ďťż
[Mnich/Tancerz Cienia] Brat Noir


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Nazwa konta postaci: noirwen
Nazwa postaci: Brat Noir (poprzednie imię: Liamir Reynard)
Płeć postaci: Mężczyzna
Rasa postaci: Półelf
Klasa postaci: mnich
Wiek postaci: 30
Wyznanie postaci: Ilmater
Zakon: Żółta Róża
Pochodzenie postaci: Silwood, Aeris
Charakter postaci: Praworządny Dobry
Znane języki: wspólny, elfi

Na postać wykorzystam doświadczenie Derthena Skelthena oraz Naesira Moonspell

Opis zewnętrzny
Mężczyzna ten jest dobrze zbudowanym półelfem. Stalowoszare oczy oraz ostry nos nadają jego twarzy surowego wyglądu. Kruczoczarne włosy opadające swobodną falą na jego kark tylko podkreślają całość. Wielce z tym kontrastuje pokorny i cichy głos, oszczędna gestykulacja i łagodne spojrzenie.

Podstawowe atrybuty
Siła 12
Zręczność 16
Kondycja 12
Inteligencja 10
Mądrość 16
Charyzma 10

Historia

Proszę nie krzywdzie tej kobiety
- zwrócił się do trzech rosłych marynarzy, skromnie ubrany w szare szaty półelf. Spadaj stąd mieszańcze nim i Tobie stanie się krzywda, jasne? Warknął jeden z mężczyzn, drugi opluł półelfa czemu towarzyszył rubaszny śmiech towarzyszy. Ten, starł tylko plwocine.
Ależ panowie, przecież można to załatwić pokojowo. Odparł pokornie półelf. W odpowiedzi, jeden z marynarzy wyciągnął siekierę. Minęło parę minut. Zaskoczona prostytutka patrzyła, na powalonych marynarzy. Półelf powoli masował dłonie. Przepraszam Was. Mówiłem, że chcę załatwić to pokojowo - odparł już spokojnym głosem, wyzbytym wcześniejszej uniżoności.

Brat Noir przyszedł na świat jako Liamir Reynard syn ślicznej elfki księżycowej oraz ludzkiego żołnierza wyznawcy Ilmatera z miasteczka Silwood. Jako wojskowy ojciec narzucał w domu sztywne reguły, które łagodziła matczyna miłość. Ojciec też przekazał swe wyznanie synowi. Niestety jego związek z elfką nie znalazł aprobaty ani u ludzi ani u elfów. Szczególnie Ci ostatni obdarzali Matkę Isendera dużą niechęcią, nie szczędząc złośliwości. Najcieplejszym słowem jakie otrzymał zaś Isender od elfiej społeczności było zdanie: współczujemy Ci narodzin. W domu na szczęście rodzice starali się rekompensować wszelakie docinki i nieprzyjemności ciepłym i szczerym uczuciem.

Życie Liamir mijało w miarę spokojnie, do czasu aż jego ojciec zginął, podczas jednego z patrolu. Ludzie mieli choć tyle przyzwoitości by urządzić niewielki pogrzeb jednemu ze swych obrońców. Żaden z elfów z rodziny od strony Matki oczywiście nie przybył. Choć Liamir wiedział, że Matka obdarza go uczuciem, to dostrzegał również jej rosnącą tęsknotę
za swoim Ludem. Serce bolało go, gdy widział jak powoli usycha z osamotnienia. Gdy zatem do Silwood przybyła jedna z mniszek Zakonu Żółtej Róży, celem zapewnienia pomocy przy narodzinach dziecka, oraz zebrania pewnych danych dla studiów genealogicznych, Liamir poprosił aby dopuszczono go do nowicjatu w Zakonie. Po wielu prośbach mniszka uległa i przedstawiła Opatowi. Ta zaakceptowała Liamira ponieważ miesiąc wcześniej umarł jeden z mnichów zakonu, zwalniającym tym samym miejsce dla nowicjusza. Matka choć z trudem przyjęła decyzję swego syna, to zaakceptowała ją. Sama powróciła do swego Ludu.

Na początek zgodnie z odwieczną tradycją musiał oddać wszystko co posiadał, przepasać się jedynie w szarą opaskę. Cały dzień czekał na dziedzińcu przed klasztorem bez jedzenia i picia aż Opat wyszła i poddała go przesłuchaniu. Następnie został skierowany do Bramy Miłosierdzia. Wciąż musiał pozostać na dziedzińcu, otrzymał jednak suchą strawę i mógł skorzystać ze studni. W miejscu tym spędził piętnaście dni podczas których uczył się medytacji i modlitwy z Mistrzem Współczucia, jak również sprzątał dziedziniec. Gdy nadeszła pora, rozpoczął się czas Bramy Skromności. Otrzymał pustą, kamienną celę, jednak pozbawiono go jedzenia oraz picia. O wszystko musiał błagać mnichów na dziedzińcu oraz Mistrza Pokory. Spędził tam dwadzieścia dni, podczas których studiował także etykę. Kolejne były bramy pobożności, gdzie spędził trzydzieści dni zgłębiając wiedzę o historii, polityce, genealogii, poezji, literaturze, sztuce; brama cierpienia gdzie po poddaniu wielu bolesnym testom zaczął naukę walki; brama współczucia gdzie opatrzono jego rany oraz nauczono współczucia. W tym miejscu, gdzie jego osobowość została oczyszczona wybaczył elfom i ludziom, za wszystko co wyrządzili jego rodzinie. Co więcej postanowił wspierać przyjaźń między ludżmi i elfami oraz pomagać innym mieszańcom. Przybrał też nowe imię - brat Noir. Na koniec przyjęto od niego Przysięgę Przejścia.

Brat Noir pilnie uczył się w Zakonie. Po licznych trudnych testach przystąpił do Kręgu Przysięgi - świętych wojowników Ilmatera zaciekle broniących osoby cierpiące. Tam też po latach poznał tajemną sztukę ukrywania, manewrowania swoim cieniem, stawania się z nim jednością. Po swoim poprzedniku otrzymał święty symbol, szatę, buty, rękawice oraz inne pozostałe po nim rzeczy.

Gdy wybuchła wojna domowa razem z innymi wyznawcami Ilmatera opiekował się uchodźcami. Jednocześnie razem z innymi członkami Kręgu Przysięgi skrycie patrolował wyspę. Podczas wojny ze smokami dołączył do oddziałów broniących Silwood a po jego zagładzie Aulos. Teraz, zaś został oddelegowany do ochrony i pomocy Czcigodnej Matce Sefri, w jej posłudze.

Dogmat: Pomagaj ubogim i cierpiącym, staraj się ulżyć ich udręce. Oferuj schronienie i radę samotnym, zagubionym i załamanym. Pocieszaj umierających Broń zaciekle cierpiących nawet kosztem swego życia. Porzuć bogactwa tego świata. podejmuj się zadań których nikt inny nie chce wziąć. Brat Noir jest raczej tradycjonalistą, większą wagę przyznaje czczeniu Ilmatera niż świętych. Ma także poglądy bliższe trynitaryzmowi.

Rys psychologiczny. Brat Noir jest osobą raczej pogodną, skłonną do dowcipów. Szczególnie ceni sobie czarny humor. Jest jednocześnie odpowiedzialny, odważny. Woli często wstrzymać się z sądem niż wydać niesprawiedliwy. Stara się nie chować uraz oraz nie unosić dumą. Dla każdego żywi szacunek - nawet dla wroga. Gdy trzeba jednak działać, nie zawaha się przed użyciem siły. Śmierć przy tym stara się zadawać jak najszybciej.

Mała uwaga. Nie wiem czy punkty doświadczenia uzyskane z dwóch postaci pozwolą mi uzyskać status Tancerza Cienia. Jeśli nie, to proszę o zgodę na tą klasę prestiżową, trening zaś postaram się odegrać w klasztorze Zakonu Żółtej Róży albo u postaci gracza, jeśli taką znajdę. Chciałbym też otrzymane pieniądze wydać na szatę mnicha +2, rękawice żółtej róży +2 buty mnicha +2, a jak starczy to amulet naturalnego pancerza +2. Niestety potem nie będę raczej mógł kupować czegokolwiek innego, a wszystko przeznaczać na ubogich


CytatProszę nie krzywdzie tej kobiety - zwrócił się do trzech rosłych marynarzy, skromnie ubrany w szare szaty półelf. Spadaj stąd mieszańcze nim i Tobie stanie się krzywda, jasne? Warknął jeden z mężczyzn, drugi opluł półelfa czemu towarzyszył rubaszny śmiech towarzyszy. Ten, starł tylko plwocine.
Ależ panowie, przecież można to załatwić pokojowo. Odparł pokornie półelf. W odpowiedzi, jeden z marynarzy wyciągnął siekierę. Minęło parę minut. Zaskoczona prostytutka patrzyła, na powalonych marynarzy. Półelf powoli masował dłonie. Przepraszam Was. Mówiłem, że chcę załatwić to pokojowo - odparł już spokojnym głosem, wyzbytym wcześniejszej uniżoności.
Poprawiłbym ten fragment, aby tylko wypowiedzi były kursywą, nie zaś całość, bo trochę nieestetycznie to wygląda.

Nie uznaję żeńskich odmian słowa opat. Opatka durnie brzmi. W sumie w Kościele Katolickim w przypadku zakonów żeńskich używa się określenia Matka Przełożona. Mogę użyć tego określenia choć w sieci mowa jest tylko o opatach. Jeśli chodzi o świętych - tak Kościół Ilmatera ich posiada. Najpopularniejsi to św. Dionyzjusz - założyciel Żółtej Róży i święty Sollar, ale podobno są setki innych. W końcu Ilmater jest bogiem męczenników. Wzmiankowałem o tym, ponieważ w Kościele Ilmatera są różne frakcje i odłamy. Cienia nie będzie przywoływał. Mówiąc o zjednoczeniu ze swym cieniem miałem na myśli krycie się w cieniu i znikanie z oczu.
Źródło: http://davidcwood.com/adn...one/ilmater.php
CytatNie uznaję żeńskich odmian słowa opat. Opatka durnie brzmi. W sumie w Kościele Katolickim w przypadku zakonów żeńskich używa się określenia Matka Przełożona.
Jak uważasz. Po prostu wydaję mi się, że skoro są żeńskie określenia to nie byłoby złym pomysłem z nich skorzystać, ale jeśli ktoś woli inaczej to świat się przez to przecież nie zwali, cóż. Jak dla mnie była to jedyna kwestia brzmienia. Opat jest taki... męski.



Puk, puk. Zapraszam DM-ów
Hmm został tu opisany jedynie fragmencik historii Aeris którą mógł znać mnich. Owszem - gdy trafił do zakonu, spora część wydarzeń mogła go nieco 'ominąć' - ale zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, historia takiej postaci będzie musiała nieco szczegółowiej opisywać historię wyspy
Nazwa konta postaci: noirwen
Nazwa postaci: Brat Noir (poprzednie imię: Liamir Reynard)
Płeć postaci: Mężczyzna
Rasa postaci: Półelf
Klasa postaci: mnich
Wiek postaci: 30
Wyznanie postaci: Ilmater
Zakon: Żółta Róża
Pochodzenie postaci: Silwood, Aeris
Charakter postaci: Praworządny Dobry
Znane języki: wspólny, elfi

Na postać wykorzystam doświadczenie Derthena Skelthena oraz Naesira Moonspell

Opis zewnętrzny
Mężczyzna ten jest dobrze zbudowanym półelfem. Stalowoszare oczy oraz ostry nos nadają jego twarzy surowego wyglądu. Kruczoczarne włosy opadające swobodną falą na jego kark tylko podkreślają całość. Wielce z tym kontrastuje pokorny i cichy głos, oszczędna gestykulacja i łagodne spojrzenie.

Podstawowe atrybuty
Siła 12
Zręczność 16
Kondycja 12
Inteligencja 10
Mądrość 16
Charyzma 10

Historia

Proszę nie krzywdzie tej kobiety - zwrócił się do trzech rosłych marynarzy, skromnie ubrany w szare szaty półelf. Spadaj stąd mieszańcze nim i Tobie stanie się krzywda, jasne? Warknął jeden z mężczyzn, drugi opluł półelfa czemu towarzyszył rubaszny śmiech towarzyszy. Ten, starł tylko plwocine.
Ależ panowie, przecież można to załatwić pokojowo. Odparł pokornie półelf. W odpowiedzi, jeden z marynarzy wyciągnął siekierę. Minęło parę minut. Zaskoczona prostytutka patrzyła, na powalonych marynarzy. Półelf powoli masował dłonie. Przepraszam Was. Mówiłem, że chcę załatwić to pokojowo - odparł już spokojnym głosem, wyzbytym wcześniejszej uniżoności.

Brat Noir przyszedł na świat jako Liamir Reynard syn ślicznej elfki księżycowej oraz ludzkiego żołnierza wyznawcy Ilmatera z miasteczka Silwood. Jako wojskowy ojciec narzucał w domu sztywne reguły, które łagodziła matczyna miłość. Ojciec też przekazał swe wyznanie synowi. Niestety jego związek z elfką nie znalazł aprobaty ani u ludzi ani u elfów. Szczególnie Ci ostatni obdarzali Matkę Isendera dużą niechęcią, nie szczędząc złośliwości. Najcieplejszym słowem jakie otrzymał zaś Isender od elfiej społeczności było zdanie: współczujemy Ci narodzin. W domu na szczęście rodzice starali się rekompensować wszelakie docinki i nieprzyjemności ciepłym i szczerym uczuciem.

Życie Liamir mijało w miarę spokojnie. W tym czasie Aeris rządzili jeszcze Wikariusze - byli awanturnicy. Nowi poszukiwacze przygód dopiero przybywali do rozwijających się miast Silwood i Aulos. Największym zagrożeniem były zaś gobliny, gnolle i orki.
Tą sielankę przerwała śmierć ojca Lamira poniesiona podczas jednego z patrolu.
Ludzie mieli choć tyle przyzwoitości by urządzić niewielki pogrzeb jednemu ze swych obrońców. Żaden z elfów z rodziny od strony Matki oczywiście nie przybył. Choć Liamir wiedział, że Matka obdarza go uczuciem, to dostrzegał również jej rosnącą tęsknotę
za swoim Ludem. Serce bolało go, gdy widział jak powoli usycha z osamotnienia. Gdy zatem do Silwood przybyła jedna z mniszek Zakonu Żółtej Róży, celem zapewnienia pomocy przy narodzinach dziecka, oraz zebrania pewnych danych dla studiów genealogicznych, Liamir poprosił aby dopuszczono go do nowicjatu w Zakonie. Po wielu prośbach mniszka uległa i przedstawiła Opatowi. Ta zaakceptowała Liamira ponieważ miesiąc wcześniej umarł jeden z mnichów zakonu, zwalniającym tym samym miejsce dla nowicjusza. Matka choć z trudem przyjęła decyzję swego syna, to zaakceptowała ją. Sama powróciła do swego Ludu.

Na początek zgodnie z odwieczną tradycją musiał oddać wszystko co posiadał, przepasać się jedynie w szarą opaskę. Cały dzień czekał na dziedzińcu przed klasztorem bez jedzenia i picia aż Opat wyszła i poddała go przesłuchaniu. Następnie został skierowany do Bramy Miłosierdzia. Wciąż musiał pozostać na dziedzińcu, otrzymał jednak suchą strawę i mógł skorzystać ze studni. W miejscu tym spędził piętnaście dni podczas których uczył się medytacji i modlitwy z Mistrzem Współczucia, jak również sprzątał dziedziniec. Gdy nadeszła pora, rozpoczął się czas Bramy Skromności. Otrzymał pustą, kamienną celę, jednak pozbawiono go jedzenia oraz picia. O wszystko musiał błagać mnichów na dziedzińcu oraz Mistrza Pokory. Spędził tam dwadzieścia dni, podczas których studiował także etykę. Kolejne były bramy pobożności, gdzie spędził trzydzieści dni zgłębiając wiedzę o historii, polityce, genealogii, poezji, literaturze, sztuce; brama cierpienia gdzie po poddaniu wielu bolesnym testom zaczął naukę walki; brama współczucia gdzie opatrzono jego rany oraz nauczono współczucia. W tym miejscu, gdzie jego osobowość została oczyszczona wybaczył elfom i ludziom, za wszystko co wyrządzili jego rodzinie. Co więcej postanowił wspierać przyjaźń między ludżmi i elfami oraz pomagać innym mieszańcom. Przybrał też nowe imię - brat Noir. Na koniec przyjęto od niego Przysięgę Przejścia.

Brat Noir pilnie uczył się w Zakonie. Po licznych trudnych testach przystąpił do Kręgu Przysięgi - świętych wojowników Ilmatera zaciekle broniących osoby cierpiące. Tam też po latach poznał tajemną sztukę ukrywania, manewrowania swoim cieniem, stawania się z nim jednością. Po swoim poprzedniku otrzymał święty symbol, szatę, buty, rękawice oraz inne pozostałe po nim rzeczy. Razem z kilkoma braćmi sprawdził się także w walce - brał m.in. w obronie Silwood podczas oblężenia goblinów jak również w szturmie na sam fort tych istot. Stawał też z innymi ramię w ramię, podczas obrony Silwood przed potężną wampirzycą - Lady Carmen.

Gdy wybuchła wojna domowa między Rebeliantami a siłami Burmistrza Ancrowna razem z innymi wyznawcami Ilmatera opiekował się uchodźcami. Podobnie jak pozostali członkowie Zakonu, nie będąc pewny prawdziwego losu Wikariuszy zachował neutralność w sporze. Jednocześnie razem z innymi członkami Kręgu Przysięgi skrycie patrolował wyspę. Podczas wojny ze smokami dołączył do oddziałów broniących Silwood a po jego zniszczeniu przez czerwonego smoka ruszył chronić Aulos. Po zniknięciu miasta, oszołomiony obudził się po kilku dniach. Natychmiast wziął się do pracy i ruszył do pomocy uchodźcom z obozu. Później uczestniczył w budowie Nowego Aulos. Wśród budowniczych zyskał szczególny respekt, swoją umiejętnością dzielenia cegieł uderzeniem gołej dłoni Teraz, zaś został oddelegowany do ochrony i pomocy Czcigodnej Matce Sefri, w jej posłudze przy przytułku Nowego Aulos.

Dogmat: Pomagaj ubogim i cierpiącym, staraj się ulżyć ich udręce. Oferuj schronienie i radę samotnym, zagubionym i załamanym. Pocieszaj umierających Broń zaciekle cierpiących nawet kosztem swego życia. Porzuć bogactwa tego świata. podejmuj się zadań których nikt inny nie chce wziąć. Brat Noir jest raczej tradycjonalistą, większą wagę przyznaje czczeniu Ilmatera niż świętych. Ma także poglądy bliższe trynitaryzmowi.

Rys psychologiczny. Brat Noir jest osobą raczej pogodną, skłonną do dowcipów. Szczególnie ceni sobie czarny humor. Jest jednocześnie odpowiedzialny, odważny. Woli często wstrzymać się z sądem niż wydać niesprawiedliwy. Stara się nie chować uraz oraz nie unosić dumą. Dla każdego żywi szacunek - nawet dla wroga. Gdy trzeba jednak działać, nie zawaha się przed użyciem siły. Śmierć przy tym stara się zadawać jak najszybciej.

Mała uwaga. Nie wiem czy punkty doświadczenia uzyskane z dwóch postaci pozwolą mi uzyskać status Tancerza Cienia. Jeśli nie, to proszę o zgodę na tą klasę prestiżową, trening zaś postaram się odegrać w klasztorze Zakonu Żółtej Róży albo u postaci gracza, jeśli taką znajdę. Chciałbym też otrzymane pieniądze wydać na szatę mnicha +2, rękawice żółtej róży +2 buty mnicha +2, a jak starczy to amulet naturalnego pancerza +2. Niestety potem nie będę raczej mógł kupować czegokolwiek innego, a wszystko przeznaczać na ubogich

Wprowadzone zmiany zaznaczyłem pogrubieniem.
Bump
Wiadomo?? ukryta / Hidden messageWiadomość została ukryta, aby ją przeczytać należy odpowiedzieć w temacie.

Tak, Ilmater ma świętych. Np. St. Sollars rezyduje w zamku Al-Amo, nosi słomiany kapelusz, pali cygara, a do współwyznawców zwraca się per "gringo". I tak - mówi z meksykańskim akcentem Święci ci są pewnie popularniejsi np. w Damarze, ale znani są i gdzie indziej
Ten opis historii wyspy mógł być nieco bardziej szczegółowy ale w sumie i tak wiem, że jako gracz będziesz w stanie oddawać to szczegółowo postacią, bo przecież przy tym byłeś..

Akceptuję
Wiadomo?? ukryta / Hidden messageWiadomość została ukryta, aby ją przeczytać należy odpowiedzieć w temacie.
Sprawdziłem. Fakt masz Morrie rację, same Aulos powstało dopiero w 1347, w 1367 dopiero wypędzono piratów z Silwood. W 1358 są początki Silwood (jako obozowiska piratów). Zmieniam zatem wiek na 18. Dodałem wątek wypędzenia piratów z Silwood. Poddaję pod ponowną akceptację.

Nazwa konta postaci: noirwen
Nazwa postaci: Brat Noir (poprzednie imię: Liamir Reynard)
Płeć postaci: Mężczyzna
Rasa postaci: Półelf
Klasa postaci: mnich
Wiek postaci: 18
Wyznanie postaci: Ilmater
Zakon: Żółta Róża
Pochodzenie postaci: Silwood, Aeris
Charakter postaci: Praworządny Dobry
Znane języki: wspólny, elfi

Na postać wykorzystam doświadczenie Derthena Skelthena oraz Naesira Moonspell

Opis zewnętrzny
Mężczyzna ten jest dobrze zbudowanym półelfem. Stalowoszare oczy oraz ostry nos nadają jego twarzy surowego wyglądu. Kruczoczarne włosy opadające swobodną falą na jego kark tylko podkreślają całość. Wielce z tym kontrastuje pokorny i cichy głos, oszczędna gestykulacja i łagodne spojrzenie.

Podstawowe atrybuty
Siła 12
Zręczność 16
Kondycja 12
Inteligencja 10
Mądrość 16
Charyzma 10

Historia

Proszę nie krzywdzie tej kobiety - zwrócił się do trzech rosłych marynarzy, skromnie ubrany w szare szaty półelf. Spadaj stąd mieszańcze nim i Tobie stanie się krzywda, jasne? Warknął jeden z mężczyzn, drugi opluł półelfa czemu towarzyszył rubaszny śmiech towarzyszy. Ten, starł tylko plwocine.
Ależ panowie, przecież można to załatwić pokojowo. Odparł pokornie półelf. W odpowiedzi, jeden z marynarzy wyciągnął siekierę. Minęło parę minut. Zaskoczona prostytutka patrzyła, na powalonych marynarzy. Półelf powoli masował dłonie. Przepraszam Was. Mówiłem, że chcę załatwić to pokojowo - odparł już spokojnym głosem, wyzbytym wcześniejszej uniżoności.

Brat Noir przyszedł na świat jako Liamir Reynard syn ślicznej elfki księżycowej oraz ludzkiego żołnierza wyznawcy Ilmatera z miasteczka Silwood. Jego ojciec narzucał w domu sztywne reguły, które łagodziła matczyna miłość. Ojciec też przekazał swe wyznanie synowi. Niestety jego związek z elfką nie znalazł aprobaty ani u ludzi ani u elfów. Szczególnie Ci ostatni obdarzali Matkę Liamira dużą niechęcią, nie szczędząc złośliwości. Najcieplejszym słowem jakie otrzymał zaś Liamir od elfiej społeczności było zdanie: współczujemy Ci narodzin. W domu na szczęście rodzice starali się rekompensować wszelakie docinki i nieprzyjemności ciepłym i szczerym uczuciem.

Życie Liamir mijało w miarę spokojnie, choć był świadkiem różnych okrucieństw dokonywanych przez okupujących Silwood piratów z Nelanther. W tym czasie Aeris rządził najpierw Khalim Almeidin, po jego śmierci zaś wikariusze - byli współpracownicy Khalima. Nowi poszukiwacze przygód dopiero przybywali do rozwijającego się miasteczka Aulos. Największym zagrożeniem były zaś gobliny, gnolle, piraci i orki.
Tą sielankę przerwała śmierć ojca Lamira w 1367 roku poniesiona podczas wyzwalania wioski Silwood spod okupacji piratów.
Ludzie mieli choć tyle przyzwoitości by urządzić mu niewielki pogrzeb . Żaden z elfów z rodziny od strony Matki oczywiście nie przybył. Choć Liamir wiedział, że Matka obdarza go uczuciem, to dostrzegał również jej rosnącą tęsknotę
za swoim Ludem. Serce bolało go, gdy widział jak powoli usycha z osamotnienia. Gdy zatem do Silwood przybyła jedna z mniszek Zakonu Żółtej Róży, celem zapewnienia pomocy przy narodzinach dziecka, oraz zebrania pewnych danych dla studiów genealogicznych, Liamir poprosił aby dopuszczono go do nowicjatu w Zakonie. Po wielu prośbach mniszka uległa i przedstawiła Opatowi. Ta zaakceptowała Liamira ponieważ miesiąc wcześniej umarł jeden z mnichów zakonu, zwalniającym tym samym miejsce dla nowicjusza. Matka choć z trudem przyjęła decyzję swego syna, to zaakceptowała ją. Sama powróciła do swego Ludu.

Na początek zgodnie z odwieczną tradycją musiał oddać wszystko co posiadał, przepasać się jedynie w szarą opaskę. Cały dzień czekał na dziedzińcu przed klasztorem bez jedzenia i picia aż Opat wyszła i poddała go przesłuchaniu. Następnie został skierowany do Bramy Miłosierdzia. Wciąż musiał pozostać na dziedzińcu, otrzymał jednak suchą strawę i mógł skorzystać ze studni. W miejscu tym spędził piętnaście dni podczas których uczył się medytacji i modlitwy z Mistrzem Współczucia, jak również sprzątał dziedziniec. Gdy nadeszła pora, rozpoczął się czas Bramy Skromności. Otrzymał pustą, kamienną celę, jednak pozbawiono go jedzenia oraz picia. O wszystko musiał błagać mnichów na dziedzińcu oraz Mistrza Pokory. Spędził tam dwadzieścia dni, podczas których studiował także etykę. Kolejne były bramy pobożności, gdzie spędził trzydzieści dni zgłębiając wiedzę o historii, polityce, genealogii, poezji, literaturze, sztuce; brama cierpienia gdzie po poddaniu wielu bolesnym testom zaczął naukę walki; brama współczucia gdzie opatrzono jego rany oraz nauczono współczucia. W tym miejscu, gdzie jego osobowość została oczyszczona wybaczył elfom i ludziom, za wszystko co wyrządzili jego rodzinie. Co więcej postanowił wspierać przyjaźń między ludżmi i elfami oraz pomagać innym mieszańcom. Przybrał też nowe imię - brat Noir. Na koniec przyjęto od niego Przysięgę Przejścia.

Brat Noir pilnie uczył się w Zakonie. Po licznych trudnych testach przystąpił do Kręgu Przysięgi - świętych wojowników Ilmatera zaciekle broniących osoby cierpiące. Tam też po latach poznał tajemną sztukę ukrywania, manewrowania swoim cieniem, stawania się z nim jednością. Po swoim poprzedniku otrzymał święty symbol, szatę, buty, rękawice oraz inne pozostałe po nim rzeczy. Razem z kilkoma braćmi sprawdził się także w walce - brał m.in. w obronie Silwood podczas oblężenia goblinów jak również w szturmie na sam fort tych istot. Stawał też z innymi ramię w ramię, podczas obrony Silwood przed potężną wampirzycą - Lady Carmen.

Gdy wybuchła wojna domowa między Rebeliantami a siłami Burmistrza Ancrowna razem z innymi wyznawcami Ilmatera opiekował się uchodźcami. Podobnie jak pozostali członkowie Zakonu, nie będąc pewny prawdziwego losu Wikariuszy zachował neutralność w sporze. Jednocześnie razem z innymi członkami Kręgu Przysięgi skrycie patrolował wyspę. Podczas wojny ze smokami dołączył do oddziałów broniących Silwood a po jego zniszczeniu przez czerwonego smoka ruszył chronić Aulos. Po zniknięciu miasta, oszołomiony obudził się po kilku dniach. Natychmiast wziął się do pracy i ruszył do pomocy uchodźcom z obozu. Później uczestniczył w budowie Nowego Aulos. Wśród budowniczych zyskał szczególny respekt, swoją umiejętnością dzielenia cegieł uderzeniem gołej dłoni Teraz, zaś został oddelegowany do ochrony i pomocy Czcigodnej Matce Sefri, w jej posłudze przy przytułku Nowego Aulos.

Dogmat: Pomagaj ubogim i cierpiącym, staraj się ulżyć ich udręce. Oferuj schronienie i radę samotnym, zagubionym i załamanym. Pocieszaj umierających Broń zaciekle cierpiących nawet kosztem swego życia. Porzuć bogactwa tego świata. podejmuj się zadań których nikt inny nie chce wziąć. Brat Noir jest raczej tradycjonalistą, większą wagę przyznaje czczeniu Ilmatera niż świętych. Ma także poglądy bliższe trynitaryzmowi.

Rys psychologiczny. Brat Noir jest osobą raczej pogodną, skłonną do dowcipów. Szczególnie ceni sobie czarny humor. Jest jednocześnie odpowiedzialny, odważny. Woli często wstrzymać się z sądem niż wydać niesprawiedliwy. Stara się nie chować uraz oraz nie unosić dumą. Dla każdego żywi szacunek - nawet dla wroga. Gdy trzeba jednak działać, nie zawaha się przed użyciem siły. Śmierć przy tym stara się zadawać jak najszybciej.
Wiadomo?? ukryta / Hidden messageWiadomość została ukryta, aby ją przeczytać należy odpowiedzieć w temacie.

Akceptuję
Wiadomo?? ukryta / Hidden messageWiadomość została ukryta, aby ją przeczytać należy odpowiedzieć w temacie.
Wiadomo?? ukryta / Hidden messageWiadomość została ukryta, aby ją przeczytać należy odpowiedzieć w temacie.
Fakt, tak czy inaczej akceptuję.
Pięknie dziękuje
To teraz czekać na 3 akcepta.
A oto i trzeci: Akceptuję
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl