Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Był to spokojny wieczór, niczym nie zakłócony. W Lesie Elfów ptaszki ćwierkały, wiatr szumiał, gdzieś było słychać płacz małego elfika, kiedy to buchnął ogień. Ogień wysoki na pare metrów, którego łuna widoczna była w Aulos, ale na szczęście się nie rozprzestrzenił. Dym wznosił się na kilometr w górę.
Szybko na miejsce zbiegły się tłumy, elfów jak i ciekawskich mieszkańców Obozu. Vel'istar Rune Le'Tner, ugasił ogień przy pomocy swej magii, ale to nic nie pomogło. Niestety winnice uległy doszczętnemu spaleniu, zaś na miejscu odnaleziono zwęglone ciało z wbitym weń elfim mieczem. Niedaleko także znaleziono drugie identyczne ostrze. Elfie ostrze, które tak dobrze poznali parę dni temu mieszkańcy Obozu Wikariuszy.
Niektórzy mieszkańcy Aeris zaczynają się zastanawiać, jak teraz elfy spłacą Wysokim Lordom powinność w postaci butelek elfiego wina... Kto wie jakie będą konsekwencje tego pożaru czy też raczej podpalenia?
*Authrom ze spokojem przyjął wiadomość po czym przemówił melodyjnym głosem do jednego strażników*
Wytropić i zabić, czuję, że ludzie maczali w tym swoje długie ręce.
*Salavar siedział w tym czasie na jednym z dość dobrze oddalonych drzew, ukryty wśród jego liści i gałęzi i spoglądał ze spokojem na świecącą w oddali łunę. Wodził również wzrokiem po biegnących w stronę słupa ognia postaciach. Sam siedział w ciszy, nie dając znaków swej obecności. Gdy gar wokół drzewa, na którym siedział, ucichł, elf zeskoczył zgrabnie z gałęzi na ziemię i bez słowa pomaszerował w mrok, oddalając się od łuny ognia. Idąc rozglądał się uważnie, poprawiając co chwilę, nerwowo łuk na plecach. Wyglądał na czujnego, lecz gdyby go ktoś wtedy zobaczył, zauważył by, że na jego twarzy maluje się niepokój połączony z niepewnością*
*Gdy Nalavein wrócił ze szlaku i poszedł do Lasu Ludu, dowiedział się o wydarzeniu od jednej z Sióstr.*
Oni nie ośmielili by się tego zrobić, więc pozostaje tylko druga opcja...
*Thravil solidnie wyprowadzony z równowagi faktem powyższym, zaczął szukać dla siebie innego miejsca, gdzie mógłby w wolnych chwilach w spokoju oddać się już tylko komponowaniu herbat. Nadal wspomina wspaniałe chwile spędzone z butelkami wina, które brutalnie mu odebrano*
Obawiam się, że ktoś będzie musiał za to zapłacić. *rzekł, czyszcząc swoje rękawiczki*
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL