[ Łowca ] Harvid Mirndon


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Konto: brattexter
Nazwa postaci: Nadril Mirndon
Płeć: Mężczyzna
Rasa: Półelf
Klasa: Łowca
Wiek: 21 lat
Pochodzenie: Okolice wrót baldura
Charakter: Praworzadny dobry

Urodziłem sie na farmie niedaleko Wrót Baldura gdzie mieszkalem razem z rodzicami matka Eleine i Ojcem Fernirem oraz pieciorgiem rodzeństwa
z ktorego byłem najmłodszy. Siostry pomagały matce w pracach domowych my za¶ z ojcem i braćmi zajmowalismy sie uprawa ziemi i polowaniami. Czasami maiłem wrażenie że zawadzam im na polowaniu ale każdy ma trudne poczatki a naprawde lubilem to. Ta blisko¶c natury no i cisza.... Moje zycie ciagneło sie spokojnie i bez wiekszych przygód. Jednak gdy miałem 17 lat powedrowałem wraz z moja starsza siostra na jarmark we Wrotach Baldura. Cóż to było za przezycie tyle kolorowych kramów artystów i magów. Siostra mówiła ze to tylko proste sztuczki bo juz kiedys takie widziala na jarmarku ale dla mnie to byly istne pokazy sztuki tajemnej. Dzien był wspanialy sprzedalismy to co powierzyli nam rodzice którzy sami musieli zostac na farmie i zebrac plony bo wczesniej pogoda na to niepozwalala. Ha pochwale sie sam zarobilem moj pierwszy pieniazek sprzedajac wygarbowana skore dzika. ha niewiedzialem co z tym majatkiem zrobic wiec zachowalem na czarna godzine. Podczas powrotu gdy przechodzilismy przez las zrozumielame ze mimo tych wszystkich wspanialosci mista wole spokoj lasu i pól, ale mimo to lubie czasmi z kims porozmawiac. Siostra tez wracala radosna bo spotkala dawnego przyjaciela z sasiedniej farmy ktorego rodzice i cala rodzina przeprowadzila ise do mista. tak to jest jak sie ma fach w reku i jest sie zielarzem. No nic wracalem do domu ogarniety checia pochwalenia sie z moich pierwszych zarobionych pieniedzy kiedy na horyzoncie pojawil sie dym. Zaskoczylo mnie to gdyż o tej porze niewypala sie lasow pod uprawy ani nie robi sie ognisk dziekczynnych za plony z prostego powodu bo sa zniwa. Zaczalem biec ile sił w nogach kiedy dobiegłem do miejsca gdzie stała nasza farma zobaczyłem tylko zgliszcza, i martwe ciala. Moi bracia,siostra i ojciec niezyli. Zabili ich jacys paskudni złoczyncy. Byłem wsciekły a zarazem zrozpaczony. Wtedy przywołal mnie do porzadku głos siostry zebym jej pomogł. Matka była tylko ranna. Cóż za szczescie chociaz ona przezyla. Siostra opatrzyła ja najlepiej jak mogła ja w tym czasie zaczałem przegladac zgliszcza w poszukiwaniu jakichs ocalalych rzeczy. Znalazlem pare garnków ubrań i pare innych wartosciowych rzeczy. Zapakowałem je na wózek usiadłem kolo niego zrezygnowany wtady podeszła domniue siostra i powiedziala ze idziemy do mista tam poszukamy pomocy. Faktycznie tam wyruszylismy teraz to mistao niewyadawało mi ise tak wspaniałe jak przedtem było szare i obce. Ludzie patrzyli na nas nieufnie ale my musielismy zyc dalej. Siostra szla twardo przez mistao w pewnym kierunku zastanawialem sie gdzie ona idzie ale jak stanelismy pod drzwiami to wiedzialem co ma w planie Była to zielarnia dom jej przyjaciela. Po otwarciu drzwi i zorientowaniu sie kim jestesmy odrazu nas wpuszczono i odrazu zajeto sie mama. To byli naprawde dobrzy ludzie i pozwolili nam zostac. Dostalismy jeden pokój w ktorym sie moglismy rozgo¶cic, ale ja tak nielubie nic za darmo. Powiedziałem że bede utrzymywal rodzine i bede placicl za pokój a teraz juz moge dac zadatek i wyciagnałem moj pieniazek zarobiony na jarmarku. Zielarz zgodził sie i zarazem sie usmiechnał. Siostra pomagała w domu a ja szukałem pracy i ja znalazłem w dokach, jako pomocnik do załadunków i rozładunkow. Tak mi leciały dni w wolnych chwilach uciekałem pozamiasto aby pochodzic po lasach i pagórkach i powspominac ojca i braci. Żyło nam sie dobrze. Siostra sie ożeniła z synem zielarza matka sie z tego powodu bardzo cieszyła fakt dobry i uczciwy człowiek wiec bedzie jej dobrze w zyciu. Lecz jakis czas po ich zaslubinach Matka zachorowała. Zielarz leczyl ja jak mogł zebrałem nawet na pomoc kapłana ale on powiedzial ze nic niemoze zrobic.Matka zmarła. I znowu opuszcza mnie bliska osoba. Wiedziałem ze skonczyl sie pewny etap zycia ale nieiwedzialem co sie stanie dalej. Z funkcji chlopca portowego przezucono mie na statek czasmi plywalo sie to do Watterdeep czasmi do Atkhatli. Lub w inne miejsca. pewnego dnia powiedzialem siostrze ze odchodze i musze sobie sam ulozyc zycie a jej zycze szczescia podziekowalem takze zielarzowi i podarowalem mu wypchana sowe. Wsiadłem na pierwszy lepszystatek jako pomocnik i powiedzialem sobie ze tam gdzie doplyne tam wysiade i zaczne nowe zycie. I tak doplynałem na Aeris do silwawood.


Jakie bóstwo wyznaje twój bohater (powiniene¶ to zamie¶cić w klepsydrze).
Proszę też zgodnie z regulaminem o statystyki postaci.
Dodaj jeszcze opis postaci.

Imie ciezko bedzie zmienic bo juz istnieje. a niechcialbym stracic postaci . w takim razie co mam zrobic ?
Uzasadnić to w historii.

Co do imienia jest odpowiedni dział - "Pro¶by o zmianę opisu".
Tam możesz to zgłosić.
http://neverwinter2.gram....=3473&start=195


Konto: brattexter
Nazwa postaci: Harvid Mirndon
Płeć: Mężczyzna
Rasa: Półelf
Klasa: Łowca
Wiek: 21 lat
Pochodzenie: Okolice wrót baldura
Charakter: neutralny dobry
Bóstwo:Solonor Thelandira

Opis:
Półelf ¶redniego wzrostu ok.165 cm przeciętnej postury. Włosy ciemne krotko przycięte żadnych znaków szczególnych. Porusza sie Bez większej gracji chyba ze w le¶nych ostępach jego krok staje sie pewniejszy i ¶mielszy

hmm czy który¶ z mistrzów gry mógłby zajrzeć tu i ocenić ta postać wysłałem już na prv pro¶bę ale zero odzewu rozumiem ze mog± nie mieć czasu ale bardzo proszę o zainteresowanie sie. Z góry dziękuję
CytatSiostra sie ożeniła z synem zielarza matka sie z tego powodu bardzo cieszyła fakt dobry i uczciwy człowiek wiec będzie jej dobrze w życiu.

Wyszła za m±ż.

Konto: brattexter
Nazwa postaci: Harvid Mirndon
Płeć: Mężczyzna
Rasa: Półelf
Klasa: Łowca
Wiek: 21 lat
Pochodzenie: Okolice wrót baldura
Charakter: neutralny dobry
Bóstwo:Solonor Thelandira

Opis:
Półelf ¶redniego wzrostu ok.165 cm przeciętnej postury. Włosy ciemne krotko przycięte żadnych znaków szczególnych. Porusza sie Bez większej gracji chyba ze w le¶nych ostępach jego krok staje sie pewniejszy i ¶mielszy
Współczynniki:

przecież jest napisane ze nie pamięta a tak serio to spadła do wody i jakim¶ cudem sie nie utopiła i została wyłowiona przez żeglarzy płyn±cych przy brzegu. A co oni tam robili czemu akurat tedy płyneli to nie wiem zapytaj ich
Twoja postać nie musi wiedzieć, my tak.
Konto: brattexter
Nazwa postaci: Harvid Mirndon
Płeć: Mężczyzna
Rasa: Półelf
Klasa: Łowca
Wiek: 21 lat
Pochodzenie: Okolice Wrót Baldura
Charakter: neutralny dobry
Bóstwo:Solonor Thelandira

Opis:
Półelf ¶redniego wzrostu ok.165 cm przeciętnej postury. Włosy ciemne krotko przycięte żadnych znaków szczególnych. Porusza sie Bez większej gracji chyba ze w le¶nych ostępach jego krok staje sie pewniejszy i ¶mielszy
Współczynniki:

Warunkowo akceptuję.
Jeszcze dwie.
czy mozna prosic jeszcze jakichs MG o akceptacje ?? mile widziana
Warunkowo akceptuję.
Będę miał oko na t± postać...

Jeszcze jedna potrzebna.
Warunkowo akceptuję.:)
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl