Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
- Nazwa konta postaci: Pedroza
- Nazwa postaci: Tanner Metnin
- Klasa: Łowca
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Człowiek
- Wiek postaci: 18
- Wyznanie postaci: Sylvanus
- Charakter postaci: Chaotyczny Neutralny
- Pochodzenie postaci: okolice Waterdeep
Opis: Tanner jest szczupłym wysokim mężczyzną o jasnej skórze brązowych włosach upiętych w krótki kucyk oraz jasno- niebieskich stale czujnych oczach.
Podstawowe atrybuty: Siła- 14, Zręczność-16 , Kondycja-14 , Inteligencja-10 , Mądrość-14 , Charyzma-10
Historia:
Nazywa się Tanner. Jestem synem myśliwego pewnego bogatego szlachcica. Mój ojciec zaopatrywał go w mięso a on płacił nam tak, że mogliśmy żyć w dostatku i pozwalać sobie na to i owo. Gdy miałem 12 lat ojciec po raz pierwszy zabrał mnie na polowanie. Ja trzymałem się za nim, kiedy on polował tak by mu nie przeszkadzać i nie przepłoszyć zwierzyny. Wiedziałem jak ważna jest dla nas praca ojca. Od tego dnia zabierał mnie prawie za każdym razem. Uczył mnie jak wytropić zwierzynę, jak podchodzić niezauważony do niej, jak strzelać z łuku i innych rzeczy ważnych podczas polowania. Podczas jednego z wypadów na łowy ojciec postanowił sprawdzić moje zdolności. Nie tłumacząc mi nic po za tym, że musi coś załatwić i żebym to ja dziś upolował coś, z czego mógłbym być dumny.
Zdziwiło mnie to, ale, jako że twierdziłem, że słowo ojca jest święte poszedłem sam. Nie musiałem długo szukać by znaleźć trop. Należał do grupy jeleni. Sądząc po wielkości śladów są to dorosłe osobniki. Poszedłem ich tropem. Znalazłem ich przy niewielkim strumieniu. Schowałem się za drzewami, ale tak by nie mogły mnie wywęszyć. Schowałem się za drzewami, napiąłem łuk i wypuściłem jedna strzałę za drugą. Pierwsza utkwiła w zadzie zwierzęcia, które spłoszyło się i zaczęło uciekać. Wiedziałem, że daleko z raną nie ucieknie. Natomiast druga, gdy zwierzęta się spłoszyły przypadkiem trafiła w szyję, co zakończyło się natychmiastową śmiercią zwierzęcia. Stwierdziłem, że martwe nigdzie nie ucieknie, więc poszedłem szukać drugiego jelenia. Podążałem za nim bez trudu, ponieważ krwawiło i znalazłem je wycieńczone na małej polance. Kryjąc się by mnie nie zauważył i się nie spłoszył. Zaszedłem je od tyłu i umiejętnie poderżnąłem gardło. Wziąłem je na plecy i zaniosłem nad wodopój gdzie leżał drugi jeleń. Nie było łatwo donieść je do domu, ale ponieważ nie było daleko oraz robiąc, co chwilę przerwy udało mi się donieść je do domu. Tam czekał na mnie ojciec. Pogratulował mi udanego polowania i powiedział, że zdałem test. Nie wiedziałem, o co chodzi, ale domyśliłem się, że ojciec chciał mnie sprawdzić ile się nauczyłem. Byłem szczęśliwy mogąc sprawić mu przyjemność. Następnego dnia, gdy ruszyliśmy do Waterdeep by dostarczyć upolowaną zwierzynę szlachcicowi mój ojciec zapytał mnie czy nie chciałbym wyruszyć gdzieś w świat i tam polepszać moje umiejętności. Powiedziałem, że jestem zdziwiony tą propozycją, ale że jestem gotowy wyruszyć w każdej chwili. Ojciec powiedział, że skoro jestem taki gotowy to wyruszę jutro, najlepiej statkiem. Dodał jeszcze, że w pałacu u szlachcica, któremu dostarcza mięso usłyszał o wyspie Aeris gdzie ostatnio często wypływają statki. Postanowiłem, że tam popłynę. Następnego dnia wyruszyłem z rodzicami do Watedeep gdzie zakupili mi niezbędny ekwipunek oraz opłacili rejs na Aeris. Pożegnałem się z nimi i wsiadłem na pokład statku, który zaraz potem wypłyną.
A ktore bóstwo by pasowało?? Zastanawiałem się na tym ale wziołem, przyznaje się bez bica, pierwsza lepsze. Jeśli możesz powiedzieć które bóstwo to zmienię.
Problem polega na tym że w Faeruńskim panteonie ni pojawia się bóstwo stricte związane z myśliwymi polującymi dla mięsa i skór.
Imho pasowałaby tu Tymora, ale jej wybór uniemożliwiłby (fabularny) dostęp do zaklęć.
Może pokombinuj coś z Gwaeornem Wichurą?
Nawet gdybym czciał to i tak nie ma tego boga w panelu z bogami podczas tworzenia postaci. Są: Akadi, Grumbar, Istishia, Kossuth, Lurue, Malar, Selune, Shaundakul, Sylwanus, Talona, Talos i Umbrelee. Dalsze nazwy to jest do jakiś elfów krasnoludów i z jakimiś zdolnościami czy coś. Nie ma tam tego co o nim mówisz.
Faktycznie.
Zatem pokombinuj coś może z Selune lub Lurue (Aczkolwiek to pierwsze byłby pewnie trafniejsze).
Zostawiłem tego Sylwanusa ale zmieniłem trochę historię by była bardzie łowcy niż myśliwego oraz nawiązałem trochę do bóstwa.
- Nazwa konta postaci: Pedroza
- Nazwa postaci: Tanner Metnin
- Klasa: Łowca
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Człowiek
- Wiek postaci: 18
- Wyznanie postaci: Sylvanus
- Charakter postaci: Chaotyczny Neutralny
- Pochodzenie postaci: okolice Waterdeep
Opis: Tanner jest szczupłym wysokim mężczyzną o jasnej skórze brązowych włosach upiętych w krótki kucyk oraz jasno- niebieskich stale czujnych oczach, noszący zadbaną brodę.
Podstawowe atrybuty: Siła- 14, Zręczność-16 , Kondycja-14 , Inteligencja-10 , Mądrość-14 , Charyzma-10
Historia:
Nazywam się Tanner. Jestem synem łowcy. Mój ojciec polował, gdy trzeba było zdobyć coś do jedzenia, a skóry, które oprawiał dobrze i sprzedawał, że nie musieliśmy oszczędzać każdego grosza i pozwalać sobie na to i owo. Czasem sprzedawał też nadmiar mięsa. Matka zajmowała się domem. Rodzice uczyli mnie, wiary w Sylwanusa i mówili, że nie należy brać od natury więcej niż potrzebujemy. Pouczali też, że naturę należy szanować i dbać o nią. Gdy miałem 12 lat ojciec po raz pierwszy zabrał mnie na polowanie. Ja trzymałem się za nim, kiedy on polował tak by mu nie przeszkadzać i nie przepłoszyć zwierzyny. Wiedziałem jak ważna jest dla nas praca ojca. Od tego dnia zabierał mnie prawie za każdym razem. Uczył mnie jak wytropić zwierzynę, jak podchodzić niezauważony do niej, jak strzelać z łuku i innych rzeczy ważnych podczas polowania. Podczas jednego z wypadów na łowy ojciec postanowił sprawdzić moje zdolności. Nie tłumacząc mi nic po za tym, że musi coś załatwić i żebym to ja dziś upolował coś, z czego mógłbym być dumny odszedł.
Zdziwiło mnie to, ale, jako że twierdziłem, że słowo ojca jest święte poszedłem sam. Nie musiałem długo szukać by znaleźć trop. Należał do sarny. Sądząc po wielkości śladów była to dorosła przedstawicielka swojego gatunku. Poszedłem jej tropem. Znalazłem ją przy niewielkim strumieniu. Schowałem się za drzewami, ale tak by nie mogła mnie wywęszyć, napiąłem łuk i wypuściłem strzałę. Niestety wiatr ja zniósł i utkwiła w zadzie zwierzęcia, które spłoszyło się i zaczęło uciekać. Wiedziałem, że daleko z raną nie ucieknie. Podążałem za nią bez trudu, ponieważ krwawiło i znalazłem je wycieńczone na małej polance. Kryjąc się by mnie nie zauważyła i się nie spłoszyła zaszedłem je od tyłu i umiejętnie poderżnąłem gardło. Podziękowałem Sylwanusowi za to, że pozwolił mi upolować tego jelenia. Wziąłem je na plecy i zaniosłem do domu. Nie było łatwo, ale ponieważ nie było daleko oraz robiąc przerwy od czasu do czasu udało mi się donieść ją. Tam czekali na mnie rodzice. Pogratulowali mi udanego polowania, a ojciec powiedział, że zdałem test. Nie wiedziałem, o co chodzi, ale domyśliłem się, że chciał mnie sprawdzić ile się nauczyłem. Byłem szczęśliwy mogąc sprawić mu przyjemność. Następnego dnia, gdy ruszyliśmy do Waterdeep by sprzedać skóry zwierząt mój rodziciel zapytał mnie czy nie chciałbym wyruszyć gdzieś w świat i tam polepszać moje umiejętności. Odpowiedziałem, że jestem zdziwiony tą propozycją, ale że jestem gotowy wyruszyć w każdej chwili. Powiedział, że skoro jestem taki gotowy to wyruszę jutro, najlepiej statkiem. Dodał jeszcze, że na rynku usłyszał o wyspie Aeris gdzie ostatnio często wypływają statki. Postanowiłem, że tam popłynę. Następnego dnia wyruszyłem z rodzicami do Watedeep gdzie zakupili mi niezbędny ekwipunek oraz opłacili rejs na Aeris. Pożegnałem się z nimi i wsiadłem na pokład statku, który zaraz potem wypłyną.
Warunkowo akceptuję.
Dzięki. Szkoda tylko że warunkowo. A tak wogóle to co oznacza to warunkowo?? Że jak coś będzie nie tak to kasacja??
W tym przypadku oznacza to tyle iż historia ma kilka błędów, ale nic co nie uniemożliwiałoby jej akceptację.
By skasować postać to musisz się postarać i olać pogadanki z mg, jednak "pilnuj się" będę czasami obserwował Tannera.
Edit: Różnie to z tym bywa, ale myślę że dwie w tym przypadku wystarczą.
Inna sprawa jeśli któryś z mistrzów przyzna pełną akceptację.
Ja tylko dodam:
Ale w grze jest Sylwanus, nie Silvanus. Ale nie będe sie sprzeczał.
- Nazwa konta postaci: Pedroza
- Nazwa postaci: Tanner Metnin
- Klasa: Łowca
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Człowiek
- Wiek postaci: 18
- Wyznanie postaci: Silvanus
- Charakter postaci: Chaotyczny Neutralny
- Pochodzenie postaci: okolice Waterdeep
Opis: Tanner jest szczupłym wysokim mężczyzną o jasnej skórze, brązowych włosach upiętych w krótki kucyk oraz jasno- niebieskich stale czujnych oczach, noszący zadbaną brodę.
Podstawowe atrybuty: Siła- 14, Zręczność-16 , Kondycja-14 , Inteligencja-10 , Mądrość-14 , Charyzma-10
Historia:
Nazywa się Tanner. Jestem synem łowcy. Mój ojciec polował, gdy trzeba było zdobyć coś do jedzenia, a skóry, które oprawiał dobrze i sprzedawał, że nie musieliśmy oszczędzać każdego grosza i pozwalać sobie na to i owo. Czasem sprzedawał też nadmiar mięsa. Matka zajmowała się domem. Rodzice uczyli mnie, wiary w Silvanusa i mówili, że nie należy brać od natury więcej niż potrzebujemy. Pouczali też, że naturę należy szanować i dbać o nią. Gdy miałem 12 lat ojciec po raz pierwszy zabrał mnie na polowanie. Ja trzymałem się za nim, kiedy on polował tak by mu nie przeszkadzać i nie przepłoszyć zwierzyny. Wiedziałem jak ważna jest dla nas praca ojca. Od tego dnia zabierał mnie prawie za każdym razem. Uczył mnie jak wytropić zwierzynę, jak podchodzić niezauważony do niej, jak strzelać z łuku i innych rzeczy ważnych podczas polowania. Podczas jednego z wypadów na łowy ojciec postanowił sprawdzić moje zdolności. Nie tłumacząc mi nic po za tym, że musi coś załatwić i żebym to ja dziś upolował coś, z czego mógłbym być dumny odszedł.
Zdziwiło mnie to, ale, jako że twierdziłem, że słowo ojca jest święte poszedłem sam. Nie musiałem długo szukać by znaleźć trop. Należał do sarny. Sądząc po wielkości śladów była to dorosła przedstawicielka swojego gatunku. Poszedłem jej tropem. Znalazłem ją przy niewielkim strumieniu. Schowałem się za drzewami, ale tak by nie mogła mnie wywęszyć, napiąłem łuk i wypuściłem strzałę. Niestety wiatr ja zniósł i utkwiła w zadzie zwierzęcia, które spłoszyło się i zaczęło uciekać. Wiedziałem, że daleko z raną nie ucieknie. Podążałem za nią bez trudu, ponieważ krwawiło i znalazłem je wycieńczone na małej polance. Kryjąc się by mnie nie zauważyła i się nie spłoszyła zaszedłem je od tyłu i umiejętnie poderżnąłem gardło. Podziękowałem Silvanusowi za to, że pozwolił mi upolować tego jelenia. Wziąłem je na plecy i zaniosłem do domu. Nie było łatwo, ale ponieważ nie było daleko oraz robiąc przerwy od czasu do czasu udało mi się donieść ją. Tam czekali na mnie rodzice. Pogratulowali mi udanego polowania, a ojciec powiedział, że zdałem test. Nie wiedziałem, o co chodzi, ale domyśliłem się, że chciał mnie sprawdzić ile się nauczyłem. Byłem szczęśliwy mogąc sprawić mu przyjemność. Następnego dnia, gdy ruszyliśmy do Waterdeep by sprzedać skóry zwierząt mój rodziciel zapytał mnie czy nie chciałbym wyruszyć gdzieś w świat i tam polepszać moje umiejętności. Odpowiedziałem, że jestem zdziwiony tą propozycją, ale że jestem gotowy wyruszyć w każdej chwili. Powiedział, że skoro jestem taki gotowy to wyruszę jutro, najlepiej statkiem. Dodał jeszcze, że na rynku usłyszał o wyspie Aeris gdzie ostatnio często wypływają statki. Postanowiłem, że tam popłynę. Następnego dnia wyruszyłem z rodzicami do Watedeep gdzie zakupili mi niezbędny ekwipunek oraz opłacili rejs na Aeris. Pożegnałem się z nimi i wsiadłem na pokład statku, który zaraz potem wypłyną.
Pragną bym przypomnieć o sobie DM-om. Już 3 dni czekam na akceptacje i nic. No co z wami?? Śpicie??
Poprawki uwzględnione. Literówek nie znalazłem. Mam nadzieję że już wszystko w porządku.
- Nazwa konta postaci: Pedroza
- Nazwa postaci: Tanner Metnin
- Klasa: Łowca
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Człowiek
- Wiek postaci: 18
- Wyznanie postaci: Silvanus
- Charakter postaci: Chaotyczny Neutralny
- Pochodzenie postaci: okolice Waterdeep
Opis: Tanner jest szczupłym wysokim mężczyzną o jasnej skórze, brązowych włosach upiętych w krótki kucyk oraz jasno- niebieskich stale czujnych oczach, noszący zadbaną brodę.
Podstawowe atrybuty: Siła- 14, Zręczność-16 , Kondycja-14 , Inteligencja-10 , Mądrość-14 , Charyzma-10
Historia:
Nazywam się Tanner. Jestem synem łowcy. Mój ojciec polował, gdy trzeba było zdobyć coś do jedzenia, a skóry sprzedawał w mieście po dobrych cenach, także nie musieliśmy oszczędzać każdego grosza i mogliśmy pozwalać sobie na to i owo. Czasem sprzedawał też nadmiar mięsa. Matka zajmowała się domem. Rodzice uczyli mnie, wiary w Silvanusa i mówili, że nie należy brać od natury więcej niż potrzebujemy. Pouczali też, że naturę należy szanować i dbać o nią. Gdy miałem 12 lat ojciec po raz pierwszy zabrał mnie na polowanie. Ja trzymałem się za nim, kiedy on polował tak by mu nie przeszkadzać i nie przepłoszyć zwierzyny. Wiedziałem jak ważna jest dla nas praca ojca. Od tego dnia zabierał mnie prawie za każdym razem. Uczył mnie jak wytropić zwierzynę, jak podchodzić niezauważony do niej, jak strzelać z łuku i innych rzeczy ważnych podczas polowania. Podczas jednego z wypadów na łowy w moje 18 urodziny ojciec postanowił sprawdzić moje zdolności. Nie tłumacząc mi nic po za tym, że musi coś załatwić i żebym to ja dziś upolował coś, z czego mógłbym być dumny odszedł.
Zdziwiło mnie to, ale, jako że twierdziłem, że słowo ojca jest święte poszedłem sam. Nie musiałem długo szukać by znaleźć trop. Należał do jelenia. Sądząc po wielkości śladów był to dorosły przedstawiciel swojego gatunku. Poszedłem jego tropem. Znalazłem go przy niewielkim strumieniu. Schowałem się za drzewami, ale tak by nie mógł mnie wywęszyć, napiąłem łuk i wypuściłem strzałę. Niestety wiatr ja trochę zniósł i utkwiła w zadzie zwierzęcia, które spłoszyło się i zaczęło uciekać. Wiedziałem, że daleko z raną nie ucieknie. Podążałem za nim bez trudu, ponieważ krwawił i znalazłem jelenia wycieńczonego na małej polance. Kryjąc się by mnie nie zauważył i się nie spłoszył zaszedłem go od tyłu i umiejętnie poderżnąłem gardło. Podziękowałem Silvanusowi za to, że pozwolił mi upolować tego jelenia. Wziąłem zwierzę na plecy i zaniosłem do domu. Nie było łatwo, ale ponieważ nie było daleko oraz robiąc przerwy od czasu do czasu udało mi się go donieść. Tam czekali na mnie rodzice. Pogratulowali mi udanego polowania, a ojciec powiedział, że zdałem test. Nie wiedziałem, o co chodzi, ale domyśliłem się, że chciał mnie sprawdzić ile się nauczyłem. Byłem szczęśliwy mogąc sprawić mu przyjemność. Następnego dnia, gdy ruszyliśmy do Waterdeep by sprzedać skóry zwierząt mój rodziciel zapytał mnie czy nie chciałbym wyruszyć gdzieś w świat i tam polepszać moje umiejętności. Odpowiedziałem, że jestem zdziwiony tą propozycją, ale że jestem gotowy wyruszyć w każdej chwili. Powiedział, że skoro jestem taki gotowy to wyruszę jutro, najlepiej statkiem. Dodał jeszcze, że na rynku usłyszał o wyspie Aeris gdzie ostatnio często wypływają statki. Postanowiłem, że tam popłynę. Następnego dnia wyruszyłem z rodzicami do Watedeep gdzie zakupili mi niezbędny ekwipunek oraz opłacili rejs na Aeris. Pożegnałem się z nimi i wsiadłem na pokład statku, który zaraz potem wypłyną.
Znowu przypominam o sobie.
Akceptuję.
Dzięki. Jeszcze 1 akceptacja czy wystarczy??
Czyzbym znowu musia o sobie przypominac o sobie. Nie lubie sie powtarzac. Przecierz czytanie nie boli a napisanie posta tez.
Dobra. Poprawiłem wszstko.
- Nazwa konta postaci: Pedroza
- Nazwa postaci: Tanner Metnin
- Klasa: Łowca
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Człowiek
- Wiek postaci: 18
- Wyznanie postaci: Silvanus
- Charakter postaci: Chaotyczny Neutralny
- Pochodzenie postaci: okolice Waterdeep
Opis: Tanner jest szczupłym wysokim mężczyzną o jasnej skórze, brązowych włosach upiętych w krótki kucyk oraz jasno- niebieskich stale czujnych oczach, noszący zadbaną brodę.
Podstawowe atrybuty: Siła- 14, Zręczność-16 , Kondycja-14 , Inteligencja-10 , Mądrość-14 , Charyzma-10
Historia:
Nazywam się Tanner. Jestem synem łowcy. Mój ojciec polował, gdy trzeba było zdobyć coś do jedzenia, a skóry sprzedawał w mieście po dobrych cenach, także nie musieliśmy oszczędzać każdego grosza i mogliśmy pozwalać sobie na to i owo. Czasem sprzedawał też nadmiar mięsa. Matka zajmowała się domem. Rodzice uczyli mnie, wiary w Silvanusa i mówili, że nie należy brać od natury więcej niż potrzebujemy. Pouczali też, że naturę należy szanować i dbać o nią. Gdy miałem 12 lat ojciec po raz pierwszy zabrał mnie na polowanie. Ja trzymałem się za nim, kiedy on polował tak by mu nie przeszkadzać i nie przepłoszyć zwierzyny. Wiedziałem jak ważna jest dla nas praca ojca. Od tego dnia zabierał mnie prawie za każdym razem. Uczył mnie jak wytropić zwierzynę, jak podchodzić niezauważony do niej, jak strzelać z łuku i innych rzeczy ważnych podczas polowania. Podczas jednego z wypadów na łowy w moje 18 urodziny ojciec postanowił sprawdzić moje zdolności. Nie tłumacząc mi nic po za tym, że musi coś załatwić i żebym to ja dziś upolował coś, z czego mógłbym być dumny odszedł.
Zdziwiło mnie to, ale, jako że twierdziłem, że słowo ojca jest święte poszedłem sam. Nie musiałem długo szukać by znaleźć trop. Należał do jelenia. Sądząc po wielkości śladów był to dorosły przedstawiciel swojego gatunku. Poszedłem jego tropem. Znalazłem go przy niewielkim strumieniu. Schowałem się za drzewami, ale tak by nie mógł mnie wywęszyć, napiąłem łuk i wypuściłem strzałę. Niestety wiatr ja trochę zniósł i utkwiła głęboko w udzie zwierzęcia, które spłoszyło się i zaczęło uciekać mimo ciężkiej rany. Wiedziałem, że daleko z raną nie ucieknie. Podążałem za nim bez trudu, ponieważ krwawił i znalazłem jelenia wycieńczonego na małej polance. Kryjąc się by mnie nie zauważył i się nie spłoszył zaszedłem go od tyłu i umiejętnie poderżnąłem gardło. Podziękowałem Silvanusowi za to, że pozwolił mi upolować tego jelenia. Wziąłem zwierzę na plecy i zaniosłem do domu. Nie było łatwo, ale ponieważ nie było daleko oraz robiąc przerwy od czasu do czasu udało mi się go donieść. Tam czekali na mnie rodzice. Pogratulowali mi udanego polowania, a ojciec powiedział, że zdałem test. Nie wiedziałem, o co chodzi, ale domyśliłem się, że chciał mnie sprawdzić ile się nauczyłem. Byłem szczęśliwy mogąc sprawić mu przyjemność. Następnego dnia, gdy ruszyliśmy do Waterdeep by sprzedać skóry zwierząt mój rodziciel zapytał mnie czy nie chciałbym wyruszyć gdzieś w świat i tam polepszać moje umiejętności. Odpowiedziałem, że jestem zdziwiony tą propozycją, ale że jestem gotowy wyruszyć w każdej chwili. Powiedział, że skoro jestem taki gotowy to wyruszę jutro, najlepiej statkiem. Dodał jeszcze, że na rynku usłyszał o wyspie Aeris dokąd ostatnio często wypływają statki. Postanowiłem, że tam popłynę. Następnego dnia wyruszyłem z rodzicami do Watedeep gdzie zakupili mi niezbędny ekwipunek oraz opłacili rejs na Aeris. Pożegnałem się z nimi i wsiadłem na pokład statku, który zaraz potem wypłynął.
Akceptuję.
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL