Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Nazwa konta: Szczepoo
Nazwa postaci: Matthias Sharpspire
Płeć: mężczyzna
Rasa: człowiek
Klasa: paladyn
Wiek : 21
Wyznanie : Lathander
Pochodzenie: Beregost
Charakter: praworządny dobry
Opis: Mężczyzna o przeciętnym wzroście i posturze, blond włosy i niebieskie oczy, brak jakichkolwiek znaków szczególnych. Porusza się w sposób spokojny i opanowany, bacznie przygląda się otoczeniu.
Siła - 16
Zręczność - 8
Kondycja – 14
Inteligencja – 10
Mądrość – 12
Charyzma – 16
Historia:
Ojciec Mathiasa – Lothar – w ciągu kilkunastu lat przemierzył prawie całe Wybrzeże Mieczy. Jako paladyn służył zawsze dobru i walczył z wszelką nieprawością i niegodziwością jaką spotykał na swej drodze. Wreszcie jednak, zmęczenie i stare, nie do końca zaleczone rany zaczęły mu doskwierać. Osiedlił się więc w mieście Beregost. Tam też poznał kobietę imieniem Rowana, która dała mu jedynego syna - nadali mu imię Mathias.
Mathias od małego był szykowany do pójścia w ślady ojca. Pod jego bacznym okiem ćwiczył się we władaniu różnymi rodzajami broni, wysłuchiwał także rad i wskazówek dotyczących walki z wszelkimi przeciwnikami oraz zachowania się w trudnych i niebezpiecznych warunkach.
Rodzice zadbali również o rozwój duchowy młodego Mathiasa starając się aby wyrósł on na prawego i szlachetnego człowieka. Matka wpajała dziecku, że najważniejsze w życiu jest nieść pomoc bliźnim i to w każdej sytuacji – zarówno w tej poważnej, jak i codziennej, błahej. Pomoc staruszce w wyciągnięciu wody ze studni może być tak samo ważne jak walka ze złym demonem – mówiła.
Ważne miejsce w życiu całej rodziny zajmował także kult Lathandera. Ojciec wielokrotnie powtarzał, iż tylko dzięki sile płynącej z wiary udało mu się tyle w życiu dokonać. Nigdy też nie można tracić nadziei, nawet gdy wszystko wokoło wygląda fatalnie.
Wreszcie rodzice uznali, iż syn jest gotowy aby wyruszyć w świat. Mathias musiał na to czekać sporo czasu, gdyż jego ojciec był surowym i wymagającym nauczycielem. Zwłaszcza miał zastrzeżenia do refleksu i szybkości reakcji młodzieńca. Jednak widząc zapał syna oraz jego pozostałe cechy i talenty, dał mu zgodę na opuszczenie rodzinnego domu.
Mathias dołączył do karawany kupieckiej zmierzającej na północ – do Wrót Baldura. Liczył, iż tam na pewno znajdzie zajęcie, które pozwoli mu sprawdzić w praktyce posiadane umiejętności oraz przede wszystkim – da mu okazję do realizacji celów jakie sobie postawił. Nieść pomoc słabszym, zwalczać zło oraz głosić chwałę Lathandera – to ma być istota życia Mathiasa.
Błądząc ulicami, oszołomiony wielkością Wrót Baldura natrafił na grupę ludzi rozprawiających o wyspie zwanej Aeris. Wysłuchał z zaciekawieniem kilku opowieści na jej temat. Historie jakie usłyszał może były prawdziwe a może nie, ale coś mu mówiło, iż jego miejsce jest właśnie tam, na wyspie. Ruszył więc zdecydowany do portu…
Brakuje mi tylko jednego - szkolenia pod okiem kapłanów i ogólnie mówiąc większego związku z duchownymi bóstwa.
Myślę, że jeżeli dodasz wątek o przebywaniu w świątyni, pobieraniu tam nauk (a nie tylko od ojca) to będzie w porządku. W Beregost masz zresztą świątynie Lathandera - The Song of the Morning.
Nazwa konta: Szczepoo
Nazwa postaci: Mathias Sharpspire
Płeć: mężczyzna
Rasa: człowiek
Klasa: paladyn
Wiek : 21
Wyznanie : Lathander
Pochodzenie: Beregost
Charakter: praworządny dobry
Opis: Mężczyzna o przeciętnym wzroście i posturze, blond włosy i niebieskie oczy, brak jakichkolwiek znaków szczególnych. Porusza się w sposób spokojny i opanowany, bacznie przygląda się otoczeniu.
Siła - 16
Zręczność - 8
Kondycja – 14
Inteligencja – 10
Mądrość – 12
Charyzma – 16
Historia:
Ojciec Mathiasa – Lothar – w ciągu kilkunastu lat przemierzył prawie całe Wybrzeże Mieczy. Jako paladyn służył zawsze dobru i walczył z wszelką nieprawością i niegodziwością jaką spotykał na swej drodze. Wreszcie jednak, zmęczenie i stare, nie do końca zaleczone rany zaczęły mu doskwierać. Osiedlił się więc w mieście Beregost. Tam też poznał kobietę imieniem Rowana, która dała mu jedynego syna, któremu nadali imię Mathias.
Mathias od małego był szykowany do pójścia w ślady ojca. Pod jego bacznym okiem ćwiczył się we władaniu różnymi rodzajami broni, wysłuchiwał także rad i wskazówek dotyczących walki z rozmaitymi przeciwnikami oraz zachowania się w trudnych i niebezpiecznych warunkach.
Rodzice zadbali również o rozwój duchowy młodego Mathiasa starając się aby wyrósł on na prawego i szlachetnego człowieka. Matka wpajała dziecku, że najważniejsze w życiu jest nieść pomoc bliźnim i to w każdej sytuacji – zarówno w tej poważnej, jak i codziennej, błahej. Pomoc staruszce w wyciągnięciu wody ze studni może być tak samo ważne jak walka ze złym demonem – mówiła.
Ważne miejsce w życiu całej rodziny zajmował także kult Lathandera. Ojciec wielokrotnie powtarzał, iż tylko dzięki sile płynącej z wiary udało mu się tyle w życiu dokonać. Nigdy też nie można tracić nadziei, nawet gdy wszystko wokoło wygląda fatalnie.
Mathias wiele godzin spędzał również w swiątyni swojego boga. Pieśń Poranka była dla niego prawie jak drugi dom. Dużo nauczył się od kleryków, którzy widząc szczery zapał chłopaka chętnie udzielali mu porad i wskazówek. Czasem po wizytach w świątyni spędzał on całe godziny analizując głębię słów starszych kapłanów.
Wreszcie rodzice uznali, iż syn jest gotowy aby wyruszyć w świat. Mathias musiał na to czekać sporo czasu, gdyż jego ojciec był surowym i wymagającym nauczycielem. Zwłaszcza miał zastrzeżenia do refleksu i szybkości reakcji młodzieńca. Jednak widząc zapał syna oraz jego pozostałe cechy i talenty, dał mu zgodę na opuszczenie rodzinnego domu.
Mathias dołączył do karawany kupieckiej zmierzającej na północ – do Wrót Baldura. Liczył, iż tam na pewno znajdzie zajęcie, które pozwoli mu sprawdzić w praktyce posiadane umiejętności oraz przede wszystkim – da mu okazję do realizacji celów jakie sobie postawił. Nieść pomoc słabszym, zwalczać zło oraz głosić chwałę Lathandera – to ma być istota życia Mathiasa.
Błądząc ulicami, oszołomiony wielkością miasta natrafił na grupę ludzi rozprawiających o wyspie zwanej Aeris. Wysłuchał z zaciekawieniem kilku opowieści na jej temat. Historie jakie usłyszał może były prawdziwe a może nie, ale coś mu mówiło, iż jego miejsce jest właśnie tam, na wyspie. Ruszył więc zdecydowany do portu…
Akceptuję.
Akceptuję
Dzięki wielkie
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL