Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Drodzy obywatele Aeris!
W nocy z 15 na 16 Flamerule stała się rzecz tragiczna i ohyda, a zarazem niemożna do przyjęcia. Otóż kapłan Corellona znany jako Alaverl zaatakował i wyrżnął bestialsko wszystkich ludzi w forcie znajdujących się na wschodnich farmach. Ufaliśmy elfiej społeczności, lecz ta postanowiła zdradzić. Nie możemy już wierzyć w obiecywaną neutralność elfów, którą respektowaliśmy!
Dniem dzisiejszym uznajemy elfią społeczność jako stronę rebelii.
*Pharim się dowiaduję o wiadomości*
Ehh... nie chcę wracać do tej krasnoludki. Wiedziałem po rozmowie z tym elfem, że coś knuje. Widać... nie zaufał mi, gdy do niego mówiłem.
*Pharim opuszcza Aulor, aby udać się do Eiverhow.*
*Aoth czyta wiadomość*
Świetnie, po prostu świetnie...*wywrócił oczami i poszedl w stronę siedziby UNG*
*Gdy wieść dotarła do Twierdzy Poranku w przeciągu paru minut zbrojny odział ruszył ku Silwood. Po niespełna półgodzinie biego-marszu Strażnicy ponownie zajęli Posterunki przed Silwood i przy Cmentarzu. Kontyngent liczący 50 osób rozłożył się na przedpolu gotowy do odparcia napaści, a w kierunku bram miasta podjechali posłowie.*
*Valin spoglądając na odezwę zaciska pięść i mówi ....*
- Kolejne kłamstwo UNG, oskarżyć go za ta masakrę....Rebelianci mają racje, trzeba wyplenić z tej wyspy to zło.
*Poczym pospiesznie opuszcza Port spoglądając gniewnie na strażników przy bramie w mundurach UNG....*
Teraz mógłbym wziąć stronę Rebelii, ale nie ze względu na Rebelię... *powiedział Thravil masując ranę na głowie*
oby udało się jeszcze naprawić zbrodnie Alaverla
*wyszeptał słyszalnie Saeval przechodząc obok ogłoszenia*
*Algar usłyszał o tej wiadomości*
*elfi do siebie pod nosem* głupcy nie wiecie co czynicie, tym razem odpowiemy
*idzie spokojnie lasem elfów i modli się do swojego Pana*
Wystarczy jedna iskra, by niebo spowiły płomienie
To jest Twój czas, to jest mój czas
Nikt nie za trzyma nas!
Kiedy chcesz to walczę, kiedy chcesz przelewam krew
Dla Ciebie kropla w morzu a dla mnie chrzest
*gdy wieść doszła do Leirelle, ta wyraźnie zaniepokoiła się sytuacją i ściskając w dłoni Księżycowe Ostrze udała się na poszukiwanie Saevala*
*Sinzyne opuszczając świątynię Sune, w której spędziła ostatnich kilka dni na konsultacjach zdrowotnych z Ferauain, usłyszała wieść i skwitowała ją jednym, krótkim zdaniem w drowim*
Vithin wael!
OOC: Nie świątynię tylko Twierdzę Poranku, Rebelia zabrała kapłanki ze sobą, bo Ferkę oskarżono o zdradę. Dopiero po ogłoszeniu wojny z elfami powróciła do Silwood.
*Delithnar usłyszał plotki i się zaniepokoił*No to teraz trzeba walczyć...Jeśli tak chce UNG to trzeba będzie z nimi walczyć..*Delithnar z lasu elfów udał się do Silwood*
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL