Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Nazwa konta postaci - Xantulus
Nazwa postaci - Telperiën
Rasa postaci - pół -elf
Wiek postaci - 21
Charakter postaci - Chaotycznie Zły
Wyznanie postaci - Kelemvor
Pochodzenie postaci - Wrota Baldura
Znane języki - Wspólny, elfi...
Specjalizacja - Nekromanta
Opis: Wysoka smukła i niezdrowo blada postać o długich czarnych jak węgiel włosach.
Oczy jego są przekrwione. Jednym słowem ma bardzo odpychającą powierzchowność mimo tego że dłonie i paznokcie ma bardzo zadbane.
Historia:Jego matką była elfia kapłanka Fëanor Telperiëna ojcem ludzki mag Xentan Lemur.
Xantulus W dniu swoich 8 urodzin miał zostać wysłany do miasta wspaniałości Waterdeep.Aby uczęszczać tam do prywatnej akademii magii. Nic nie zapowiadało że dość bystry strachliwy a także leniwy chłopiec zmieni się w osobę którą cieszy cierpienie innych.
Pierwsze lata nauki były normalne Xantulus był po prostu średnim uczniem ani wybitym ani ostatnią ofermą.Mógłby pewnie bardziej się postarać lecz magia aż tak go nie fascynowała jak każdego innego młodego studenta.Magie przywołania uważał za głupią iluzje za naiwną przydatną tylko w czasie cyrkowych występów.Czasem można było dostrzec rumieniec na jego twarzy gdy uczył się podstaw magi wywołania lecz nadal uważał że musi istnieć jakiś silniejszy rodzaj magi łączący kilka głównych "szkół".
Już planował skończyć wczesnej swe nauki i odejść ze szkoły gdy usłyszał zadziwiającą plotkę. Jeden z nauczycieli miałby być ukrytym nekromantą.
Nie myśląc długo pobiegł do swojego ulubionego wykładowcy Zanafana Rudego z zapytaniem kim lub czym jest nekromanta i sama istota nekromancji.
Dowiedział się tego dość szybko i boleśnie kiedy wpadł jak wicher do pokoju profesora zastał go pakującego się w pośpiechu z nieudolnie zapakowanej torby wystawała brązowa księga która była oprawiona w jakąś dziwną skórę.
Profesor uśmiechną się dziwnie i zapytał czy czasem nie chce z nim wyruszyć w małą podróż aby czegoś się nauczyć .Usłyszawszy cichą odpowiedź tak ogłuszył swego studenta i teleportował się z nim w pobliski las aby następnie uciec w pobliże starożytnych kurhanów.Gdzie miały się odbywać "lekcje".
Lecz zanim rozpoczęło się odkrywanie arkanów ciemnej magi Xantulus musiał nauczyć się co to ból i cierpienie.Każda pomyłka czy drżenie głosu w czasie inkantacji było surowo karane czy to za pomocą magi czy lagi.
I tak dzień za dniem miesiąc za miesiącem aż do 20 urodzin.Kiedy jego mistrz w czasie próby stania się liszem zginął tragiczną śmiercią.
Xantulus zbladł niemiłosiernie włosy jego sięgały mu ramion były one poplątane i brudne paznokcie długie i zakrzywione. Zabrał niewielki mieszek złota swoją laskę którą wystrugał z czarnego drewna umył się w pobliskim strumieniu przy którym zastał praczkę którą w bestialski sposób zamordował.Przebrał się jeszcze w mokre ubranie które właśnie prała i wyruszył w drogę do pobliskiej wioski aby stamtąd za pomocą pieniędzy jakie zrabował mistrzowi udać się razem z karawaną do pobliskiego portu a następnie wsiadł na byle jaki statek aby tylko popłynąć gdzieś gdzie może rozwijać swoją sztukę.
Zmiana Wyznanie postaci - Velsharonn
Poprosze kanoniczne źródła na:
- akademię magii
- czarodzieja chcącego się stać liszem
- kurhany
A także konkretnie - gdzie znajdowała się wioska i port.
Nazwa konta postaci - Xantulus
Nazwa postaci - Telperiën
Rasa postaci - pół -elf
Wiek postaci - 21
Charakter postaci - Chaotycznie Zły
Wyznanie postaci - Velsharonn
Pochodzenie postaci - Wrota Baldura
Znane języki - Wspólny, elfi...
Specjalizacja - Nekromanta
Opis: Wysoka smukła i niezdrowo blada postać o długich czarnych jak węgiel włosach.
Oczy jego są przekrwione. Jednym słowem ma bardzo odpychającą powierzchowność mimo tego że dłonie i paznokcie ma bardzo zadbane.
Historia:Jego matką była elfia kapłanka Fëanor Telperiëna ojcem ludzki mag Xentan Lemur.
Xantulus W dniu swoich 8 urodzin wyruszył podróż z swoim ojcem do miasta wspaniałości Waterdeep aby spotkać i swojego długoletniego przyjaciela i mentora. Xantulus miał być przez niego nauczany magi.
Pierwsze lata nauki były normalne Xantulus był po prostu średnim uczniem ani wybitym ani ostatnią ofermą.Mógłby pewnie bardziej się postarać lecz magia aż tak go nie fascynowała jak każdego innego młodego studenta.Magie przywołania uważał za głupią iluzje za naiwną przydatną tylko w czasie cyrkowych występów.Czasem można było dostrzec rumieniec na jego twarzy gdy uczył się podstaw magi wywołania lecz nadal uważał że musi istnieć jakiś silniejszy rodzaj magi łączący kilka głównych "szkół". W wieku 14 lat usłyszał na ulicy jak dwoje strażników mówi do siebie szeptem że w okolicy grasuje jakiś szalony nekromanta który napada magów we własnych domach aby ich mordować i okradać . Xantulus usłyszawszy tą niecodzienną nowinę pognał do domu starego mistrza Zanafana Kulawego.
Już na progu zauważył że jest coś nie tak lecz nie myśląc zbytnio pchnął uchylone drzwi i wszedł do niewielkiego domu.Zastał tam niezwykły rozgardiasz wszystkie meble był połamane dookoła czuć było dziwny swąd. A na ziemi leżały dwa dziwnie poskręcane ciała.
Nad nimi stał dziwny bardzo blady osobnik który nawet nie odwrócił się aby przyjrzeć sie młodemu magowi.
Xan nie myśląc wyrecytował jakieś proste zaklęcie bojowe lecz oczywiście przybysz nawet nie musiał odpierać czaru swoim kontr zaklęciem tylko odwrócił się i spojrzał z politowaniem na próby zabicia go. I powiedział jeśli chcesz żyć przyłącz sie do mnie nauczę cię czegoś lepszego niż ten stary głupiec *westchnął*. I nie czekając na odpowiedź wystrzelił jakieś zaklęcie oszałamiające a następnie teleportował się z Xantulusem na dzikie pogranicza do swojej niewielkiej siedziby.
Lecz zanim rozpoczęło się odkrywanie arkanów ciemnej magi Xantulus musiał nauczyć się co to ból i cierpienie.Dlatego wpierw aby skłonić go do nauki nekromanta przez wiele dni zaczął go torturować i pokazywać skutki działania rożnych klątw na schwytanych ludziach.
Po roku męczarni psychicznej i fizycznej doszedł do wniosku że można zacząć edukacje młodego maga na którego następnie został rzucony geas.
Nawet gdy rozpoczęło się szkolenie życie chłopaka było nie do pozazdroszczenia każda pomyłka czy drżenie głosu w czasie inkantacji było surowo karane czy to za pomocą magi czy lagi.
I tak dzień za dniem miesiąc za miesiącem aż do 20 urodzin.Kiedy jego mistrz w czasie ponowionych wypadów do miasta został schwytany osądzony i spalony na stosie.
Szczęściem w nieszczęściu Xantulus wyjątkowo nie uczestniczył w tej wyprawie lecz pozostał w siedzibie i uczył się nowego zaklęcia. Gdy nagle poczuł że geas zniknął i już wiedział co to oznacza zabrał szybko swoją lagę trochę złota swoją księgę i parę drobiazgów jednym z nich była księga z ręcznymi zapiskami mistrza dotyczyła ona tego jak mag może zmienić się w potężnego lisza i co potrzeba aby to zrobić. Jedna nazwa przykuła wzrok młodego nekromanty czarów i wyruszył do waterdep do portu aby popłynąć do Aeris ponieważ ta nazwa była kilkakrotnie podkreślana w dzienniku
*wzdycha* Kanoniczne źródła na nekromantę i wioskę.
Poproszę o współczynniki w [ hide] /Z historii wynika Inteligencja 15/.
Nazwa konta postaci - Xantulus
Nazwa postaci - Telperiën
Rasa postaci - pół -elf
Wiek postaci - 21
Charakter postaci - Chaotycznie Zły
Wyznanie postaci - Kelemvor
Pochodzenie postaci - Wrota Baldura
Znane języki - Wspólny, elfi
Specjalizacja - Nekromanta
Przyszły nekromanta w dniu swoich 8 urodzin wyruszył razem ze swoim rodzicem do miasta Wspaniałości Waterdeep aby studiować magie pod okiem starego przyjaciela rodziny,Zanafana Kulawego.
Pierwsze lata nauki nie przynosiły żadnych spektakularnych efektów. Xantulus był po prostu średnim uczniem.Jednym z powodów było lenistwo ucznia i niechęć do niektórych szkół mag.
Czasem można było dostrzec rumieniec na jego twarzy gdy uczył się podstaw magi wywołania.Ale nie wierzył że to jedyna fascynująca gałąź owej sztuki.
W dniu ukończenia 14 urodzin Xantulus razem z swoim nauczycielem przeprowadzili się do małego domu na dzikim pograniczu.Powodem miało być to że niektóre zaklęcia lepiej ćwiczyć na świeżym powietrzu z dala od zabudowań miejskich.
Kiedy przekroczyli próg nowej chaty zobaczyli dwie postacie siedzące na fotelach i popijające kakao.
To ty ?(zapytał mistrz).Postać w różu tylko zaśmiała się wyszczerzyła zęby i zaczęła inkantacje zaklęcia.
Zanafan nie był wolniejszy przez co dwa potężne zaklęcia uderzyły o siebie. Przezco powstał silny prąd powietrza który porwał wysokiego ale chudego Xantulusa.
Kiedy Xan odzyskał przytomność zauważył postać stojąca nad nim z drwiącym uśmiechem na twarzy.
Chodź rzekła jeśli nie chcesz skończyć jak twój mistrz i mój nic niewarty uczeń.
I tak rozpoczęło się się odkrywanie arkanów ciemnej magi. Xantulus musiał nauczyć się co to ból i cierpienie swoje i innych.
Był zmuszony aby się przyglądać i pomagać w pracy swej mistrzyni.Sam nieraz był poddawany torturom.
Po latach uczestnictwa w tym całym okropieństwie umysł Xantulusa zaczynał szwankować. Dopiero gdy skończył lat 19 nauczył się podstawowych zaklęć z dziedziny nekromancji.
Nawet gdy rozpoczęło się prawdziwe szkolenie życie chłopaka było nie do pozazdroszczenia, każda pomyłka czy drżenie głosu w czasie inkantacji było surowo karane.
I tak dzień za dniem miesiąc za miesiącem.
Aż pewnego dnia mistrzyni wyszła z chaty nic nie mówcą.
Czekał na nią cały tydzień aż skończyły się wszelkie zapasy jedzenia. I już wiedział co to może oznaczać, zabrał szybko swoją lagę trochę złota księgę czarów i jeszcze parę drobiazgów. I wyruszył do Waterdeep do najbliższego portu aby popłynąć gdzieś gdzie będzie mógł sam prowadzić badania nad tą wielką sztuką.W porcie usłyszał ze najbliższy statek płynie do Aeris .
Nazwa konta postaci - Xantulus
Nazwa postaci - Telperiën
Rasa postaci - pół -elf
Wiek postaci - 21
Charakter postaci - Chaotycznie Zły
Wyznanie postaci - Kelemvor
Pochodzenie postaci - Wrota Baldura
Znane języki - Wspólny, elfi
Specjalizacja - Nekromanta
Przyszły nekromanta w dniu swoich 8 urodzin wyruszył razem ze swoim rodzicem do miasta Wspaniałości Waterdeep aby studiować magie pod okiem starego przyjaciela rodziny,Zanafana Kulawego.
Od początku Xantulusowi nauka szła sprawnie czytał księgi o magi nocami nie mógł usnąć bez książki do poduszki. W nocy naiwnie marzył o wielkiej mocy.
W dniu ukończenia 14 urodzin Xantulus razem z swoim nauczycielem przeprowadzili się do małego domu na dzikim pograniczu.Powodem miało być to że niektóre zaklęcia lepiej ćwiczyć na świeżym powietrzu z dala od zabudowań miejskich.
Kiedy przekroczyli próg nowej chaty zobaczyli dwie postacie siedzące na fotelach i popijające kakao.
To ty ?(zapytał mistrz).Postać w różu tylko zaśmiała się wyszczerzyła zęby i zaczęła inkantacje zaklęcia.
Zanafan nie był wolniejszy przez co dwa potężne zaklęcia uderzyły o siebie. Przezco powstał silny prąd powietrza który porwał wysokiego ale chudego Xantulusa.
Kiedy Xan odzyskał przytomność zauważył postać stojąca nad nim z drwiącym uśmiechem na twarzy.
Chodź rzekła jeśli nie chcesz skończyć jak twój mistrz i mój nic niewarty uczeń.
I tak rozpoczęło się się odkrywanie arkanów ciemnej magi. Xantulus musiał nauczyć się co to ból i cierpienie swoje i innych.
Był zmuszony aby się przyglądać i pomagać w pracy swej mistrzyni.Sam nieraz był poddawany torturom.
Po latach uczestnictwa w tym całym okropieństwie umysł Xantulusa zaczynał szwankować. Dopiero gdy skończył lat 19 nauczył się podstawowych zaklęć z dziedziny nekromancji.
Nawet gdy rozpoczęło się prawdziwe szkolenie życie chłopaka było nie do pozazdroszczenia, każda pomyłka czy drżenie głosu w czasie inkantacji było surowo karane.
I tak dzień za dniem miesiąc za miesiącem.
Aż pewnego dnia mistrzyni wyszła z chaty nic nie mówcą.
Czekał na nią cały tydzień aż skończyły się wszelkie zapasy jedzenia. I już wiedział co to może oznaczać, zabrał szybko swoją lagę trochę złota księgę czarów i jeszcze parę drobiazgów. I wyruszył do Waterdeep do najbliższego portu aby popłynąć gdzieś gdzie będzie mógł sam prowadzić badania nad tą wielką sztuką.W porcie usłyszał ze najbliższy statek płynie do Aeris .
heh to drugie chyba jest lepsze to znaczy 3 próba
Ymm... chaotyczny zły nekromanta-wyznawca Kelemvora? Zdecydowanie coś takiego nie ujdzie.
ale już dużo wyżej zmieniłem na Velsharonn
Odnoszę się zawsze do ostatniej zamieszczonej wersji.
a sry znów tam błąd zrobiłem spowrotem na Kel
to poprawnie Nazwa konta postaci - perun79
Nazwa postaci - Xantulus Telperiën
Rasa postaci - pół -elf
Wiek postaci - 21
Charakter postaci - Chaotycznie Zły
Wyznanie postaci - Velsharonn
Pochodzenie postaci - Wrota Baldura
Znane języki - Wspólny, elfi
Specjalizacja - Nekromanta
Cytatna dzikim pograniczu A dokładniej? Bo "na dzikim Pograniczu" to tak, jakby napisać "gdzieś w Europie".
Nazwa konta postaci - perun79
Nazwa postaci - Xantulus Telperiën
Rasa postaci - pół -elf
Wiek postaci - 21
Charakter postaci - Chaotycznie Zły
Wyznanie postaci - Velsharonn
Pochodzenie postaci - Wrota Baldura
Znane języki - Wspólny, elfi
Specjalizacja - Nekromanta
Przyszły nekromanta w dniu swoich 8 urodzin wyruszył razem ze swoim rodzicem do miasta Wspaniałości Waterdeep aby studiować magie pod okiem starego przyjaciela rodziny,Zanafana Kulawego.
Od początku Xantulusowi nauka szła sprawnie uwielbiał czytać księgi o magi.Nie mógł usnąć bez książki do poduszki.
W dniu ukończenia 14 urodzin, Xantulus razem z swoim nauczycielem przeprowadzili się do małego domu na odludziu na południu dzikiego pogranicza.
Powodem miało być to że niektóre zaklęcia bezpieczniej się ćwiczyczy na świeżym powietrzu z dala od zabudowań miejskich.
Ale gdy przekroczyli próg nowej chaty zobaczyli dwie postacie siedzące na fotelach i popijające kakao.Jedną z nich była ładna lecz dość blada kobieta w różowej todze.A obok niej siedział młody wydrowaty mężczyzna który z ekscytacji upuścił filiżankę.
To ty kochanie ... żyjesz ?(zapytał mistrz).Postać w różu tylko zaśmiała się a następnie wyszczerzyła zęby i zaatakowała.
Zanafan nie był wolniejszy przez co dwa potężne zaklęcia uderzyły o siebie.Co spowodowało podmuch silnego prądu powietrza, który porwał wysokiego ale dość szczupłego Xantulusa.
Kiedy Xan odzyskał przytomność, zauważył ową niewiastę pochylającą sie nad nim. Uśmiechnęła się drwiąca i powiedziała.
Chodź rzekła ,jeśli nie chcesz skończyć jak twój mistrz a także , moja nic nie warta zabaweczka.
I tak rozpoczęło się się odkrywanie arkanów ciemnej magi. Xantulus musiał nauczyć się co to ból i cierpienie swoje i innych.
Był zmuszony uczestniczyć w torturowaniu ludzi i zwierząt.
Sam nie raz był poddawany torturom psychicznym i fizycznym.
Po latach uczestnictwa w tym całym okropieństwie umysł Xantulusa zaczynał szwankować. Dopiero gdy skończył lat 19 nauczył się podstawowych zaklęć z dziedziny nekromancji.
Nawet gdy rozpoczęło się prawdziwe szkolenie życie chłopaka było nie do pozazdroszczenia, każda pomyłka czy drżenie głosu w czasie inkantacji było surowo karane.
I tak dzień za dniem miesiąc za miesiącem.
Aż pewnego dnia mistrzyni wyszła z chaty nic nie mówcą.
Czekał na nią cały tydzień aż skończyły się wszelkie zapasy jedzenia. I już wiedział co to może oznaczać, mówiła mu że może nadejść dzień kiedy będzie sam musiał wyruszyć w świat. I jak taki dzień nadejdzie niech wyruszy na Aeris.Zabrał szybko swoją lagę trochę złota księgę czarów i jeszcze parę drobiazgów. I wyruszył do Waterdeep do najbliższego portu aby popłynąć gdzieś gdzie będzie mógł sam prowadzić badania nad tą wielką sztuką.W porcie złapał najbliższy statek .
Nadal nie okresliłeś gdzie w Dzikim Pograniczu. Okolice Everlund? Wysokie Wrzosowisko? Nesme?
Nazwa konta postaci - perun79
Nazwa postaci - Xantulus Telperiën
Rasa postaci - pół -elf
Wiek postaci - 21
Charakter postaci - Chaotycznie Zły
Wyznanie postaci - Velsharonn
Pochodzenie postaci - Wrota Baldura
Znane języki - Wspólny, elfi
Specjalizacja - Nekromanta
Przyszły nekromanta w dniu swoich 8 urodzin wyruszył razem ze swoim rodzicem do miasta Wspaniałości Waterdeep aby studiować magie pod okiem starego przyjaciela rodziny,Zanafana Kulawego.
Od początku Xantulusowi nauka szła sprawnie uwielbiał czytać księgi o magi.Nie mógł usnąć bez książki do poduszki.
W dniu ukończenia 14 urodzin, Xantulus razem z swoim nauczycielem przeprowadzili się do małego domu na odludziu na południu dzikiego pogranicza.A oto mapa (

Powodem miało być to że niektóre zaklęcia bezpieczniej się ćwiczy na świeżym powietrzu z dala od zabudowań miejskich.
Ale gdy przekroczyli próg nowej chaty zobaczyli dwie postacie siedzące na fotelach i popijające kakao.Jedną z nich była ładna lecz dość blada kobieta w różowej todze.A obok niej siedział młody wydrowaty mężczyzna który z ekscytacji upuścił filiżankę.
To ty kochanie ... żyjesz ?(zapytał mistrz).Postać w różu tylko zaśmiała się a następnie wyszczerzyła zęby i zaatakowała.
Zanafan nie był wolniejszy przez co dwa potężne zaklęcia uderzyły o siebie.Co spowodowało podmuch silnego prądu powietrza, który porwał wysokiego ale dość szczupłego Xantulusa.
Kiedy Xan odzyskał przytomność, zauważył ową niewiastę pochylającą sie nad nim. Uśmiechnęła się drwiąca i powiedziała.
Chodź rzekła ,jeśli nie chcesz skończyć jak twój mistrz a także , moja nic nie warta zabaweczka.
I tak rozpoczęło się się odkrywanie arkanów ciemnej magi. Xantulus musiał nauczyć się co to ból i cierpienie swoje i innych.
Był zmuszony uczestniczyć w torturowaniu ludzi i zwierząt.
Sam nie raz był poddawany torturom psychicznym i fizycznym.
Po latach uczestnictwa w tym całym okropieństwie umysł Xantulusa zaczynał szwankować. Dopiero gdy skończył lat 19 nauczył się podstawowych zaklęć z dziedziny nekromancji.
Nawet gdy rozpoczęło się prawdziwe szkolenie życie chłopaka było nie do pozazdroszczenia, każda pomyłka czy drżenie głosu w czasie inkantacji było surowo karane.
I tak dzień za dniem miesiąc za miesiącem.
Aż pewnego dnia mistrzyni wyszła z chaty nic nie mówcą.
Czekał na nią cały tydzień aż skończyły się wszelkie zapasy jedzenia. I już wiedział co to może oznaczać, mówiła mu że może nadejść dzień kiedy będzie sam musiał wyruszyć w świat. I jak taki dzień nadejdzie niech wyruszy na Aeris.Zabrał szybko swoją lagę trochę złota księgę czarów i jeszcze parę drobiazgów. I wyruszył do Waterdeep do najbliższego portu aby popłynąć gdzieś gdzie będzie mógł sam prowadzić badania nad tą wielką sztuką.W porcie złapał najbliższy statek .
A wiesz, że strzelając na chybił-trafił trafileś w sam środek dość niebezpiecznych gór?
Warunkowo Akceptuję
Jeszcze dwie poproszę.
Przyszły nekromanta w dniu swoich 8 urodzin wyruszył razem ze swoim rodzicem do miasta Wspaniałości Waterdeep aby studiować magie pod okiem starego przyjaciela rodziny,Zanafana Kulawego.
Od początku Xantulusowi nauka szła sprawnie uwielbiał czytać księgi o magi.Nie mógł usnąć bez książki do poduszki.
W dniu ukończenia 14 urodzin, Xantulus razem z swoim nauczycielem przeprowadzili się do małego domu na odludziu na południu dzikiego pogranicza.Posiadali mapę lecz niezbyt dokładną,
tak naprawdę domek stał w pobliżu gór a nie w środku ^^ (http://im)
Powodem miało być to że niektóre zaklęcia bezpieczniej się ćwiczy na świeżym powietrzu z dala od zabudowań miejskich.
Ale gdy przekroczyli próg nowej chaty zobaczyli dwie postacie siedzące na fotelach i popijające kakao.Jedną z nich była ładna lecz dość blada kobieta w różowej todze.A obok niej siedział młody wydrowaty mężczyzna który z ekscytacji upuścił filiżankę.
To ty kochanie ... żyjesz ?(zapytał mistrz).Postać w różu tylko zaśmiała się a następnie wyszczerzyła zęby i zaatakowała.
Zanafan nie był wolniejszy przez co dwa potężne zaklęcia uderzyły o siebie.Co spowodowało podmuch silnego prądu powietrza, który porwał wysokiego ale dość szczupłego Xantulusa.
Kiedy Xan odzyskał przytomność, zauważył ową niewiastę pochylającą sie nad nim. Uśmiechnęła się drwiąca i powiedziała.
Chodź rzekła ,jeśli nie chcesz skończyć jak twój mistrz a także , moja nic nie warta zabaweczka.
I tak rozpoczęło się się odkrywanie arkanów ciemnej magi. Xantulus musiał nauczyć się co to ból i cierpienie swoje i innych.
Był zmuszony uczestniczyć w torturowaniu ludzi i zwierząt.
Sam nie raz był poddawany torturom psychicznym i fizycznym.
Po latach uczestnictwa w tym całym okropieństwie umysł Xantulusa zaczynał szwankować. Dopiero gdy skończył lat 19 nauczył się podstawowych zaklęć z dziedziny nekromancji.
Nawet gdy rozpoczęło się prawdziwe szkolenie życie chłopaka było nie do pozazdroszczenia, każda pomyłka czy drżenie głosu w czasie inkantacji było surowo karane.
I tak dzień za dniem miesiąc za miesiącem.
Aż pewnego dnia mistrzyni wyszła z chaty nic nie mówcą.
Czekał na nią cały tydzień aż skończyły się wszelkie zapasy jedzenia. I już wiedział co to może oznaczać, mówiła mu że może nadejść dzień kiedy będzie sam musiał wyruszyć w świat. I jak taki dzień nadejdzie niech wyruszy na Aeris.Zabrał szybko swoją lagę trochę złota księgę czarów i jeszcze parę drobiazgów. I wyruszył do Waterdeep do najbliższego portu aby popłynąć gdzieś gdzie będzie mógł sam prowadzić badania nad tą wielką sztuką.W porcie złapał najbliższy statek .
Przepraszam za następny post ale widzę że nie wkleiłem potem potem Opisu postaci
Opis: Wysoka smukła i niezdrowo blada postać o długich czarnych jak węgiel włosach.
Oczy jego są bladoniebieskie. Jednym słowem ma bardzo odpychającą powierzchowność mimo tego że dłonie i paznokcie ma bardzo zadbane.
Nazwa konta postaci - perun79
Nazwa postaci - Xantulus Telperiën
Rasa postaci - pół -elf
Wiek postaci - 21
Charakter postaci - Chaotycznie Zły
Wyznanie postaci - Velsharonn
Pochodzenie postaci - Wrota Baldura
Znane języki - Wspólny, elfi
Specjalizacja - Nekromanta
HISTORIA
Przyszły nekromanta w dniu swoich 8 urodzin wyruszył razem ze swoim rodzicem do miasta Wspaniałości Waterdeep aby studiować magie pod okiem starego przyjaciela rodziny,Zanafana Kulawego.
Od początku Xantulusowi nauka szła sprawnie uwielbiał czytać księgi o magi.Nie mógł usnąć bez książki do poduszki.
W dniu ukończenia 14 urodzin, Xantulus razem z swoim nauczycielem przeprowadzili się do małego domu na odludziu na południu dzikiego pogranicza.A oto mapa
Powodem miało być to że niektóre zaklęcia bezpieczniej się ćwiczy na świeżym powietrzu z dala od zabudowań miejskich.
Ale gdy przekroczyli próg nowej chaty zobaczyli dwie postacie siedzące na fotelach i popijające kakao.
Jedną z nich była ładna lecz dość blada kobieta w różowej todze.A obok niej siedział młody wydrowaty mężczyzna który z ekscytacji upuścił filiżankę.
To ty kochanie ... żyjesz ?(zapytał mistrz).Postać w różu tylko zaśmiała się a następnie wyszczerzyła zęby i zaatakowała.
Zanafan nie był wolniejszy przez co dwa potężne zaklęcia uderzyły o siebie.Co spowodowało podmuch silnego prądu powietrza, który porwał wysokiego ale dość szczupłego Xantulusa.
Kiedy Xan odzyskał przytomność, zauważył ową niewiastę pochylającą sie nad nim. Uśmiechnęła się drwiąca i powiedziała.
Chodź rzekła ,jeśli nie chcesz skończyć jak twój mistrz a także , moja nic nie warta zabaweczka.
I tak rozpoczęło się się odkrywanie arkanów ciemnej magi. Xantulus musiał nauczyć się co to ból i cierpienie swoje i innych.
Był zmuszony uczestniczyć w torturowaniu ludzi i zwierząt.
Sam nie raz był poddawany torturom psychicznym i fizycznym.
Po latach uczestnictwa w tym całym okropieństwie umysł Xantulusa zaczynał szwankować. Dopiero gdy skończył lat 19 nauczył się podstawowych zaklęć z dziedziny nekromancji.
Nawet gdy rozpoczęło się prawdziwe szkolenie życie chłopaka było nie do pozazdroszczenia, każda pomyłka czy drżenie głosu w czasie inkantacji było surowo karane.
I tak dzień za dniem miesiąc za miesiącem.
Aż pewnego dnia mistrzyni wyszła z chaty nic nie mówcą.
Czekał na nią cały tydzień aż skończyły się wszelkie zapasy jedzenia. I już wiedział co to może oznaczać, mówiła mu że może nadejść dzień kiedy będzie sam musiał wyruszyć w świat. I jak taki dzień nadejdzie niech wyruszy na Aeris.Zabrał szybko swoją lagę trochę złota księgę czarów i jeszcze parę drobiazgów. I wyruszył do Waterdeep do najbliższego portu aby popłynąć gdzieś gdzie będzie mógł sam prowadzić badania nad tą wielką sztuką.W porcie złapał najbliższy statek .
Minęły 72 h więc miło proszę
Czy rodzicami Twojej postaci była para półelfów? Jeśli nie, to który był elfem?
Xantulus... ni to elfie, ni smocze imię
CytatPo latach uczestnictwa w tym całym okropieństwie umysł Xantulusa zaczynał szwankować. Dopiero gdy skończył lat 19 nauczył się podstawowych zaklęć z dziedziny nekromancji.
Nie wygodniej byłoby przyjąć, że wcześniej się ich po prostu nie uczył? Zresztą, można przyjąć, iż 5 lat do odpowiedni okres by osiągnąć pierwszy poziom czarodzieja. Chodzi mi o to, że biorąc pod uwagę to wzmiankę byłbym za obniżeniem początkowej inteligencji - i to bez podwyższania innych współczynników.
Opis: Wysoka smukła i niezdrowo blada postać o długich czarnych jak węgiel włosach.
Oczy jego są bladoniebieskie. Jednym słowem ma bardzo odpychającą powierzchowność mimo tego że dłonie i paznokcie ma bardzo zadbane.
Nazwa konta postaci - perun79
Nazwa postaci - Xantulus Telperiën
Rasa postaci - pół -elf
Wiek postaci - 21
Charakter postaci - Chaotycznie Zły
Wyznanie postaci - Velsharonn
Pochodzenie postaci - Wrota Baldura
Znane języki - Wspólny, elfi
Specjalizacja - Nekromanta
HISTORIA
Jego matką była elfia kapłanka Fëanor Telperiëna ojcem ludzki mag Xentan Lemur.
Xantulus imię swe zawdzięcza po dziadku.A nazwiska swego ojca nie używa ponieważ uważa je za głupie.
Przyszły nekromanta w dniu swoich 8 urodzin wyruszył razem ze swoim rodzicem do miasta Wspaniałości Waterdeep aby studiować magie pod okiem starego przyjaciela rodziny,Zanafana Kulawego.
Od początku Xantulusowi nauka szła sprawnie uwielbiał czytać księgi o magi.Nie mógł usnąć bez książki do poduszki.
W dniu ukończenia 14 urodzin, Xantulus razem z swoim nauczycielem przeprowadzili się do małego domu na odludziu na południu dzikiego pogranicza.A oto mapa
Powodem miało być to że niektóre zaklęcia bezpieczniej się ćwiczy na świeżym powietrzu z dala od zabudowań miejskich.
Ale gdy przekroczyli próg nowej chaty zobaczyli dwie postacie siedzące na fotelach i popijające kakao.
Jedną z nich była ładna lecz dość blada kobieta w różowej todze.A obok niej siedział młody wydrowaty mężczyzna który z ekscytacji upuścił filiżankę.
To ty kochanie ... żyjesz ?(zapytał mistrz).Postać w różu tylko zaśmiała się a następnie wyszczerzyła zęby i zaatakowała.
Zanafan nie był wolniejszy przez co dwa potężne zaklęcia uderzyły o siebie.Co spowodowało podmuch silnego prądu powietrza, który porwał wysokiego ale dość szczupłego Xantulusa.
Kiedy Xan odzyskał przytomność, zauważył ową niewiastę pochylającą sie nad nim. Uśmiechnęła się drwiąca i powiedziała.
Chodź rzekła ,jeśli nie chcesz skończyć jak twój mistrz a także , moja nic nie warta zabaweczka.
I tak rozpoczęło się się odkrywanie arkanów ciemnej magi. Xantulus musiał nauczyć się co to ból i cierpienie swoje i innych.
Był zmuszony uczestniczyć w torturowaniu ludzi i zwierząt.
Sam nie raz był poddawany torturom psychicznym i fizycznym.
Po latach uczestnictwa w tym całym okropieństwie umysł Xantulusa zaczynał płatać mu figla.Mimo tego jego wrodzona inteligencja nie uległa zmniejszeniu.
Lecz stał się nieuważny i skryty.A także zapomniał dużo z tego co sie nauczył u Zanafana lecz mimo tego swoją wiedzę uzupełnił dzięki nowej mentorce.
Nawet gdy rozpoczęło się prawdziwe szkolenie życie chłopaka było nie do pozazdroszczenia, każda pomyłka czy drżenie głosu w czasie inkantacji było surowo karane.
I tak dzień za dniem miesiąc za miesiącem.
Aż pewnego dnia wcześnie rano tuż po nocnej pełni księżyca , mistrzyni wyszła z chaty aby pozbierać zioła. Nie zebrała ze sobą Xantulusa ponieważ nie był on wstanie nawet się ruszyć , po ostatnim eksperymencie.
Młody nekromanta obudził się popołudniu nie dziwiąc się z nieobecności swojej mentorki.
Postanowił ten czas przeznaczyć na mały relaks a zarazem ćwiczenia fizyczne. Pobiegł do najbliższego strumienia wykąpał się wyczyścił zakrwawioną tunikę i kostur. A następnie biegł tak długo aż ubranie na nim wyschło. Wrócił do domu i zaczął przygotowywać wieczerzę i w tym samym czasie uczył się nowego zaklęcia ze swojej księgi.
Nastała noc a po niej Czekał na nią cały tydzień aż skończyły się wszelkie zapasy jedzenia.Więc postanowił uciec od swej mistrzyni i gnębicielki. Chciał podążyć swoją ścieżką.Spakował się tzn : kostur księgę zaklęć trochę złota. Dlatego wyruszył jak najszybciej do Waterdeep.Spacerując miastem usłyszał dwóch magów rozmijających o pięknej wyspie zwanej Aeris.
Słyszeli że ostatnim czasem wielu rożnych poszukiwaczy przygód znalazło tam swoje miejsce. Obojętnie czy to wojownik , mag czy kapłan.
Xantulus złapał najbliższy statek i wypłynął.
Wiadomo?? ukryta / Hidden messageWiadomość została ukryta, aby ją przeczytać należy odpowiedzieć w temacie.
czemu by nie ale jest możliwość zmiany tego już w grze czy musze poprosić o usunięcie postaci i od nowa wolałbym nie
Po tych poprawkach weź raczej pod uwagę pierwszą opcję - która jednak jest już zbliżona do twoich... ech... ok, zapomnij, że było
Jeszcze charakter.... bardziej pasuje chaotyczny neutralny - zły może w przyszłości...
ok zgadzam się ale chyba charakter można zmienić bez kasowania postaci
Opis: Wysoka smukła i niezdrowo blada postać o długich czarnych jak węgiel włosach.
Oczy jego są bladoniebieskie. Jednym słowem ma bardzo odpychającą powierzchowność mimo tego że dłonie i paznokcie ma bardzo zadbane.
Nazwa konta postaci - perun79
Nazwa postaci - Xantulus Telperiën
Rasa postaci - pół -elf
Wiek postaci - 21
Charakter postaci - Chaotycznie neutralny
Wyznanie postaci - Velsharonn /Kelemvor chyba bardziej pasuje do chaotycznie neutralnego
Pochodzenie postaci - Wrota Baldura
Znane języki - Wspólny, elfi
Specjalizacja - Nekromanta
HISTORIA
Jego matką była elfia kapłanka Fëanor Telperiëna ojcem ludzki mag Xentan Lemur.
Xantulus imię swe zawdzięcza po dziadku.A nazwiska swego ojca nie używa ponieważ uważa je za głupie.
Przyszły nekromanta w dniu swoich 8 urodzin wyruszył razem ze swoim rodzicem do miasta Wspaniałości Waterdeep aby studiować magie pod okiem starego przyjaciela rodziny,Zanafana Kulawego.
Od początku Xantulusowi nauka szła sprawnie uwielbiał czytać księgi o magi.Nie mógł usnąć bez książki do poduszki.
W dniu ukończenia 14 urodzin, Xantulus razem z swoim nauczycielem przeprowadzili się do małego domu na odludziu na południu dzikiego pogranicza.A oto mapa
Powodem miało być to że niektóre zaklęcia bezpieczniej się ćwiczy na świeżym powietrzu z dala od zabudowań miejskich.
Ale gdy przekroczyli próg nowej chaty zobaczyli dwie postacie siedzące na fotelach i popijające kakao.
Jedną z nich była ładna lecz dość blada kobieta w różowej todze.A obok niej siedział młody wydrowaty mężczyzna który z ekscytacji upuścił filiżankę.
To ty kochanie ... żyjesz ?(zapytał mistrz).Postać w różu tylko zaśmiała się a następnie wyszczerzyła zęby i zaatakowała.
Zanafan nie był wolniejszy przez co dwa potężne zaklęcia uderzyły o siebie.Co spowodowało podmuch silnego prądu powietrza, który porwał wysokiego ale dość szczupłego Xantulusa.
Kiedy Xan odzyskał przytomność, zauważył ową niewiastę pochylającą sie nad nim. Uśmiechnęła się drwiąca i powiedziała.
Chodź rzekła ,jeśli nie chcesz skończyć jak twój mistrz a także , moja nic nie warta zabaweczka.
I tak rozpoczęło się się odkrywanie arkanów ciemnej magi. Xantulus musiał nauczyć się co to ból i cierpienie swoje i innych.
Był zmuszony uczestniczyć w torturowaniu ludzi i zwierząt.
Sam nie raz był poddawany torturom psychicznym i fizycznym.
Po latach uczestnictwa w tym całym okropieństwie umysł Xantulusa zaczynał płatać mu figla.Mimo tego jego wrodzona inteligencja nie uległa zmniejszeniu.
Lecz stał się nieuważny i skryty.A także zapomniał dużo z tego co sie nauczył u Zanafana lecz mimo tego swoją wiedzę uzupełnił dzięki nowej mentorce.
Nawet gdy rozpoczęło się prawdziwe szkolenie życie chłopaka było nie do pozazdroszczenia, każda pomyłka czy drżenie głosu w czasie inkantacji było surowo karane.
I tak dzień za dniem miesiąc za miesiącem.
Aż pewnego dnia wcześnie rano tuż po nocnej pełni księżyca , mistrzyni wyszła z chaty aby pozbierać zioła. Nie zebrała ze sobą Xantulusa ponieważ nie był on wstanie nawet się ruszyć , po ostatnim eksperymencie.
Młody nekromanta obudził się popołudniu nie dziwiąc się z nieobecności swojej mentorki.
Postanowił ten czas przeznaczyć na mały relaks a zarazem ćwiczenia fizyczne. Pobiegł do najbliższego strumienia wykąpał się wyczyścił zakrwawioną tunikę i kostur. A następnie biegł tak długo aż ubranie na nim wyschło. Wrócił do domu i zaczął przygotowywać wieczerzę i w tym samym czasie uczył się nowego zaklęcia ze swojej księgi.
Nastała noc a po niej Czekał na nią cały tydzień aż skończyły się wszelkie zapasy jedzenia.Więc postanowił uciec od swej mistrzyni i gnębicielki. Chciał podążyć swoją ścieżką.Spakował się tzn : kostur księgę zaklęć trochę złota. Dlatego wyruszył jak najszybciej do Waterdeep.Spacerując miastem usłyszał dwóch magów rozmijających o pięknej wyspie zwanej Aeris.
Słyszeli że ostatnim czasem wielu rożnych poszukiwaczy przygód znalazło tam swoje miejsce. Obojętnie czy to wojownik , mag czy kapłan.
Xantulus złapał najbliższy statek i wypłynął.
Xayazi *patrzy na niego jak kot ze szreka* Czy teraz dostane warunkową akceptacje
Opis: Wysoka smukła i niezdrowo blada postać o długich czarnych jak węgiel włosach. Oczy jego są bladoniebieskie. Jednym słowem ma bardzo odpychającą powierzchowność mimo jego że dłonie i paznokcie ma bardzo zadbane.
Zmieniłem formatowanie tekstu.
Akcetuję.
Jeszcze jedna uwaga pisze się półelf
Pisze się "półelf" i "Velsharoon".
Zgodnie z regulaminem:
Wetuję imię matki - Feanor to jeden z najsłynniejszych elfów z Silmarilionu, twórca Silmarili, zresztą mężczyzna. Wg. niektórych, najpotężniejszy z Noldorów...
Wetuje nazwisko Telperien /Tar-Telperien/ - druga królowa Numenoru, również Silmarilion.
A ja zawetuję imię Xantulus jako nie podchodzące pod żadną z prawdopodobnych grup etnicznych.
Powiem jedno niech szlak trafi generatory imion i nazwisk elfich
PS: Heh szkoda że nie mogę zostać przy imieniu Xantulus . Przecież był elf o imieniu Xan to może być pół elf o imieniu Xantulus nazwiska zmieniłem . teraz zastanawiam sie nad swoim imieniem pustka
Opis: Wysoka smukła i niezdrowo blada postać o długich czarnych jak węgiel włosach. Oczy jego są bladoniebieskie. Jednym słowem ma bardzo odpychającą powierzchowność mimo jego że dłonie i paznokcie ma bardzo zadbane.
Wiadomo?? ukryta / Hidden message
siła 10 zr 14 kon 14 int 18 mo 10 charyzma 8
Nazwa konta postaci - perun79
Nazwa postaci - Xantulus Dziki
Rasa postaci - pół -elf
Wiek postaci - 21
Charakter postaci - Chaotycznie neutralny
Wyznanie postaci - Velsharoon
Pochodzenie postaci - Wrota Baldura
Znane języki - Wspólny, elfi
Specjalizacja - Nekromanta
HISTORIA
Jego matką była elfia kapłanka Nemeyeth Herendil ojcem ludzki mag Xentan Dziki. Xantulus imię swe zawdzięcza po dziadku.A nazwiska swego ojca nie używa ponieważ uważa je za głupie.
Przyszły nekromanta w dniu swoich 8 urodzin wyruszył razem ze swoim rodzicem do miasta Wspaniałości Waterdeep, aby studiować magie pod okiem starego przyjaciela rodziny Zanafana Kulawego.
Od początku Xantulusowi nauka szła sprawnie, uwielbiał czytać księgi o magi, dlatego nie mógł usnąć bez książki do poduszki. W dniu ukończenia 14 urodzin, Xantulus razem z swoim nauczycielem przeprowadzili się do małego domu na odludziu na południu dzikiego pogranicza. A oto mapa
Powodem miało być to ,że niektóre zaklęcia bezpieczniej się ćwiczy na świeżym powietrzu z dala od zabudowań miejskich. Ale gdy przekroczyli próg nowej chaty, zobaczyli dwie postacie siedzące na fotelach i popijające kakao. Jedną z nich była ładna lecz dość blada kobieta w różowej todze. A obok niej siedział młody wydrowaty mężczyzna,który z ekscytacji upuścił filiżankę.
- To ty kochanie ... żyjesz ?- zapytał mistrz.
Postać w różu tylko się zaśmiała a następnie wyszczerzyła zęby i zaatakowała. Zanafan nie był wolniejszy,przez co dwa potężne zaklęcia uderzyły o siebie. Co spowodowało podmuch silnego prądu powietrza,który porwał wysokiego ale dość szczupłego Xantulusa.
Kiedy Xan odzyskał przytomność,zauważył ową niewiastę pochylającą sie nad nim. Uśmiechnęła się drwiąca i powiedziała:
- Chodź rzekła ,jeśli nie chcesz skończyć jak twój mistrz a także , moja nic nie warta zabaweczka.
I tak rozpoczęło się się odkrywanie arkanów ciemnej magi. Xantulus musiał nauczyć się co to ból i cierpienie swoje i innych. Był zmuszony uczestniczyć w torturowaniu ludzi i zwierząt a także sam nie raz był poddawany torturom psychicznym i fizycznym.
Po latach uczestnictwa w tym całym okropieństwie umysł Xantulusa zaczynał płatać mu figla.
Mimo tego jego wrodzona inteligencja nie uległa zmniejszeniu. Lecz stał się nieuważny i skryty. Z tego powodu wiele zapomniał z tego co sie nauczył u Zanafana, lecz mimo tej dla maga tragedii,nie poddawał się i swoją wiedzę uzupełnił szybko dzięki nowej mentorce.
Pani w różu jak ją nazwał w myślach,nie tylko chciała nauczyć go podstaw nekromancji, próbowała także przekazać mu swój styl jestestwa.Między innymi nauczała go o swoim Bogu Velsharoon.
Nawet gdy rozpoczęło się prawdziwe szkolenie życie chłopaka było nie do pozazdroszczenia,każda pomyłka czy drżenie głosu w czasie inkantacji było bardzo surowo karana. I tak dzień za dniem miesiąc za miesiącem. Aż pewnego dnia wcześnie rano tuż po pełni księżyca,mistrzyni wyszła z chaty aby pozbierać zioła.Nie zebrała ze sobą Xantulusa ponieważ nie był on wstanie nawet się ruszyć , po ostatnim eksperymencie.
Młody nekromanta obudził się popołudniu nie dziwiąc się z nieobecności swojej mentorki. Postanowił ten czas przeznaczyć na mały relaks,a zarazem ćwiczenia fizyczne. Pobiegł do najbliższego strumienia wykąpał się wyczyścił zakrwawioną tunikę i kostur.Potem biegł tak długo aż ubranie na nim wyschło. Kiedy wrócił do domu i zaczął przygotowywać wieczerzę, w tym samym czasie uczył się nowego zaklęcia ze swojej księgi. Nastała noc a po niej następna. I nie było widać pani w różu. Czekał na nią cały tydzień,aż skończyły się wszelkie zapasy jedzenia.Dlatego postanowił uciec od swej mistrzyni i gnębicielki a zarazem ukrytej jednostronnej miłości.
Chciał podążyć swoją ścieżką. Spakował się tzn : kostur księgę zaklęć trochę złota. Wyruszył jak najszybciej się dało do Waterdeep.Kiedy dotarł postanowił chwile się rozejrzeć. Spacerując miastem usłyszał dwóch magów rozmijających o pięknej wyspie zwanej Aeris. Słyszeli,że ostatnim czasem wielu rożnych poszukiwaczy przygód znalazło tam swoje miejsce. Obojętnie czy to wojownik , mag czy kapłan. To było to co szukał idealne miejsce gdzie mógł dalej się rozwijać. Xantulus złapał najbliższy statek i wypłynął.
Powiem jedno niech szlak trafi generatory imion i nazwisk elfich
PS: Heh szkoda że nie mogę zostać przy imieniu Xantulus . Przecież był elf o imieniu Xan to może być pół elf o imieniu Xantulus nazwiska zmieniłem . teraz zastanawiam sie nad swoim imieniem pustka
Opis: Wysoka smukła i niezdrowo blada postać o długich czarnych jak węgiel włosach. Oczy jego są bladoniebieskie. Jednym słowem ma bardzo odpychającą powierzchowność mimo jego że dłonie i paznokcie ma bardzo zadbane.
Wiadomo?? ukryta / Hidden message
siła 10 zr 14 kon 14 int 18 mo 10 charyzma 8
Nazwa konta postaci - perun79
Nazwa postaci - Xantulus Dziki
Rasa postaci - półelf
Wiek postaci - 21
Charakter postaci - Chaotycznie neutralny
Wyznanie postaci - Velsharoon
Pochodzenie postaci - Wrota Baldura
Znane języki - Wspólny, elfi
Specjalizacja - Nekromanta
HISTORIA
Jego matką była elfia kapłanka Nemeyeth Herendil ojcem ludzki mag Xentan Dziki. Xantulus imię swe zawdzięcza po dziadku.A nazwiska swego ojca nie używa ponieważ uważa je za głupie.
Przyszły nekromanta w dniu swoich 8 urodzin wyruszył razem ze swoim rodzicem do miasta Wspaniałości Waterdeep, aby studiować magie pod okiem starego przyjaciela rodziny Zanafana Kulawego.
Od początku Xantulusowi nauka szła sprawnie, uwielbiał czytać księgi o magi, dlatego nie mógł usnąć bez książki do poduszki. W dniu ukończenia 14 urodzin, Xantulus razem z swoim nauczycielem przeprowadzili się do małego domu na odludziu na południu dzikiego pogranicza. A oto mapa
Powodem miało być to ,że niektóre zaklęcia bezpieczniej się ćwiczy na świeżym powietrzu z dala od zabudowań miejskich. Ale gdy przekroczyli próg nowej chaty, zobaczyli dwie postacie siedzące na fotelach i popijające kakao. Jedną z nich była ładna lecz dość blada kobieta w różowej todze. A obok niej siedział młody wydrowaty mężczyzna,który z ekscytacji upuścił filiżankę.
- To ty kochanie ... żyjesz ?- zapytał mistrz.
Postać w różu tylko się zaśmiała a następnie wyszczerzyła zęby i zaatakowała. Zanafan nie był wolniejszy,przez co dwa potężne zaklęcia uderzyły o siebie. Co spowodowało podmuch silnego prądu powietrza,który porwał wysokiego ale dość szczupłego Xantulusa.
Kiedy Xan odzyskał przytomność,zauważył ową niewiastę pochylającą sie nad nim. Uśmiechnęła się drwiąca i powiedziała:
- Chodź rzekła ,jeśli nie chcesz skończyć jak twój mistrz a także , moja nic nie warta zabaweczka.
I tak rozpoczęło się się odkrywanie arkanów ciemnej magi. Xantulus musiał nauczyć się co to ból i cierpienie swoje i innych. Był zmuszony uczestniczyć w torturowaniu ludzi i zwierząt a także sam nie raz był poddawany torturom psychicznym i fizycznym.
Po latach uczestnictwa w tym całym okropieństwie umysł Xantulusa zaczynał płatać mu figla.
Mimo tego jego wrodzona inteligencja nie uległa zmniejszeniu. Lecz stał się nieuważny i skryty. Z tego powodu wiele zapomniał z tego co sie nauczył u Zanafana, lecz mimo tej dla maga tragedii,nie poddawał się i swoją wiedzę uzupełnił szybko dzięki nowej mentorce.
Pani w różu jak ją nazwał w myślach,nie tylko chciała nauczyć go podstaw nekromancji, próbowała także przekazać mu swój styl jestestwa.Między innymi nauczała go o swoim Bogu Velsharoon.
Nawet gdy rozpoczęło się prawdziwe szkolenie życie chłopaka było nie do pozazdroszczenia,każda pomyłka czy drżenie głosu w czasie inkantacji było bardzo surowo karana. I tak dzień za dniem miesiąc za miesiącem. Aż pewnego dnia wcześnie rano tuż po pełni księżyca,mistrzyni wyszła z chaty aby pozbierać zioła.Nie zebrała ze sobą Xantulusa ponieważ nie był on wstanie nawet się ruszyć , po ostatnim eksperymencie.
Młody nekromanta obudził się popołudniu nie dziwiąc się z nieobecności swojej mentorki. Postanowił ten czas przeznaczyć na mały relaks,a zarazem ćwiczenia fizyczne. Pobiegł do najbliższego strumienia wykąpał się wyczyścił zakrwawioną tunikę i kostur.Potem biegł tak długo aż ubranie na nim wyschło. Kiedy wrócił do domu i zaczął przygotowywać wieczerzę, w tym samym czasie uczył się nowego zaklęcia ze swojej księgi. Nastała noc a po niej następna. I nie było widać pani w różu. Czekał na nią cały tydzień,aż skończyły się wszelkie zapasy jedzenia.Dlatego postanowił uciec od swej mistrzyni i gnębicielki a zarazem ukrytej jednostronnej miłości.
Chciał podążyć swoją ścieżką. Spakował się tzn : kostur księgę zaklęć trochę złota. Wyruszył jak najszybciej się dało do Waterdeep.Kiedy dotarł postanowił chwile się rozejrzeć. Spacerując miastem usłyszał dwóch magów rozmijających o pięknej wyspie zwanej Aeris. Słyszeli,że ostatnim czasem wielu rożnych poszukiwaczy przygód znalazło tam swoje miejsce. Obojętnie czy to wojownik , mag czy kapłan. To było to co szukał idealne miejsce gdzie mógł dalej się rozwijać. Xantulus złapał najbliższy statek i wypłynął.
Opis: Wysoka smukła i niezdrowo blada postać o długich czarnych jak węgiel włosach. Oczy jego są bladoniebieskie. Jednym słowem ma bardzo odpychającą powierzchowność mimo jego że dłonie i paznokcie ma bardzo zadbane.
Nazwa konta postaci - perun79
Nazwa postaci - Maicahandassion Dziki (Maechannasion (< maeg 'przenikliwy' + hannas 'umysł';)
Rasa postaci - półelf
Wiek postaci - 21
Charakter postaci - Chaotycznie neutralny
Wyznanie postaci - Velsharoon
Pochodzenie postaci - Wrota Baldura
Znane języki - Wspólny, elfi
Specjalizacja - Nekromanta
HISTORIA
Jego matką była elfia kapłanka Nemeyeth Herendil ojcem ludzki mag Xentan Dziki. Maicahandassion imię swe zawdzięcza po dziadku.
Przyszły nekromanta w dniu swoich 8 urodzin wyruszył razem ze swoim rodzicem do miasta Wspaniałości Waterdeep, aby studiować magie pod okiem starego przyjaciela rodziny Zanafana Kulawego.
Od początku Maicahandassionowi nauka szła sprawnie, uwielbiał czytać księgi o magi, dlatego nie mógł usnąć bez książki do poduszki. W dniu ukończenia 14 urodzin, Xantulus razem z swoim nauczycielem przeprowadzili się do małego domu na odludziu na południu dzikiego pogranicza. A oto mapa
Powodem miało być to ,że niektóre zaklęcia bezpieczniej się ćwiczy na świeżym powietrzu z dala od zabudowań miejskich. Ale gdy przekroczyli próg nowej chaty, zobaczyli dwie postacie siedzące na fotelach i popijające kakao. Jedną z nich była ładna lecz dość blada kobieta w różowej todze. A obok niej siedział młody wydrowaty mężczyzna,który z ekscytacji upuścił filiżankę.
- To ty kochanie ... żyjesz ?- zapytał mistrz.
Postać w różu tylko się zaśmiała a następnie wyszczerzyła zęby i zaatakowała. Zanafan nie był wolniejszy,przez co dwa potężne zaklęcia uderzyły o siebie. Co spowodowało podmuch silnego prądu powietrza,który porwał wysokiego ale dość szczupłego Maicahandassiona.
Kiedy Maicahandassion odzyskał przytomność,zauważył ową niewiastę pochylającą sie nad nim. Uśmiechnęła się drwiąca i powiedziała:
- Chodź rzekła ,jeśli nie chcesz skończyć jak twój mistrz a także , moja nic nie warta zabaweczka.
I tak rozpoczęło się się odkrywanie arkanów ciemnej magi. Maicahandassion musiał nauczyć się co to ból i cierpienie swoje i innych. Był zmuszony uczestniczyć w torturowaniu ludzi i zwierząt a także sam nie raz był poddawany torturom psychicznym i fizycznym.
Po latach uczestnictwa w tym całym okropieństwie umysł Xantulusa zaczynał płatać mu figla.
Mimo tego jego wrodzona inteligencja nie uległa zmniejszeniu. Lecz stał się nieuważny i skryty. Z tego powodu wiele zapomniał z tego co sie nauczył u Zanafana, lecz mimo tej dla maga tragedii,nie poddawał się i swoją wiedzę uzupełnił szybko dzięki nowej mentorce.
Pani w różu jak ją nazwał w myślach,nie tylko chciała nauczyć go podstaw nekromancji, próbowała także przekazać mu swój styl jestestwa.Między innymi nauczała go o swoim Bogu Velsharoon.
Nawet gdy rozpoczęło się prawdziwe szkolenie życie chłopaka było nie do pozazdroszczenia,każda pomyłka czy drżenie głosu w czasie inkantacji było bardzo surowo karana. I tak dzień za dniem miesiąc za miesiącem. Aż pewnego dnia wcześnie rano tuż po pełni księżyca,mistrzyni wyszła z chaty aby pozbierać zioła.Nie zebrała ze sobą Maicahandassion ponieważ nie był on wstanie nawet się ruszyć , po ostatnim eksperymencie.
Młody nekromanta obudził się popołudniu nie dziwiąc się z nieobecności swojej mentorki. Postanowił ten czas przeznaczyć na mały relaks,a zarazem ćwiczenia fizyczne. Pobiegł do najbliższego strumienia wykąpał się wyczyścił zakrwawioną tunikę i kostur.Potem biegł tak długo aż ubranie na nim wyschło. Kiedy wrócił do domu i zaczął przygotowywać wieczerzę, w tym samym czasie uczył się nowego zaklęcia ze swojej księgi. Nastała noc a po niej następna. I nie było widać pani w różu. Czekał na nią cały tydzień,aż skończyły się wszelkie zapasy jedzenia.Dlatego postanowił uciec od swej mistrzyni i gnębicielki a zarazem ukrytej jednostronnej miłości.
Chciał podążyć swoją ścieżką. Spakował się tzn : kostur księgę zaklęć trochę złota. Wyruszył jak najszybciej się dało do Waterdeep.Kiedy dotarł postanowił chwile się rozejrzeć. Spacerując miastem usłyszał dwóch magów rozmijających o pięknej wyspie zwanej Aeris. Słyszeli,że ostatnim czasem wielu rożnych poszukiwaczy przygód znalazło tam swoje miejsce. Obojętnie czy to wojownik , mag czy kapłan. To było to co szukał idealne miejsce gdzie mógł dalej się rozwijać. Maicahandassion złapał najbliższy statek i wypłynął.
Może ktoś pomóc w wyborze imienia nowego mam kilka .
Tensarioth, Zellis ,Dinntronis , Alasseo , Úmátimon , Túrelio, Ohtaller, Anustamas , Veralcar, a może Xantulus czy Maicahandassion.
heh ludzie zlitujcie się
Ponieważ chciałbym już zakończyć
Powtórzę jeszcze, bo nie odpowiedziałeś:
Po dziadku - z czyjej strony?
Jego matką była elfia kapłanka Nemeyeth Herendil ojcem ludzki mag Xentan Dziki. Veralcar imię swe zawdzięcza po dziadku.
THX za pomoc
Nazwa konta postaci - perun79
Nazwa postaci -Veralcar Dziki
Rasa postaci - pół -elf
Wiek postaci - 21
Charakter postaci - Chaotycznie neutralny
Wyznanie postaci - Velsharoon
Pochodzenie postaci - Wrota Baldura
Znane języki - Wspólny, elfi
Specjalizacja - Nekromanta
HISTORIA
Jego matką była elfia kapłanka Nemeyeth Herendil ojcem ludzki mag Xentan Dziki. Veralcar imię swe zawdzięcza po dziadku.
Przyszły nekromanta w dniu swoich 8 urodzin wyruszył razem ze swoim rodzicem do miasta Wspaniałości Waterdeep, aby studiować magie pod okiem starego przyjaciela rodziny Zanafana Kulawego.
Od początku Veralcarnowi nauka szła sprawnie, uwielbiał czytać księgi o magi, dlatego nie mógł usnąć bez książki do poduszki. W dniu ukończenia 14 urodzin, Veralcar razem z swoim nauczycielem przeprowadzili się do małego domu na odludziu na południu dzikiego pogranicza. A oto mapa
Powodem miało być to ,że niektóre zaklęcia bezpieczniej się ćwiczy na świeżym powietrzu z dala od zabudowań miejskich. Ale gdy przekroczyli próg nowej chaty, zobaczyli dwie postacie siedzące na fotelach i popijające kakao. Jedną z nich była ładna lecz dość blada kobieta w różowej todze. A obok niej siedział młody wydrowaty mężczyzna,który z ekscytacji upuścił filiżankę.
- To ty kochanie ... żyjesz ?- zapytał mistrz.
Postać w różu tylko się zaśmiała a następnie wyszczerzyła zęby i zaatakowała. Zanafan nie był wolniejszy,przez co dwa potężne zaklęcia uderzyły o siebie. Co spowodowało podmuch silnego prądu powietrza,który porwał wysokiego ale dość szczupłego Veralcarna.
Kiedy Veralcar odzyskał przytomność,zauważył ową niewiastę pochylającą sie nad nim. Uśmiechnęła się drwiąca i powiedziała:
- Chodź rzekła ,jeśli nie chcesz skończyć jak twój mistrz a także , moja nic nie warta zabaweczka.
I tak rozpoczęło się się odkrywanie arkanów ciemnej magi. Veralcar musiał nauczyć się co to ból i cierpienie swoje i innych. Był zmuszony uczestniczyć w torturowaniu ludzi i zwierząt a także sam nie raz był poddawany torturom psychicznym i fizycznym.
Po latach uczestnictwa w tym całym okropieństwie umysł Xantulusa zaczynał płatać mu figla.
Mimo tego jego wrodzona inteligencja nie uległa zmniejszeniu. Lecz stał się nieuważny i skryty. Z tego powodu wiele zapomniał z tego co sie nauczył u Zanafana, lecz mimo tej dla maga tragedii,nie poddawał się i swoją wiedzę uzupełnił szybko dzięki nowej mentorce.
Pani w różu jak ją nazwał w myślach,nie tylko chciała nauczyć go podstaw nekromancji, próbowała także przekazać mu swój styl jestestwa.Między innymi nauczała go o swoim Bogu Veralcar.
Nawet gdy rozpoczęło się prawdziwe szkolenie życie chłopaka było nie do pozazdroszczenia,każda pomyłka czy drżenie głosu w czasie inkantacji było bardzo surowo karana. I tak dzień za dniem miesiąc za miesiącem. Aż pewnego dnia wcześnie rano tuż po pełni księżyca,mistrzyni wyszła z chaty aby pozbierać zioła.Nie zebrała ze sobą Veralcarponieważ nie był on wstanie nawet się ruszyć , po ostatnim eksperymencie.
Młody nekromanta obudził się popołudniu nie dziwiąc się z nieobecności swojej mentorki. Postanowił ten czas przeznaczyć na mały relaks,a zarazem ćwiczenia fizyczne. Pobiegł do najbliższego strumienia wykąpał się wyczyścił zakrwawioną tunikę i kostur.Potem biegł tak długo aż ubranie na nim wyschło. Kiedy wrócił do domu i zaczął przygotowywać wieczerzę, w tym samym czasie uczył się nowego zaklęcia ze swojej księgi. Nastała noc a po niej następna. I nie było widać pani w różu. Czekał na nią cały tydzień,aż skończyły się wszelkie zapasy jedzenia.Dlatego postanowił uciec od swej mistrzyni i gnębicielki a zarazem ukrytej jednostronnej miłości.
Chciał podążyć swoją ścieżką. Spakował się tzn : kostur księgę zaklęć trochę złota. Wyruszył jak najszybciej się dało do Waterdeep.Kiedy dotarł postanowił chwile się rozejrzeć. Spacerując miastem usłyszał dwóch magów rozmijających o pięknej wyspie zwanej Aeris. Słyszeli,że ostatnim czasem wielu rożnych poszukiwaczy przygód znalazło tam swoje miejsce. Obojętnie czy to wojownik , mag czy kapłan. To było to co szukał idealne miejsce gdzie mógł dalej się rozwijać.
Veralcar złapał najbliższy statek i wypłynął.
Nazwa konta postaci - perun79
Nazwa postaci -Veralcar Dziki
Rasa postaci - pół -elf
Wiek postaci - 21
Charakter postaci - Chaotycznie neutralny
Wyznanie postaci - Velsharoon
Pochodzenie postaci - Wrota Baldura
Znane języki - Wspólny, elfi
Specjalizacja - Nekromanta
HISTORIA
Jego matką była elfia kapłanka Nemeyeth Herendil ojcem ludzki mag Xentan Dziki. Veralcar imię swe zawdzięcza po dziadku ze strony matki.
Przyszły nekromanta w dniu swoich 8 urodzin wyruszył razem ze swoim rodzicem do miasta Wspaniałości Waterdeep, aby studiować magie pod okiem starego przyjaciela rodziny Zanafana Kulawego.
Od początku Veralcarnowi nauka szła sprawnie, uwielbiał czytać księgi o magi, dlatego nie mógł usnąć bez książki do poduszki. W dniu ukończenia 14 urodzin, Veralcar razem z swoim nauczycielem przeprowadzili się do małego domu na odludziu na południu dzikiego pogranicza. A oto mapa
Powodem miało być to ,że niektóre zaklęcia bezpieczniej się ćwiczy na świeżym powietrzu z dala od zabudowań miejskich. Ale gdy przekroczyli próg nowej chaty, zobaczyli dwie postacie siedzące na fotelach i popijające kakao. Jedną z nich była ładna lecz dość blada kobieta w różowej todze. A obok niej siedział młody wydrowaty mężczyzna,który z ekscytacji upuścił filiżankę.
- To ty kochanie ... żyjesz ?- zapytał mistrz.
Postać w różu tylko się zaśmiała a następnie wyszczerzyła zęby i zaatakowała. Zanafan nie był wolniejszy,przez co dwa potężne zaklęcia uderzyły o siebie. Co spowodowało podmuch silnego prądu powietrza,który porwał wysokiego ale dość szczupłego Veralcarna.
Kiedy Veralcar odzyskał przytomność,zauważył ową niewiastę pochylającą sie nad nim. Uśmiechnęła się drwiąca i powiedziała:
- Chodź rzekła ,jeśli nie chcesz skończyć jak twój mistrz a także , moja nic nie warta zabaweczka.
I tak rozpoczęło się się odkrywanie arkanów ciemnej magi. Veralcar musiał nauczyć się co to ból i cierpienie swoje i innych. Był zmuszony uczestniczyć w torturowaniu ludzi i zwierząt a także sam nie raz był poddawany torturom psychicznym i fizycznym.
Po latach uczestnictwa w tym całym okropieństwie umysł Xantulusa zaczynał płatać mu figla.
Mimo tego jego wrodzona inteligencja nie uległa zmniejszeniu. Lecz stał się nieuważny i skryty. Z tego powodu wiele zapomniał z tego co sie nauczył u Zanafana, lecz mimo tej dla maga tragedii,nie poddawał się i swoją wiedzę uzupełnił szybko dzięki nowej mentorce.
Pani w różu jak ją nazwał w myślach,nie tylko chciała nauczyć go podstaw nekromancji, próbowała także przekazać mu swój styl jestestwa.Między innymi nauczała go o swoim Bogu Veralcar.
Nawet gdy rozpoczęło się prawdziwe szkolenie życie chłopaka było nie do pozazdroszczenia,każda pomyłka czy drżenie głosu w czasie inkantacji było bardzo surowo karana. I tak dzień za dniem miesiąc za miesiącem. Aż pewnego dnia wcześnie rano tuż po pełni księżyca,mistrzyni wyszła z chaty aby pozbierać zioła.Nie zebrała ze sobą Veralcarponieważ nie był on wstanie nawet się ruszyć , po ostatnim eksperymencie.
Młody nekromanta obudził się popołudniu nie dziwiąc się z nieobecności swojej mentorki. Postanowił ten czas przeznaczyć na mały relaks,a zarazem ćwiczenia fizyczne. Pobiegł do najbliższego strumienia wykąpał się wyczyścił zakrwawioną tunikę i kostur.Potem biegł tak długo aż ubranie na nim wyschło. Kiedy wrócił do domu i zaczął przygotowywać wieczerzę, w tym samym czasie uczył się nowego zaklęcia ze swojej księgi. Nastała noc a po niej następna. I nie było widać pani w różu. Czekał na nią cały tydzień,aż skończyły się wszelkie zapasy jedzenia.Dlatego postanowił uciec od swej mistrzyni i gnębicielki a zarazem ukrytej jednostronnej miłości.
Chciał podążyć swoją ścieżką. Spakował się tzn : kostur księgę zaklęć trochę złota. Wyruszył jak najszybciej się dało do Waterdeep.Kiedy dotarł postanowił chwile się rozejrzeć. Spacerując miastem usłyszał dwóch magów rozmijających o pięknej wyspie zwanej Aeris. Słyszeli,że ostatnim czasem wielu rożnych poszukiwaczy przygód znalazło tam swoje miejsce. Obojętnie czy to wojownik , mag czy kapłan. To było to co szukał idealne miejsce gdzie mógł dalej się rozwijać.
Veralcar złapał najbliższy statek i wypłynął.
CytatPo dziadku - z czyjej strony?
po dziadku ze strony matki jest tam napisane . Spij dobrze Xayazi
ja tez muszę iść spać teraz nie zauważyłem heh
Huh... po prostu powtórzyłem się nie widząc jeszcze ostatniej wersji
Warunkowo akceptuję i proszę poprzedników o potwierdzenie swoich akceptacji.
Proszę jeszcze wklej opis wyglądu wraz z całą historią.
Nazwisko mi się nie podoba - jakby to był przydomek, to nie miałbym uwag
Opis: Wysoka smukła i niezdrowo blada postać o długich czarnych jak węgiel włosach. Oczy jego są bladoniebieskie. Jednym słowem ma bardzo odpychającą powierzchowność mimo jego że dłonie i paznokcie ma bardzo zadbane.
Nazwa konta postaci - perun79
Nazwa postaci -Veralcar zwany Dzikim(przyjął przydomek po ojcu ponieważ uważa że do niego też pasuje)
Rasa postaci - półelf
Wiek postaci - 21
Charakter postaci - Chaotycznie neutralny
Wyznanie postaci - Velsharoon
Pochodzenie postaci - Wrota Baldura
Znane języki - Wspólny, elfi
Specjalizacja - Nekromanta
HISTORIA
Jego matką była elfia kapłanka Nemeyeth Herendil ojcem ludzki mag Xentan Dziki. Veralcar imię swe zawdzięcza po dziadku ze strony matki.
Przyszły nekromanta w dniu swoich 8 urodzin wyruszył razem ze swoim rodzicem do miasta Wspaniałości Waterdeep, aby studiować magie pod okiem starego przyjaciela rodziny Zanafana Kulawego.
Od początku Veralcarnowi nauka szła sprawnie, uwielbiał czytać księgi o magi, dlatego nie mógł usnąć bez książki do poduszki. W dniu ukończenia 14 urodzin, Veralcar razem z swoim nauczycielem przeprowadzili się do małego domu na odludziu na południu dzikiego pogranicza. A oto mapa
Powodem miało być to ,że niektóre zaklęcia bezpieczniej się ćwiczy na świeżym powietrzu z dala od zabudowań miejskich. Ale gdy przekroczyli próg nowej chaty, zobaczyli dwie postacie siedzące na fotelach i popijające kakao. Jedną z nich była ładna lecz dość blada kobieta w różowej todze. A obok niej siedział młody wydrowaty mężczyzna,który z ekscytacji upuścił filiżankę.
- To ty kochanie ... żyjesz ?- zapytał mistrz.
Postać w różu tylko się zaśmiała a następnie wyszczerzyła zęby i zaatakowała. Zanafan nie był wolniejszy,przez co dwa potężne zaklęcia uderzyły o siebie. Co spowodowało podmuch silnego prądu powietrza,który porwał wysokiego ale dość szczupłego Veralcarna.
Kiedy Veralcar odzyskał przytomność,zauważył ową niewiastę pochylającą sie nad nim. Uśmiechnęła się drwiąca i powiedziała:
- Chodź rzekła ,jeśli nie chcesz skończyć jak twój mistrz a także , moja nic nie warta zabaweczka.
I tak rozpoczęło się się odkrywanie arkanów ciemnej magi. Veralcar musiał nauczyć się co to ból i cierpienie swoje i innych. Był zmuszony uczestniczyć w torturowaniu ludzi i zwierząt a także sam nie raz był poddawany torturom psychicznym i fizycznym.
Po latach uczestnictwa w tym całym okropieństwie umysł Xantulusa zaczynał płatać mu figla.
Mimo tego jego wrodzona inteligencja nie uległa zmniejszeniu. Lecz stał się nieuważny i skryty. Z tego powodu wiele zapomniał z tego co sie nauczył u Zanafana, lecz mimo tej dla maga tragedii,nie poddawał się i swoją wiedzę uzupełnił szybko dzięki nowej mentorce.
Pani w różu jak ją nazwał w myślach,nie tylko chciała nauczyć go podstaw nekromancji, próbowała także przekazać mu swój styl jestestwa.Między innymi nauczała go o swoim Bogu Veralcar.
Nawet gdy rozpoczęło się prawdziwe szkolenie życie chłopaka było nie do pozazdroszczenia,każda pomyłka czy drżenie głosu w czasie inkantacji było bardzo surowo karana. I tak dzień za dniem miesiąc za miesiącem. Aż pewnego dnia wcześnie rano tuż po pełni księżyca,mistrzyni wyszła z chaty aby pozbierać zioła.Nie zebrała ze sobą Veralcarponieważ nie był on wstanie nawet się ruszyć , po ostatnim eksperymencie.
Młody nekromanta obudził się popołudniu nie dziwiąc się z nieobecności swojej mentorki. Postanowił ten czas przeznaczyć na mały relaks,a zarazem ćwiczenia fizyczne. Pobiegł do najbliższego strumienia wykąpał się wyczyścił zakrwawioną tunikę i kostur.Potem biegł tak długo aż ubranie na nim wyschło. Kiedy wrócił do domu i zaczął przygotowywać wieczerzę, w tym samym czasie uczył się nowego zaklęcia ze swojej księgi. Nastała noc a po niej następna. I nie było widać pani w różu. Czekał na nią cały tydzień,aż skończyły się wszelkie zapasy jedzenia.Dlatego postanowił uciec od swej mistrzyni i gnębicielki a zarazem ukrytej jednostronnej miłości.
Chciał podążyć swoją ścieżką. Spakował się tzn : kostur księgę zaklęć trochę złota. Wyruszył jak najszybciej się dało do Waterdeep.Kiedy dotarł postanowił chwile się rozejrzeć. Spacerując miastem usłyszał dwóch magów rozmijających o pięknej wyspie zwanej Aeris. Słyszeli,że ostatnim czasem wielu rożnych poszukiwaczy przygód znalazło tam swoje miejsce. Obojętnie czy to wojownik , mag czy kapłan. To było to co szukał idealne miejsce gdzie mógł dalej się rozwijać.
Veralcar złapał najbliższy statek i wypłynął.
Akceptuje.
a proszę o zmianę imienia mojej postaci i charakteru z Xantulusa Telperiën na Veralcar Dzikim i charakteru z chaotycznie zły na chaotycznie neutralny .
heh dopiero wyczytałem ze tutaj to sie stawia serdecznie przepraszam tych który oto molestowałem
List do GM
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL