ďťż
Na czym byłeś ostatnio w kinie?


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Na czym byłeś/aś ostatnio w kinie?
- jestem legedną i wynudziłam się strasznie. W sumie czego się spodziewać po takim filmie? W każdym razie osobiście nie polecam ;]


Ostatnio w kinie byłem na jakimś tam maratonie horrorów, silent hill, amityville itd.
Troche dawno byłem w kinie a byłem na angielskiej komedii "śmierć na pogrzebie" czy coś takiego.
projekt: monster

film bardzo dobry... oryginalnie nakrecony, trzyma w napieciu... w sumie polecam


Asterix na Olimpiadzie
Ja tak samo jak Valan.. i ogólnie, nie polecam. Poprzednie częsci były jednak odrobinę lepsze, no i jednak takie utarte momentami schematy. Ale Schumi mnie pozytywnie zaskoczył
Ja ostatnio (w zasadzie dziś) byłem w kinie, na dwóch filmach:

- wzmiankowanym już "Asteriksie na olimpiadzie".
Też w gruncie rzeczy się trochę zawiodłem - zbyt dużo nawiązań do rzeczywistości, czasem na siłę, mało samych Galów - główną rolę w filmie gra Brutus i Cezar, oraz pewien wątek miłosny. Za to Schumi rzeczywiście jest pozytywnym zaskoczeniem

- no i drugi film, "Pokuta" (dałem się zaciągnąć). Przygotowany byłem na typowe, ckliwe romansidło i emm.. drzemkę - "zawiodłem się". Obraz ten jest nawet dobry, ma specyficzny klimat, dobrze grają brytyjscy aktorzy, ciekawie jest też ukazana akcja, z perspektywy kilku postaci widzimy wpływ na losy ludzkie pewnego dramatycznego zdarzenia - mamy zerwaną miłość, życie zniszczone przez fałszywe zeznania dziecka, które dramatycznie wpływa na "cały świat" bohaterów. Całość zamyka nietuzinkowe zakończenie. Ogólnie nie żałuję, film warty, jak sądzę, obejrzenia
AVP2- nie polecam, totalna kaszana wg mnie, zaprzeczenie wielu wątków z Predatora i Aliena, film nastawiony na szybką akcję...podobał mi się może jeden lub dwa motywy w tym filmie.

American Gangster- film nawet mi sie podobał, nie porusza dogłębnie tematyki gangsterki, ale może dlatego, że dzieje się w innych czasach i realiach niż większość filmów tego typu. Pomimo, że film mi się podobał to bardziej nadaje się na domowe oglądanie...brak jakichś efektownych scen i efektów specjalnych.
Asterix na Olimpiadzie
średni film
Jumper.
Tytuł filmu dobijający. Zastanawialiśmy się z kolegą nad fabułą filmu o nazwie ,,sweter". Ale film ma inną fabułę. Opowiada o człowieku, który jest ,,skoczkiem" (nie swetrem). Umie się teleportować w przestrzeni. Aż pewnego dnia przychodzi do niego koleś i chce go zabić. Jest członkiem zakonu palladynów, ,,religijnych świrów" zabijających skoczków. Tak, skoczków jest wielu.
Film nawet ciekawy. Rozwaliła mnie scena, w której skoczek telepnął się do miejsca, gdzie wokół niego jeździły czołgi i biegali ludzie z kałachami. Rozpierducha słowem. I jego tekst: ,,Nie cierpię Czeczeni..."

Film można obejrzeć. Dość ciekawy.
"Control" film biograficzny, czarno-biały opowiada historie Iana Curtisa wokalisty zespołu Joy Division (oraz samego zespołu gdyż po jego śmierci się rozpadł). Film nieco depresyjny (samo życie Iana było dość przybijające). Konwencja czarno-biała jest tutaj dobrze dopasowana, ukazuje nijakość i szarość miasteczka w którym urodził się Ian oraz hmm że tak to ujmę podkreśla jego smutne losy. Film ciekawy, niebanalny ogólnie warty polecenia. Ukazuje trzy wątki: rozdarcie między żoną względem której (i swego dziecka) czuje pewne obowiązki i nie chce od niej odchodzić a kochanką , nasilającą się epilepsje oraz problem sławy która przytłacza bohatera. Nie polecam w chwilach złego samopoczucia.
Koniecznie muszę to zobaczyć, bo na Joyach się po części wychowałem.
Kilka dni temu byłem na 10.000 bc...

...dawno tak wielkiego kiczu nie widziałem, serio :'D
Kwintesencja kiczu !
A ja...'Asterix na olimpiadzie" xD Teraz planuję wypad na 10,000 bc i Rambo IV..
Wczoraj byłem na "John Rambo". Film mi się osobiście podobał jako fanowi całej serii, tylko że był strasznie krótki (chyba niecałe 1,5 godziny).
Polecam "Aż poleje się krew", film mocno działający na psychikę, szczególnie dzięki rewelacyjnej grze Daniela Day-Lewisa, a także aktora (nie pamiętam nazwiska) odtwarzającego rolę Eli'a. Początek filmu jest lekko zakręcony, ale jak się już poczuje klimat tego filmu, to ani się nie obejrzy, a już minie te 2,5h. Wielka szkoda, że film ten ( przynajmniej w moim mieście) leci tak późno, jedynie seans kolo 21.30, więc niektórzy na sali przysypiali, ale mimo to gorąco zachęcam.
Ostatnio byłem na "Mgle" na podstawie opowiadania Stephena Kinga. Według mnie jest to dość dobra ekranizacja. Pomijając kilka mniej znaczących rozbieżności pomiędzy wersją kinowa a nowelą, uważam, że zakończenie jest rozczarowujące. O wiele bardziej klimatyczne było to z książki. Niestety w kulturze popularnej nie ma miejsca na otwarte zakończenia. Pomijając to mogę polecić ten film (chociaż proponuję najpierw przeczytać nowelę).
Byłem w kinie na filmie Woody'ego Alena "Sen Kasandry", Film reklamowany jako "najlepszy Alena" ale po zobaczeniu go, nasuwa się stwierdzenie,że jeśli był to najlepszy jego film to najgorszego nie chce widzieć. Uważam,że to słaby film mimo mocnej obsady,postać są mało realne i nie przekodowują, a podobno ten film to dramat. Odradzam ten film, można lepiej wydać pieniądze.
Ironman - przywodzi na myśl Batman'a - Początek. Trzeba przyznać, że nieźle nakręcone i Robert Downey Jr. sprawdza się w roli Starka, chociaż byłem co do niego sceptyczny.
Polecam. Jedna z lepszych adaptacji z komiksowym bohaterem w roli głównej i porządne dwie godziny rozrywki.
A ja kilka dni temu byłam na "Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki"
Mnie sie podobało , naprawdę nie nudziłam się*, po prostu dla mnie film super. :]
*pomijając na początku 16 minut reklam ;o
Mroczny rycerz / Dark Knight bardzo dobry szczerze polecam
Rec.... filmu nie można zaliczyć do kina ambitnego.. ale w kilku momentach naprawdę się bałem :'D
http://neverwinter2.gram....highlight=filmy
Na "Angielskiej robocie".

Szczerze powiedziawszy, spodziewałam się brytyjskiej komedii o napadzie na bank. I co za niespodzianka... Spodziewałam się, że skończy się typowo - jak dorwą kasę. Kolejna niespodzianka. A największy szok przeżyłam po zakończeniu, na napisach końcowych - jak się dowiedziałam, że takie postacie i rzeczy wydarzyły się naprawdę Niby wiedziałam, że jest oparty na faktach... ale nie spodziewałam się, że aż tak bardzo

Film wart jest obejrzenia nawet jak się średnio lubi napady na bank - bo potrafi wciągnąć i zaciekawić. Ma ciekawe choć odrobinę przerysowane postacie, ale dzięki temu wyglądają wyraźniej. Być może to nawiązanie do właśnie takich filmów napadarsko-bankowych, gdzie zawsze jest koleś od piłowania, koleś od wybuchów, koleś od gadania itp.
OMG! Ostatnio (2 tygodnie temu) byłam w kinie na "Rec". Pierwszy film, z którego seansu chciałam wyjść. Kamera trzymana w ręku powodowała zawroty głowy. Pierwsze 15 minut usypia. Akcja kompletnie przewidywalna - i w dodatku wygląd potworów i ich sposóób zabijania są żywcem wzięte z innych filmów grozy(np. "Resident Evil"). Okropność, szkoda było wydawać tyle pieniędzy... Jedynym dobrym momentem było, gdy wreszcie strażak wziął siekierę i zaczął rąbać potworki - na sali rozległy się brawa!
Shea. Aż mi szkoda, że nie mogę kliknąć "Pomogła".
Kiedyś po reklamie brata zastanawiałam się czy się nie wybrać na ten film, ale Twój post rozwiał wszelkie wątpliwości. 40złych do przodu.
Nie wiem czy się przyznawać, ale wczoraj byłam na Mamma Mia. Poszłam z nastawieniem, że to nudnawe, mydlane dno. I to dobre nastawienie, bo przynajmniej się nie rozczarowałam
Jak na nudnawy film, to podejrzanie często się śmiałam. Na sali większość czasu z różnych kątów słychać było, jak ktoś się śmieje. Jedna pani siedziała i łkała ze śmiechu podczas ostatnich napisów końcowych, gdy wszyscy wychodzili. Ostry atak głupawki.
Głupawka to jest to, co stosunkowo łatwo zarobić na tym filmie. Pomyślałam sobie, że gdyby pójść na niego po winku, to by był jeszcze lepszy.

Dla mnie ten film jest jak studniówka. Wiesz, że będzie muzyka nie w twoim typie, średnio chce ci się brać w tym udział, ale okazuje się później, że też możesz się dobrze bawić. No i to oglądanie wydurniających się staruszków...
Pierwsza połowa była lepsza, w drugiej zaczęli wstawiać przerywniki bardziej liryczne, na których się nudziłam, bo w kiczu nie zrobisz nic wzruszającego ani naprawdę poważnego.

Ostrzeżenia: dużo kiczu, dużo przymrużenia oka, dużo problemów pokolenia rodziców, dużo Abby, nie iść dla fabuły, śpiewający Brosnan i Firth, oglądać przy odpowiednim humorze lub odmiennym stanie świadomości

Plusy? Nie wiem jakie. Film mnie rozbawił. Mam tendencję do zapominania, z ilu rzeczy w życiu można się śmiać. Z ilu się powinno, to już inna sprawa. Ale warto czasem sobie przypomnieć, a zamiast mielić wszystko w sobie wkoło ze śmiertelną powagą, jak zwykłam to robić, można pójść do kina na musical i dostać głupawki.
Wczoraj byłam na Mamma Mia. Myślę, że Tyalar nieco za surowo oceniła ten film (:
Fabuła nie zachwyca, to prawda. Można się pośmiać, trzeba podejść do tego filmu na luzie, z przymrużeniem oka.
Może nie jestem zbyt wymagająca i się nie znam (: ale mnie się film podobał, nie powalił, ale spodobał mi się. Uważam, że warto było pójść.
Eagle Eye
Początek wciągający. Wartka akcja i dużo znaków zapytania. Niestety po ½ filmu to już zwykłe rzemiosło filmowe, dobre ale zwykłe. Sytuację ratuje fakt że akcja niemal do końca jest utrzymana na niezłym poziomie mimo iż w połowie wyraźnie zwalnia
Dość ciekawa rola Billyego Thorntona w roli agenta FBI i pana LaBeoufa jako Jerryego Shawa - zagubionego głównego bohatera. Niestety pod koniec nie uniknięto odrobiny kiczu
Jeżeli idziesz do kina nie oczekując zbyt wiele, ot chwila przeciętnej rozrywki to film dla Ciebie

Nocny Pociąg z Mięsem
W sumie oceniając ten film jako horror wypada słabo. Mimo to przypadła mi do gustu rola Vinniego Jonesa jako 'pana od mięsa' (to on powinien być Hitmanem!). Jak przystało na japońskiego reżysera, pan Kitamura pozostawia w końcówce sporo niedopowiedzeń kontraktując sobie reżyserkę kolejnej części, bo co do tego że takowa powstanie wątpliwości nie mam
Jeżeli idziesz do kina nie dla filmu, tylko panny - idź z poczuciem że jeżeli się do ciebie przytuli w momencie jakiegoś 'młotkowania'*, to robi Cię w konia bo wcale się nie boi
Jeżeli Ty droga użytkowniczko, lubisz robić ze swojego faceta osła możesz udawać że film był straszny. W przeciwnym wypadku idźcie do teatru czy na kolacje do restauracji

Peace

*młotek jest chyba najfajniejszym i najzabawniejszym elementem filmu
Max Payne.

Żal.
Film zawiera (nie spodziewałam się, że tak uchwytne) wspaniałe szczególiki budujące klimat gry, takie jak zdjęcia, bullet time, ciche odgłosy opadających łusek, pozytywka i drzwi pokoju dziecka, oddech ćpuna na dworcu, gazety, śmieci, ta charakterystyczna komiksowa brzydota, budynki, śnieg... ten nienaturalny śnieg... ładna muzyka.
Obawiam się, że to wszystko.
O fabule, jej montażu i naturalności się nie wypowiadam. Bo też nie ma o czym...
Nawet aktora nie umieli dopasować...
Czy byłam maniaczką gry i jestem nieobiektywna? Nie wiem. Nie obchodzi mnie to. Może? Ale film mi się nie podobał, mimo że prawie nic nie pamiętałam z fabuły gry i mogłam ją niejako przyjąć obiektywnie na nowo.

Emocje? Niedowierzanie. Głownie niedowierzanie.
Cztery Gwiazdki
Całkiem miła komedia. Na tle filmów świątecznych nie przebija "Love Actually", ale można nieźle się pośmiać. Dobra gra aktorska, poruszane tematy na czasie... Słowem - fajne.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl