Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Zanim przejdę do problemu, kilka podstawowych informacji na temat mojej postaci:
Warlock (5 poziom)
Siła 10
Zręczność 16 (+3)
Podstawowa premia do ataku +3
atut: finezja w walce
broń i obrażenia: buława - premia do ataku +6, obrażenia 1-6
Są to podstawowe współczynniki, które zwiększam za pomocą inwokacji, a w tedy:
Zr 20 (+5)
premia do ataku +8
Statystyki te wydawałyby się całkiem przyzwoite, a okazuje się, że podczas starcia bezpośredniego z przeciwnikiem, gdy nie korzystam z niesamowitego uderzenia trafiam wroga co druga próbę, albo i rzadziej, a jak już trafię to zadaje obrażenia równe 1 w porywach do 4 (choć przeważnie 1). Jak to jest, że przy takich statystykach walczę marniej niż Neeshka walczyłaby patykiem? Rozumuję, że powinienem zadawać obrażenia minimum 9, a dochodzące do 15 z o wiele większą trafialnością. Jakieś pomysły, sugestie?
Przy okazji mam jeszcze jedno pytanie odnośnie inwokacji "niesamowity łańcuch". Czy obrażenia nim zadawane rosną wraz ze wzrostem obrażeń samego Niesamowitego Uderzenia, czy mają jego wartość początkową na poziomie 2k...(nawet gdy NU jest na poziomie 3k..), albo czy są one dzielone na ilość przeciwników?
zaczne od tylu
Atut "finezja w walce" może i zwiększa szansę trafienia (o ile ma się więcej zręczności niż siły), ale nie zwiększa zadawanych obrażeń. Żeby zwiększyć zdolności w walce wręcz potrzebne są przedmioty dające premię do siły, albo rzucanie przed każdą walką na Twojego warlocka zaklęć typu "Siła Byka" (no, ale na tym 5 poziomie w kampanii raczej nie masz pewnie w drużynie kogoś, kto by taki czar znał ). Do tego dochodzi jeszcze kwestia broni - magiczna broń (i to najlepiej z dodatkowymi obrażeniami od żywiołu) by w tym wypadku nie zaszkodziła.
Zależy, czy się idzie od razu do Highcliff czy najpierw tłucze się z umarlakami i bandytami. Ja - nie wiedzieć czemu - zawsze wybierałem tą masochistyczną wersję (i na samych miksturach szło całkiem nieźle) Chociaż z drugiej strony *póbuje sobie przypomnieć jak to z tymi poziomami było* Rzeczywiście na piątym powinna być, mój błąd. No, ale jak w drużynie już jest Elanee, to dochodzi jeszcze płonąca broń - czyli dodatkowe obrażenia od ognia
Zawsze byłem przekonany, że "finezja w walce" modyfikuje wszystkie jej aspekty wykorzystując zręcznośc zamiast siły, a tu okazuje się, że tylko trafienie, a obrażenia już nie...no i kiepsko z tym Niesamowitym Łańcuchem - lepiej jednak zaatakować jednego przeciwnika, ale co to z większą mocą, więc mało przydatna inwokacja
W takim razie chyba zmienię trochę taktykę i zacznę od nowa, porzucając "finezję w walce", a dokładając nieco do siły i wyposażając się w np. kosę co myślicie o takim warlocku?
Masz rację, ale w tych broniach nie ma takiego klimatu, jak w kosie - przynajmniej dla mnie
Kosa też jest dwuręczna - czyli jak najbardziej się nadaje (tylko nie pamiętam, czy podpada pod broń zaawansowaną, czy egzotyczną). Do tego ten mnożnik przy krytyku... W takim wypadku, im więcej siły, tym lepiej i wartoby rozwinąć atuty ulepszające trafienie krytyczne dla kosy.
Zaawansowana. Egzotyczną była w NWN1.
W instrukcji napisane jest, że kosa należy do grupy broni bojowych, a w grze znajduje się w opisie broni egzotycznych, więc zakładam, że druga opcja jest prawidłowa.
Kosa JEST bronią bojową (sprawdziłem przed chwilą). NIE JEST bronią egzotyczną.
Rzecz wałkowana milion razy. Opisy w grze są skopiowane z NWN 1, a tam kosy były egzotyczne. w NWN 2 kosy NIE SA egzotyczne.
Po za tym pisząc "sprawdziłem" miałem na myśli: zrobiłem postać (wojownika) BEZ atutu broń egzotyczna i sprawdziłem czy może używać kosy.
Osin, ale smucisz! Kup sobie kosę Wojownikiem bez biegłości w broniach egzotycznych i - lo and behold! - może jej używać! Wniosek? Kosa jest bronią bojową!
Po to pytam, żebym nie musiał eksperymentować...wybacz, że moje pytania nie były okraszone humorem...
Finezja w Walce nie zadaje obrażeń?.........hmmmm........teraz wiem dlaczego mój Czarnoksiężnik był kiepski w bezpośrednim starciu....niesamowity łańcuch jest dobry tylko gdy przeskakuje na kogoś innego to zadaje 50% obrażeń poprzednich warto go połączyć z siarkowym uderzeniem. Ale jeśli chcesz nim trafić to potrzebujesz dużo zręczności. Według mnie jedynym rozwiązaniem jest zrobienia czarnoksiężnika na siłe i używać paskudnego ciosu aż się dostanie na 11 Levelu niesamowity Storzek. Ewentualnie zrobić go na Specjalizacje i na Zręcznośc i używać niesamowitego łańcucha(kara z Specjalizacji nie wplywa na Niesamowite Uderzenie)
Racja. Według mnie finezja w walce nie jest dobrym atutem, jeśli chce się skutecznie walczyć w zwarciu, gdyż co z tego, że będzie się często trafiało, skoro obrażenia będą minimalne i często w całości pochłaniane przez atuty bądź przedmioty przeciwnika (jeśli inwestujemy tylko w zręczność, z pominięciem siły).
Bo wiesz warlock specializuje sie w inwokacjach nie walce wręcz od maga nie wymagacie by dobrze walczył a zr potrzebne jest warlockowi by triafiał ów inwokacjami
a finezja walce idealnie sprawdza sie u łotra
Zgodzę się, że warlock to postać "czarująca", ale jak dla mnie jest ona również najbardziej bojową z klas magicznych i nie tak subtelną jak mag czy czarwonik, tylko lubiącą czasem "przywalić ze łba" Więc nie ma dla niej miejsca na finezję.
już bardziej polecał bym druida albo kapłana też jest klasą "magiczną" choć jednak ma czary kapłańskie ale też czaruje:P
Cytattylko lubiącą czasem przywalić ze łba Więc nie ma dla niej miejsca na finezję.
Bez finezji nie trafisz w przeciwnika
CytatWedług mnie finezja w walce nie jest dobrym atutem, jeśli chce się skutecznie walczyć w zwarciu, gdyż co z tego, że będzie się często trafiało, skoro obrażenia będą minimalne
Finezja jest najważniejszym atutem dla zręcznościowca. Obrażenia zwiększasz bądź atakiem z zaskoku bądź innymi rzeczami które zwiększają obrażenia np Uderzenie płomieni, Wywijas, Celne uderzenie, Broń wstrząsowa itp.
a czy finezja wpływa na atak dotykowy na odległość, a jeżeli tak to w jaki sposób
Finezja owszem jest wymagana dla zręcznościowca, ale mnie chodzi o to, że nie ma co pakować w nią wszystkich punktów zostawiając siłę na poziomie 10, gdy chce się skutecznie walczyć w zwarciu (jeśli chodzi o "czysty" atak, bez umagicznień). Na przykład warlock z siłą 10 i naciskiem na walkę wręcz nie jest mocną postacią - wiem, bo przetestowałem. Trzeba mu zainwestować choć trochę w siłę.
Osin warlock nigdy nie będzie dobrą postacią do walki wręcz równie dobrze można z maga robić wojownika można by podciągnać pare lv woja dla zdobycia paru bojowych atutów(zwlaszcza do broni) ale z samego warlocka wojownika nigdy nie zrobisz choć kiedyś na powerbuildach widziałem ciekawy build dla warlocka walczącego wręcz to jednak dalej to będzie warlock walczący wręcz nie wojownik musisz poszukać.
A z tego co wiem atak dotykowy na odleglość liczy sie jako strzał i dostaje pełną premie ze zr do premi ataku jak przy strzelaniu.
W sumie Czarnoksiężnik jest trochę niedopracowaną postacią jeśli chodzi o wyszkolenie bojowe, jeśli chodzi o mnie to na bitewnego Warlocka najlepiej się sprawdza Diabelstwo Dajesz 16 Siły,16 Zręczności,12 Kondycji,16 Inteligencji,8 Mądrości i 12 Charyzmy ,przy awansie dajemy ciągle w punkty charyzmy. Bierzemy Magiczne Penetracje, Magie w Walce,Walka dwoma brońmi, Średni Pancerz, Czarujący W Bitwie, Rzemiosło:Magiczna broń i pancerze(które jest niedostępne ,bo nie mamy jeszcze patcha, więc najlepiej brać Finezje w Walce,bo łącząc Zręczność z Zabójczą Prędkością będziemy mieć 20 i w walce wręcz częściej trafiamy)Jeśli chcemy zrobić bardziej lekką postać to zamiast średniego pancerz i czarującego w bitwie możemy wziąść uniki i mobilność i parę poziomów Szermierza dla Sprytnej Obrony kiedy będziemy mieć chociaż 16 poziom Czarnoksiężnika. Robimy klimatyczną postać ,która skrywa swe diabelskie pochodzenie pod kapturem i która wpada wir walki z dwoma sztyletami z paskudnym ciosem i siarkowym uderzeniem ,a przed tym osłabia ich Niesamowitym łańcuchem,cienistym uderzeniem
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL