ďťż
[Łowca]Ivelios


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Konto: Mexaris
Postać: Ivelios
Rasa: Elf Leśny
Klasa: Łowca
Wyzanie: Solonor Thelandira
Pochodzenie: Wioska w Wysokim Lasie

Wysoki, szczupły elf. Jego ciemnozielone oczy poruszają sie bardzo szybko, jakby czegoś ciągle wypatrywały. Jego łuk jest zawsze przy nim. Dość szybko sie porusza. Jest bardzo zwinny a każdy jego krok jest przemyślany.

Od małego uczył sie posługiwania łukiem. Jego ojciec uchodził za jednego z lepszych strzelców w tych okolicach. Starał się przelać całą swoją wiedzę i umiejętności na syna. Ivelios uczył się szybko i pokochał las i wspólne polowania z ojcem. Z rówieśnikami układało mu sie różnie, był typem samotnika. Przyglądał na innych z pewnym dystansem, nie wtrącał się w sprawy dorosłych. Z upływem lat stawał się coraz bardziej samodzielny. Coraz częściej zapuszczał się w głąb lasu, tylko on i jego łuk. Uwielbiał takie wędrówki. Pewnego dnia, pod wieczór, gdy przemierzał puszczę, za drzewem ujrzał ludzkie dziecko, w wieku około 7 lat. Wpierw ostrożnie zbadał je oczyma, potem powoli podszedł do niego. Dziecko płakało. Jednak na chwilę podniosło głowę i ich oczy spotkały się. Ivelios lekko się uśmiechną. Twarz dziecka trochę rozjaśniała. Stali tak parę minut, aż elf odważył się odezwać. Niestety ludzkie dziecko nie rozumiało jego mowy. Bezsilny Ivelios wiedział, że dziecko długo nie przeżyje w tej głuszy a i inne elfy pewnie się nim nie zaopiekują. W jego oczach pojawił się błysk. Od dawna marzył by wyruszyć gdzieś w nieznane, tam gdzie nie tylko spotka elfy ale i innych przedstawicieli tego świata. Z drugiej strony smutno mu było, że opuści te krainy. Żądza wiedzy była jednak większa.

Ojciec długi czas namawiał go do zostania, nie miałby już nikogo bliskiego gdyby Ivelios odszedł. Matka jego zginęła tragicznie, została zjedzona żywcem przez zgraję wilków grasującą po lesie. Ojciec nie mógł jednak go powstrzymywać. W końcu wyraził zgodę i zaopatrzył syna w prowiant na długą podróż.

Obaj, on i ludzkie dziecko wędrowali długo przez lasy i polany. Pewnego dnia spotkali grupę kupców. Jednym z nich był elf, który zaproponował im wspólną podróż. Bez wahania zgodził się i tak razem dotarli do Waterdeep, gdzie potem wsiedli na statek i popłynęli gdzie ich oczy poniosą.


Warunkowo akceptuję.
Teraz jeszcze dwóch dm'ów musi potwierdzić... czekam
Warunkowa akceptacja.

Jeszcze jedna wymagana.


No własnie Jeszcze jedna
Warunkowo Akceptuję.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl