Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Konto: lobolocooppl
Nazwa postaci: Jolan Woodkeeper
Płeć: brzydsza
Rasa: człowiek
Klasa: łowca
Wiek: około 30
Wyznanie: Silvanus
Pochodzenie: Wężowy Las okolice Eshpurty
Opis postaci:Jolan jest dość postawnym mężczyzną około trzydziestki, mierzy około 73 cali i waży dobrze ponad 200 funtów. Karnacje ma jasną , na pierwszy rzut oka nie widać żadnych blizn ani tatuaży,włosy w kolorze kasztanów i takąż krótko przystrzyżoną brodę.Porusza sie gibko i z gracją.
Jolan wychowywał się w okolicy Eshpurty a dokładniej w domu tropiciela Olufa Woodkeeper'a , który mieszkał koło Wężowego Lasu. Oluf był tylko przybranym ojcem Jolana - znalazł go jako niemowlaka w krzakach nieopodal wywróconego i rozgrabionego wozu podróżnego. Lezał (Jolan) zwainięty w futra i ryczał w niebogłosy a na szyji miał łańcuszek z nefrytowym liściem dębu. Jak malca przegapili bandyci tego nie wiadomo - ojciec zawsze mu powtarzał że to pieczy Silvanusa zawdzięcza życie.Chyba również Silvanusowi zawdzięczał to że taki odludek jak Oluf -który kontakty z ludzmi z poza lasu ograniczał do minimum- postanowił podjąć się wychowania chłopaka.
Jolan nie był zbyt pojętnym uczniem , jedynie kiedy Oluf opowiadał o swych przygodach w głuszy , to chłopak wyraznie się ożywiał. Nie znaczy to jednak że nie szanował profesji ojca albo niedajbóg samego lasu, co to to nie. Po prostu bywał często rozkojażony a z nauk ojca zapamiętał wałaśnie to by szanować cudzą pracę ,brać z lasu tylko to co nam niezbędne i aby korzystać z tego rozwagą oraz to że sukces polowania polega w równej mierze na tropieniu i skradaniu sie cichym jak i na zyskaniu łaski Ojca Dębu.
Żyli tak sobie we dwoch pośród leśnych ostępów ,wypuszczając się jedynie czasem do Eshpurty czy dalej do Keczulli by wymienić futra i mięso na produkty których las im nie mógł ofiarować.
Podczas jednej z takich wypraw Jolan poznał na miejscowym targu starego kupca Hektora , który niegdyś był niezgorszym awanturnikiem. Młodzieniec zawsze z zainteresowaniem oglądał jego towary a starzec ,widząc błysk w jego oczach ,przy każdej wizycie raczył go historią któregoś z cudeniek. A że tych wizyt nie było za wiele więc Jolan ,kiedy tylko Oluf go nie potrzebował, udawał się do strauszka i niemal cały dzien wysłuchiwał tych opowieści. Któregoś razu ,dorosłu już niemal, Jolan pokazał Hektorowi swój nefrytowy wisiorek. To że jest to symbol Silvanusa dowiedział się już dawno temu od ojca ale wskazówkę która pomogła by mu ustalic swe prawdziwe pochodzenie otrzymał własnie od kupca. Okazało się że wyrób jest cechowany przez jubilera z portu Aulos na odlgłej wyspie Aeris.
Gdy Ojciec Dąb wezwał stareńkiego Olufa przed swe oblicze , Jolan był załamany. Wprawdzie miał już blisko trzydzieści wiosen na karku ale zdawał też sobie sprawę że wcale nie jest nawet w małym stopniu tak sprawny jak stary tropiciel który był mu ojcem. Nie wierzył że sam sobie teraz poradzi zwłaszcze gdy chłodne dni były coraz bliżej a po za tym głowę wciąż zaprzątały mu opowieści Olufa i Hektora a i chęć poznania histori nefrytowego liścia dębu nie była bez znaczenia. Zabrał co miał cennego w chacie resztę przekazał ludziom z Eshpurty i udał się do Hektora by przy jego pomocy spieniężć co się dało .Stary wyga udzielił mu paru cennych wskazówek i pomógł dostać się do Athkatli. Tam za resztę złota jaka mu została zaokrętował się na "Szarego Kormorana" i ruszył ku pierszemu celowi w swej być może długiej wędrówce - Aeris
Silvanus, nie Sylvanus...
warunkowo akceptuję, chociaż jak dla mnie to jest skrzyżowania Thorgala z mitologią grecką.
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL