Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
*ogłoszenia zostają rozwieszone po całym obozie*
Drodzy mieszkańcy Aeris
Przyjdzie nam nazajutrz dnia 10 Mirtula roku Koszmarów siedem godzin po przejściu słońca przez najwyższy punkt na zenicie pożegnać kapłana Władczyni Tajemnic, a zarazem dla wielu brata w wierze. Pisze o niejaki Toncisie Vaerilu, pochodzącym z Silverymoon. Temu który się kształcił w Wieży Równowagi. Miał na Aeris wielu przyjaciół, ale także i wrogów. Niestety spotkała go osobista tragedia, po której nie zdołał się podnieść, dobity przez wybrankę serca. Mam nadzieję, że pojawicie się w jak największej liczbie na pogrzebie. Uroczystość rozpocznie się w polowej kaplicy Gonda, a następnie procesja przejdzie do Krypty zapomnianych, gdzie zostanie złożone ciało na wieczny spoczynek.
Sługa Pani Wszelakiej Magii
Neroroth
Uwaga! Osoby chętne do wzięcia udziału w owym wydarzeniu, proszę o wpisanie się Zaś osoby, które nie chcą brać udziału, proszone są w tym czasie o nie wchodzenie na serwer, by można było wszystko sprawnie przeprowadzić Z góry dziękuję
Wpisuję uczestnictwo Starego Maga
Postaram się być, ale nic nie obiecuję.
Może Kyrusem wpadnę.
No... Może wpadnę Resmerem
*Authrom ze spokojem przeczytał ogłoszenie i oddalił się*
*Leoreth z lekkim uśmiechem przeczytała ogłoszenie* To już nie będę mogła mu przypomnieć, że powinien porozmawiać z pewną osobą. Spoczywaj w spokoju
OOC: żadna postać się nie pojawi.
Edit: dodano OOC
Uwaga! Zmiana godziny na 19
PS: Proszę jak wpisujecie komentarze jakieś, pisać w "OOC: " czy idziecie jakąś postacia, czy nie...
OOC: Postaram się być Sinzyne.
OOC: możliwe, że Serlith się pojawi - z ciekawości
OOC: Esvele pojawi się prawie na pewno.
Pogrzeb przebiegał spokojnie, najpierw pojawił się Neroroth z paladynami Mystry i przeprowadził ceremonię pogrzebową kapłana Mystry. Procesja przeszła do Krypty Zapomnianych, gdzie Neroroth zaczął się modlić cicho nad trumną kończąc słowami w Loross
Cyric in excelsis!
Następnie Neroroth wraz z "paladynami" znikł, zaś w krypcie zaczęli pojawiać się nieumarli. Ci, którzy przyszli na pogrzeb stawiali zaciekły opór, ale Kyrus wykrzyknął, zresztą słusznie: "Nieumarłych jest za dużo, nie mamy szans!". Wszyscy rozpoczęli ucieczkę, parę osób się teleportowało, aczkolwiek parę osób poświęciło swe życie.
W pewnym momencie pojawiła się ponoć nawet Lady Alarandra, która zdołała przy pomocy zwojów ożywić dwójkę z poległych, ale niestety... Bohater wyspy, zasłużony pod wieloma względami poległ na wieki, gdyż jego duszę przejął Książę Kłamstw.
Chwała Irasielowi
OOC
Wysoki kobiecy krzyk pełen bólu rozdarł leniwy spokój obozu. Półdrowka płonęła obejmując ciało półelfa, fiołkowe płomienie zachłannie pożerały oboje. Wyrwana z pod kontroli moc, niedająca się niczym ugasić zabierała parę ze sobą.
Taniec magicznego ognia przyspieszył, płomienne wstęgi fioletu trysnęły w górę, nie zostawiając niemal nic. Dźwięk pękającego złotego łańcuszka i stukot amuletu ze srebra o ziemię.
Ogień rozwiał się ukazując puste miejsce, gdzie przed chwilą były dwie sylwetki…
Miałem na myśli raczej to że nie wszyscy zwiali i że niektórzy widzieli że Undeath to Death nikogo by nie ocaliło
Edit: to też
Sibhreach, będący świadkiem rozpaczy półdrowki, a potem jej odejścia wraz z ciałem ukochanego w blasku magicznych płomieni, długo nie mógł uwierzyć w to co się stało. Jak sparaliżowany, siedział nad brzegiem obozowego bajorka, ukrywając twarz w dłoniach. Potem wstał bez słowa i szybkim krokiem opuścił obóz.
*Kiedy jeden z uczniów przyniósł smutną wiadomość, Authrom zasępił się. Po dłuższej, nawet jak na elfa, chwili rzekł spokojnym głosem*
Aa' lle corm natul ilyamenie alye' ai seler' ar' Val'istar
*Elf zaszył się w głuszy*
*Leoreth dowiedziawszy się o całym zajściu wyjęła z torby małą karteczkę i cicho przeczytała kilka linijek*
Pomimo, że twoje miasto upadło, a różne konflikty wciąż szarpią snami mieszkańców wyspy, to na Aeris nadchodzi czas przemian i odrodzenia. Pragnę postawić pomnik będący wcieleniem ich idei, pomnik łączący Sztukę, Moc i energię natury. Chcę oddać przez niego hołd bóstwom magii i życia oraz przypieczętować moje uczucia do Vean....
*Po twarzy elfki spłynęła kryształowa łza*
*stary czarodziej krzątając się z miejsca na miejsce w obozie począl mamrotac do siebie wiele pytan na ktorych tylko częsciowo mogł odnalezc odpowiedz*
Teraz tylko czekac, az wyslannik księcia klamstw zjawi się ponownie by przejąc kontrolę nad cieniem...
*pokręcił glową zrezygnowany po czym spojrzal po twarzach Khaluma oraz Wulgarów i odszedl*
*Ronan stojąc w towarzystwie Króla, Wulgarów, Keeiry i Czerwonego Piernika spojrzał wymownie na bardke, zacisnął usta przygryzając wargę, szybkie spojrzenie w stronę nabrzeża później gdzieś w kierunku kanionu*
gdybyście wiedzieli choć połowę... *mruczy pod nosem bardzo cicho, urwał miętoląc w ustach kilka przekleństw* ... chędożony Kyrukik
Sinzyne po tamtych wydarzeniach przez dwa dni odpoczywała dochodząc do siebie. Modliła się jedynie cicho do Selune. O co? Nie wiadomo.
Gdy wstała drugiego dnia, wyglądając już znacznie lepiej, na jej twarzy można było dostrzec coś, co dawno na niej nie gościło - ponurą determinację. Wolnym krokiem poszła wysłać wiadomość do pewnej znajomej...
*Gdy wieść dotarła do uszu Nalaveina znajdował się w tedy, w Lesie Elfów pełniąc codzienną wartę. Zerwał się z niej i poszedł do Świątyni Seldarine z wymalowaną melancholią na twarzy, pogrążając się w modlitwie.*
Bardzo się zawiodłem na scenarzystach i na Khalumie. Szczególnie na Khalumie.
Irasiel nie sprowadził na siebie śmierci samodzielnie, przez głupotę. Nie poświęcił się też w obronie czegoś, albo kogoś, ani dla wykonania jakiejś misji. Zginął, bo MG miał taką zachciankę.
Jeśli ktoś się jeszcze nie zorientował - to wszystko miało na celu tylko doprowadzenie do permanentnej śmierci przypadkowej postaci, za wszelką cenę. Po co?
Cóż, zgodzę się Xayem.
Całość wyglądała po prostu tak, jakby załatwić całej trójce której padła na przepakowanych mobach, perma. Przypadkowe postacie, i zabicie ich 'ot tak' bo Scenarzyści mieli zły humor.
Sam czuje się tym mocno... Zdegustowany, mimo tego że wtedy akurat moja postać cudem uniknęła perma. *Tu macha ręką do Ventrue*
Tak się nie robić nie powinno, gdyż było to pozbawionego jakiegokolwiek sensu. Ot tak sobie, pogrzebowy event zamienił się permowanie przypadkowych postaci, co naprawdę nie jest ani miłe, ani uczciwe. Niestety, kreatywność DM'ów/Scenarzystów chciała że padło akurat na Irasiela... :/
Tyle z mojej strony.
*odmachuje ale jakoś bez entuzjazmu*
Aaała...
Nie chcę tu nikogo bronić ani oskarżać...
..ale wydaje mi się, że ten event był tylko i wyłącznie Khaluma inwencją, więc nie wiem czemu taki jad tu do Scenarzystów się sączy.
Ja tylko wtrącę.... Szkoda Iriego... No i jak dla mnie powinno być maciupkie ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem... Bo tak... to pozostał, jednak taki.. niesmak..
O ile pamiętam, w komnacie scenarzystów była dopuszczona możliwość śmierci permanentnej, nie konieczność. Jeśli chodzi o moją postać, pojawiłbym się gdyby nie, pewne nieprzewidziane zdarzenie. (w niedzielę też mnie nie było na serwerze).
Nihil novi sub sole...
Znów zapachniało epickością...
Questy maja dawać frajdę a nie psuć zabawę. Również ci co nie byli na tym evencie, nie są specjalnie zadowoleni, bo nie mogli sobie pograć. I zgadzam się z tym co napisali moi poprzednicy. Wypada ostrzegać... to miał być tylko pogrzeb a wyszło... no właśnie.
PS: Jelonek rządzi! (ci co byli to potwierdzą)
Cóż... Co do Irasiela, to ja się przyczepię do graczy z którymi uciekał. Czekałem wręcz na emotkę, że ktoś go wyciąga z krypty. I z ciekawostek... Tylko i wyłącznie zaatakowane moby was atakowały
Tak naprawdę czystą ignorancją było nieposłuchanie Kyrusa, który krzyknął, że: Nie ma szans, musimy uciekać!
PS: Dwie postacie się teleportowały do obozu, mogły fabularnie kogoś zabrać, ale też tego nie zrobiły Ale poinformowały na privie, że się teleportują do Obozu.
Co do akcji z sztyletem... Daję emotę, że podchodzę do Irasiela, parę sekund mija i nic, no to piszę emotę, że to i to... Z jednej strony chcecie wartkiej akcji i elementów zaskoczenia, a z drugiej zrobi się coś na przekór czyjejś postaci, to mamy krzyki, że się na kogoś uwzięliśmy, blokujemy coś, albo jeszcze co innego...
*Saeval gdy dowiedział się o tragedii, udał się ku świątyni Seldarine i tam oddał się długiej i żarliwej modlitwie za Irasiela*
..................................................
*Naesir gdy doszły go wieści, spuścił ze smutkiem głowę, po czym podążył na oświetlone księżycem wzgórze. Tam upadł na kolana w cichej i pokornej modlitwie za tych którzy polegli owej nocy.*
*po usłyszeniu wieści z pogrzebu Serlith przymknał oczy, po czym wstał z ławki w obozie i udał się do kręgu Seldarine*
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL