Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
A znalazlem takie cos w sklepie i chcialem sie z Wami podzielic

To było w niemieckim sklepie?
Hm, co w tym niezwykłego, jeśli wolno spytać? Zapewne zwykły przypadek...
To było w sklepie w Waszyngtonie zdaje się? Ceny są w Dolarach?
Mi sie zdaje że w Euro-tutaj (Hesia) Wiedźmin właśnie tyle kosztuje.
W niemieckim sklepie byłby napis na pierwszej stronie po engliszu miast jakiegoś "miejscowego" napisu? Jednak US and A
Ok. Ale niemcy mają inne oznaczenia dla wieku. Duzo większe i tym nie zajmuje się ani PEGI ani ESRB Mam rację? (wiem, ze mam )
To sa ceny w dolarach.
Sklep Target w Virginii. Witcher na poziomie nwn2
CytatSwoją drogą wolę polskie pudełko. Bardziej klimatyczne.
Popieram ręcami, nogami i ogonem.
A mnie się bardziej ten box podoba, bardziej taki jakiś... praktyczniejszy.
U mnie NWN2 Gold nie uświadczysz (chociaż jeden sklep ma NWN2 + Maska), a Wiedźmin wciąż kosztuje 400NOK (na starcie chyba o połowę więcej)... Dobrze, że Polska produkcja się tak trzyma
Jak dla mnie za dużo tam siekania, a sam system walki na dłuższą metę jest nudny jak flaki z olejem. Klik, klik, klik, klik... i tak w kółko, nuuuda!
Sama gra w sobie jest fajna, ale brakuje mi tutaj jakiegoś szlifu, który zachęcałby do grania. Sam skończyłem w jakiejś tam wsi, nazwy już nie pamiętam, aktu tez, w każdym razie - nie chciało mi się dalej grać, bo wizja kolejnego klik klik klik klikania jakoś mnie nie fascynowała.
Marudzisz.
A w Planescape'ie to nie miałeś "klik, klik, klikania"? Zamiast jednak klikać wedle rytmu uderzeń, musiałeś klikać właściwych przeciwników i latać od towarzysza do towarzysza i z okna gry do okna ekwipunku, żeby każdy atakował kogo trzeba, jak trzeba oraz żeby nie zdechł - i tak aż do końca batalii (w przypadku tych trudniejszych). Nie?
Nie wiem, nie grałem w Planescape.
[ Komentarz dodany przez: Zu-Ben: Sro Wrz 03, 2008 12:26 pm ]
Następny...
Przeczytałem sagę wiedźmina więcej razy niż część moich znajomych przeczytało książek w swoim życiu. Tormenta przeszedłem więcej razy niż znaczna większość znajomych ukończyło gier w swoim życiu.
Witcher w zestawieniu z Tormentem i sagą wypada marnie i podobnie jak Scorp nie ukończyłem go (obiecałem sobie, że to zrobię, kiedy wyjdzie Enchanted ed.).
W ogóle nie rozumiem tego porównania.
P:T to CRPG, tutaj liczy się fabuła, a walka zajmuje trzeciorzędną (jeżeli nie niższą) rolę. Witchera natomiast powinno się zakwalifikować jako hack'n'slash, gdzie rąbanina to podstawa. Ale to tylko moje zdanie.
Ja bym Witchera zaklasyfikował jako ambitne h'n's z dobrą, ale nie do końca sprawnie przedstawioną fabułą. Dialogi same w sobie są rozbudowane, ale w długości, nie zaś różnorodności. (Pomijam fakt, że najlepsze z nich są żywcem zaczerpnięte z różnych tekstów Sapkowskiego...)
A ja tam w Witchera gralem kilka razy na jakis pokazach przedpremierowych i niestety ale mnie ta gra kompletnie nie wciagnela. Moze, jesli ktos jest znawca i lubi proze Sapkowskiego znalazl kilka ciekawych momentow w grze i poczul klimat, ale jak nie ja.
Chociaz fakt ze cenowo utrzymuje sie na tym samym poziomie co NWN2 chyba dobrze swiadczy o pierwszej wielkiej polskiej produkcji.
gra nazywa sie The Witcher
U Anglików, Amerykańców i Chińczyków. U nas nazywa się Wiedźmin.
Niemal? Chyba nawet większe
*zniknie*
Vasetloth,
Nie rozumiesz, co mówię. W tym temacie wcześniej przyjęta została taka konwencja.
A jeżeli już się w to zagłębiamy to twoja jest jest jeszcze bardziej niepoprawna
Domyśl się dlaczego.
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL