ďťż
Quo vadis, Aulos?


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Tak się ostatnio zastanawiam, w jakim kierunku powinno pójść miejskie prawo, żeby wszystkim zainteresowanym (Mi, Magistratowi i wszystkim innym graczom) grało się w Aulos jak najlepiej. I po głowie chodzą mi koncepcja rozwiązania tego tematu.

Jest to lekka korekta obecnego systemu: nowy "mini-kodeks karny" (Całkiem niezły mi wyszedł. Z gwarancjami, obroną konieczną, brakiem mocy wstecznej i tak dalej. Ale za to długi i mocno... Hmm... Pseudo-prawniczy. Bardziej niż ''Prawa Aeris'' i obecne kodeksy), nowy Magistrat, likwidacja Kolegium na rzecz organu, który rozpatrywałby indywidualnie każdą sprawę ''przedstawiciela kontrowersyjnej rasy''. Ot, dać dwa-trzy nowe ''akty normatywne'' i pokasować większość starych. Trochę pisania, ale jakoś podołam.

Niemniej, im bardziej się w to zagłębiam, tym większe mam wątpliwości, czy sama idea dalszego formalizowania Nowego Aulos jest słuszna. Jednak nie mam żadnego pomysłu, jak teraz ten proces odwrócić...

W każdym razie, chciałbym się dowiedzieć, czego chcieliby gracze, ''żeby w Aulos grało się lepiej''. Oczywiście, im bardziej konkretna propozycja, tym lepiej - ale wszystko się może przydać.


Warto by też wspomnieć o kolejnej kwestii. "Tolerancja" w Aulos. Pojawiły się dwie sprzeczne koncepcje:

Pierwsza to miasto otwarte dla każdego (prócz oczywistych wyjątków typu nieumarli, półczarty i tak dalej), dopóki ten ''każdy'' przestrzega miejskich praw, nie mhhroczni i pracuje w spokoju na rzecz Aulos (i dopóki Aulos ma z niego zysk). W którym każdy jest równy wobec praw - w tym także i "dziwadła". Ni to Wrota Zachodu, ni to Athkatla. Tyle tylko, że bez wszechobecnych gildii złodziei (Magistrat nadal nie lubiłby konkurencji ze strony ''prywaciaży'' ).

Druga to miasto, w którym tolerowani są przedstawiciele ''ras standardowych'': ludzie, elfy, krasnoludy, gnomy, niziołki, genasi, aasimary, półelfy, półorkowie i tyle. Plus niektóre drowy. Gdzie można się bawić w rasizmy, nacjonalizmy i tego typu sprawy. Czyli w dużej mierze to, co mamy teraz, tylko trochę bardziej.

Z jednej strony, mamy możliwość grania praktycznie każdą rasą bez ryzyka "ustrzelenia przez Strażnika", z drugiej strony ktoś może wyjść z założenia ''ale przecież w tym mieście są <tu nazwa jakiejś rasy>! A fuj, co za barbarzyństwo!''. A mi chodzi o to, żeby akurat w Aulos mogło (i chciało ) przebywać jak najwięcej postaci. Więc jak to rozwiązać?
Złota zasada Amn! To nie jest zły pomysł! : D IMO to byłoby bardzo ciekawe posunięcie, bo mimo tego, że prawo jest jakie jest, poszczególni mieszkańcy mogliby mieć jakieś uprzedzenia rasowe... A to by chyba tylko nakręciło klimat i rozgrywkę
Ja jak już mówiłam, wg mnie dyskryminacja innych ras zależy od postaci i jej pochodzenia, nie od miasta. Samo miasto powinno być neutralne i wtrącać się tylko wtedy jeżeli ktoś zagraża jego integralności/wewnętrznemu bezpieczeństwu/interesom/szkodzi mu. Potencjalnie z każdej rasy może być pożytek, a Straż powinna wyłapywać niechciane elementy. Zresztą Aulos to port, a przez porty przewijają się różne istoty, nie tylko standardowe rasy.

I nie, nie sugeruję utworzenia tajnej policji i rządów silnej ręki bo to na dobre nigdy nie wychodzi


Z punktu widzenia mojej postaci obecność koboldów/goblinów będzie bardzo niewygodna, gdyż zwyczajnie w świecie osobników powyższych ras w najlepszym wypadku bym pogonił, dlatego entuzjastycznie spojrzeć na pełna tolerancję nie mogę.

Nikt tymi rasami raczej nie grywa (a przynajmniej nie grywał) a i tak ciągle ciągnie się ten sam problem.

Po doświadczeniach z Ashabą muszę stwierdzić że brak tych ras (a także tieflingów/genasich/drowów) to tylko jeden problem mniej z głowy. Mógłbym pisać wiele, ale realia są jakie są, więc zaprzestaje dalszego marudzenia.
Więc ja uważam całą weryfikację drowów i całe kolegium za nie potrzebne.Dlatego, że wszystkie drowy są od Eilistraee lub jakiegoś bóstwa sprzymierzonego z Eili i złych wyznających Lolth praktycznie nie będzie ze względu na liczbę Shevarashytów i, że można je wygnać z Aulos więc dopiero złe mogą się pojawić gdy będzie Podmrok.
Cytattylko jeden problem mniej z głowy. Mógłbym pisać wiele, ale realia są jakie są, więc zaprzestaje dalszego marudzenia.
Nie tyle problem co po prostu z tego co widziałem Ashaba chce równe szanse dla wszystkich. Jak miałby być gnolle to byłby kupiec dla gnoli świątynia dla gnoli, miejsca do expienia dla gnoli, miejsce w którym każdy gnol mógłby czuć się bezpiecznie.

Idealnym rozwiązaniem dziwactw byłoby stworzenia oddzielnego miasta/obozu dla nich. Ale to już jest zgarnianie obowiązków na ekipę.

Co do praw - jak najprostrze, bez żadnych blablablyków. Najlepiej jeśli zrobić coś maksymalnie prostackiego - dajmy na to - może i podstawowe przestępstwa wypisane (kradzież - 1000 sztuk złota...) ale już za poważniejsze rzeczy niech już będzie sąd, możliwe szybki (tygodniowy, lub mniej?)
A mi zawsze widzial sie pomysł, by w porcie mogly panoszyć się wszystkie rasy. Potwory moglyby nie wchodzic do głownej czesci miasta i tyle. A jaka to byla by zabawa! Uprzedzenia rasowe, odmienna kultura, religia, wyglad... nic tylko siekanina, kłótnie i mala woja portowa;)
tak betewu - niech niektórzy gracze zdecydują się czy grają w settingu "Eilistraee, nieznane bóstwo, nikt jej nie zna-kto-to-kto-to-żal-drowy-złe" czy w "łał, Eilistraee? Tak, słyszałem plotki czy cos..."

Bo to śmieszne, że tak aktywny kościół w Faerunie, (i aktywne dobre drowy - nie tylko Drizzit) wciąż jest uważany za nieistniejący... Wszędzie.

(a to, że co drugiego elfiego ojca/matkę zabiły drowy czytam z prawdziwą radością )
Wyrznąć wszystkich egzotyków, łącznie z drowami. Tak, dobrymi też.

To moje zdanie.
minimalizacja
kradniesz - płacisz
pobiłeś - płacisz (już nieco więcej)
obraziłeś nie tego co potrzeba (o tym kogo i za co nieco dalej) - płacisz (jeszcze więcej)
zabiłeś - sąd

nie masz kasy = siedzisz (jak było dawniej x sz / dzień)

i teraz kogo wolno a kogo nie:
opcja 1 = Aulos tolerancja = wpuszczamy wszytko do miasta ale nie chronimy. straż stoi obok magistratu ok, obok parku czasami przechodzi ok... ale nie ma ich wszędzie, ktoś zalazł ci za skórę złap go za rogiem i potarmoś... kogoś nie lubisz to samo
módl sie by to nie był ktoś ważny albo obywatel, nie wspomnę ze trafisz na silniejszego (chyba po 3 miesiącach nadawano obywatelstwa)
opcja 2 = aulos nietolerancyjne = zakaz wstępu dla dziwadeł = wszyscy są nietykalni w mieście

co do wielkości lenna (i nie pisze tu tylko o Aulos, bo elfom bym zabrał las a zostawiać tylko świątynie i ogrody, druidom w sumie nie ma co zabierać ale wtłoczył ich do zagajnika ), mniej lokacji "dla wybranych" "bo tam jest patrol od tego a tam od tamtego" więcej lokacji do zabawy dla wszystkich

poza lennem czy to namiestnik czy obywatel = awanturnik jak każdy inny (no chyba ze przybył na inne lenno gdzie go podjęto , to winno się tyczyć wszystkich bez wyjątku bo ciągle zasłanianie się protekcja wikarego prowadzi do konfliktów gracz - gracz niestety) w końcu na lorda wybrano nie byle kogo poradzi sobie xD

ed: zapomniałbym precz z jakakolwiek rejestracja ! czy to drowów czy to magów czy niebieskich gnomów
Jak dla mnie - "Złota Zasada Amn" to całkiem niezły pomysł (Ha-ha, ciekawe dlaczego? :> ) I de facto, niczym niespotykanym nie jest wpuszczanie do miasta orka, goblina, ilithida czy inteligentnego galaretowatego sześcianu, póki ten przestrzega praw, jest 'grzeczny', no przynosi miastu jakieś korzyści. Przykład? No chociażby Athaktla, Skullport, Wrota Zachodu czy Thesk (W tym ostatnim są nawet, o zgrozo! Orkowie-rolnicy). Jedna uwaga - każde z tych miejsc stawia raczej na handel i zbijanie kasy niż zabawę w "Ten jest słit półniebianinem, jest ok. Ten jest paskudnym ogrem, to go wieszamy...", co oczywiście nie oznacza że takie władze są 'złe'.

Tyle z mojej strony.
CytatThesk (W tym ostatnim są nawet, o zgrozo! Orkowie-rolnicy).
Tak, tyle że to byli najemnicy Zhentów, którym pozwolono się osiedlić po tym jak pomogli w odparciu Tuigańskiej armii, która mając prawie 4 krotną przewagę liczebną i tak przegrała. Zasługa jest wyraźna.
Tylko, że - Vent - do tego, co zaproponowałeś, potrzebni są gracze, potrzebna jest inwencja, potrzebna jest siła ogólnego porozumienia. Aulos nie ma swoich powiedzonek, swojego określenia, a sztuczne narzucanie tego po prostu "nie bangla". Tutaj ciężar należy złożyć właśnie na was - przecież powtarzanie utartych tekstów nijak nie ma się do rzeczy. Za młode zresztą miasto...
Jak powiedzonka mogą się stworzyć z graczy skoro z założenia ich postacie są... zewsząd? To tak jakby mi osobie będącej ze szczecina kazać po tygodniowych wakacjach na ślysku gadać gwarą.

Charakter miasta to raczej broszka DMów stworzenie NPCtom linii dialogowych, żywych opisów, żywych sytuacji.
Za młode są mury, ale mieszkańcy są starzy. Z resztą nie mówiłem o jakimś odgórnym narzucaniu, zgadzam się i również zachęcam graczy do zastanowienia się, jak ich postaci mogą postrzegać otoczenie. Co może im się rzucać w oczy, co mogą często wspominać, co nie pasować itd. Powiedzonka, obyczaje, przezwiska, przesądy i stereotypy powinni tworzyć gracze.
To rzeczywiście zależy już od samych graczy. Kto wie, może jakieś powiedzonka się pojawią wśród mieszkańców Aulos (także NPCtów)? W końcu pojawienie się jakiejś kultury właściwej miastu wpłynęłoby pewnie pozytywnie na to, jak gracze będą odbierać ogrywanie w Aulos. No, ale pewnych rzeczy odgórnie narzucić nie mogę, włazić za bardzo w buty DMostwa też. Więc wracając do tego, co mogę zrobić...

1. Senat, wszystkie obecne dekrety i uchwały - do kosza. (Co oznacza poniekąd amnestię dla wygnańców wszelkiej maści)
2. Kolegium i weryfikacja drowów - do kosza.
3. ''Miasto otwarte'' i ''złota zasada Amn'' - wszyscy mają wstęp do Aulos, póki nie łamią jego praw (i póki Miasto ma z nich jaki, taki pożytek). Oczywiście, bez przypadków skrajnych typu ''nieumarli'', "diabły-demony".
4. A więc prawo stanowione okrojone do przestępstw przeciw Aulos jako takiemu, jego interesom (przemyty, łamanie azylu kupieckiego) oraz władzom i najcięższe przestępstwa, typu morderstwo, gwałt, okaleczenie. Proste, minimalistyczne wręcz.
5. Reszta "na prawie prywatnym" (Ktoś kogoś pobił? Niech płaci.)
6. Pilnowaniem porządku w mieście zajmuje się Straż, ochroną przez ''inwazjami'' Legion a Magistrat PKB per capita.

Pytanie tylko, czy to do przełknięcia dla graczy i dla WLi/DMów?
Cytat1. Senat, wszystkie obecne dekrety i uchwały - do kosza. (Co oznacza poniekąd amnestię dla wygnańców wszelkiej maści)
Good.

*Dał stempel ,,dobry pomysł* Jest ok
Tylko żeby potem nie było, że ktoś rozsmarował jakiegoś orka/goblina/kobolda/drowa/gnolla po bruku, a straż mu sąd urządza... albo jeszcze gorzej jak ten pierwszy sobie odwala jakieś kpiny, czy inne takie, a potem się dziwi, że dostaje po głowie i robi flame, bo "straż mnie nie uratoffała".

IMO najlepiej mniej-więcej tak jak Diox powiedział - kto ma siłę, ten się broni. Kto nie ma siły, niech szuka paczki. Bo coby nie mówić - z 70% postaci będzie powyższe przykłady zabijała "on sight".
Dopóki nikt nikogo nie zabije ''na śmierć'', ani nie będzie wszczynać rozruchów/zamieszek, to nie ma problemu. W założeniu, władzy nie będzie obchodzić "z urzędu", że ktoś komuś da po ryju.

Zresztą, proponowałbym następującą treść praw Nowego Aulos:
Wczesna beta Praw Aulos *Tu jakaś zmyślna, patetyczna preambułka.*
Artykuł 1
Prawo Nowego Aulos obowiązuje na całym obszarze Lenna Namiestnika Nowego Aulos i chroni każdego, kto sie na nim znajduje, za wyjątkiem istot o szczególnie złej i plugawej naturze. Każda osoba znajdująca się na tym terenie zobowiązana jest do przestrzegania poniższych przepisów pod groźbą kary.

Artykuł 2
Karami zasądzanymi za przestępstwa są: kara śmierci, kara wygnania i kara grzywny.

Artykuł 3
Zamach na życie, zdrowie lub wolność Namiestnika Nowego Aulos, Lorda Aeris, członka Magistratu albo wykonującego swe obowiązki innego urzędnika Namiestnika Nowego Aulos karany jest śmiercią.

Artykuł 4
Morderstwo karane jest śmiercią.

Artykuł 5
Narażenie dużej liczby mieszkańców Nowego Aulos na utratę zdrowia, życia lub mienia, karane jest śmiercią.

Artykuł 6
Świętokradztwo lub profanacja miejsca świętego albo grobowca karane są śmiercią.

Artykuł 7
Zadanie gwałtu niewieście lub innej osobie karane jest śmiercią.

Artykuł 8
Atak przy pomocy magii lub wpływanie na umysły, przekształcenie innej osoby albo mamienie zmysłów czarami w celu wyrządzenia tej osobie szkody, karane są śmiercią lub wygnaniem.

Artykuł 9
Piractwo, rozbójnictwo albo bandytyzm karane jest śmiercią lub wygnaniem.

Artykuł 10
Wszczynanie rozruchów lub zamieszek na terenie Lenna karane jest wygnaniem lub grzywną.

Artykuł 11
Napad na Namiestnika Nowego Aulos, innego Lorda Aeris lub jakiegoś urzędnika Namiestnika Nowego Aulos będącego w trakcie wykonywania swoich obowiązków karany jest wygnaniem lub grzywną.

Artykuł 12
Przyjęcie łapówki lub inna forma przekupności ze strony urzędnika Namiestnika Nowego Aulos karana jest wygnaniem lub grzywną.

Artykuł 13
Zlekceważenie przez osobę podlegającą jurysdykcji Nowego Aulos oficjalnego nakazu albo zakazu Namiestnika Nowego Aulos lub posiadającego stosowne upoważnienie urzędnika albo wyroku sądu, lub nie stawienie się na wezwanie sądu w charakterze oskarżonego, pozwanego lub świadka, karane jest wygnaniem lub grzywną.

Artykuł 14
Próba przekupienia urzędnika Namiestnika Nowego Aulos poprzez wręczenie łapówki lub w jakikolwiek inny sposób karana jest grzywną.

Artykuł 15
Fałszowanie monet lub ich skrawanie karane jest grzywną.

Artykuł 16
Przemyt karany jest grzywną.

Artykuł 17
Złamanie azylu kupieckiego poprzez atak na osobę legitymującą się Licencją Kupiecką wystawioną przez Wysokich Lordów Aeris, bądź na mienie tej osoby lub na organizację kupiecką w rozumienia Praw Aeris, bądź na mienie tej organizacji, karane jest grzywną.

Artykuł 18
Kradzież karana jest grzywną.

Artykuł 19
Publiczne uczynienie zniewagi Wysokiemu Lordowi Aeris, Lordowi Aeris, członkowi Magistratu Nowego Aulos, lub kapłanowi bóstwa, którego świątynia znajduje się na terenie Nowego Aulos, karane jest grzywną.

Artykuł 20
Każda osoba, której ktoś wyrządził na terenie Lenna Namiestnika Nowego Aulos szkodę, może dochodzić swych praw przed sądem. Jeżeli ktoś wyrządził drugiej osobie szkodę, zobowiązany jest do jej naprawienia.

Artykuł 21
Jeżeli skazanego nie stać na zapłacienie kary pieniężnej, może on za każde dwieście sztuk złota grzywny spędzić jeden dzień w areszcie, bądź odpracować dwa dni na rzecz mieszkańców Lenna.

Artykuł 22
Sąd ze względu na szczególne okoliczności danej sprawy może wymierzyć karę niższą niż przewidzianą w powyższych przepisach.


Tylko 22 artykuły (W Codex Crimen Aulosianum są 32), krótkie, minimalistyczne. Tylko trzy kary (W CCAu jest 9). Głównie najcięższe przestępstwa (morderstwo, gwałt, świętokradztwo, ataki przy użyciu magii) i te przeciwko Aulos, jego interesom i jego władzom. A jak ktoś chce kogoś za coś (np. za obicie ryja) pozwać, to ma Artykuł 20. Tylko niech się liczy z tym, że sąd może go wyśmiać.

Co wy na takie prawa?
Ja bym zmienił karę za pomniejsze ataki przy użyciu magii. Bo na wyspie magów mamy całe zatrzęsienie i oni nie będą się raczej bronić, tłukąc kogoś laską po łbie. Jak dla mnie strzelenie kogoś po mordzie, ale także sprzedanie magicznym pociskiem albo chwilowe zamieszanie w głowie zauroczeniem czy innym zamętem powinny być traktowane ulgowo, dopóki nie owocuje to zamieszkami czy śmiercią jednej ze stron. Natomiast za długotrwałą kontrolę umysłu, podpiekanie na żywym ogniu czy szastanie nekromancją/magią cieni należy się sroga kara - wygnanie albo śmierć pasuje.

A, co z pojedynkami? Proponowałbym, żeby były generalnie dozwolone bez specjalnego zgłaszania władzom, pomijając te na śmierć i życie - takie trzeba by przeprowadzać poza terenem lenna.

Reszta mi w sumie pasuje. Złota zasada Amn FTW!
Kilka słów ode mnie:
Nareszcie głos rozsądku
CytatDopóki nikt nikogo nie zabije ''na śmierć''
No dobra, więc załóżmy, że do Aulos wpada sobie ork, podchodzi elf i go zabija.
I co? Teraz elfa będą karać za coś zupełnie naturalnego? Mimo, że orkowie już parokrotnie na tej wyspie dali się ludności poważnie we znaki? Jak dla mnie to bez sensu i powinno budzić protest ludności... a to tylko ork, co dopiero gobliny, czy gnolle.
prawo z Athkatli podoba mi się bardzo (bo libertariańskie ^^) i byłoby odpowiednie dla aeris.
co spotka elfa? to samo co spotkałoby orka za to samo.
Cytatco spotka elfa? to samo co spotkałoby orka za to samo.
Nie w przypadku Aeris. Orkowie wielokrotnie a to najeżdżali albo próbowali najeżdżać miasto, także Aulos - nawet niedawno była z nimi spora bitwa, a to znowu innym razem coś kręcili na boku byle tylko mieszkańcom coś niemiłego odwalić. To samo gnolle, gobliny i tym podobne. To nie ma sensu. Jeśli wejdzie prawo, które będzie im dawało możliwość swobodnego poruszania się po mieście to po prostu ludność wzniesie bunt, bo po całej historii Aeris nikt nie będzie tolerował takich istot w obrębie teoretycznie bezpiecznych murów...

Wydaję mi się, że są dwie możliwości:
- niech wchodzą, ale bronią się na własną rękę i nie mają żadnych praw,
- precz.
czyli w sumie i tak na jedno wychodzi.
ale czemu mieszkancy mają nie zaufac władzom? zawsze mozna powiedziec, ze to dla ich dobra, ze wladza wie co robi itd.
poza tym o ilu orkach mowimy? sladowe ilosci i to jeszcze pewnie wyrzutki.
propaganda potrafi czynic cuda i nie sadze zeby ktos osmielil sie lamac prawo- wiedząc jaki go moze spotkac los.
Jak dla mnie wtedy Namiestnik rozsądza sprawę wedle własnego rozsądku. Łorka skazuje na śmierć, elfowi prawdopodobnie puszcza to płazem. Bo przecież inne elfy mogą się wkurzyć. Niech se łork siedzi w porcie, niech se nawet przejdzie rynkiem, ale też się niech nie dziwi nikt, jeśli dostanie w zaułku bełtem między oczy.

W ogóle pomysł, żeby wszelkie potworności siedziały raczej w porcie jest niezły - niekoniecznie musi to być obowiązkowe i przykazane prawem, po prostu w głównej dzielnicy raczej krzywo by na takich patrzyli.
Według mnie wpuszczanie wszelkich gnolli, koboldów czy innych orków do miasta nie powinno mieć miejsca. Już nie raz i nie dwa się dawały mieszkańcom we znaki, więc zapraszanie ich do siebie uważam za "nieco" dziwne, bezsensowne i niekonsekwentne. Jak już to trzeba było im od razu oddać miasto bez walki i kazać się "normalnym" postaciom wynieść. Oczywiście niektórym obecność potworów w mieście może się podobać, innym nie wadzić, ale jednak większość ludności miasta raczej będzie temu pomysłowi przeciwna. No i zapewne część postaci dzięki temu miasto opuści.
w sumie diox ma rację ;]
byl zakatek, wszytko dawane za darmo nie jest "odpowiednio" traktowane.. niech sobie wypracują np wałcząc z sokołami czy innymi orkami z gór o miejsce a nie ze spadnie z nieba
CytatNo dobra, więc załóżmy, że do Aulos wpada sobie ork, podchodzi elf i go zabija.Na oczach straży? To by zależało od Strażnika Jeden by udał, że nic nie widzi (bo nie lubi orków) a drugi by aresztował elfa (bo jest praworządny i nie lubi elfów). Lecz pewnie by wystarczyło tłumaczenie, że ork zaatakował...

A jakby zaciukał go w ciemnej uliczce, toby nikt winnych nie szukał... chyba, że ten ork byłby akurat bardzo szanowanym obywatelem, płacącym niezłe sumki do miejskiej kasy. Wówczas to co innego
Dokładnie tak. Nie chodzi o to, żeby wszystko sformalizować i ręcznie sterować każdym aspektem wykonania prawa - to, jak się okazuje, droga do nikąd. Niech oddolnie się wykształci, jak to będzie z tymi stosunkami między poszczególnymi rasami.

Pomysł dioxisa jest bardzo dobry, niestety do ''oficjalnego'' prawa dać tego nie mogę (bo oprócz Mieszkańców Aulos/Obywateli są jeszcze rezydenci, zamorscy kupcy, mieszkańcy pozostałych Lenn i inna cholera. A rozdzielić tego wszystkiego tak, żeby ''dziwadła'' nie miały praw podmiotowych to się raczej nie da. Ale jest jeszcze coś takiego, jak praktyka... (A tę tworzą nie tylko Magistrat, ale i Straż, Konwent... a także cała reszta graczy, która w Aulos przebywa.)

No, ale do rzeczy. Co taki ork by mógł zrobić? Znaleźć sobie kogoś silniejszego, kto by go bronił - albo jakiegoś innego ''potworka'' o ustalonej już reputacji i kasie, albo którąś z gildii (Kupieckie może i by takiego zatrudniły w charakterze ochroniarza. Albo Thayanie.), albo może z trudem zarobione złoto przeznaczyć na rozwój Lenna i otworzył sobie jakąś kuźnię, tudzież rzeźnię, zaciągnąć się do Straży (o ile go przyjmą), albo po prostu jakoś się zasłużyć dla Aulos pomagając odeprzeć jakąś inwazję, wydając Namiestnikowi jakiegoś kultystę, czy coś. Ewentualnie może się gdzieś zaszyć i się nie wychylać. Wszystko zależy od inwencji gracza.

W każdym razie: wchodzić mogą, reputację wśród mieszkańców i władz (a więc i prawa podmiotowe) niech sobie wyrobią same. Aulos obchodzić ich los będzie dopiero wtedy, gdy Miasto będzie miało z nich jakieś wymierne korzyści. Albo jeżeli ktoś znaczny się za poszczególnym przypadkiem wstawi. Lekko zmodyfikowana ''Złota zasada Amn.''

Co do ataku przy użyciu magii: spokojnie. Chodzi tylko o typowy atak, typu ''Idziesz sobie spokojnie ulicą, a tu zza krzaka wychodzi mag i rzuca na ciebie dominację''. Bronić można się zawsze. Zdrowy rozsądek przede wszystkim - także jeżeli chodzi o sądownictwo.

Co do pojedynków: a to już nie Aulos sprawa. Są przepisy w Codex Crimen Aerisianum? Są. Dopóki nikt nie wszczyna burd/rozruchów...

Co do ''buntu mieszkańców'' i tak dalej: Taai. Nie tykany przez nikogo goblin Bittora. Czasem jakiś gnoll. W Prawach Aeris i Prawach Ancrowna był zapis tolerujący każdą istotę, która przestrzega prawa i wykazuje ludzkie uczucia. Gdzieś kiedyś na forum była informacja, że jako-takie stosunki z Muranndim (czy jak się to państewko potworów teraz nazywa) miało albo nadal ma (odkąd skończyli wojenkę z Amnem). Przypadki można by mnożyć i mnożyć. Same ''tolerowane dziwadła'' to i tak będą przypadki jednostkowe. Konsekwencja tego, że pozwoliliśmy (Czy raczej Ekipa pozwoliła) graczom na grę takimi istotami. Dzielenie na frakcyjki i obozy się nie sprawdza - tylko graczy po serwerze rozprasza. Jakoś to będzie. A propagandystów już Namiestnik do pracy zagoni, nie bójcie się
To o pobiciu niezbyt mi się podoba, weźmie ktoś sprawiedliwość we własne ręce i może dojść do linczu, sama grzywna może nie wystarczyć, a do linczu może dojść nawet w mieście, w końcu to reakcja spontaniczna i czasami masowa.

Piractwo i rozbójnictwo wg mnie tylko kara śmierci, zawsze tak było.

3 możliwe wyroki to niewiele zważywszy na możliwą ilość przestępstw, ja bym dorzuciła coś w stylu prac społecznych (bo chyba nawet kiedyś było) i odsiadkę, tj. gracz ma zakaz grania przez kilka dni w zależności od popełnionego przestępstwa, nawet kiedyś zrobiłam coś w stylu "więzienia" i to takiego perfidnego, że było więzienie, Nadzorca/strażnik, kraty na klucz który ma Nadzorca i możliwość odwiedzin, tylko tyle że do wydania takiego wyroku potrzebny byłby DM co by przeniósł postać do takiej celi. Bach, nawet można dać smaczek ucieczki z więzienia, przechadzający się przed kratami strażnik z kluczem, po potencjalnym ukradnięciu klucza trigger zmiany frakcji, po wyjściu z więzenia, tudzież ucieczce następny trigger zmiany frakcji.

Za gwałt kastracja! xD ale uważam że wyłączny atak śmierci jest nieco przesadą, w zależności od brutalności takiego zdarzenia wygnanie/śmierć.
CytatZa gwałt kastracja! xD

Za gwałt to jest przede wszystkim permban, więc to i tak takie pro forma
z tego co pamiętam odsiadki były rzadkością (jak ktoś nie miał kasy albo zrobił coś naprawdę ciężkiego i oczekiwał na wyrok / proces)
zawsze zdzierało się z postaci kasę (to bardziej boli niż emotowanie zamiatania ulicy czy obierania ziemniaków)
Cytat W średniowieczu kara więzienia była prawdopodobnie najczęściej stosowaną karą przez inkwizycję, przynajmniej w Langwedocji. Karę tę orzekano na ogół bezterminowo, przeważnie jednak uchylano ją już po kilku miesiącach i zamieniano na wolnościowe środki pokutne. Często inkwizytorzy udzielali też zgody na przerwę w wykonywaniu kary ze względów zdrowotnych. Niezwykle rzadko zdarzało się, by skazaniec przebywał w więzieniu dłużej niż kilka lat, choć znane są przypadki heretyków, którzy spędzili w nim nawet ponad 30 lat.[17]. W czasach nowożytnych do katalogu kar inkwizycyjnych doszły jeszcze galery.

Dopiero jeśli oskarżony nie chciał odwołać swoich herezji lub mimo udowodnienia winy dalej zaprzeczał zarzutom, inkwizycja skazywała go na śmierć. Z reguły na karę śmierci skazywano także recydywistów, niezależnie od tego, czy okazali skruchę czy też nie. To o inkwizycji, ale zawsze.

A tu Sapkowski

CytatA tu Sapkowski

*Zerknęła na swój podpis*

No ba! To także pewna mentalność. Jak jest publiczne wykonanie wyroku, to wszyscy och-ach-biedaczyna, jak go to boli... wtf... to skazaniec, ma cierpieć, kapustą w niego!
Nowe prawa Aulos zostały przesłane do akceptacji Wysokich Lordów. Dekrety i reszta zaś zostały przeznaczone do posłania gdzieś w niebyt. Odpowiednie info IC dam... No, jak moje prośby zostaną oficjalnie zaakceptowane i zbiorę się do jego napisania. Czyli pewnie dzień-dwa po fakcie.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl