? Dyskusyjne jest w takiej sytuacji, czy pozostał paladynem.
Proponuję również przeczytać kilka słów o Anauroch - orków tam nie ma.
Proszę o jednolitą wersję, bo ciężko jest prześledzić wszystkie poprawki, tak mocno rozbite po kilkunastu postach.
Aaa, gdyby to Anauroch jednak nie pasiło, to proszę o podpowiedź, gdzie najbliżej Cormyru można znaleźć jakichś orków do ubicia
Podtrzymuję swoje wcześniejsze zdanie - postać nie jest paladynem.
Gdyby była to postać wojownika, chcącego odzyskać chwałę i zostać ponownie paladynem, byłaby dla mnie akceptowalna.
Jeszcze mała uwaga:
Tylko takie przeświadczenie o odrzuceniu oznacza brak wiary - a więc postać przestaje być paladynem.
Naniesione poprawki zgodnie z sugestiami.
- Nazwa konta postaci: nevander
- Nazwa postaci: Nevander
- Płeć postaci: M
- Rasa postaci: Człowiek
- Klasa postaci: Paladyn, który już nie jest paladynem, ale chciałby znowu być
- Wiek postaci: 55
- Wyznanie postaci: Helm
- Pochodzenie postaci: Cormyr północny
- Charakter postaci: praworządny dobry
Opis
Siwe włosy i bujna broda świadczą o zaawansowanym wieku tego człowieka. Przenikliwe spojrzenie uważnie z lekką obawą lustruje wszystkich wokoło. Z twarzy nie znika wyraz zobojętnienia, ale mocny, niski głos ma w sobie siłę i przekonanie o prawdziwości każdego wypowiadanego słowa.
Historia
Postać urodziła się 55 lat temu w północnym Cormyrze. Chłopiec nie znał swoich rodziców, wychowali go rycerze zakonu Czujne Oczy Boga, którzy znaleźli niemowlę u wrót samotnej warowni na północnych rubieżach Cormyru, o nazwie Godpeaks (położenie: między Slinghyke, a Gnoll Pass - zbocza łańcucha górskiego między północnym Cormyrem, a Stonelands i Anauroch). Uznając to za boży znak, postanowili przyjąć w swe szeregi i nauczyć wszystkiego, co umieli sami.
Do ukończenia lat siedmiu kształtowany był na wyznawcę Helma, następnych dwanaście lat opiekunowie uczyli go rycerskiego rzemiosła. Gdy ukończył lat 20 wziął udział w wyprawie przeciw oddziałom orków zbierających się na południu Anauroch. Przed wyprawą poprzysiągł m.in. opiekować się Sztandarem Boga. W bitwie utracił sztandar, został ranny i wzięty do niewoli - czym okrył swe imię hańbą. Spędził w niewoli 35 lat - w tym czasie, w zamknięciu, utracił swoje umiejętności i stał się zwykłym wojownikiem. Kilka tygodni temu przypadkowy oddział w równie przypadkowej potyczce z orkami starego rycerza uwolnił.
Gdy powrócił do Godpeaks, zwierzchnik w zakonie nakazał starcowi dotrzeć do pobratymców na Wyspie Aeris i służyć w ich szeregach do końca życia, by tam odpokutować. Starzec traktował powierzone mu przed laty zadanie, jako coś niezwykle ważnego - a ponieważ zawiódł, stracił wiarę we własną wartość, co w połączeniu z długą niewolą i brakiem kontaktu z zakonem doprowadziło go do przeświadczenia, że został odrzucony. Stąd jego własne pragnienie do odpokutowania win, gdy tylko pojawiła sie taka możliwość.
Po opuszczeniu murów twierdzy stary rycerz udał się w podróż do Wrót Baldura. A stamtąd - okrętem - na Aeris.
Morrie"]Mogę prosić o źródło, z którego czerpałeś informacje o Sztandarze Bogów? I co to takiego?
Tym źródłem jest pierwszy post w tym topicu. Czyli moja wyobraźnia. Teraz zmieniłem na Sztandar Boga (w domyśle Helma), na wypadek, gdyby okazało się, że to też w czymś przeszkadza. Zakładam, że rycerze/paladyni ruszając na podobną wyprawę, mogą nieść ze sobą sztandar z symbolem boga, którego są wyznawcami?
Proszę skasować poprzedniego posta.
Naniesione poprawki zgodnie z sugestiami.
- Nazwa konta postaci: nevander
- Nazwa postaci: Nevander
- Płeć postaci: M
- Rasa postaci: Człowiek
- Klasa postaci: wojownik / paladyn, który już nie jest paladynem, ale chciałby znowu być
- Wiek postaci: 55
- Wyznanie postaci: Helm
- Pochodzenie postaci: Cormyr północny
- Charakter postaci: praworządny dobry
Opis
Siwe włosy i bujna broda świadczą o zaawansowanym wieku tego człowieka. Przenikliwe spojrzenie uważnie z lekką obawą lustruje wszystkich wokoło. Z twarzy nie znika wyraz zobojętnienia, ale mocny, niski głos ma w sobie siłę i przekonanie o prawdziwości każdego wypowiadanego słowa.
Historia
Postać urodziła się 55 lat temu w północnym Cormyrze. Chłopiec nie znał swoich rodziców, wychowali go rycerze zakonu Czujne Oczy Boga, którzy znaleźli niemowlę u wrót samotnej warowni na północnych rubieżach Cormyru, o nazwie Godpeaks (położenie: między Slinghyke, a Gnoll Pass - zbocza łańcucha górskiego między północnym Cormyrem, a Stonelands i Anauroch). Uznając to za boży znak, postanowili przyjąć w swe szeregi i nauczyć wszystkiego, co umieli sami.
Do ukończenia lat siedmiu kształtowany był na wyznawcę Helma, następnych dwanaście lat opiekunowie uczyli go rycerskiego rzemiosła. Gdy ukończył lat 20 wziął udział w wyprawie przeciw oddziałom orków zbierających się na południu Anauroch. Przed wyprawą poprzysiągł m.in. opiekować się Sztandarem Boga. W bitwie utracił sztandar, został ranny i wzięty do niewoli - czym okrył swe imię hańbą. Spędził w niewoli 35 lat - w tym czasie, w zamknięciu, utracił swoje umiejętności i stał się zwykłym wojownikiem. Kilka tygodni temu przypadkowy oddział w równie przypadkowej potyczce z orkami starego rycerza uwolnił.
Gdy powrócił do Godpeaks, zwierzchnik w zakonie nakazał starcowi dotrzeć do pobratymców na Wyspie Aeris i służyć w ich szeregach do końca życia, by tam odpokutować. Starzec traktował powierzone mu przed laty zadanie, jako coś niezwykle ważnego - a ponieważ zawiódł, stracił wiarę we własną wartość, co w połączeniu z długą niewolą i brakiem kontaktu z zakonem doprowadziło go do przeświadczenia, że został odrzucony. Stąd jego własne pragnienie do odpokutowania win, gdy tylko pojawiła sie taka możliwość.
Po opuszczeniu murów twierdzy stary rycerz udał się w podróż do Wrót Baldura. A stamtąd - okrętem - na Aeris.
Odrzucam
By nie było nieporozumień. Nie stawiamy takich ograniczeń /dotyczących historii postaci/ ze złośliwości, tylko dla zachowania realiów świata. Czyniąc drobny wyjątek dla jednej osoby, musimy uczynić go dla innej /równość wobec prawa/. Prędzej czy później doprowadzi nas to do sytuacji, gdy wystąpią sprzeczności. Załóżmy bowiem, że teraz ktoś napisze historę innej postaci, sprzeczną z twoją... co mamy zrobić? Uwarunkowania serwera, na którym istnieje około 500 postaci graczy są naprawdę inne, niż papierowego D&D, gdzie w kampanii ma się do czynienia z góra kilkunastoma.
Dlatego właśnie taki nacisk kladziemy na kanoniczność miejsc i zgodność z realiami świata - pozwala nam to w dużym stopniu zapobiec takim sytuacjom. Nie zabijamy inwencji, ale inwencja naprawdę nie musi się przejawiać w wymyślaniu X postaci i miejsc - wręcz przeciwnie, raczej w odpowiednim wykorzystaniu istniejących i wpleceniu ich zgrabnie do historii
Wcale nie tak nieistotnych szczegółów - co najmniej kilku MG wykorzystuje szczegóły z historii postaci dla ubarwienia gry.
Wcale nie tak nieistotnych szczegółów - co najmniej kilku MG wykorzystuje szczegóły z historii postaci dla ubarwienia gry.
Rozumiem. Dzięki za wyjaśnienie. Case closed.
Co mam zmienić w historii, by została zaakceptowana?
Powiem wprost, pomysł starszego człowieka chcącego naprawić krzywdy /jakieś/ podoba mi się. A jeśli to był zwykły wojownik, który wpadł w łapy kogoś tam i wtedy poczuł powolanie...? Dla mnie taka opcja byłaby do przyjęcia.
W poradniku o zakonie Czujne Oczy Boga napisaliście tak:
"Na kontynencie zwykle stacjonują w samotnych warowniach lub też w odległych strażnicach, chroniąc zamieszkałe terytoria przed najazdem hord orków."
Mimo poszukiwań, nie udało mi się ustalić, gdzie może znajdować się taka warownia/strażnica - proszę o wskazówkę.
Aaa, sorki, musieliśmy pisać posty jednocześnie.
Np. człowieka, który dostał się do niewoli i zaczął się modlić do Helma? Któremu w modlitwach przyrzekł, że jeśli ten go ocali, zostanie jego rycerzem?
Owszem. Dokładnie o coś takiego mi chodzi - dotychczas np. strażnik karawan /dopuszczalne przez regulamin odpowiedniki 2 poziomów Zbrojnego/
A jeszcze jedno pytanie - od strony technicznej i regulaminowej - jakie są możliwości przekształcenia później wojownika w paladyna lub wojownika/paladyna (chyba to drugie nie jest możliwe na tym serwerze?)
Piszę "zbrojnego" nie "wojownika", dla rozróżnienia między tymi dwiema klasami. Innymi słowy bylaby to postać świeżo wyświęcona na paladyna i na wyspę przybywalaby jako 1-poziomowy paladyn.
OK, w takim razie, zachowując poprzednie sugestie DMów, może tak:
- Nazwa konta postaci: nevander
- Nazwa postaci: Nevander
- Płeć postaci: M
- Rasa postaci: Człowiek
- Klasa postaci: paladyn, lvl1
- Wiek postaci: 55
- Wyznanie postaci: Helm
- Pochodzenie postaci: Wrota Baldura
- Charakter postaci: praworządny dobry
Opis
Siwe włosy i bujna broda świadczą o zaawansowanym wieku tego człowieka. Przenikliwe spojrzenie uważnie z lekką obawą lustruje wszystkich wokoło. Z twarzy nie znika wyraz zobojętnienia, ale mocny, niski głos ma w sobie siłę i przekonanie o prawdziwości każdego wypowiadanego słowa.
Historia
Postać urodziła się 55 lat temu w Baldur's Gate. Chłopiec nie znał swoich rodziców, z sierocińca zabrał go karczmarz pracujący w gospodzie Hełm i Płaszcz, który w zamian za kuchenną pomoc dał mu wikt i opierunek. Po pracy chłopiec spędzał wieczory przysłuchując się opowieściom wędrowców, którzy zatrzymywali się w gospodzie. Podziwiał zwłaszcza wojowników, którzy mocarne ramiona i wierny miecz u boku przeciwstawiali wszelkim przeciwnościom losu. Wtedy też nabrał przeświadczenia, że naśladując ich, jest w stanie dokonać rzeczy niezwykłych - i tylko od niego zależy, jak potoczą się jego losy.
Wkrótce po ukończeniu lat 20 zaczął więc najmować się do ochrony podróżników i stał się cenionym strażnikiem karawan. Hulaszczy tryb życia sprawił, że mimo inkasowania pokaźnych wynagrodzeń, nie zgromadził zbytniego majątku - rosły za to jego umiejętności i doświadczenie.
Dobra passa opuściła go 10 lat temu. Podczas podróży z Baldur's Gate do Neverwinter, kiedy myślał już o wycofaniu się z niebezpiecznego zajęcia, ochraniana przez niego karawana została napadnięta przez silny oddział bandytów. Jego najemni pomocnicy (podobnie, jak kupcy) zostali zabici, przewożone towary zagrabione. On sam, ranny, został przez napastników zabrany i przetransportowany do jednej z jaskiń na obszarze Sword Mountains, która służyła im za punkt wypadowy do wypraw na kupieckie karawany.
Jego bogate szaty i zyskane w wielu podróżach obycie w świecie sprawiły, iż uznali go za szlachcica. Dlatego też bandyci wyleczyli strażnika z ran i zaczęli szukać kogoś, kto zapłaciłby za niego okup. Przykuty do skały, spędził tam ponad osiem lat, w czasie których umarła nadzieja. I bandytów - że ktoś się o starego upomni, i jego - że jeszcze kiedyś będzie wolny. W tym czasie stracił swe umiejętności, ale każdej nocy wytrwale modlił się do Helma i prosił o ratunek. Wcześniej niewierzący, przedkładający własną siłę i skuteczność miecza ponad wiarę w boską pomoc, teraz przyrzekł bogu, że jeśli zostanie ocalony, zostanie jego rycerzem i będzie mu służył do końca swych dni.
Pomoc nadeszła równie niespodziewanie, jak wcześniejsza porażka. Bandyci napadli o jedną karawanę za dużo - ponieśli klęskę, ich oddział został rozbity, a jego tropem do jaskini trafiła straż z Neverwinter. Starzec został uwolniony i wrócił do Baldur's Gate.
Tam odnalazł świątynię zakonu Czujne Oczy Boga. Kapłani słysząc opowieść o niewoli i modlitwach zgodzili się, iż do jego uwolnienia musiało dojść za interwencją Helma. Zezwolili więc staremu wojownikowi przyjąć święcenia i, jako placówkę, wyznaczyli mu Aeris. Na wyspę świeżo wyświęcony paladyna dostał się okrętem wypływającym wprost z Baldur's Gate.
Popraw literówki - i dostaniesz moją akceptację. Zakladam jednak współczynniki odpowiednie dla postaci w tym wieku Proszę o podanie w [ hide].
Literówki poprawione:
Współczynniki postaci - Siła, Zręczność, Inteligencja itp. obramowane tagiem [ hide].
Wiadomo?? ukryta / Hidden messageWiadomość została ukryta, aby ją przeczytać należy odpowiedzieć w temacie.
Warunkowo Akceptuję - ale proszę Lytha o sprawdzenie.
Te osiem lat wydaje mi się niewiarygodne.
Może czepiam się, ale tak długie przetrzymywanie zakładnika jest mocno nieekonomiczne (stosunek kosztów utrzymania do ewentualnego okupu).
OKI, tylko z człeka przez lata wytrenowanego i wyszkolonego w walce trza jakoś zrobić jednopoziomowca, więc czas ten nie może być też za krótki. A chleb i woda nie są takie znowu drogie...
Jak wykreślisz zdanie o doswiadczeniu i znanym strażniku to powinieneś się przy tym hulaszczym trybie życia z trudem zmieścić w tych 2 poziomach zbrojnego.
W D&D nie ma w zasadzie zmniejszania poziomu na skutek zapominania i nieużywani, za to istnieje efekt starzenia się (
OK, wykreślone i poprawione:
- Nazwa konta postaci: nevander
- Nazwa postaci: Nevander
- Płeć postaci: M
- Rasa postaci: Człowiek
- Klasa postaci: paladyn
- Wiek postaci: 55
- Wyznanie postaci: Helm
- Pochodzenie postaci: Baldur's Gate
- Charakter postaci: praworządny dobry
Opis
Siwe włosy i bujna broda świadczą o zaawansowanym wieku tego człowieka. Przenikliwe spojrzenie uważnie, acz z lekką obawą lustruje wszystkich wokoło. Z twarzy nie znika wyraz zobojętnienia, ale mocny, niski głos ma w sobie siłę i przekonanie o prawdziwości każdego wypowiadanego słowa.
Historia
Postać urodziła się 55 lat temu w Baldur's Gate. Chłopiec nie znał swoich rodziców, z sierocińca zabrał go karczmarz pracujący w gospodzie Hełm i Płaszcz, który w zamian za kuchenną pomoc dał mu wikt i opierunek. Po pracy chłopiec spędzał wieczory przysłuchując się opowieściom wędrowców, którzy zatrzymywali się w gospodzie. Podziwiał zwłaszcza wojowników, którzy mocarne ramiona i wierny miecz u boku przeciwstawiali wszelkim przeciwnościom losu. Wtedy też nabrał przeświadczenia, że naśladując ich, jest w stanie dokonać rzeczy niezwykłych - i tylko od niego zależy, jak potoczą się jego losy.
Wkrótce po ukończeniu lat 20 zaczął więc najmować się do ochrony podróżników. Hulaszczy tryb życia sprawił, że mimo inkasowania pokaźnych wynagrodzeń, nie zgromadził zbytniego majątku.
Dobra passa opuściła go 10 lat temu. Podczas podróży z Baldur's Gate do Neverwinter, kiedy myślał już o wycofaniu się z niebezpiecznego zajęcia, ochraniana przez niego karawana została napadnięta przez silny oddział bandytów. Jego najemni pomocnicy (podobnie, jak kupcy) zostali zabici, przewożone towary zagrabione. On sam, ranny, został przez napastników zabrany i przetransportowany do jednej z jaskiń na obszarze Sword Mountains, która służyła im za punkt wypadowy do wypraw na kupieckie karawany.
Jego bogate szaty i zyskane w wielu podróżach obycie w świecie sprawiły, iż uznali go za szlachcica. Dlatego też bandyci wyleczyli strażnika z ran i zaczęli szukać kogoś, kto zapłaciłby za niego okup. Przykuty do skały, spędził tam ponad osiem lat, w czasie których umarła nadzieja. I bandytów - że ktoś się o starego upomni, i jego - że jeszcze kiedyś będzie wolny. Każdej nocy wytrwale modlił się do Helma i prosił o ratunek. Wcześniej niewierzący, przedkładający własną siłę i skuteczność miecza ponad wiarę w boską pomoc, teraz przyrzekł bogu, że jeśli zostanie ocalony, zostanie jego rycerzem i będzie mu służył do końca swych dni.
Pomoc nadeszła równie niespodziewanie, jak wcześniejsza porażka. Bandyci napadli o jedną karawanę za dużo - ponieśli klęskę, ich oddział został rozbity, a jego tropem do jaskini trafiła straż z Neverwinter. Starzec został uwolniony i wrócił do Baldur's Gate.
Tam odnalazł świątynię zakonu Czujne Oczy Boga. Kapłani, słysząc opowieść o niewoli i modlitwach, zgodzili się, iż do jego uwolnienia musiało dojść za interwencją Helma. Zezwolili więc staremu wojownikowi przyjąć święcenia i, jako placówkę, wyznaczyli mu Aeris. Na wyspę świeżo wyświęcony paladyn dostał się okrętem wypływającym wprost z Baldur's Gate.
Btw. co do przetrzymywania więźniów latami - to jest jak najbardziej możliwe i w dodatku zdarza się do dzisiaj w rzeczywistości. W Kolumbii ludzie są przetrzymywani całymi latami przez partyzantkę toczącą wojnę z rządem - w dodatku nawet nie są przetrzymywani w jednym miejscu, lecz są prowadzani razem z oddziałami po dżungli. Był o tym niedawno artykuł w jednej z gazet.
Jeśli przyjmiemy, że on więcej wynajmował ludzi do ochrony i był tzw. szefem, a nie ochroniarzem głównym to się zgodzę na warunkową akceptację . Jeszcze dwie
Zmień jeszcze Baldur's Gate na Wrota Baldura; używanie angielskich nazw podczas gdy istnieją ich (znośne) polskie odpowiedniki po prostu razi.
Warunkowo akceptuję
Niech Morrie potwierdzi swoją.
Potwierdzam - Warunkowo Akceptuję
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL