ďťż
[ Paladyn ] Edek Mily


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Nazwa Konta: Edek Mily
Nazwa postaci: Edek Mily
Płec postaci: Męszczyzna
Rasa postaci: Półelf
Klasa postaci:Paladyn
Wiek postaci:23
Wyznanie postaci:Tyr
Pochodzenie postaci:Waterdeep
Charakter postaci:Praworządny Dobry
Jezyki:Wspólny, Niebiański, Chondathski, Krasnoludzki

Opis zewnetrzny:Długie blond włosy związane w kitke, oczy koloru niebieskiego o srogim spojrzeniu,
i ponurym wygladzie twarzy, cera lekko opalona,

Podstawowe atrybuty:Siła 14, Zręcznosc 10, kondycja 12,
inteligencja 12, madrosc 14, charyzma 16.

historia postaci:Na świat przyszedł późną wiosną w Waterdeep w biednej rodzinie która była bardzo pobożna i wyznawała Tyra,
miał też siostre i brata starszych o 9 i 10 lat. Nie miał dobrych kontaktów z swoim rodzeństwem, nie wiedział dlaczego go nie lubili,
ale mimo wszystko starał się aby go zaakceptowali. Z roku na rok matka jego słabła coraz bardziej aż wreszcie
w wieku 5 lat bardzo sie rozchorowała, a po roku z tego powodu zmarła.
Gdy skończył 10 lat również jego ojciec bardzo ciężko zachorował, z tego powodu zabrał go do świątyni Tyra
w której ubłagał kapłanów aby wzięli chłopca na szkolenie na paladyna, gdyż akurat do miasta przybyło ich 5 wracali z misji,
został on im przekazany do szkolenia. Chłopiec przez 3 lata nie chciał się uczyć i próbował uciekać gdyż był
bardzo młody i jeszcze nie rozumiał dlaczego ojciec go zostawił,
niestety bez skutecznie. Pewnego dnia po chłopca przyszła paladynka o imieniu Elizabet, oznajmiła że chciała by aby z nią poszedł
do miasta, miała ona uzupełnić tylko zapasy w mieście. Szli traktem do miasta i w drodze cały czas rozmawiali, a Elizabet
opowiadała mu o tym jak wiele dobrego może zdziałać bez potrzeby zabijania gdyby został paladynem. Przez tak krótki czas rozmowy
bardzo ją polubił i obiecał jej że już nie będzie więcej uciekać. Gdy tak szli w oddali zauwarzyli 3 męszczyzn i
kobietę z dwójką dzieci, mimo że byli daleko Elizabet dostrzegła że meszczyźni biją i wyzywają kobietę.
dobrze wiedziała że chłopak jeszcze jej nie po może a wręcz może nawet przeszkadzać mimo iż ma już swój pierwszy miecz, powiedziała mu aby się ukrył
w krzakach gdzieś blisko i obserwował ją. Gdy Elizabet dobiegła na miejsce a chłopak był skryty bezpiecznie w krzakach
Elizbet najpierw próbowała ich przekonać aby puścili kobietę i dzieci w tym czasie też zmieniała ciągle miejsce aż w końcu stanęła,
chłopak zauważył że bandyci odstąpili od kobiety, ale za to otoczyli Elizabet.
Wtedy niespodziewanie cała trójka zaatakowała, dwójke udało jej sie powalić i ogłuszyć ale ostatni wytrącił jej broń
zranił i powalił na ziemie w momencie gdy miał zadać ostateczny cios, bandyta padł martwy na ziemie, za nim stał chłopak z zakrwawionym mieczem.
To był pierwszy raz kiedy musiał zabić kogoś, wtedy też zaczął gorzko płakać lecz Elizabet pocieszyła go że nie miał innego wyboru,
że bandyta sam tego wyboru dokonał, a Tyr mu wybaczy to gdyż działał w obronie słabszego nie jej ale tej kobiety i tego dziecka.
Zrozumiał wtedy że chce zostać paladynem by bronić słabszych i bezbronnych, niezależnie od tego jakiej rasy są, i że będzie próbował
tez nawracać osoby złe i niegodziwe na droge uczciwości, dobra i sprawiedliwości.
Po powrocie z zapasami do zakonu bardzo się przyłożył do nauki, nauczyciele byli bardzo zdziwieni jego samodyscypliną i jego zmiany postępowania
oraz tego jaki jest pojętny. Gdy tylko się nadarzała okazja a Elizabet była w klasztorze to udawał się do niej i spędzał tam całe dnie
na rozmowach z nią. Po 9 latach, pewnego dnia Elizabet oznajmiła mu że została jego mentorką.
Gdy tak się stało Elizabet zabrała go na proste misje poza mury klasztoru aby nadbrał umiejętności radzenia sobie w świecie,
takie szkolenie trwało 4 lata, Pewnego dnia dotarli do Wrót Baldura. Wtem jego nauczycielka
oznajmiła z zachwytem ze właśnie zakończył szkolenie,
i zapytała zaciekawiona dokąd sie uda teraz, młodzieniec spostrzegł statek który miał wkrótce
odpłynąć do Aeris, i oznajmił ze właśnie tam by sie chciał udać. Zapytany przez nią
dlaczego właśnie tam, oznajmił jej że podczas podróżowania w karczmach dowiedział się
o problemach jakie tam ich trapią i uważa że jest tam potrzebna pomoc jego i Tyra który daje mu moc,
do niszczenia demonów i obronie tego co piękne, bezbronne i słabsze.

Zarys postaci:Jest to osoba bardzo spokojna i opanowana, ale bywa że w skrajnych
momentach potrafi wybuchnąć gniewiem lecz zdarza sie to naprawde bardzo rzadko, ale mimo wszystko wtedy nigdy nie dobywa miecza,
a gdy sie opanuje szuka jakiegoś zacisznego miejsca bądź Świątyni Tyra aby pomodlic się do niego o wybaczenie.
Mimo tej małej wady jest osobą pełną współczucia i pragnącą pomóc pokrzywdzonym przez los,
ale stara sie nie zabijać swego przeciwnika jeżeli jest on słaby i gdy niema takiej potrzeby.


1. Imię i nazwisko raczej nie do przepuszczenia. Edek? Nieee, proszę o coś bardziej w stylu fantasy. Mily to też dziwne nazwisko.
2. Za dużo języków. Masz automatycznie wspólny i chondathski. Dla regionu Waterdeep przysługuje Ci: elfi, giganci, gobliński, illuskański, krasnoludzki i orkowy. Z inteligencją 12 możesz wybrać tylko 1.

3.
Półelfowi przysługuje jeszcze z automatu elfi. Czyli wspólny, chondathski, elfi + 1 premiowy z listy podanej przez Devvrę.
hmm nieco poprawione

Nazwa Konta: Edek Mily
Nazwa postaci: Mannox Romuald
Płec postaci: Męszczyzna
Rasa postaci: Półelf
Klasa postaci:Paladyn
Wiek postaci:23  
Wyznanie postaci:Tyr
Pochodzenie postaci:Waterdeep
Charakter postaci:Praworządny Dobry
Jezyki: Krasnoludzki

Opis zewnętrzny:Długie blond włosy związane w kitkę, oczy koloru niebieskiego, zazwyczaj o srogim spojrzeniu,
i ponurym wyglądzie twarzy, cera lekko opalona, wysoki o średniej budowie

Podstawowe atrybuty:Siła 14, Zręczność 10, kondycja 12,
inteligencja 12, mądrość 14, charyzma 16.

historia postaci:Na świat przyszedł późną wiosną w Waterdeep w biednej rodzinie która była bardzo pobożna i wyznawała Tyra,
miał też siostrę i brata starszych o 9 i 10 lat. Nie miał dobrych kontaktów z swoim rodzeństwem, nie wiedział dlaczego go nie lubili,
ale mimo wszystko starał się aby go zaakceptowali. Z roku na rok matka jego słabła coraz bardziej aż wreszcie
gdy Mannox miał 5 lat bardzo sie rozchorowała, a po roku z tego powodu zmarła.
Gdy skończył 10 lat również jego ojciec bardzo ciężko zachorował, prosił syna aby wstąpił do klasztoru świątyni Tyra, lecz odpowiedział że musi się nad tą decyzją zastanowić.
Po 3 miesiącach gdy Mannox wracał z lasu drogą do miasta spotkał paladynke o imieniu Bessie , postanowiła odprowadzić chłopca do miasta,
aby nic mu się nie stało. Szli traktem i w drodze cały czas rozmawiali, a palatynka opowiadała mu o tym jak wiele dobrego udało jej się zdziałać
bez potrzeby zabijania, zaczął się zastanawiać czy i on też mógł by zostać paladynem. Podczas tej rozmowy bardzo ją polubił. Gdy tak szli w
oddali zauważyli 3 mężczyzn i
kobietę z dwójką dzieci, mimo że byli daleko Bessie dostrzegła że mężczyźni biją i wyzywają bezbronną kobietę.
Poprosiła go aby się ukrył w krzakach. Gdy Bessie dobiegła na miejsce a chłopak był skryty bezpiecznie w krzakach
Elizbet najpierw próbowała ich przekonać aby puścili kobietę i dzieci w tym czasie też zmieniała ciągle miejsce aż w końcu stanęła,
chłopak cały czas obserwował ją z ukrycia, zauważył że bandyci odstąpili od bezbronnej matki, ale za to otoczyli Bessie .
Wtedy niespodziewanie cała trójka zaatakowała, dwójkę udało jej się powalić i ogłuszyć ale ostatni wytrącił jej broń
zranił i powalił na ziemie w momencie gdy miał zadać ostateczny cios, bandytę coś zdezorientowało na chwile co dało czas Bessie na podniesienie swojej broni.
Bandyta obróciwszy sie zobaczył małego chłopca z zakrwawionym nożem, co go bardzo rozwścieczyło, już miał uderzyć chłopca, ale w ostatniej
chwili jego cios został zablokowany przez Bessie .
Zaczął gorzko płakać, gdyż to był pierwszy raz kiedy skrzywdził innego człowieka, lecz Bessie pocieszyła go że nie miał innego wyboru,
że bandyta sam tego wyboru dokonał, a Tyr mu wybaczy to gdyż działał w obronie słabszego nie jej ale tej kobiety i tego dziecka.
Zrozumiał wtedy że chce zostać paladynem by bronić słabszych i bezbronnych, niezależnie od tego jakiej rasy są, i że będzie próbował
też nawracać osoby złe i niegodziwe na drogę uczciwości, dobra i sprawiedliwości. Przypomniał sobie też że ojciec mu proponował wstąpienie na posługę,
gdy wrócił do domu opowiedział o wszystkim swemu ojcu i spytał sie go czy udzieli mu pozwolenia na zostanie obrońcą wiary.
Słysząc to ojciec bardzo się uradował że jego syn chce zostać paladynem.
Pożegnawszy wszystkich opuścił dom i udał sie do kapłanów Tyra aby go zabrali do zakonu gdyż chciałby zostać obrońcą wiary.
Gdy usłyszeli malca roześmiali się, ale główny kapłan uciszył ich wszystkich i wyznaczył jednego aby go zabrał, bo i tak ktoś
musiał udać się z zapasami do zakonu. W zakonie do którego trafił okazało sie że że jest w nim Bessie nauczycielką fechtunku.
Niemiał łatwego życia, codziennie od świtu do południa na placu musiał byc na ćwiczeniach z fechtunku, następnie spędzał 2 godziny od
kapłanów na nauce czarów wzmacniających oraz umiejętności które dobrym zabłąkanym duszą uwięzionym w naszym świecie pod postacią
nieumarłych istot dawały ukojenie, a złe natomiast były odsyłane do czeluści piekielnych i na koniec 2 godziny spędzał na czytaniu książek w bibliotece.
I tak mijał rok za rokiem. W dniu gdy Mannox skończył 19 latach Bessie oznajmiła mu że została jego mentorką i będzie pobierać nauki tylko od niej.
Tak więc Bessie Postanowiła zabierać go na proste misje poza mury klasztoru aby nadbrał umiejętności radzenia sobie w świecie,
takie szkolenie trwało 4 lata, Pewnego dnia dotarli do Wrót Baldura. Wtem jego nauczycielka
oznajmiła z zachwytem ze właśnie zakończył szkolenie i stał się od tej chwili paladynem Tyra,
Bessie zapytała zaciekawiona dokąd sie uda teraz, młodzieniec spostrzegł statek który miał wkrótce
odpłynąć do Aeris, i oznajmił ze właśnie tam by sie chciał udać. Zapytany przez nią
dlaczego właśnie tam, oznajmił jej że podczas podróżowania w karczmach dowiedział się
o problemach jakie tam ich trapią i uważa że jest tam potrzebna pomoc jego i Tyra który daje mu moc,
do niszczenia demonów i obronie tego co piękne, bezbronne i słabsze.

Zarys postaci:Jest to osoba bardzo spokojna i opanowana, ale bywa że w skrajnych
momentach potrafi wybuchnąć gniewem lecz zdarza sie to naprawdę bardzo rzadko, ale mimo wszystko wtedy nigdy nie dobywa miecza,
a gdy sie opanuje szuka jakiegoś zacisznego miejsca bądź świątyni Tyra aby pomodlić się do niego o wybaczenie.
Mimo tej małej wady jest osobą pełną współczucia i pragnącą pomóc pokrzywdzonym przez los,
ale stara sie nie zabijać swego przeciwnika jeżeli jest on słaby i gdy niema takiej potrzeby.


CytatPłec postaci: Męszczyzna Błagam, przepuść to przez worda, jeżeli sam nie widzisz takich błędów. Albo choć pododawaj ogonki typu "ś" 'ć" "ą". I PalaDynka

Podpisuję się obiema łapkami pod Dioxisem. Porozdzielaj te niektóre bardzo długie zdania na kilka mniejszych.

I albo podziel tekst na akapity, albo scal. Nie zaczynaj każdego nowego zdania od nowego akapitu bo to bardzo utrudnia czytanie.

*skończył pisać uwagi natury technicznej*
Nazwa Konta: Edek Mily
Nazwa postaci: Mannox Romuald
Płec postaci: Mężczyzna
Rasa postaci: Półelf
Klasa postaci:Paladyn
Wiek postaci:23  
Wyznanie postaci:Tyr
Pochodzenie postaci:Waterdeep
Charakter postaci:Praworządny Dobry
Jezyki: Wspólny, Chondathski, Elfi, Niebiański (chyba ten też mi
przysługuje ze względu na klase, a jak nie to krasnoludzki)

Opis zewnętrzny:Długie blond włosy związane w kitkę,
oczy koloru niebieskiego, zazwyczaj o srogim spojrzeniu,
i ponurym wyglądzie twarzy, cera lekko opalona, wysoki o średniej budowie

Podstawowe atrybuty:Siła 14, Zręczność 10, kondycja 12,
inteligencja 12, mądrość 14, charyzma 16.

historia postaci:Na świat przyszedł późną wiosną w Waterdeep
w biednej rodzinie która była bardzo pobożna i wyznawała Tyra.
Miał też siostrę i brata starszych o 9 i 10 lat. Nie miał dobrych
kontaktów z swoim rodzeństwem, nie wiedział dlaczego go nie lubili.
Mimo wszystko starał się aby go zaakceptowali.
Z roku na rok matka jego słabła coraz bardziej aż wreszcie
gdy Mannox miał 5 lat bardzo się rozchorowała,
a po roku z tego powodu zmarła.
Gdy skończył 10 lat również jego ojciec bardzo ciężko
zachorował, prosił syna aby wstąpił do klasztoru świątyni Tyra.
Odpowiedział że musi się nad tą decyzją zastanowić.

Po 3 miesiącach gdy Mannox wracał z lasu drogą do miasta
spotkał paldynkę o imieniu Bessie. Postanowiła odprowadzić
chłopca do miasta, aby nic mu się nie stało. Szli traktem i w
drodze cały czas rozmawiali, a paladynka opowiadała mu o tym
jak wiele dobrego udało jej się zdziałać
bez potrzeby zabijania. Zaczął się zastanawiać czy i on też mógł
by zostać paladynem. Podczas tej rozmowy bardzo ją polubił.
Gdy tak szli w oddali zauważyli 3 mężczyzn i
kobietę z dwójką dzieci. Mimo że byli daleko Bessie dostrzegła
że mężczyźni biją i wyzywają bezbronną kobietę.
Poprosiła go aby się ukrył w krzakach. Gdy Bessie dobiegła na miejsce,
a chłopak był skryty bezpiecznie w krzakach
Bessie najpierw próbowała ich przekonać aby puścili kobietę i dzieci.
W tym czasie też zmieniała ciągle miejsce aż w końcu stanęła,
chłopak cały czas obserwował ją z ukrycia. Zauważył że bandyci
odstąpili od bezbronnej matki, ale za to otoczyli Bessie.
Wtedy niespodziewanie cała trójka zaatakowała,
dwójkę udało jej się powalić i ogłuszyć. Ostatni wytrącił jej broń
zranił i powalił na ziemie. W momencie gdy miał zadać ostateczny cios,
bandytę coś zdezorientowało na chwile.
Dało to czas Bessie na podniesienie swojej broni.
Bandyta obróciwszy sie zobaczył małego chłopca z zakrwawionym nożem,
co go bardzo rozwścieczyło. Już miał uderzyć chłopca, ale w ostatniej
chwili jego cios został zablokowany przez Bessie.
Zaczął gorzko płakać, gdyż to był pierwszy raz
kiedy skrzywdził innego człowieka. Lecz Bessie pocieszyła go
że nie miał innego wyboru. Bandyta sam tego wyboru dokonał.
Tyr mu wybaczy to gdyż działał w obronie słabszego nie jej
ale tej kobiety i tego dziecka. Zrozumiał wtedy że chce zostać paladynem
by bronić słabszych i bezbronnych, niezależnie od tego jakiej rasy są.
Będzie próbował też nawracać osoby złe i niegodziwe na drogę uczciwości,
dobra i sprawiedliwości. Przypomniał sobie też że ojciec
proponował wstąpienie na posługę, gdy wrócił do domu
opowiedział o wszystkim swemu ojcu i spytał się go czy
udzieli mu pozwolenia na zostanie obrońcą wiary.
Słysząc to ojciec bardzo się uradował że jego syn chce zostać paladynem.

Pożegnawszy wszystkich opuścił dom. Udał się do kapłanów Tyra
aby go zabrali do zakonu, gdyż chciałby zostać obrońcą wiary.
Gdy usłyszeli malca roześmiali się, ale główny kapłan uciszył ich wszystkich
i wyznaczył jednego aby go zabrał. I tak ktoś
musiał udać się z zapasami do zakonu. W zakonie do którego trafił
okazało się że że jest w nim Bessie nauczycielką fechtunku.
Niemiał łatwego życia, codziennie od świtu do południa na placu musiał być na ćwiczeniach z fechtunku. Następnie  od kapłanów uczył się czarów wzmacniających,
oraz umiejętności które dobrym zabłąkanym duszą uwięzionym
w naszym świecie pod postacią
nieumarłych istot dawały ukojenie. Złe natomiast były
odsyłane do czeluści piekielnych. Koniec dnia spędzał na
czytaniu książek w bibliotece. Tak mijał rok za rokiem.

W dniu gdy Mannox skończył 19 lat Bessie oznajmiła mu że została
jego mentorką i będzie pobierać nauki tylko od niej.
Tak więc Bessie Postanowiła zabierać go na proste misje poza mury klasztoru.
Nabierał w ten sposób umiejętności radzenia sobie w świecie,
takie szkolenie trwało 4 lata. Pewnego dnia dotarli do Wrót Baldura.
Wtem jego nauczycielka oznajmiła z zachwytem ze właśnie
zakończył szkolenie i stał się od tej chwili paladynem Tyra.
Bessie zapytała zaciekawiona dokąd sie uda teraz,
młodzieniec spostrzegł statek który miał wkrótce odpłynąć do Aeris,
i oznajmił ze właśnie tam by sie chciał udać. Zapytany przez nią
dlaczego właśnie tam, oznajmił jej że podczas podróżowania w
karczmach dowiedział sięo problemach jakie tam ich trapią.
Uważa że jest tam potrzebna pomoc jego i Tyra który daje mu moc,
do niszczenia demonów i obronie tego co piękne, bezbronne i słabsze.

Zarys postaci: Jest to osoba bardzo spokojna i opanowana,
ale bywa że w skrajnych momentach potrafi wybuchnąć gniewem.
Lecz zdarza sie to naprawdę bardzo rzadko, ale mimo wszystko
wtedy nigdy nie dobywa miecza. Gdy się opanuje szuka jakiegoś
zacisznego miejsca bądź świątyni Tyra aby pomodlić się do niego o wybaczenie.
Mimo tej małej wady jest osobą pełną współczucia i pragnącą
pomóc pokrzywdzonym przez los. Stara sie nie zabijać swego przeciwnika
jeżeli jest on słaby i gdy niema takiej potrzeby.

*modli się* oby teraz było dobrze
a jak nie to bede poprawiac aż będe mieć poprawnie
Akceptuję.

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl