ďťż
Deszcz ognia


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

A oto niebo zapłonęło ognistymi łzami

Oto wieczorową porą, niebo nad Aeris przecięły świetliste warkocze meteorytów uderzający w wyspę. Nad jeziorem marzeń, zachodnim stoku, kanionie oraz farmach otaczających Aulos powstały głębokie leje, ogień zaś strawił otaczającą roślinność. Ludność coraz bardziej się niepokoi, strażnicy szepczą o zamieszkach które prawie co wybuchły na farmach.





*Marvis wyjrzał z okna karczmy na rozognione niebo i podsumował to krótko*

Ktoś tu przesadził z winem... Tylko czy to ja czy bogowie?
*Glasa wyszla przed szałas zalatwic potrzebę i popatrzyla na niebo*
Psiakrew... znowu pada...
*Usłyszawszy wieści o ognistym deszczu, Sibhreach ruszył śpiesznie w stronę Zachodniego Stoku, mamrocząc coś pod nosem o cholernych magach zabawiających się swoimi sztuczkami w nieodpowiednich miejscach. Gdy dotarł na miejsce nikogo jednak nie znalazł. Nie było żadnych śladów poza spaloną roślinnością i głębokimi lejami w ziemi.*


*Neas obudzony dziwnych chukiem zerwał się z podłogi Wilka Morskiego wyjrzał przez niezbyt czyste okno i zaklął* Jasna cholera, ta wyspa jest naparwde dziwna! *poczym dodał z byłskiem w oku* Naparwde robi się ciekawie *upewnił się, że nikt nie ukradł mu ekwipunku poczym wrócił do drzemki*

*Len wyjrzał ze swojego szałasu i ze zdziwioną miną patrzył na deszcz ognia, poczym ruszył w kierunku farm Aulos zbadać stan ziemi i zwierząt*
*Widząc ognisty deszcz Valin dębowy druid pospieszył wraz z braćmi strzegącymi kręgu by upewnić się że ogień nie rozprzestrzeni się na większe połacie wyspy. Czujni strażnicy natury zaczęli przeczesywać wyspę w poszukiwaniu intruzów *
*Kiri siedząc na ławce w Aulos dostrzegł smugi jaskrawego światła, a następnie poczuł wstrząsy wywołane uderzeniami meteorów*
Najpierw dzika magia, potem deszcz krwi, a teraz w wyspę uderzają roje meteorów
*pokręcił głową i przetarł oczy*
To się robi coraz dziwniejsze *wymamrotał pod nosem wstając z ławki*
*Ison byl wlasnie na patrolu w Aulos, kiedy spadl deszcz. Natychmiast ruszyl wraz z kilkoma innymi straznikami, aby sprawdzic co sie dzieje i naprawic ewentualne szkody.*
*Gdy Nalavein dowiedział się o ognistym deszczu, odwiedził wszystkie miejsca, które dotknął ogień, potem wrócił do pewnej elfki*
*Authrom ze spokojem przyjął wiadomość od zwiadowców i skinął im. Spokojnym głosem do rekrutów* Zachowajcie spokój i nie przerywajcie treningów. Niedługo to wszystko się zakończy.
*Keyalan stała na szczycie wzgórza, w lesie elfów obserwując z uwagą i niepokojem ogniste smugi przecinające niebo. Obok niej siedział skulony i skamlący wilk, wyraźnie przestraszony tym niecodziennym zjawiskiem. Elfka schyliła się, nie odrywając wzroku od nieba i pokelapała go uspokajająco po łbie. Chwilę potem na jej ramieniu wylądawał z impetek kruk, stroszący swe pióra i kraczący głośno, zupełnie jakby chciał pokazać, że ognisty deszcz nie robi na nim wrażenia.*
*Rail ćwicząc układ taneczny na polach, nie kończąc obrotu pobiegł jak najszybciej do Aulos i siedział tam, aż wszystko się uspokoiło* Gorąca wyspa... prawie jak temperament mieszkańców..

************

*Nivriti obserwując z daleka całe wydarzenie, stwierdziła kolejny raz, że palenie szkodzi, następnie poszła popytać innych czy też to widzą, czy może znowu ma jakieś przywidzenia*

************

*Nashia spała podczas deszczu ognia w karczmie, gdy po wszystkim wyszła z miasta patrząc na pola, pokręciła głową* Tym razem to nie moja wina ! *westchnęła po czym wróciła do miasta, jak zwykle uśmiechnięta*
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl