ďťż
[ Łowca ] Arminas Inglorion


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Nazwa konta postaci: rajano22
Nazwa postaci:Arminas Inglorion
Płeć postaci: Mężczyzna
Rasa postaci: Elf Leśny
Wiek postaci: 120 lat
Wyznanie postaci: Angharradh
Pochodzenie postaci: Wysoki Las
Charakter postaci: Neutralny Dobry

Opis zewnętrzny postaci:

Chudy i wysoki lecz dobrze umięśniony osobnik o miedzianej skórze ze śladami zieleni. Spod długich luźno przeczesanych ręką brązowych włosów sięgających mu do ramion, widać piwnego koloru tęczówki oczu. Porusza się szybko i zdecydowanie.

Historia postaci:

Arminas przyszedł na świat w prostej rodzinie posiadającej skromny domek na południowo-zachodnim krańcu Wysokiego Lasu. Jego ojciec Elros zajmował handlem magicznymi artefaktami i pomniejszymi dobrami, matka zaś zajmowała się zdobiennictwem wszelkiej maści przedmiotów. Zginęła jednak w okolicach południowego stoku Gwiezdnych Gór (Star Mounts), kiedy to nieostrożnie zapuściła się w tamte rejony, poszukując drogocennych kamieni. Prawdopodobnie została zabita przez wychodzącego z podrmoku Drowa bądź Deugara, a może przez innego potwora, do dzisiaj nie udało się tego wyjaśnić. Jej zmasakrowane ciało odnaleźli w czasie patrolu łowcy, którzy w ramach rutynowej trasy, a także po gorących prośbach Elrosa by odszukać jego żonę, zapuścili się na rejon Nieskończonych Jaskiń (Endless Caves).

Młody Arminas mimo żalu po stracie matki, nie załamał się i przyjął ze spokojem, iż pewne rzeczy przychodzą i odchodzą. Nabrał jednak pewnego dystansu do świata. Na domiar tego po pewnym czasie ujawniło się, że jak każde zło, tak też to wydarzenie odcisnęło na nim swoje piętno. Stał się bardziej samotny i odosobniony niż reszta jego pobratymców. Większość czasu spędzał na przyglądaniu się tutejszym łowcom i uczeniu się od nich, niżeli biesiadowaniu czy przesiadywaniu w bibliotece, takie życie mu odpowiadało.

Zdarzało się czasami, że łowcy idąc na mniej niebezpieczny obchód, zabierali ze sobą Arminasa aby umożliwić mu zdobycie choć trochę tak potrzebnej praktyki w życiu, a czego nie mógł się nauczyć od ojca. Młody elf jako ulubioną broń szczególnie upodobał sobie łuk i strzałę, bardzo zafascynował go sposób w jaki obchodzili się z łukiem inni łowcy. To oraz osobiste preferencję do posługiwania się broniami, nie wymagającymi tak dużych pokładów siły jak chociażby miecze, wpłynęło na jego fascynację. Przez te długie lata spędzone w kniei, opanował w pewnym stopniu sztukę przetrwania, potrafił również nie najgorzej się kamuflować. W międzyczasie, jako pewna odmiana od pustelniczego żywota, pomagał swemu ojcu, który nigdy nie pogodził się ze stratą swej ukochanej, w prowadzeniu skromnego intersu. Zaś trudnych chwilach zawsze przychodził mu z pomocą Angharradh.

Czas mijał, aż pewnego dnia ojciec Arminasa dostał kolejne, dość typowe zamówienie. Złożone one zostało za pośrednictwem posłańca przez pewnego kupca z wyspy Aeris, leżącej na Morzu Mieczy, którego zainteresowały wybitny kunszt i dość konkurencyjne ceny Elrosa. Kupiec zażyczył sobie kilku elfickich drobiazgów i gwarancji, że dotrą na czas, nienaruszone. Jednak były to czasy kiedy robota goniła robotę, więc Elros samemu nie mając czasu osobiście przeprowadzić transportu, poprosił o tę przysługę swego pierworodnego. Zresztą już od pewnego czasu Arminas miał zamiar zwiedzić kawałek Faerunu i nauczyć się czegoś więcej o istnieniu na tym świecie, a widocznie nadażyła się ku temu doskonała okazja.

Wkrótce potem wyruszył by po kilku dniach w miarę spokojnej podróży, nie licząc kilku natarczywych mytników, dotrzeć do Waterdeep. Zważając na to iż Arminas raczej stronił od większego towarzystwa, dość ciężko było mu odszukać transport i dogadać się z ludźmi. Mimo tych trudności natknął się w końcu na elfickiego kupca, którego statek handlowy miał właśnie wyruszać w stronę Calimportu i po drodze zahaczyć o Aeris. Za pewną opłatą zgodził się on zabrać ze sobą Arminasa i jego ładunek. Parę godzin później młody elf znalazł się na drodze, która otworzyć miała przed nim nowy rozdział w jego wczesnym życiu...


Ma Pan racje historia rodziców mojego bohatera nie była doskonała, samemu mi się wydawało , że coś jest nie tak Dlatego skorzystałem z Pana rad, które okazały się bardzo przydatne Mam nadzieję, że teraz będzie już wszystko OK Poprawione,pogrubiłem.

Nazwa konta postaci: rajano22
Nazwa postaci:Arminas Inglorion
Płeć postaci: Mężczyzna
Rasa postaci: Elf Leśny
Wiek postaci: 120 lat
Wyznanie postaci: Angharradh
Pochodzenie postaci: Wysoki Las
Charakter postaci: Neutralny Dobry

Opis zewnętrzny postaci:

Chudy i wysoki lecz dobrze umięśniony osobnik o miedzianej skórze ze śladami zieleni. Spod długich luźno przeczesanych ręką brązowych włosów sięgających mu do ramion, widać piwnego koloru tęczówki oczu. Porusza się szybko i zdecydowanie.

Historia postaci:

Arminas przyszedł na świat w prostej rodzinie posiadającej skromny domek na południowo-zachodnim krańcu Wysokiego Lasu. Jego ojciec Elros zajmował się handlem własno ręcznie wyrabianymi łukami, strzałami czy też nożami, matka zaś pomagała mu w interesie. Zginęła jednak w okolicach południowego stoku Gwiezdnych Gór (Star Mounts), kiedy to nieostrożnie zapuściła się w tamte rejony, poszukując drogocennych kamieni z ktorych to korzystał jej mąż do wytwarzania swych doskonałych strzał. Prawdopodobnie została zabita przez wychodzącego z podrmoku Drowa bądź Deugara, a może przez innego potwora, do dzisiaj nie udało się tego wyjaśnić. Jej zmasakrowane ciało odnaleźli w czasie patrolu łowcy, którzy w ramach rutynowej trasy, a także po gorących prośbach Elrosa by odszukać jego żonę, zapuścili się na rejon Nieskończonych Jaskiń (Endless Caves).

Młody Arminas mimo żalu po stracie matki, nie załamał się i przyjął ze spokojem, iż pewne rzeczy przychodzą i odchodzą. Nabrał jednak pewnego dystansu do świata. Na domiar tego po pewnym czasie ujawniło się, że jak każde zło, tak też to wydarzenie odcisnęło na nim swoje piętno. Stał się bardziej samotny i odosobniony niż reszta jego pobratymców. Większość czasu spędzał na przyglądaniu się tutejszym łowcom i uczeniu się od nich, niżeli na bezcelowym błąkaniu się po lesie i rozmawianiu z innymi.

Zdarzało się czasami, że łowcy idąc na mniej niebezpieczny obchód, zabierali ze sobą Arminasa aby umożliwić mu zdobycie choć trochę tak potrzebnej praktyki w życiu, a czego nie mógł się nauczyć od ojca. Młody elf jako ulubioną broń szczególnie upodobał sobie łuk i strzałę, bardzo zafascynował go sposób w jaki obchodzili się z łukiem inni łowcy. To oraz osobiste preferencję do posługiwania się broniami, nie wymagającymi tak dużych pokładów siły jak chociażby miecze, wpłynęło na jego fascynację. Przez te długie lata spędzone w kniei, opanował w pewnym stopniu sztukę przetrwania, potrafił również nie najgorzej się kamuflować. W międzyczasie, jako pewna odmiana od pustelniczego żywota, pomagał swemu ojcu, który nigdy nie pogodził się ze stratą swej ukochanej, w prowadzeniu skromnego intersu. Zaś trudnych chwilach zawsze przychodził mu z pomocą Angharradh.

Czas mijał, aż pewnego dnia ojciec Arminasa dostał kolejne, dość typowe zamówienie. Złożone one zostało za pośrednictwem posłańca przez pewnego kupca z wyspy Aeris, leżącej na Morzu Mieczy, którego zainteresowały wybitny kunszt i dość konkurencyjne ceny Elrosa. Kupiec zażyczył sobie kilku łuków wraz ze strzałami oraz gwarancji, że dotrą one na czas. Jednak były to czasy kiedy robota goniła robotę, więc Elros samemu nie mając czasu osobiście przeprowadzić transportu, poprosił o tę przysługę swego pierworodnego. Zresztą już od pewnego czasu Arminas miał zamiar zwiedzić kawałek Faerunu i nauczyć się czegoś więcej o istnieniu na tym świecie, a widocznie nadażyła się ku temu doskonała okazja.

Wkrótce potem wyruszył by po kilku dniach w miarę spokojnej podróży, nie licząc kilku natarczywych mytników, dotrzeć do Waterdeep. Zważając na to iż Arminas raczej stronił od większego towarzystwa, dość ciężko było mu odszukać transport i dogadać się z ludźmi. Mimo tych trudności natknął się w końcu na elfickiego kupca, którego statek handlowy miał właśnie wyruszać w stronę Calimportu i po drodze zahaczyć o Aeris. Za pewną opłatą zgodził się on zabrać ze sobą Arminasa i jego ładunek. Parę godzin później młody elf znalazł się na drodze, która otworzyć miała przed nim nowy rozdział w jego wczesnym życiu...
dobra jak dlamnie ok ... i jeszcze raz napiszesz pan .....

akceptuje
Mi się nawet ta historia podoba, akceptuję i życzę miłej gry


Ha ! *podskakuje z radosci* xD no to extra dzieki za akceptacje i ciesze ze ci sie podoba moja historia Sileas i oczywiscie dziki Panie...ekhm dzieki warlord xD
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl