Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
- Nazwa konta postaci: Noirwen
- Nazwa postaci: Naesir Moonspell
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Elf księżycowy
- Klasa postaci: Mnich
- Wiek postaci: 130
- Wyznanie postaci: Labelas Enoreth
- Zakon: Stary Zakon
- Pochodzenie postaci: Silverymoon
- Charakter postaci: Praworządny Dobry
Języki postaci: elfi, wspólny, smoczy
- Opis zewnętrzny
Naesir jest wysokim elf, o ciemnych włosach i bystrym, nieco zamyślonym spojrzeniu. Na powiekach dostrzec można artystyczne tatuaże. Pod szatami które nosi, widać lekko zarysowane mięśnie. Na szyi nosi srebrny naszyjnik przedstawiający zachodzące słońce. Ruchy elfa są precyzyjne i pewne. Głos nacechowany spokojem.
- Podstawowe atrybuty
Siła 14
Zręczność 16
Kondycja 10
Inteligencja 12
Mądrość 16
Charyzma 10
Historia postaci
Naesir urodził się w Silverymoon w mieszanej elfiej rodzinie. Ojciec - słoneczny elf, czarodziej dążący do doskonałości we wszystkim co czyni,. Jako wyznawca Labelasa Enoretha zadbał o staranne wykształcenie syna. Choć pobłażał drobnym wybrykom syna to w sprawach nauki narzucał surową dyscyplinę. Zapoznał swoje dziecko nie tylko z historią i kulturą ludu, ale również językiem smoczym oraz podstawowymi informacjami o magii. Matką była księżycowa elfka - wojowniczka. Ona z kolei zadbała o podstawowy trening bojowy syna, nauczając go szermierki jak również władania łukiem. Młody Isendir od małego nauczany przez ojca o wielkości elfiej rasy, a szczególnie złotych elfów starał się za wszelką cenę zadowolić swojego rodziciela i osiągnąć jak największą doskonałość w tym co czynił. Pewnego dnia, podczas jednego ze spacerów po Silverymoon natknął się na dysputę filozoficzną dwóch mnichów Starego Zakonu. Po chwili, dołączył do dyskusji na temat doskonałości i dróg ku niej prowadzących. Choć celnie zbijał niektóre argumenty to ostatecznie dyskusję przegrał. Mimo wszystko, wywarł pewne wrażenie na mnichach. Dlatego, to zaproponowano mu przybycie na jedno ze spotkań członków zakonu. Młody elf chętnie na to przystał. Coraz częściej przybywał na dyskusję, częściej wsłuchując się w rozmowę, niż w niej uczestnicząc. Czasem brał udział w ćwiczeniach fizycznych mnichów. Po pewnym czasie, jeden z nich zaproponował mu nowicjat. Młody elf, uzyskawszy zgodę rodziców przystał na tą propozycję. Ojciec Naesira choć liczył, iż syn podejmie studia nad wiedzą mistyczną. Jednak gdy dostrzegł pogłębiającą się mądrość syna oraz przenikliwość jego umysłu, uznał że lepiej pozwolić młodemu elfowi zapoznać się z inną drogą, przed rozpoczęciem nauczania magii. Ostatecznie, jeżeli młody elf spędzi parędziesiąt lat zgłębiając wiedzę ludzką, to tylko go to ubogaci jako przyszłego maga. Matka, zdominowana nieco przez ojca, nie zgłaszała żadnych obiekcji. Naesir wyruszył zatem ze swoim mistrzem do niewielkiej placówki zakonu. Tam przez kilka lat doskonalił swoją duszę i ciało. Uczył się cierpliwości, wyrozumiałości, dyscypliny, honoru. Czytał dzieła i traktaty poświęcone Sztukom walki, filozofii, psychologii i kulturze. Zapoznawał się również z filozofią nieznanego bóstwa, którą wyznawali mnisi. Niestety nigdy nie dostąpił zaszczytu uzyskania szerszych informacji o owej istocie. Sam będąc wyznawcą Labelasa, nie drążył zbyt gorliwie tematu. W wolnych chwilach układał własne wiersze jak również rzeźbił. Z czasem dłuto zastąpił dłońmi. Podczas jednego z posiłków, Mistrz opowiedział mu o niewielkiej wyspie - Aeris, gdzie przed śmiałkami stoją nie tylko wielkie wyzwania ale i liczne tajemnice do zgłębienia. Informacja ta zapadła Isendirowi w pamięć. Gdy ukończył posąg przedstawiający jego mistrza, uznał wraz z nim że czas aby wyruszył. Jego miejscem docelowym stała się Aeris.
Rozumienie dogmatu przez postać
Należy dążyć do doskonałości ciała, umysłu, serca oraz ducha. Isendir chce to osiągnąć nie tylko poprzez ćwiczenia fizyczne ale także lekturę ksiąg, nowe doświadczenia, rozmowę, powstrzymywanie się od nienawiści, zbędnej przemocy, unikanie egoizmu.
Niestety znalazłem bardzo mało informacji o starym zakonie. Jedynie co wiem, to że starają się dążyć do doskonałości, zaś filozofia ich związana jest z martwym (?) bogiem. Jeżeli ktoś dysponuje większymi wiadomościami to byłbym wdzięczny za ich przekazanie. Nazwisko jest także nazwą portugalskiej grupy metalowej (Moonspell). Jako, że jednak kiedyś przeszedł Moonlight (polska grupa gotycka), to wobec braku pomysłu na inną zbitkę słów, przyjąłem tą.
Zapomniałeś o językach w klepsydrze
Poza tym imię: http://neverwinter2.gram....opic.php?t=8658
Myślę, że imię należy zmienić. Nazwiska natomiast się nie czepiam, typowo elfie.
Ok. Zmieniłem imię na Naesir i dodałem języki: elfi, wspólny, smoczy (bonusowy).
1. Jako wyznawca starego zakonu nie możesz wyznawać żadnego bóstwa. Ich wyznaniem jest filozofia, martwe lub swoje fikcyjne bóstwo. A więc pierwsza śmierć - perm
2. Jak już wykreślisz to bóstwo, to jeszcze uzasadnij, dlaczego się wyrzekł Seldarinu.
3. Wytłumacz mi, w jaki sposób młody elf, przykładnie wychowywany przez chaotycznych rodziców, w chaotycznym elfim społeczeństwie mógł się stać praworządny...
Cytat1. Jako wyznawca starego zakonu nie możesz wyznawać żadnego bóstwa. Ich wyznaniem jest filozofia, martwe lub swoje fikcyjne bóstwo. A więc pierwsza śmierć - perm
Znalazłem info o bóstwie ale nigdzie nie piszę że nie mogą wyznawać bogów. Tak jak np. jakaś postać oddaje cześć kilku bogom. Tym bardziej można łączyć wiarę w boga z filozofią. Co więcej nigdzie precyzyjnie nie określono czy to sama filozofia, czy owe bóstwo.
Znam ten cytat. Mym zdaniem, wskazuje na to że jest to zakon poświęcony określonej drodze, filozofii a nie bóstwu tj. np. Zakon Słonecznej Duszy, Załamani etc. Przy tym owa filozofia mogła zostać założona przez owe bóstwo. Nigdzie jednak nie pisze że nie można wyznawać innych bogów, ergo trzeba być ateistą. To tak jak przystępowało się np. do szkoły filozoficznej stoików. Uznanie danej filozofii, hołdowanie i kierowanie się nią w życiu nie wykluczało oddawanie czci rzymskiemu panteonowi. Na nie-chaotyczny charakter ojca moim zdaniem wskazywało już to:
Mimo wszystko jestem w 99,9% pewny, że czytałem gdzieś o Starym Zakonie i było tam wyraźnie napisane, że mnisi z tego zakonu są ateistami.
Ponadto - przy kilku historiach już zwracaliśmy na to uwagę, bądźmy więc konsekwentni.
Proszę o źródło. Z tego co wyszukałem w sieci zakon jest opisany wyłącznie w FRCS. W Necie znalazłem jedną podobną opinię: http://members.verizon.ne...RGuidelines.PDF . Ale jak czytam ów nieszczęsny opis to interpretuję to inaczej.
Dobra, poddaję się. Zmieniam zakon na słoneczną duszę.
- Nazwa konta postaci: Noirwen
- Nazwa postaci: Naesir Moonspell
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Elf księżycowy
- Klasa postaci: Mnich
- Wiek postaci: 130
- Wyznanie postaci: Sehanine Moonbow. Czasem oddaje również cześć Labelasowi Enorethowi oraz Corellonowi Larethianowi.
- Zakon: Zakon Słonecznej Duszy
- Pochodzenie postaci: Silverymoon
- Charakter postaci: Praworządny Dobry
Języki postaci: elfi, wspólny, smoczy
- Opis zewnętrzny
Naesir jest wysokim elf, o ciemnych włosach i bystrym, nieco zamyślonym spojrzeniu. Na powiekach dostrzec można artystyczne tatuaże. Pod szatami które nosi, widać lekko zarysowane mięśnie. Na szyi nosi srebrny naszyjniki przedstawiające pełny księżyc, półksiężyc oraz zachodzące słońce. Ruchy elfa są precyzyjne i pewne. Głos nacechowany spokojem.
- Podstawowe atrybuty
Siła 14
Zręczność 16
Kondycja 10
Inteligencja 12
Mądrość 16
Charyzma 10
Historia postaci
Naesir urodził się w Silverymoon w mieszanej elfiej rodzinie. Ojciec - słoneczny elf, czarodziej dążący do doskonałości we wszystkim co czyni,. Jako wyznawca Labelasa Enoretha zadbał o staranne wykształcenie syna. Choć pobłażał drobnym wybrykom syna to w sprawach nauki narzucał surową dyscyplinę. Zapoznał swoje dziecko nie tylko z historią i kulturą ludu, ale również językiem smoczym oraz podstawowymi informacjami o magii. Matką była księżycowa elfka - kapłanka Sehanine Moonbow. Ona z kolei zadbała o podstawowy trening bojowy syna, nauczając go szermierki jak również władania łukiem. Przekazała mu również wiarę w Sehanine, jednocześnie wpajając głęboką niechęć do nieumarłych. Młody Naesir od małego nauczany przez ojca o wielkości elfiej rasy, a szczególnie złotych elfów starał się za wszelką cenę zadowolić swojego rodziciela i osiągnąć jak największą doskonałość w tym co czynił. Pewnego dnia, podczas jednego ze spacerów po Silverymoon natknął się na dysputę filozoficzną dwóch mnichów Słonecznej Duszy, dotyczącej piękna oraz śmierci. Po chwili, dołączył do dyskusji na temat doskonałości i dróg ku niej prowadzących. Choć celnie zbijał niektóre argumenty to ostatecznie dyskusję przegrał. Mimo wszystko, wywarł pewne wrażenie na mnichach. Dlatego, to zaproponowano mu przybycie na jedno ze spotkań członków zakonu. Młody elf chętnie na to przystał. Coraz częściej przybywał na dyskusję, częściej wsłuchując się w rozmowę, niż w niej uczestnicząc. Czasem brał udział w ćwiczeniach fizycznych mnichów. Po pewnym czasie, jeden z nich zaproponował mu nowicjat. Młody elf, uzyskawszy zgodę rodziców przystał na tą propozycję. Ojciec Naesira choć liczył, iż syn podejmie studia nad wiedzą mistyczną. Jednak gdy dostrzegł pogłębiającą się mądrość syna oraz przenikliwość jego umysłu, uznał że lepiej pozwolić młodemu elfowi zapoznać się z inną drogą, przed rozpoczęciem nauczania magii. Ostatecznie, jeżeli młody elf spędzi parędziesiąt lat zgłębiając wiedzę ludzką, to tylko go to ubogaci jako przyszłego maga. Matka, która dysponowała pewnymi informacjami o Zakonie, czuła z nim pewną bliskość ideologiczną. Dlatego w pełni popierała decyzję syna. Naesir wyruszył zatem ze swoim mistrzem do niewielkiej placówki zakonu. Tam przez kilka lat doskonalił swoją duszę i ciało. Uczył się cierpliwości, wyrozumiałości, dyscypliny, honoru. Czytał dzieła i traktaty poświęcone Sztukom walki, malarstwu, filozofii, psychologii i kulturze. Zapoznawał się również z filozofią Zakonu Słonecznej Duszy. Sam oddawał nadal cześć Sehanine jako aspektowi Selune. Elf często oddaje również cześć Labelasowi Enorethowi jak również w chwilach gdy ma dojść do walki Corellonowi Larethianowi. Wiedzę o obu bóstwach przekazał mu ojciec. W wolnych chwilach układał własne wiersze jak również rzeźbił. Z czasem dłuto zastąpił dłońmi. Podczas jednego z posiłków, Mistrz opowiedział mu o niewielkiej wyspie - Aeris, gdzie niedawno umiejscowiona była placówka Zakonu. Tam oto, wedle słów Mistrza przed śmiałkami stoją wielkie wyzwania, w tym ze strony nieumarłych, zagrażających całej wyspie. Informacja ta zapadła Naesirowi w pamięć. Gdy ukończył posąg przedstawiający jego mistrza, uznał wraz z nim że czas aby wyruszył. Jego miejscem docelowym stała się Aeris, gdzie postanowił podjąć dalsze studia nad samodoskonaleniem oraz rozpocząć swoją prywatną krucjatę przeciwko nieumarłym.
Rozumienie dogmatu przez postać
Należy dbać o piękno swojego wnętrza poprzez osiągnięcie doskonałości ciała, umysłu, serca oraz ducha. Naesir chce to osiągnąć nie tylko poprzez ćwiczenia fizyczne ale także lekturę ksiąg, nowe doświadczenia, rozmowę, powstrzymywanie się od nienawiści, zbędnej przemocy, unikanie egoizmu. Jednocześnie trzeba zachowywać i dbać o piękno otaczającego nas świata. Należy również zwalczać nieumarłych, tam gdzie się pojawią.
Bóstwa: Elf podstawową cześć oddaje Sehanine. Jednak w różnych chwilach życiowych m.in. podczas nauki i zgłębiania historii modli się także do Labelasa, zaś w trudnych chwilach, przed walką zwraca się do Corellona Larethiana.
Akceptuję
Ventrue w trakcie Twojej akceptacji wprowadzałem poprawki, dodając dwa bóstwa - Labelasa i Corellona, którym elf oddaje cześć obok Sehanine Jak coś to jeszcze sprawdź, czy chcesz podtrzymać akceptację.
Znowu odpada, żeby dołączyć do Zakonu Słonecznej Duszy trzeba być wyznawcą Selune, Sune lub Lathandera. Coś tam było nawet w City of Splendors: Waterdeep, że uważają za bluźnierstwo wyznawanie Angharadh lub jej 3 składowych...
Hmm może coś Ci się chyba pomyliło Sopel. Z tego cytatu wynika, że za herezję uważa się uznawanie Lathandera, Selune i Sune za pewną całość w postaci Amaunatora, na wzór Angharradh.
Wiadomo?? ukryta / Hidden messageWiadomość została ukryta, aby ją przeczytać należy odpowiedzieć w temacie.
http://forgottenrealms.wi...dy_Gallegos.jpg
Ja zaś nie widzę powodów, dla których elf nie może zostać mnichem. Co więcej, jak kiedyś rozmawiałem chyba z Lytharim to mówił że jest jeden elfi mnich. Swoją drogą ciekawe, że WOTC zobrazowało mnicha długiej śmierci postacią elfa. Nawet poradnik dopuszcza tą kombinację. Może po prostu jawnie napisz odrzucam, bo nie akceptujesz pomysłu elfiego mnicha? Ja dostosuję to koncepcję choćby pod Selune gdyż zależy mi na tej postaci.
Deith, próba dostosowania elfa do Selune będzie jeszcze większymi schodami dla Ciebie imo.
Poza tym... Sehanine STAŁA się aspektem Selune, czy STANIE się - za kilka lat/ w 4.0?
Gdybyś robił leśnego, odrzuciłbym z miejsca, ale że robisz księżycowego, to po prostu nie zaakceptuję go...
- Nazwa konta postaci: Noirwen
- Nazwa postaci: Naesir Moonspell
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Elf księżycowy
- Klasa postaci: Mnich
- Wiek postaci: 130
- Wyznanie postaci: Selune oraz Sehanine Moonbow. Czasem oddaje również cześć Labelasowi Enorethowi oraz Corellonowi Larethianowi.
- Zakon: Zakon Słonecznej Duszy
- Pochodzenie postaci: Silverymoon
- Charakter postaci: Praworządny Dobry
Języki postaci: elfi, wspólny, smoczy
- Opis zewnętrzny
Naesir jest wysokim elf, o ciemnych włosach i bystrym, nieco zamyślonym spojrzeniu. Na powiekach dostrzec można artystyczne tatuaże. Pod szatami które nosi, widać lekko zarysowane mięśnie. Na szyi nosi srebrny naszyjniki przedstawiające pełny księżyc, półksiężyc oraz zachodzące słońce. Ruchy elfa są precyzyjne i pewne. Głos nacechowany spokojem.
- Podstawowe atrybuty
Siła 14
Zręczność 16
Kondycja 10
Inteligencja 12
Mądrość 16
Charyzma 10
Historia postaci
Naesir urodził się w Silverymoon w mieszanej elfiej rodzinie. Ojciec - słoneczny elf, czarodziej dążący do doskonałości we wszystkim co czyni,. Jako wyznawca Labelasa Enoretha zadbał o staranne wykształcenie syna. Choć pobłażał drobnym wybrykom syna to w sprawach nauki narzucał surową dyscyplinę. Zapoznał swoje dziecko nie tylko z historią i kulturą ludu, ale również językiem smoczym oraz podstawowymi informacjami o magii. Matką była księżycowa elfka - kapłanka Sehanine Moonbow. Ona z kolei zadbała o podstawowy trening bojowy syna, nauczając go szermierki jak również władania łukiem. Przekazała mu również wiarę w Sehanine, jednocześnie wpajając głęboką niechęć do nieumarłych. Młody Naesir od małego nauczany przez ojca o wielkości elfiej rasy, a szczególnie złotych elfów starał się za wszelką cenę zadowolić swojego rodziciela i osiągnąć jak największą doskonałość w tym co czynił. Pewnego dnia, podczas jednego ze spacerów po Silverymoon natknął się na dysputę filozoficzną dwóch mnichów Słonecznej Duszy, dotyczącej piękna oraz śmierci. Po chwili, dołączył do dyskusji na temat doskonałości i dróg ku niej prowadzących. Choć celnie zbijał niektóre argumenty to ostatecznie dyskusję przegrał. Mimo wszystko, wywarł pewne wrażenie na mnichach. Dlatego, to zaproponowano mu przybycie na jedno ze spotkań członków zakonu. Młody elf chętnie na to przystał. Coraz częściej przybywał na dyskusję, częściej wsłuchując się w rozmowę, niż w niej uczestnicząc. Tam również zapoznał się z naukami i podstawową wiary w Selune. Dostrzegał przy tym pewne podobieństwa do Sehanine. Z zainteresowaniem zatem zaczął zagłębiać się w wiedzę o samej Selune. Czasem brał udział w ćwiczeniach fizycznych mnichów. Po około roku, miało miejsce wydarzenie które przewróciło życie elfa do góry nogami. Oto matka powzięła informację o pewnej nieumarłej istocie kryjącej się w mieście. Pewna swych sił, ruszyła za nią na łowy. Niestety z łowcy sama stała się ofiarą wampira. Naesir, już wcześniej przepełniony niechęcią do nieumarłych, tym razem zapałał szczerą nienawiścią, poprzysięgając własną, wymierzoną w nich krucjatę. W noc, podczas której odprawiano uroczystości pogrzebowe Naesir modlił się po raz pierwszy do nowo poznanej Selune i Corellona o wsparcie w swej walce jak również do Sehanine o doprowadzenie duszy Matki do Arvandoru. Gdy podzielił się swoją historią, z przyjaciółmi z Zakonu Ci zaproponowali mu nowicjat. Młody elf, uzyskawszy zgodę ojca przystał na tą propozycję. Ojciec Naesira zdruzgotany śmiercią Matki, choć obawiał się o syna to jednak w pełni poparł jego plany. Wiedział, że i tak nie zdoła go powstrzymać. Naesir wyruszył zatem ze swoim mistrzami do niewielkiej placówki zakonu. Tam przez kilka lat doskonalił swoją duszę i ciało. Uczył się cierpliwości, wyrozumiałości, dyscypliny, honoru. Czytał dzieła i traktaty poświęcone Sztukom walki, malarstwu, filozofii, psychologii i kulturze. Zapoznawał się również z filozofią Zakonu Słonecznej Duszy. Sam oddawał nadal cześć Sehanine jak również Selune. Elf czasem oddaje również w chwilach gdy ma dojść do walki Corellonowi Larethianowi. W wolnych chwilach układał własne wiersze jak również rzeźbił. Z czasem dłuto zastąpił dłońmi. Nic nie zachwiało jego postanowieniem. Podczas jednego z posiłków, Mistrz opowiedział mu o niewielkiej wyspie - Aeris, gdzie niedawno umiejscowiona była placówka Zakonu. Tam oto, wedle słów Mistrza przed śmiałkami stoją wielkie wyzwania, w tym ze strony nieumarłych, zagrażających całej wyspie. Informacja ta zapadła Naesirowi w pamięć. Gdy ukończył posąg przedstawiający jego mistrza, uznał wraz z nim że czas aby wyruszył. Jego miejscem docelowym stała się Aeris, gdzie postanowił podjąć dalsze studia nad samodoskonaleniem oraz rozpocząć swoją prywatną krucjatę przeciwko nieumarłym.
Rozumienie dogmatu przez postać
Należy dbać o piękno swojego wnętrza poprzez osiągnięcie doskonałości ciała, umysłu, serca oraz ducha. Naesir chce to osiągnąć nie tylko poprzez ćwiczenia fizyczne ale także lekturę ksiąg, nowe doświadczenia, rozmowę, powstrzymywanie się od nienawiści, zbędnej przemocy, unikanie egoizmu. Jednocześnie trzeba zachowywać i dbać o piękno otaczającego nas świata. Należy również zwalczać nieumarłych, tam gdzie się pojawią.
Bóstwa: Elf podstawową cześć oddaje Selune oraz Sehanine. Jednak w różnych chwilach życiowych m.in. podczas nauki i zgłębiania historii modli się także do Labelasa, zaś w trudnych chwilach, przed walką zwraca się do Corellona Larethiana.
Em co? W takim razie mnisi słonecznej duszy nie mogą wyznawać Selune która jest CD (tak samo jak Sehanine, Corellon i Labelas) Dostrzegam zatem tu pewną niekonsekwencje. Jak chcesz to uznaj że w stosunku do tamtych jest fałszywym wyznawcą Poza tym to ograniczenie dotyczy chyba tylko kapłanów:
http://forgottenrealms.wi...ehanine_Moonbow Pisze cleric alignment a nie worshipper alignment.
Edit. Ej sopel nie kasuj postów. Jak potem dyskusja wygląda
To się nazywa czepialstwo i dążenie do uwalenia. Koledzy DM-i i arbitrzy pomóżcie nim sopel znajdzie haka
Ojciec słoneczny elf, jednak musiał nawet podświadomie przekazać swemu synowi troszkę dumy. A tu nagle synalek ni z tąd ni z owąd, zaczyna wyznawać ludzkie bóstwo i przebywać z ludźmi. I to w środku elfiego społeczeństwa.
Ja na miejscu jego ojca bym z miejsca ruszył do Arvandoru...
Plus sama natura księżycowych elfów. Elfy te z natury są lekkoduchami, nie są wstanie usiedzieć w jednym miejscu przez dłuższy okres czasu oraz są strasznie zabawowe. Picie, hazard uprawianie miłości w nadmiarze to ich główne i ulubione zajęcia. Na koniec przypomnę Ci, że elfy księżycowe są na tyle specyficzne, że pomimo wyznawania całego Seldarinu to identyfikują się z JEDNYM tylko bóstwem, któremu oddają najwięcej czci.
No i popełniłeś błąd. Elf księżycowy nie może wyznawać Sehanine, bo wierzy w istnienie Angharadh. Musi wierzyć we 3 boginie na raz.
CytatA co do Angharadh, to nei masz racji. Srebrne elfy wierzą, że to złączenie nastąpiło na stałe i nie wyznają aspektów, a całą Angharadh jako jedno bóstwo.
To trochę dziwne, bo "Wyznania i Panteony" twierdzą, że nawet sam kościół Angharadh to tak naprawdę trzy oddzielne, choć powiązane ze sobą kościoły. Skoro kapłani w większości wiążą się z jednym aspektem bogini (nie odrzucając jednak pozostałych), to dlaczego zwykli wierni nie mieliby tak robić?
Na to, że jednak istnieją świątynie Angharadh:
Hall of Trifold Harmony jest szybującym pałacem zbudowanym z zielonego i białego marmuru w elfim mieście Taltempla, na wschodnim wybrzeżu Evermeet. Świątynia Angharradh znajduje się pomiędzy sąsiadującymi z nią świątyniami Aerdrie Faenya, Hanali Celanil i Sehanine Moonbow. Zarządza nią wspólnie triumwirat najstarszych kapłanek – księżycowych elfek reprezentujących każdą z trzech czczonych w mieście bogini.
Dlaczego wyznają tylko jej aspekty? Bo jak już pisałem tylko księżycowe wierzą w bezpośrednie i całkowite połączenie. Stawiają Angharadh nawet na równi z Corellonem. Zdarzają się jednak wyjątki wśród księżycowych plus prawie 100% słonecznych i 30% reszty ras elfów. Te wyjątki właśnie cały czas oddają cześć poszczególnym boginiom.
CytatOjciec słoneczny elf, jednak musiał nawet podświadomie przekazać swemu synowi troszkę dumy. A tu nagle synalek ni z tąd ni z owąd, zaczyna wyznawać ludzkie bóstwo i przebywać z ludźmi. I to w środku elfiego społeczeństwa.
Ja na miejscu jego ojca bym z miejsca ruszył do Arvandoru...
Plus sama natura księżycowych elfów. Elfy te z natury są lekkoduchami, nie są wstanie usiedzieć w jednym miejscu przez dłuższy okres czasu oraz są strasznie zabawowe. Picie, hazard uprawianie miłości w nadmiarze to ich główne i ulubione zajęcia.
Z jednej strony wskazujesz wpływ ojca - słonecznego elfa a w drugiej negujesz. Jakoś Saeval ani nie szaleje zanadto, ani nie chleje a ma ocenę 4,8. W takim razie domagam się obniżenia oceny odgrywkowej Saevala. Co więcej ojciec słoneczny narzucił mu parę cech słonecznych elfów. (w historii Saevala był to słoneczny mag-mistrz). Co więcej jak wskazałem w historii, przymuszał go do nauki. Naesir nie miał czasu ani na kochanki, ani na alkohol. Choć nie będzie tego unikał, to wychowaniem ojciec wpoił w niego pewne cechy: umiar, rozsądek, dystans, upór, dyscyplinę i wytrwałość. Ponadto zauważ w jaki sposób się rozstali - Matka poniosła śmierć, ojciec się załamał a syn właśnie obrał własną drogę. Poza tym Silverymoon nie składa się TYLKO z elfów więc przesadzasz z tym elfim społeczeństwem. Nie zamykają się w gettach. Ojciec dlatego nie był tak zamknięty jak np. złoty elf z Leuthilspar. Co więcej, bóstwo zaczął wyznawać po śmierci matki, gdy ojciec już był załamany, zrezygnowany.
Jeśli chodzi o Angharradh to proszę o podanie źródła. Wiem, że słoneczne negują, księżycowe ją uznają za całość, ale to nie wyklucza oddawania czci poszczególnym bóstwom. W ostateczności mogę wrzucić całą Angharradh, a z matki zrobić jej kapłankę (co ciekawe matki - kapłanki Sehanine się nie czepiasz, czy to oznacza że Sehanine nie ma elfek księżycowych jako kapłanek? ) Jeszcze jako argument wskażę portfolio Sehanine w którym mieszczą się księżycowe elfy: http://forgottenrealms.wi...hanine_Moonbow. W portfolio Angharradh nie ma księżycowych elfów, co nieco przeczy Twoim argumentom.
A teraz podam listę praworządnych księżycowych elfów:
Argentaamn, Irhaal
Braerindra (baelnorn)
Ildacer, Aolis
Morningdove, Ithosra
Srinshee
Źródło: The Fall of Myth Drannor by Steven E. Schend, str. 63. Oto elfy wychowane w elfim społeczeństwie, magowie którzy są praworządni. Co więcej są tam również praworządne złote elfy. W sumie mało kto ma tam charakter chaotyczny Ba, najpotężniejsza elfia czarodziejka Srinshee wedle niego ma charakter PD.
A tu jeszcze o Srinshee: http://forgottenrealms.wikia.com/wiki/Srinshee
CytatZ Agharadh w sumie jest ten problem, że nigdzie nie napisano czy na pewno do końca jest samoistnym bytem, przez co to już jest kwestia Mistrzów Gry, czy założą czym jest ANgharadh. No bo istnieć - istnieje. Wyznawać - jej bezpośrednio nikt, ale ktoś wyznając jej aspekt wyznaje ją To trzeba będzie odgórnie rpzedyskutować...
Skoro zatem nie ma źródła na poparcie swoich tez, to nie możesz zabronić Naesirowi wyznawania Sehanine. Zwłaszcza że to Sehanine ma w portfolio księżycowe elfy.
Dalej dlaczego mnicha kojarzysz tylko ze spartańskim życiem? O ile wiem nie mają narzuconego celibatu i zakazu spożywania alkoholu. Dla Naesira bycie mnichem to dążenie do doskonałości, przejęte od elfiego ojca. Przy tym doskonałość można osiągnąć nie tylko przez samo umartwianie się. Nie będzie zamykał się w jakimś eremie, nie zostanie pustelnikiem. Będzie normalnym członkiem społeczeństwa. Jeśli chodzi o argumentacje już mówiłem skąd te cechy- zostały przez ojca przekazane, który dominował w rodzinie. Potem uległy wzmocnieniu na spotkaniach z ludźmi. Cały czas piszesz o elfim społeczeństwie a Silverymoon nie jest elfie, lecz ludzkie. Elfy tam zaś nie zamykają się w gettach, lecz współżyją z innymi rasami. Oto rozpiska populacji Silverymoon:
Races
Humans 40%
Dwarves 20%
Elves 20%
Half-elves 10%
Halflings 5%
Gnomes 2%
Half-Orcs 2%
Other 1%
Ojciec zaś nie protestował, gdyż nie miał do tego głowy. Jego partnerka zginęła, on jej nie obronił, przeszedł załamanie. Naesir zaś nie porzucił Seldarinu, oddaje mu nadal cześć obok nowo poznanej Selune. Ojciec nawet nie wie o tym. Zauważ, w jakich okolicznościach rozpoczął modlitwę i wyznawanie. Mówisz przy tym tylko o odejściu. A tak naprawdę była to śmierć z ręki nieumarłej istoty. Kto wie, może jej ciało nawet splugawiono. To nie było zwykłe odejście. Wcześniej zdobywał o niej tylko wiedzę. Co do praworządności tamtych postaci. Skoro mają taki charakter to musiały przestrzegać swoich zasad, inaczej byłyby neutralne.Podsumowując moim zdaniem, nie odpowiedziałeś do końca na tamte argumenty, a tym bardziej ich nie obaliłeś.
Bo twoje argumentowanie mnie też nie przekonuje. Jak ktoś chce i uważa, że elfi mnich jest ostoją kanoniczności i idealnie wpasuje się w już przejaskrawione społeczeństwo Aeris, niech da akceptację, ale jeśli ta sama osoba odezwie się choć słowem, że Aeris jest przegięte i skąd to się biorą gnolle, aluczarty i inne perełki, to mu pokażę elfiego mnicha, którego sam zaakceptował i niech sam sobie pluje w brodę. Swoją drogą, skoro elfi mnich przejdzie to ja proponują od razu zacząć przepuszczać łowców drowy wyznawców Lolth, którzy przy okazji zaczną wyznawać jakieś ludzkie bóstwo.
Raz jeszcze apeluję do Ciebie Deith, pomyśl, dlaczego w Faerunie nie ma elfów mnichów i paladynów? Więc dlaczego starasz się taką postać wcisnąć? Nie wiem po coś uparł się na długoucha, na siłę tylko uczłowieczając go. I jak będziemy mieli tę postać oceniać co?
A co do źródła, to opierałem się się na "elves of faerun".
Uparłem się bo mi pasuje do koncepcji postaci. Wiem jak ją poprowadzić by nie utraciła swojego elfiego charakteru. Co więcej mamy na serwerze półdrowa, łowcę wyznawcę Shevarasha
Co do elfich paladynów o ile wiem chyba na Greyhawku jest zakon elfich paladynów, służących Corellonowi
O proszę:
Deithwen, niestety Greyhawk znacznie różni się od FR.
W FR takie rzeczy miejsca nie mają .
Hmm tak się zastanawiam. To albo napiszcie odrzucam, albo warunkowo akceptujcie albo poszukajcie innej historii do sprawdzenia. Ja i tak będę walczył o elfiego mnicha. Jak nie z tą historią (którą uważam za poprawną, gdzie wszystko ma swoje uzasadnienie) to z inną (np. typowej sieroty, przygarniętej do zakonu blablabla, która będzie niewątpliwie gorsza, mniej interesująca i nieco zepsuje (czasowo) planowaną odgrywkę i rys psychologiczny).
Tak apropos praworządnych elfów wyznających bóstwo spoza Seldarine: http://neverwinter2.gram....opic.php?t=6596 Niektóre były już akceptowane i grały na serwerze
Tu nie chodzi o praworządność tylko o zostanie mnichem I dobrze o tym wiesz cwaniaku.
Skoro nie o praworządność i nie o bóstwo to zatem co stoi na przeszkodzie?
Moim zdaniem WOTC zrobił z mnicha wojownika używającego pięści zamiast miecza, kierującego się określonego filozofią i systemem zasad. To nie średniowieczni europejscy mnisi, ani nie mnisi z Chin Ot taki mix.
Hm. To może zrób elfa wojownika, walczącego pięściami?
Nie Heks. To nie to samo. Chodzi o walkę bez pancerza, na pięści. O doskonalenie siebie samego, swojego ciała i duszy. Do tego pasuje tylko mnich.
Och, nie przesadzaj. Wojownik też może być uduchowiony, mieć wysoką mądrość, mieć własny kodeks, którego stanowczo się trzyma...
Generalne pasuje do tego też np. samuraj, ale nie, nie proponuję Ci pisania historii elfa- samuraja.
Dlatego pozostaję przy mnichu Nie dam się przekupić no chyba że dasz temu wojowi 20 level
Deithwen, zrozum, jeśli dwóch mg się nie zgadza na akceptację takiej postaci, to nikt inny Ci nie zaakceptuje, chyba że przekonasz tych co się opierają.
Jak się nie zgadzają to powinni napisać odrzucam wraz z uzasadnieniem. Na to przysługuje mi zażalenie.
Jeśli tak bardzo Ci na tym zależy:
Odrzucam
Ponieważ, tworzona przez Ciebie postać nie wpasowuje się w kanony systemu Forgotten Realms, w którym to elfy nie zostają mnichami*.
*No chyba że zrobisz z tego sierotę wychowaną przez mnichów.
Dobra masz sierotę
- Nazwa konta postaci: Noirwen
- Nazwa postaci: Naesir Moonspell
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Elf księżycowy
- Klasa postaci: Mnich
- Wiek postaci: 130
- Wyznanie postaci: Selune oraz Sehanine Moonbow. Czasem oddaje również cześć Labelasowi Enorethowi oraz Corellonowi Larethianowi.
- Zakon: Zakon Słonecznej Duszy
- Pochodzenie postaci: Silverymoon
- Charakter postaci: Praworządny Dobry
Języki postaci: elfi, wspólny, smoczy
- Opis zewnętrzny
Naesir jest wysokim elf, o ciemnych włosach i bystrym, nieco zamyślonym spojrzeniu. Wokół jego oczy dostrzec można artystyczne tatuaże. Pod szatami które nosi, widać lekko zarysowane mięśnie. Na szyi nosi srebrny naszyjniki przedstawiające pełny księżyc, półksiężyc oraz zachodzące słońce. Ruchy elfa są precyzyjne i pewne. Głos nacechowany spokojem.
- Podstawowe atrybuty
Siła 14
Zręczność 16
Kondycja 10
Inteligencja 12
Mądrość 16
Charyzma 10
Historia postaci
Naesir urodził się w Silverymoon w mieszanej elfiej rodzinie. Ojciec - słoneczny elf, czarodziej dążący do doskonałości we wszystkim co czyni,. Jako wyznawca Labelasa Enoretha zadbał o staranne wykształcenie syna. Choć pobłażał drobnym wybrykom syna to w sprawach nauki narzucał surową dyscyplinę. Zapoznał swoje dziecko nie tylko z historią i kulturą ludu, ale również językiem smoczym oraz podstawowymi informacjami o magii. Matką była księżycowa elfka - kapłanka Sehanine Moonbow. Ona z kolei zadbała o podstawowy trening bojowy syna, nauczając go szermierki jak również władania łukiem. Przekazała mu również wiarę w Sehanine, jednocześnie wpajając głęboką niechęć do nieumarłych. Młody Naesir od małego nauczany przez ojca o wielkości elfiej rasy, a szczególnie złotych elfów starał się za wszelką cenę zadowolić swojego rodziciela i osiągnąć jak największą doskonałość w tym co czynił. Pewnego dnia, podczas jednego ze spacerów po Silverymoon natknął się na dysputę filozoficzną dwóch mnichów Słonecznej Duszy, dotyczącej piękna oraz śmierci. Po chwili, dołączył do dyskusji na temat doskonałości i dróg ku niej prowadzących. Choć celnie zbijał niektóre argumenty to ostatecznie dyskusję przegrał. Mimo wszystko, wywarł pewne wrażenie na mnichach. Dlatego, to zaproponowano mu przybycie na jedno ze spotkań członków zakonu. Młody elf chętnie na to przystał. Coraz częściej przybywał na dyskusję, częściej wsłuchując się w rozmowę, niż w niej uczestnicząc. Tam również spotkał Analarę - młodą półelfkę wyznawczynię Selune, która odbywała nowicjat w Zakonie. Młodzi wkrótce zapałali ku sobie uczuciem. Naesir ukrywał jednak wiedzę o swojej sympatii przed rodzicami nie będąc pewnym reakcji ojca. Pod wpływem swojej towarzyszki, a po dwóch latach skrytej kochanki, zaczął zapoznawać się z naukami Selune oraz samego Zakonu. W samej Selune dostrzegał pewne podobieństwo do Sehanine. Czasem wraz z Analarą brał udział w ćwiczeniach fizycznych mnichów. Po około 8 latach miało miejsce wydarzenie które przewróciło życie elfa do góry nogami. Oto matka powzięła informację o pewnej nieumarłej istocie kryjącej się w mieście. Pewna swych sił, ruszyła wraz z ojcem na łowy. Niestety z łowcy sami stali się ofiarami wampira. Naesir, już wcześniej przepełniony niechęcią do nieumarłych, tym razem zapałał szczerą nienawiścią, poprzysięgając własną, wymierzoną w nich krucjatę. W noc, podczas której odprawiano uroczystości pogrzebowe Naesir modlił się po raz pierwszy do nowo poznanej Selune i Corellona o wsparcie w swej walce jak również do Sehanine o doprowadzenie duszy Matki i Ojca do Arvandoru. Sama Analara podzielił się z nią swoją historią, wraz z przyjaciółmi z Zakonu Ci zaproponowała mu nowicjat. Młody elf, zdruzgotany śmiercią rodziców, mający jedyne oparcie w półelfce przystał na tą propozycję. Naesir wyruszył zatem ze swoim mistrzami do niewielkiej placówki zakonu. Tam przez kilka lat doskonalił swoją duszę i ciało. Uczył się cierpliwości, wyrozumiałości, dyscypliny, honoru. Czytał dzieła i traktaty poświęcone Sztukom walki, malarstwu, filozofii, psychologii i kulturze. Zapoznawał się również z filozofią Zakonu Słonecznej Duszy. Sam oddawał nadal cześć Sehanine jak również Selune. Elf czasem oddaje również w chwilach gdy ma dojść do walki Corellonowi Larethianowi. W wolnych chwilach układał własne wiersze jak również rzeźbił. Z czasem dłuto zastąpił dłońmi. Niestety los ponownie okrutnie go doświadczył. Oto Analara która ukończyła nowicjat, wyruszyła z grupą mnichów do walki z nieumarłymi. Niestety z tej wyprawy już nie wróciła. Elfowi pozostał już tylko zakon, filozofia oraz Selune której tak oddana była jego Ukochana. Przepełniony bólem, oddał się w pełni doskonaleniu samego siebie. Niestety ściany budynku, wszystko przypominało mu o zmarłej kochance. Dlatego gdy podczas jednego z posiłków, Mistrz opowiedział mu o niewielkiej wyspie - Aeris, gdzie niedawno umiejscowiona była placówka Zakonu walcząca z nieumarłymi bez wahania zdecydował się tam wyruszyć. Oto Aeris, stała się miejscem gdzie postanowił podjąć dalsze studia nad samodoskonaleniem oraz rozpocząć swoją prywatną krucjatę przeciwko nieumarłym.
Rozumienie dogmatu przez postać
Należy dbać o piękno swojego wnętrza poprzez osiągnięcie doskonałości ciała, umysłu, serca oraz ducha. Naesir chce to osiągnąć nie tylko poprzez ćwiczenia fizyczne ale także lekturę ksiąg, nowe doświadczenia, rozmowę, powstrzymywanie się od nienawiści, zbędnej przemocy, unikanie egoizmu. Jednocześnie trzeba zachowywać i dbać o piękno otaczającego nas świata. Należy również zwalczać nieumarłych, tam gdzie się pojawią.
Bóstwa: Elf podstawową cześć oddaje Selune oraz Sehanine. Jednak w różnych chwilach życiowych m.in. podczas nauki i zgłębiania historii modli się także do Labelasa, zaś w trudnych chwilach, przed walką zwraca się do Corellona Larethiana.
Poprawki:
Zabiłem nie tylko matkę ale i ojca.
Dodałem półelfią kochankę, mniszkę która zaczęła go wprowadzać w nauki Zakonu oraz Selune.
Zabiłem półelfią kochankę
Pozostawiłem elfa przy wierze w Seldarine
Macie tego sierotę
- Nazwa konta postaci: Noirwen
- Nazwa postaci: Naesir Moonspell
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Elf księżycowy
- Klasa postaci: Mnich
- Wiek postaci: 130
- Wyznanie postaci: Selune
- Zakon: Zakon Słonecznej Duszy
- Pochodzenie postaci: Silverymoon
- Charakter postaci: Praworządny Dobry
Języki postaci: elfi, wspólny, smoczy
- Opis zewnętrzny
Naesir jest wysokim elf, o ciemnych włosach i bystrym, nieco zamyślonym spojrzeniu. Wokół jego oczy dostrzec można artystyczne tatuaże. Pod szatami które nosi, widać lekko zarysowane mięśnie. Na szyi nosi srebrny naszyjniki przedstawiające pełny księżyc, półksiężyc oraz zachodzące słońce. Ruchy elfa są precyzyjne i pewne. Głos nacechowany spokojem.
- Podstawowe atrybuty
Siła 14
Zręczność 16
Kondycja 10
Inteligencja 12
Mądrość 16
Charyzma 10
Historia postaci
Naesir urodził się w Silverymoon w mieszanej elfiej rodzinie. Ojciec - słoneczny elf, czarodziej dążący do doskonałości we wszystkim co czyni,. Jako wyznawca Labelasa Enoretha zadbał o staranne wykształcenie syna. Choć pobłażał drobnym wybrykom syna to w sprawach nauki narzucał surową dyscyplinę. Zapoznał swoje dziecko nie tylko z historią i kulturą ludu, ale również językiem smoczym oraz podstawowymi informacjami o magii. Matką była księżycowa elfka wojowniczka i wyznawczyni Sehanine Moonbow. Ona z kolei zadbała o podstawowy trening bojowy syna, nauczając go szermierki jak również władania łukiem. To ona wpoiła w nim głęboką niechęć do nieumarłych. Młody Naesir od małego nauczany przez ojca o wielkości elfiej rasy, a szczególnie złotych elfów starał się za wszelką cenę zadowolić swojego rodziciela i osiągnąć jak największą doskonałość w tym co czynił. Pewnego dnia, podczas jednego ze spacerów po Silverymoon natknął się na dysputę filozoficzną dwóch mnichów Słonecznej Duszy, dotyczącej piękna oraz śmierci. Po chwili, dołączył do dyskusji na temat doskonałości i dróg ku niej prowadzących. Choć celnie zbijał niektóre argumenty to ostatecznie dyskusję przegrał. Mimo wszystko, wywarł pewne wrażenie na mnichach. Dlatego, to zaproponowano mu przybycie na jedno ze spotkań członków zakonu. Młody elf chętnie na to przystał. Coraz częściej przybywał na dyskusję, częściej wsłuchując się w rozmowę, niż w niej uczestnicząc. Tam również spotkał Analarę - młodą półelfkę wyznawczynię Selune, która odbywała nowicjat w Zakonie. Młodzi wkrótce zapałali ku sobie uczuciem. Naesir ukrywał jednak wiedzę o swojej sympatii przed rodzicami nie będąc pewnym reakcji ojca. Pod wpływem swojej towarzyszki, a po dwóch latach skrytej kochanki, zaczął zapoznawać się z naukami Selune oraz samego Zakonu. W samej Selune dostrzegał pewne podobieństwo do Sehanine. Czasem wraz z Analarą brał udział w ćwiczeniach fizycznych mnichów. Po około 8 latach miało miejsce wydarzenie które przewróciło życie elfa do góry nogami. Oto matka powzięła informację o pewnej nieumarłej istocie kryjącej się w mieście. Pewna swych sił, ruszyła wraz z ojcem na łowy. Niestety z łowcy sami stali się ofiarami wampira. Naesir, już wcześniej przepełniony niechęcią do nieumarłych, tym razem zapałał szczerą nienawiścią, poprzysięgając własną, wymierzoną w nich krucjatę. W noc, podczas której odprawiano uroczystości pogrzebowe Naesir modlił się po raz pierwszy do nowo poznanej Selune o wsparcie w swej walce jak również do Sehanine o doprowadzenie duszy Matki i Ojca do Arvandoru. Sama Analara podzielił się z nią swoją historią, wraz z przyjaciółmi z Zakonu Ci zaproponowała mu nowicjat. Młody elf, zdruzgotany śmiercią rodziców, mający jedyne oparcie w półelfce przystał na tą propozycję. Naesir wyruszył zatem ze swoim mistrzami do niewielkiej placówki zakonu. Tam przez 10 lat wychowywany przez mnichów doskonalił swoją duszę i ciało. Uczył się cierpliwości, wyrozumiałości, dyscypliny, honoru. Czytał dzieła i traktaty poświęcone Sztukom walki, malarstwu, filozofii, psychologii i kulturze. Zapoznawał się również z filozofią Zakonu Słonecznej Duszy. Sam pod wpływem Analary w pełni zaczął oddawać cześć Selune, nadal jednak w pewnym zakresie czuł się związany z Seldarine. W wolnych chwilach układał własne wiersze jak również rzeźbił. Z czasem dłuto zastąpił dłońmi. Niestety los ponownie okrutnie go doświadczył. Oto Analara która ukończyła nowicjat, wyruszyła z grupą mnichów do walki z nieumarłymi. Niestety z tej wyprawy już nie wróciła. Elfowi pozostał już tylko zakon, filozofia oraz Selune której tak oddana była jego Ukochana. Przepełniony bólem, oddał się w pełni doskonaleniu samego siebie jak również wierze w Selune. Niestety ściany budynku, wszystko przypominało mu o zmarłej kochance. Dlatego gdy podczas jednego z posiłków, Mistrz opowiedział mu o niewielkiej wyspie - Aeris, gdzie niedawno umiejscowiona była placówka Zakonu walcząca z nieumarłymi bez wahania zdecydował się tam wyruszyć. Oto Aeris, stała się miejscem gdzie postanowił podjąć dalsze studia nad samodoskonaleniem oraz rozpocząć swoją prywatną krucjatę przeciwko nieumarłym.
Rozumienie dogmatu przez postać
Należy dbać o piękno swojego wnętrza poprzez osiągnięcie doskonałości ciała, umysłu, serca oraz ducha. Naesir chce to osiągnąć nie tylko poprzez ćwiczenia fizyczne ale także lekturę ksiąg, nowe doświadczenia, rozmowę, powstrzymywanie się od nienawiści, zbędnej przemocy, unikanie egoizmu. Jednocześnie trzeba zachowywać i dbać o piękno otaczającego nas świata. Należy również zwalczać nieumarłych, tam gdzie się pojawią.
Bóstwa: Elf podstawową cześć oddaje Selune którą uważa za swoją patronkę.
Can be?
Marek.
1 i 2 są ze sobą powiązane. Czemu miał szukać wśród innych elfów oparcia skoro miał obok siebie długoletnią przyjaciółkę i kochankę oraz przyjaciół z zakonu? Zauważ, że jak np. straciłbyś rodziców a miałbyś dziewczynę, to raczej nie garnąłbyś się do wujków i cioć, tylko rozpoczął życie z ową dziewczyną. Sama zmiana wyznania zachodziła bardzo wolno, de facto on nie odrzucił całkowicie Seldarine (choć nie ochronili oni rodziców) tylko zwrócił się do nowego bóstwa. Przez kilka lat uzyskiwał tylko wiadomości o owym bóstwie, jednocześnie widział wiarę i oddanie swojej ukochanej oraz jej przyjaciół. Dopiero później gdy został przygarnięty do zakonu, mieszkał tam zaczął oddawać już cześć Selune. I wtedy też rozpoczął swoje mnisie szkolenie. Zauważ, że kiedy poznał ludzi z zakonu, jak również po śmierci rodziców był dość młodym, podatnym na wpływy zewnętrzne elfem. Choć to w sumie już nieco gadanie po próżnicy, skoro z góry założono pewną tezę.
8 lat można spokojnie wydłużyć i na 20-30. Przy związkach uczuciowych i miłości czas nie jest tak istotny. Można się też czepiać że Zaor tak szybko zakochał ze wzajemnością w Amlaruil. Ledwo przybył dojrzał ją i już rodzi się uczucie. Więc, proszę już nie ciągnąć na siłę byle jakich argumentów.
Str. 306, 315-316 Evermeet Wyspa Elfów Elaine Cunnigham
Wiesz o co mam żal Sopel? Od chyba 3 stron dyskutuję odpierając wszelakie argumenty. Starczyło już powiedzieć na pierwszej że nie przepuścisz elfa mnicha to bym nie tracił na to czasu. Już na siłę szukasz czegokolwiek by to uwalić.
Dziękuje. Temat możecie zamknąć.
Deith, ja nigdzie nie pisałem, że nie puszczę elfa-mnicha. Lecz w obecnej formie historia nie uzasadnia wystarczająco dobrze zmiany wyznania i wstąpienia do zakonu.
Marek nie możecie obalić sprzeciwu Sopla. Zatem i tak nie uzyskam akceptacji tej historii choćbym i z 6 razy ją zmieniał. Po prostu szkoda mi już mojego czasu.
Odnosząc się jednak do Twych zarzutów. Zmiana wiary nie nastąpiła od tak sobie, lecz była wynikiem wieloletniego zapoznawania się z Selune, gwałtownych wydarzeń, a później kilku lat pobytu w zakonie. Bez obrazy to już szybciej zaszła konwersja na Kossutha w historii elfa Sopla.
Sorry, zapomniałem że już nie mogę edytować w tym dziale. Dobra dokonam kolejnej zmiany, jak to nie będzie wystarczający powód do konwersji to sam nie wiem co nim jest.
- Nazwa konta postaci: Noirwen
- Nazwa postaci: Naesir Moonspell
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Elf księżycowy
- Klasa postaci: Mnich
- Wiek postaci: 130
- Wyznanie postaci: Selune
- Zakon: Zakon Słonecznej Duszy
- Pochodzenie postaci: Silverymoon
- Charakter postaci: Praworządny Dobry
Języki postaci: elfi, wspólny, smoczy
- Opis zewnętrzny
Naesir jest wysokim elf, o ciemnych włosach i bystrym, nieco zamyślonym spojrzeniu. Wokół jego oczy dostrzec można artystyczne tatuaże. Pod szatami które nosi, widać lekko zarysowane mięśnie. Na szyi nosi srebrny naszyjniki przedstawiające pełny księżyc, półksiężyc oraz zachodzące słońce. Ruchy elfa są precyzyjne i pewne. Głos nacechowany spokojem.
- Podstawowe atrybuty
Siła 14
Zręczność 16
Kondycja 10
Inteligencja 12
Mądrość 16
Charyzma 10
Historia postaci
Naesir urodził się w Silverymoon w mieszanej elfiej rodzinie. Ojcem był słoneczny elf, mag i uczony, podążający drogą Labelasa Enoretha, matką zaś wojowniczka, wyznawczyni Sehanine Moonbow. Niestety Naesir nie zaznał zbyt wielu lat wśród rodziców. Wychowywany był głównie w domu. Rodzice nie chcieli wypuszczać go na zewnątrz. Oto gdy osiągnął wiek 10 lat, pewnej zimy podczas przeprawy przez las zaatakowała ich niewielka grupa orków. Choć ojciec i matka stawili opór to polegli w walce. Dziecko zapewne podzieliłoby ich los, lecz nim napastnik zaczął łupić wóz, z lasu wyszła grupa osób ubranych w luźne szaty. Orkowie ruszyły przeciwko nim, jakież było ich zdziwienie gdy padli pod szybkimi ciosami ich dłoni. Na szczęście dla młodego Naesira mnisi sprawdzili wóz, gdzie znaleźli dziecko. Szybko wzięli je ze sobą do niewielkiej placówki zakonu. Gdy ogień w izbie ogrzał ciało młodego elfa ujrzał nad sobą oczy pięknej, młodej półelfki imieniem Alaira. Mnisi postanowili zatrzymać u siebie dziecko. Wypytywane niestety nie potrafiło wskazać dalszej rodziny. Po naleganiach Alairy ostatecznie pozostawiono Naesira w zakonie. Czas mijał powoli. Naesir ze wzajemnością zaprzyjaźnił się z półelfką. Ta odgrywała po części rolę jego matki. Starała się aby młody elf nie zapomniał kim naprawdę jest dlatego opowiadała mu o kulturze, religii i dziedzictwie jego Ludu. Z drugiej strony jako gorliwa wyznawczyni Selune zaczęła w nim wpajać wiarę w swoją patronkę jak również nienawiść do nieumarłych.
Młody elf zauroczony, a wkrótce zakochany w swojej opiekunce, chłonął jej słowa bez sprzeciwu. Niestety ta, odrzuciła jego miłość, woląc utrzymać przyjacielską relacje. Samo Seldarine, z opowieści Alairy wydawało mu się obce i nieznane. Po 20 latach wychowywania przez mnichów, pod dużym wpływem Alairy przyjął wiarę w Selune. Alaira wiedziała co robiła. W sercu żywiła jednocześnie głęboki żal jak i zafascynowanie elfami. Wiedziała kim była matka Naesira, rozpoznawała to w rysach twarzy elfa, jak również z opowieści mnichów. Matka Naesira była również jej matką. Jednak po przygodnym romansie, jej kochanek - człowiek zniknął. Sama związała się z ojcem Naesira, ten jednak wymógł na niej odrzucenie półelfiego bastarda. Dlatego oddała córkę w ręce mnichów z Zakonu Słonecznej Duszy. Alaira nie potrafiła jednak nienawidzić swojego młodszego brata, który nie był niczemu winien. Wręcz przeciwnie, czuła do niego gorącą miłość siostrzaną, nie chciała jednak zatruwać jego serca i pamięci o rodzicach swoją opowieścią. Wiedziała, też że gdy wróci do Silverymoon czekają go być może drwiny z jej powodu. Skandal jakim okryła się matka Naesira rozszedł się bowiem wśród elfiej społeczności.
W Zakonie Naesir pełnił głównie funkcje skryby przepisującego opasłe traktaty, archiwisty, kucharza oraz sługi. Choć początkowo się nieco sprzeciwiał, to wkrótce poddał się surowej, zakonnej dyscyplinie. W chwilach wolnych ćwiczył szermierkę, strzelanie z łuku wraz z podróżnymi którzy zatrzymywali się koło siedziby zakonu, pisał wiersze, malował. Gdy osiągnął wiek lat 60, stary przełożony placówki zmarł, pojawił się zaś nowy. Ten z kolei, będąc mniej liberalny zażądał od Naesira rozpoczęcia nowicjatu albo opuszczenia placówki Zakonu. Naesir, w pełni już oddany Selune, nie musiał być długo namawiany przez Alaire. Wkrótce rozpoczął swój nowicjat, kontynuując swoje poprzednie powinności skryby, archiwisty, kucharza i sługi. Z tych też powodów, nie mógł uczestniczyć we wszystkich ćwiczeniach, trening jego zaś był dość powolny. Gdy osiągnął wiek 100 lat, Alaira, już wyszkolona mniszka wyruszyła wraz z grupą na jedno z leśnych uroczysk. Niestety, mnisi przecenili swoje siły i padli pod ciosami nieumarłych. Naesir popadł w rozpacz. Przez około dziesięc lat w milczeniu, własnymi rękami rzeźbił posąg Alairy, swojej niespełnionej miłości. Gdy ukończył swoje dzieło oraz żałobę poprosił przełożonego o przeniesienie do innej placówki. Przełożony, wiedząc o problemach na jakie napotyka placówka na Aeris, wysłał w tamtą stronę Naesira.
Rozumienie dogmatu przez postać
Należy dbać o piękno swojego wnętrza poprzez osiągnięcie doskonałości ciała, umysłu, serca oraz ducha. Naesir chce to osiągnąć nie tylko poprzez ćwiczenia fizyczne ale także lekturę ksiąg, nowe doświadczenia, rozmowę, powstrzymywanie się od nienawiści, zbędnej przemocy, unikanie egoizmu. Jednocześnie trzeba zachowywać i dbać o piękno otaczającego nas świata. Należy również zwalczać nieumarłych, tam gdzie się pojawią.
Młody elf jest wystarczająco niedojrzały psychicznie, aby łatwo ulec wpływom innych, szczególnie kogoś, kto dzieli - nawet w połowie - krew Ludu.
Co prawda zwykle Słoneczna Dusza jest zdezorganizowana i nie ma dużych siedzib, chociaż jestem w stanie przyjąć, iż istnieje mała/średnia siedziba w Silverymoon/okolicy.
Do tego nie interesują mnie czyjeś kompleksy związane z praworządnymi elfami. Nietypowe, owszem, aczkolwiek nie niemożliwe.
Z mojej strony Akceptuję
*wzrusza ramionami*
Dziękuje ślicznie za akceptacje. Jeśli ktoś miałby czas to poprosiłbym o wykasowanie zbędnych postów z trzech poprzednich stron.
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL