ďťż
[Wojownik][Łotrzyk] Ralius


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

- Nazwa konta postaci: Asgraf
- Nazwa postaci: Ralius
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Człowiek
- Wyznanie postaci: Tymora
- Pochodzenie postaci: Cormyr
- Charakter: Chaotyczny Dobry

Opis:
Widzisz przed sobą sympatycznego rudowłosego awanturnika o błękitnych oczach i pogodnym spojrzeniu. W przeciwieństwie do typowego wojownika porusza się z dużą gracją i swobodą.

Historia:
- Ten chłopak to wieczne utrapienie - sierżant Waters powiedział z przekonaniem do swego towarzysza, pobierającego myto u bram Arabel. - Nie słucha się nikogo i niczego, a na dodatek dzisiaj stłukł na kwaśne jabłko młodego Blayne'a. I co? Nawet do ciemnicy go nie zabrali.
Jego towarzysz spojrzał na nastolatka wspinającego się na dach rodzinnego i westchnął. Faktycznie, irytacje sierżanta mógł budzić fakt, iż młody Raliusa nie dość, że stłukł młodego, buńczucznego Smoka, a po doprowadzeniu go przed oblicze Myrmeen Lhal, nie spotkała go za to żadna kara, to jeszcze bezlitośnie drwił ze starego wiarusa. Tymora rzeczywiście musiała lubić młodzieńca, który bezlitośnie drwił z zadufaniu słynnych Purpurowych Smoków.

- Wiesz, co on miał czelność powiedzieć naszej Pani? - zły sierżant perorował, nie zważając na widoczne znudzenie towarzysza. - Że Purpurowe Smoki zbierając podatki, zapominają o biednych. Ten gagatek miał czelność wspomnieć, że przez nas biedacy głodują.
Dla Watersa liczyła się tylko służba, nie mógł pojąć, iż śmierć Azouna, dziwne zjawiska w Tilverton, spiski Cormaerilów i ich popleczników oraz susza sprawiły, że kwitnące królestwo, było dziś tylko średniozamożną domeną, z trudem rządzoną przez Regentkę. I że do miasta, w związku z nieurodzajem przybyło mnóstwo wiejskiej biedoty, której nie stać było nawet na dach nad głową, nie mówiąc już o płaceniu podatku.
- I wiesz co, przez niego przysłali nam bitewnego czarodzieja wraz ze skryptami, ażeby spisał. co i jak. I ten siedzi ci, pyta, aż samemu plącze ci się język.
Pół poprzedniego dekadnia, Waters spędził na byciu przepytywanem o patrole, podatki i stan spichlerzy, po czym zalecono mu rozsądek i umiar, a następnie spisano coś, co chyba nazywało się "protokół". Nic dziwnego, że sierżant był rozdrażniony, gdyż takiej ujmy na czci pewnie nie doznał, no na pewno od czasu, kiedy stary Azoun nazwał go zasuszonym piernikiem.

Gagatek nie dość, że kary nie dostał, to stwierdził, iż wolność ceni sobie bardziej od Purpurowych Smoków - wyobrażasz sobie? Bardziej od nas! - głos żołnierza wskazywał wyraźnie na to, iż "wolność" znaczyła w jego uszach tyle, co "anarchia". - I bezczelnie łowi tym swoim oszczepem pstrągi...
Tak jakby miał do nich szyć z łuku, albo mierzyć mieczem. Oczywiście Ralius był niepokornym młodzieniaszkiem, który zawsze wykorzystywał okazję, by podczas karczemnych uciec, nabić temu, czy owemu pijanemu Smokowi, zdrowego kuksańca. I do tego śmiał zachodzić go od tyłu, jak zwykły rabuś, a nie prawdziwy przeciwnik.

- Pocieszę cię, z tego co słyszałem w "Elfiej czaszce", to widzisz go po raz ostatni - milczący dotychczas towarzysz Watersa nie mógł się powstrzymać. - Jedna z trup wyruszająca na zachód, ponoć hen za Iriaebor i Berdusk, wzięła sobie do serca psoty naszego urwipołcia i chce go ze sobą zabrać.
- Czarci pomiot, nie dość, że narozrabiał jak pijany ogr, to ktoś, chce tego gagatka... zatrudnić? - myśl o tym, że ktoś mógł polubić młodzieńca wydawała mu się odrażająca. - Na kości...

Tu sierżant powstrzymał się od dodania komentarza, widząc nadchodzącą kapłankę bogini szczęścia. Co dziwne, podeszła ona do kamienicy, zawołała po imieniu młodzieńca, który powoli zszedł z dachu i ukłonił się szlachetnej matce. Gdy ta przekazała mu jakąś wiadomość, na twarzy jego zagościł uśmiech. Po chwili, widząc, że kapłanka wraca w kierunku bramy, pokazał sierżantowi język.
- Na Beszabę... - zaklął cicho żołnierz.

Przechodząca kapłanka westchnęła cicho i pogroziła mu palcem.

Gdy nastepnego ranka kompania wyruszyła ku górom, młody chłopak wiedział, ze chce zwiedzić świat. Przywódca, stary krasnolud mówił coś o spływie Chiontar, jakąś duża rzeką na Zachodzie, o porcie w jej ujsciu i krajach za orzem - wyspie Aeris, kręgach druidzkich na Moonshae i pełnej złota Maztice.


Historia jest, ale gdzie właściwy opis?
Moje przeoczenie. Dopisałem.
As... zakucie w zbroję w opisie?


Fakt. Wywaliłem fragment dotyczący ubioru.
Czepiacie się
Niech się czepiają.
To że zajmuje się skryptami nie powinno mi dawać żadnej taryfy ulgowej.
Nie mówię o taryfie, ale zaakceptować można bez opisu
Val, to ja się spytam dlaczego ty tego nie zrobiłeś ;P
AKCEPTUJĘ ;P
Akceptacja.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl