ďťż
Jak zabić Lorna


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Mam problem gram czarodziejem i nie mogę ubić Lorna jak przednim uciekam to on mnie atakuje jak skręcam jak temu zaradzić może rzucić czary obronne albo parowanie z paska trybów albo coś innego zrobić bo podchodze do niego drugii raz a on mnie dwa razy zabił nato metoda by nie mógł tego robić.


Mozesz zawsze wystawic na niego Khelgara zamiast walczyc sam. A jesli juz chcesz go sam pokonac to musisz rzucic pare buffujacych czarow na siebie najpierw,a pozniej sie wziac za niego... Ktorego poziomu czary mozesz rzucac?
Jak tylko rozpocznie się walka rzuć na siebie kamienną skórę lub jej mocniejszą wersję. Potem jak Lorne będzie już blisko uciekaj przez tyle czasu żebyś mógł rzucić następne zaklęcie. Radziłbym podmuch wiatru z poziomu 2. Jeżeli to nie zadziała uciekaj i wal cały czas czary ofensywne. Jeżeli Lorne się przewróci za pomocą wspomnianego czaru procedura jest ta sama tylko będzie już łatwiej. Podstawa to pełen pasek kamiennych skór, zbroi magów itp. czarów. Najlepiej zastosować podmuch wiatru zanim Lorne wpadnie w szał bo wtedy musi trochę czasu upłynąć zanim minie mu szał i straci niewrażliwość na obrażenia.
Grając czarodziejem sprawa jest trudniejsza, niż wojownikiem, to jasne. Wiesz na pewno, że Lorne ma ten swój szał i nie da się go w tedy zabić. Spróbuj takiej taktyki:
-Zainwestuj w (tic taci xD) mikstury. Każde. Szczególną uwagę zwróć na leczenie, oraz na takie jak np. korowa skóra. Dobrym pomysłem jest też coś co daje przyspieszenie (mało konkretnie, ale pamięć już nie ta...xD)
-Podziel czary na te defensywne, jak i atakujące (mam nadzieję że masz savea gdzie możesz odpoczywać)
-Co do samej walki. Startujecie w jakiejś odległości. To jest moment na rzucenie najważniejszych zaklęć obronnych i wypicie mikstur. Nie pamiętam czy się regenerował, ale przed użyciem amoku nie warto go atakować, gdy amok minie, jest zmęczony i traci co jakiś czas 12hp. Co do ucieczki przed amokiem. Wiej po długich prostych i zataczaj szerokie kręgi. Może i AI wrogów jest niskie, ale wiedz, że Lorne nie będzie biegał idealnie za tobą... będzie ścinać zakręty i używać okazji do ataku.
Gdy amok minie atakuj tylko najsilniejszymi zaklęciami, bo babranie się ze słabszymi i odkładanie "na później" nie ma sensu.
Jest też druga szkoła. Gdy Amok się skończy pobaw się w evul necro i przyzwij kogoś do pomocy, gdy Lorne się nim zajmie, wiesz co masz robić .

Może to jest oczywiste, ale jedyne co mogę zaproponować. Możesz jeszcze pozwolić Khelgarowi walczyć.

Jeśli i tak kończysz jak Ember to:

DebugMode 1
dm_god

więcej pomysłów nie mam.


Ewentualnie, jesli nie chcesz grac na kodach, sprobuj obnizyc poziom trudnosci. Moze to Ci cos pomoze...
Jak ja wybrałem Khelgara to Lorn nic mu nie mógł zrobić. Nie zadawał mu żadnych ciosów.
Ja jak grałem czarodziejem i musiałem zabić Lorna to rzuciłem mu spowolnienie za 2 razem weszło I siekałem do niego czarami dopóki nie padł, bo wlókł się za mną jak...
Eee trzaskac go az wpadnie w szał. Potem uciekać przed nim az sie zmeczy i dobić.. zadna rewelacja..
W poradniku było WSZYSTKO opisane. Przyznaj się z ręką na sercu masz pirata czy oglądanie poradnika to ujma na twoim honorze?
Ja gram czarodziejem i nie miałem problemów. Najpierw zanim ise ruczył wieksza bburza pocisków izaaka. Potem uciekam jakiś czas. I kula ognia. uciekam i błyskotliwa kula. On pada. Każę mu wstać i walczyć. I jakis czar na koniec i tyle. Nawet mnie nie dotknął
Ja w niego siekałem aż padł. Co prawda mój bohater był na skraju śmierci. Ze trzy razy próbowałem i dopiero za czwartym się udało.
Ja jak grałem czarodziejem poprostu rzuciłem spowolnienie, zieloną rączke (:D) a potem normalnie z czarów.
Ja go bez problemu Paladynem zasiekłem tylko że jak już miał 1 życia i szał to sobie trochę pobiegałem
Do walki z wojownikami zawsze ale to zawsze - spowolnienie na przeciwnika, przyspieszenie na siebie, potem już do woli.
Skutkuje też użycie na samym początku Niewidzialności. Pod jej osłoną można spokojnie rzucić wszystkie "ochraniacze", a potem już z górki.
Ja to wogóle inaczej, rzuciłem 2 ściany ognia i poprostu biegałem po nich... Ale on nie był w stanie mnie dogonić...
Tak, grałem na normalnym...
Ja też pierwszy raz grę przeszedłem na normalu
Rączki Bigibiego fajna rzecz.
spowolnienie i izzaki proste i przyjemne. ewentualnie kiedy się skończą coś słabszego. Mój czarodziej miał tylko się w izzaki i spowolniene . Muszą być zaklećia , które w miarę szybko się rzuca. No chyba ,że niewidka i ochronne czary
Moja metoda najprostsza.
Lorne ma niską silę woli wiec wystarczy rzucić w niego paraliżem.
Grzecznie odczekać aż mu sie szał skończy, a potem sparaliżowanego dobić dowolnymi czarami ofensywnymi.
Lorn to łatwizna. Grając czarownikiem po prostu kamienna skóra, tarcza żywiołów i łeb izzakami. O to cała filozofia
a ja polecam eteryczność . większą kamienną , wieksza polimorfie ,2do 3 przyśpieszenie , to powinno wystarczyć ,
Praliż jest na siłę woli popieram Asgrafa...
Paraliże są zaklinaniem (czary magii umysłu) i zaklęcia tej magii zawsze miały rzut na siłę woli.
Rzuty na wytrwałość mają czary szkoły nekromancji, a z tego co mi wiadomo to paraliż nigdy nie był czarem nekromanckim.
No dobra dobra .. Nie pomyslałem o czarze nieurochomienia osoby ^^ dawno DnD niegrałem, wole neuro
Cos mi nie pasuje po zabiciu Lorna pojawilo sie jakies info ze jego rzeczy beda u mnie w ekwipunku, a nigdzie ich nie ma... mozna je jakos zebrac?
To masz jakiś błąd ja zawsze dostaje...
Z tego co pamiętam, one są w skrzyni przy wyjściu/wejściu z karczmy wuja Duncana.
Dzieki, faktycznie sa w skrzyni w Dzbanie, teraz juz wiem czemu pamietalem ta skrzynie skoro jej nie bylo... Ta skrzynia pojawia sie dopiero po zabiciu Lorna. Dzieki za pomoc.
A u mnie sytuacja byłą równie prosta. Wystawiłem Khelgara a jak Lorniee wpadłw szał to krasnoludem uciekałem a na koniec posłałem mu izaaka moim czarownikiem z trybun i po sprawie. (nie ma to jak neutral chaotic)
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl