Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Opis postaci
Nazwa konta: simonII
Nazwa postaci: Nakor Dorun
płeć:meżczyzna
rasa:gnom skalisty
klasa: czarodziej
wiek:48 lat
wyznanie: Garl zlotopołyskliwy
charakter: praworzadny dobry
pochodzenie: wioska nieopodal Wrót Baldura
szkola magi ogolna
Opis postaci:
Spoglądasz właśnie na gnoma, mierzącego około 70cm, z duzym wasem, łączącym sie z bakami. Włosy spięte w kucyk. Na jego twarzy widać ciągły uśmiech.
Nakor wychowywał się z malej wiosce nieopodal Wrót Baldura Nie wyróżniał sie niczym niezwykłym, nawet jak na gnoma nie odrósł za wysoko od ziemi, mierzy około 70cm.
ojciec zajmował się uprawą rzepy a matka szyła ubrania.
Przez to, że Nakor był mikry jak na gnoma, niektórzy wyśmiewali sie z niego, co sprawiało że smucił sie bardzo i wymykał się z domu na włóczęgę.
Pewnego dnia, Nakor znów wymknął się z domu, po tym jak znowu został wyśmiany przez rówieśników. Nad jeziorkiem zobaczył mały wóz zaprzężony do osła. Gdy podszedł bliżej ujrzał starego gnoma gotującego zupę. Nieznajomy ujrzał Nakora i zawołał go do siebie. Soagrim, bo tak miał na imię stary gnom, poczęstował Nakora miską zupy i wysłuchał historii na temat wyśmiewania sie ze wzrostu. Soagrim pomyślawszy jakiś czas zapraponował Nakorowi zabranie go z sobą. Nakor nie zastanawiając się długo przyjął propozycję.
Stary gnom okazał się objazdowym komikiem, robiącym różnego rodzaju sztuczki. Wykorzystywał proste magiczne sztuczki do zmieniania kształtu przedmiotów i sprawiał, że niektóre przedmioty znikały z pola widzenia obserwujących. Tak oto Nakor wraz z Soagrimem jeździli przez lata po różnych miastach.
Pewnego razu zatrzymali się we Wrotach Baldura, tam zabawili jakiś miesiąc. Przez ten czas Nakor poznał wiele gnomów zajmujących się różnego rodzaju sztuczkami. Pewnego wieczoru podczas pokazów cyrkowych, przysiadła się do niego pewna stara gnomka. Miała pomarszczoną cerę oraz siwe włosy. Nakor od razu polubił tę staruszkę, ponieważ potrafiła opowiadać wspaniałe opowieści o swoich podróżach i o krainach które zwiedziła. Nakor zżył się ze starą panna Peribo, bo tak miała na imię, pomagał jej w codziennych obowiązkach, gotował i pomagał w porządkach, w zamian za to Ona odwdzięczała się różnego rodzaju opowieściami.
Gdy mieli już wyjeżdżać z miasta, poprosiła ostatni raz do siebie Nakora i w podzięce za opiekę podarowała księgę zaklęć. Spisane tam były zaklęcia poznawane przez Peribo w ciągu wiele lat. Nakor przyjął dar z wdzięcznością i od razu po wyjeździe z miasta przystąpił do studiowania księgi.
Dużo czasu zajęło mu opanowanie choć najprostszego czaru, ale jak mu się to w końcu udało to nauka poszła o wiele szybciej.
Jeszcze kilka lat podróżowali razem, aż w końcu Soagrim stwierdził, że jest już za stary na długie podróże i postanowił kupić jakąś chatkę i osiedlić się na stałe. Nakor był wtedy w sile wieku i nie myślał o przystawaniu w jednym miejscu, chciał poznawać nowe krainy i nowych ludzi. A przede wszystkim uczyć się o magii. Tak wiec po wielu latach wspólnych podróży rozstali się na zawsze.
Po rozstaniu, Nakor trafił do miasta portowego, tam wydając ostatnie złoto wsiadł na statek który płynął na Aeris....
Jakiego miasta portowego?
Popraw proszę błędy ortograficzne.
Nazwa konta: simonII
Nazwa postaci: Nakor Dorun
płeć: mężczyzna
rasa: gnom skalisty
klasa: czarodziej
wiek:48 lat
wyznanie: Garl zlotopołyskliwy
charakter: praworządny dobry
pochodzenie: wioska nieopodal Wrót Baldura
szkoła magii ogólna
Opis postaci:
Spoglądasz właśnie na gnoma, mierzącego około 70cm, z dużym wąsem, łączącym się z bakami. Włosy spięte w kucyk. Na jego twarzy widać ciągły uśmiech.
historia postaci:
Nakor wychowywał się z malej wiosce nieopodal Wrót Baldura Nie wyróżniał się niczym niezwykłym, nawet jak na gnoma nie odrósł za wysoko od ziemi, mierzy około 70cm.
ojciec zajmował się uprawą rzepy a matka szyła ubrania.
Przez to, że Nakor był mikry jak na gnoma, niektórzy wyśmiewali się z niego. Co sprawiało, że smucił się bardzo i wymykał się z domu na włóczęgę.
Pewnego dnia, Nakor znów wymknął się z domu, po tym jak znowu został wyśmiany przez rówieśników. Nad jeziorkiem zobaczył mały wóz zaprzężony do osła. Gdy podszedł bliżej ujrzał starego gnoma gotującego zupę. Nieznajomy ujrzał Nakora i zawołał go do siebie. Soagrim, bo tak miał na imię stary gnom, poczęstował Nakora miską zupy i wysłuchał historii na temat wyśmiewania sie ze wzrostu. Soagrim pomyślawszy jakiś czas zaproponował Nakorowi zabranie go z sobą. Nakor nie zastanawiając się długo przyjął propozycję.
Stary gnom okazał się objazdowym komikiem, robiącym różnego rodzaju sztuczki. Wykorzystywał proste magiczne sztuczki do zmieniania kształtu przedmiotów i sprawiał, że niektóre przedmioty znikały z pola widzenia obserwujących. Tak oto Nakor wraz z Soagrimem jeździli przez lata po różnych miastach.
Pewnego razu zatrzymali się we Wrotach Baldura, tam zabawili jakiś miesiąc. Przez ten czas Nakor poznał wiele gnomów zajmujących się różnego rodzaju sztuczkami. Pewnego wieczoru podczas pokazów cyrkowych, przysiadła się do niego pewna stara gnomka. Miała pomarszczoną cerę oraz siwe włosy, Nakor od razu polubił tę staruszkę, ponieważ potrafiła opowiadać wspaniałe opowieści o swoich podróżach i o krainach które zwiedziła. Nakor zżył się ze starą panną Peribo, bo tak miała na imię, pomagał jej w codziennych obowiązkach, gotował i pomagał w porządkach, w zamian za to Ona odwdzięczała się różnego rodzaju opowieściami.
Gdy mieli już wyjeżdżać z miasta, poprosiła ostatni raz do siebie Nakora i w podzięce za opiekę podarowała księgę zaklęć. Spisane tam były zaklęcia poznawane przez Peribo w ciągu wiele lat. Nakor przyjął dar z wdzięcznością i od razu po wyjeździe z miasta przystąpił do studiowania księgi.
Dużo czasu zajęło mu opanowanie najprostszego czaru, ale jak mu się to w końcu udało to nauka poszła o wiele szybciej.
Jeszcze kilka lat podróżowali razem, aż w końcu Soagrim stwierdził, że jest już za stary na długie podróże i postanowił kupić jakąś chatkę i osiedlić się na stałe. Nakor był wtedy w sile wieku i nie myślał o przystawaniu w jednym miejscu, chciał poznawać nowe krainy i nowych ludzi. A przede wszystkim uczyć się o magii. Tak wiec po wielu latach wspólnych podróży rozstali się na zawsze.
Po rozstaniu, Nakor trafił do miasta portowego Waterdeep, tam wydając ostatnie złoto wsiadł na statek który płynął na Aeris....
Dal gnoma magia ogólna jest czymś wyjątkowym. Mam nteż pewne drobne wątpliwości co do 1-poziomowości postaci, ale niech będzie.
Warunkowo Akceptuję
Jeszcze dwie poproszę.
Nakor wychowywał się z malej wiosce nieopodal Wrót Baldura Nie wyróżniał się niczym niezwykłym, nawet jak na gnoma nie odrósł za wysoko od ziemi, mierzy około 70cm.
ojciec zajmował się uprawą rzepy a matka szyła ubrania.
Przez to, że Nakor był mikry jak na gnoma, niektórzy wyśmiewali się z niego. Co sprawiało, że smucił się bardzo i wymykał się z domu na włóczęgę.
Pewnego dnia, Nakor znów wymknął się z domu, po tym jak znowu został wyśmiany przez rówieśników. Nad jeziorkiem zobaczył mały wóz zaprzężony do osła. Gdy podszedł bliżej ujrzał starego gnoma gotującego zupę. Nieznajomy ujrzał Nakora i zawołał go do siebie. Soagrim, bo tak miał na imię stary gnom, poczęstował Nakora miską zupy i wysłuchał historii na temat wyśmiewania sie ze wzrostu. Soagrim pomyślawszy jakiś czas zaproponował Nakorowi zabranie go z sobą. Nakor nie zastanawiając się długo przyjął propozycję.
Stary gnom okazał się objazdowym komikiem, robiącym różnego rodzaju sztuczki. Wykorzystywał proste magiczne sztuczki do zmieniania kształtu przedmiotów i sprawiał, że niektóre przedmioty znikały z pola widzenia obserwujących. Tak oto Nakor wraz z Soagrimem jeździli przez lata po różnych miastach.
Pewnego razu zatrzymali się we Wrotach Baldura, tam zabawili jakiś miesiąc. Przez ten czas Nakor poznał wiele gnomów zajmujących się różnego rodzaju sztuczkami. Pewnego wieczoru podczas pokazów cyrkowych, przysiadła się do niego pewna stara gnomka. Miała pomarszczoną cerę oraz siwe włosy, Nakor od razu polubił tę staruszkę, ponieważ potrafiła opowiadać wspaniałe opowieści o swoich podróżach i o krainach które zwiedziła. Nakor zżył się ze starą panną Peribo, bo tak miała na imię, pomagał jej w codziennych obowiązkach, gotował i pomagał w porządkach, w zamian za to Ona odwdzięczała się różnego rodzaju opowieściami.
Gdy mieli już wyjeżdżać z miasta, poprosiła ostatni raz do siebie Nakora i w podzięce za opiekę podarowała księgę zaklęć. Spisane tam były zaklęcia poznawane przez Peribo w ciągu wiele lat. Nakor przyjął dar z wdzięcznością i od razu po wyjeździe z miasta przystąpił do studiowania księgi.
Dużo czasu zajęło mu opanowanie jakiegokolwiek czaru, pierwszym a zarazem jedynym jak do tej pory, był czar tworzący mały punkcik krążący na głową, oświetlający najbliższa okolice.
Jeszcze kilka lat podróżowali razem, aż w końcu Soagrim stwierdził, że jest już za stary na długie podróże i postanowił kupić jakąś chatkę i osiedlić się na stałe. Nakor był wtedy w sile wieku i nie myślał o przystawaniu w jednym miejscu, chciał poznawać nowe krainy i nowych ludzi. A przede wszystkim uczyć się o magii. Tak wiec po wielu latach wspólnych podróży rozstali się na zawsze.
Po rozstaniu, Nakor trafił do miasta portowego Waterdeep. Gdy ujrzał wielkie, wielomasztowe statki, przypomniał sobie jedną z opowieści Peribo. Opowiadała mu ona o wyspie zwanej Aeris.
Postanowił na własne oczy zobaczyć tę wyspę i wydając ostatnie złoto kupił miejsce na statku zmierzającym w tamtym kierunku…
Uaktualnioną wersję historii postaci wklej razem z klepsydrą.
Nazwa konta: simonII
Nazwa postaci: Nakor Dorun
płeć: mężczyzna
rasa: gnom skalisty
klasa: czarodziej
wiek:48 lat
wyznanie: Garl zlotopołyskliwy
charakter: praworządny dobry
pochodzenie: wioska nieopodal Wrót Baldura
szkoła magii ogólna
Opis postaci:
Spoglądasz właśnie na gnoma, mierzącego około 70cm, z dużym wąsem, łączącym się z bakami. Włosy spięte w kucyk. Na jego twarzy widać ciągły uśmiech.
Nakor wychowywał się z malej wiosce nieopodal Wrót Baldura Nie wyróżniał się niczym niezwykłym, nawet jak na gnoma nie odrósł za wysoko od ziemi, mierzy około 70cm.
ojciec zajmował się uprawą rzepy a matka szyła ubrania.
Przez to, że Nakor był mikry jak na gnoma, niektórzy wyśmiewali się z niego. Co sprawiało, że smucił się bardzo i wymykał się z domu na włóczęgę.
Pewnego dnia, Nakor znów wymknął się z domu, po tym jak znowu został wyśmiany przez rówieśników. Nad jeziorkiem zobaczył mały wóz zaprzężony do osła. Gdy podszedł bliżej ujrzał starego gnoma gotującego zupę. Nieznajomy ujrzał Nakora i zawołał go do siebie. Soagrim, bo tak miał na imię stary gnom, poczęstował Nakora miską zupy i wysłuchał historii na temat wyśmiewania sie ze wzrostu. Soagrim pomyślawszy jakiś czas zaproponował Nakorowi zabranie go z sobą. Nakor nie zastanawiając się długo przyjął propozycję.
Stary gnom okazał się objazdowym komikiem, robiącym różnego rodzaju sztuczki. Wykorzystywał proste magiczne sztuczki do zmieniania kształtu przedmiotów i sprawiał, że niektóre przedmioty znikały z pola widzenia obserwujących. Tak oto Nakor wraz z Soagrimem jeździli przez lata po różnych miastach.
Pewnego razu zatrzymali się we Wrotach Baldura, tam zabawili jakiś miesiąc. Przez ten czas Nakor poznał wiele gnomów zajmujących się różnego rodzaju sztuczkami. Pewnego wieczoru podczas pokazów cyrkowych, przysiadła się do niego pewna stara gnomka. Miała pomarszczoną cerę oraz siwe włosy, Nakor od razu polubił tę staruszkę, ponieważ potrafiła opowiadać wspaniałe opowieści o swoich podróżach i o krainach które zwiedziła. Nakor zżył się ze starą panną Peribo, bo tak miała na imię, pomagał jej w codziennych obowiązkach, gotował i pomagał w porządkach, w zamian za to Ona odwdzięczała się różnego rodzaju opowieściami.
Gdy mieli już wyjeżdżać z miasta, poprosiła ostatni raz do siebie Nakora i w podzięce za opiekę podarowała księgę zaklęć. Spisane tam były zaklęcia poznawane przez Peribo w ciągu wiele lat. Nakor przyjął dar z wdzięcznością i od razu po wyjeździe z miasta przystąpił do studiowania księgi.
Dużo czasu zajęło mu opanowanie jakiegokolwiek czaru, pierwszym a zarazem jedynym jak do tej pory, był czar tworzący mały punkcik krążący na głową, oświetlający najbliższą okolice.
Jeszcze kilka lat podróżowali razem, aż w końcu Soagrim stwierdził, że jest już za stary na długie podróże i postanowił kupić jakąś chatkę i osiedlić się na stałe. Nakor był wtedy w sile wieku i nie myślał o przystawaniu w jednym miejscu, chciał poznawać nowe krainy i nowych ludzi. A przede wszystkim uczyć się o magii. Tak wiec po wielu latach wspólnych podróży rozstali się na zawsze.
Po rozstaniu, Nakor trafił do miasta portowego Waterdeep. Gdy ujrzał wielkie, wielomasztowe statki, przypomniał sobie jedną z opowieści Peribo. Opowiadała mu ona o wyspie zwanej Aeris.
Postanowił na własne oczy zobaczyć tę wyspę i wydając ostatnie złoto kupił miejsce na statku zmierzającym w tamtym kierunku…
Nadal nie odniosłeś się do uwagi o podróżach. Może dodaj kilku najemników pełniących rolę eskorty?
Nazwa konta: simonII
Nazwa postaci: Nakor Dorun
płeć: mężczyzna
rasa: gnom skalisty
klasa: czarodziej
wiek:48 lat
wyznanie: Garl zlotopołyskliwy
charakter: praworządny dobry
pochodzenie: wioska nieopodal Wrót Baldura
szkoła magii ogólna
Opis postaci:
Spoglądasz właśnie na gnoma, mierzącego około 70cm, z dużym wąsem, łączącym się z bakami. Włosy spięte w kucyk. Na jego twarzy widać ciągły uśmiech.
Nakor wychowywał się z malej wiosce nieopodal Wrót Baldura Nie wyróżniał się niczym niezwykłym, nawet jak na gnoma nie odrósł za wysoko od ziemi, mierzy około 70cm.
ojciec zajmował się uprawą rzepy a matka szyła ubrania.
Przez to, że Nakor był mikry jak na gnoma, niektórzy wyśmiewali się z niego. Co sprawiało, że smucił się bardzo i wymykał się z domu na włóczęgę.
Pewnego dnia, Nakor znów wymknął się z domu, po tym jak znowu został wyśmiany przez rówieśników. Nad jeziorkiem zobaczył mały wóz zaprzężony do osła. Gdy podszedł bliżej ujrzał starego gnoma gotującego zupę. Nieznajomy ujrzał Nakora i zawołał go do siebie. Soagrim, bo tak miał na imię stary gnom, poczęstował Nakora miską zupy i wysłuchał historii na temat wyśmiewania sie ze wzrostu. Soagrim pomyślawszy jakiś czas zaproponował Nakorowi zabranie go z sobą. Nakor nie zastanawiając się długo przyjął propozycję.
Stary gnom okazał się objazdowym komikiem, robiącym różnego rodzaju sztuczki. Wykorzystywał proste magiczne sztuczki do zmieniania kształtu przedmiotów i sprawiał, że niektóre przedmioty znikały z pola widzenia obserwujących. Tak oto Nakor wraz z Soagrimem jeździli przez lata po różnych miastach.
Pewnego razu zatrzymali się we Wrotach Baldura, tam zabawili jakiś miesiąc. Przez ten czas Nakor poznał wiele gnomów zajmujących się różnego rodzaju sztuczkami. Pewnego wieczoru podczas pokazów cyrkowych, przysiadła się do niego pewna stara gnomka. Miała pomarszczoną cerę oraz siwe włosy, Nakor od razu polubił tę staruszkę, ponieważ potrafiła opowiadać wspaniałe opowieści o swoich podróżach i o krainach które zwiedziła. Nakor zżył się ze starą panną Peribo, bo tak miała na imię, pomagał jej w codziennych obowiązkach, gotował i pomagał w porządkach, w zamian za to Ona odwdzięczała się różnego rodzaju opowieściami.
Gdy mieli już wyjeżdżać z miasta, poprosiła ostatni raz do siebie Nakora i w podzięce za opiekę podarowała księgę zaklęć. Spisane tam były zaklęcia poznawane przez Peribo w ciągu wiele lat. Nakor przyjął dar z wdzięcznością i od razu po wyjeździe z miasta przystąpił do studiowania księgi.
Dużo czasu zajęło mu opanowanie jakiegokolwiek czaru, pierwszym a zarazem jedynym jak do tej pory, był czar tworzący mały punkcik krążący na głową, oświetlający najbliższą okolice.
Jeszcze kilka lat podróżowali razem, aż w końcu Soagrim stwierdził, że jest już za stary na długie podróże i postanowił kupić jakąś chatkę i osiedlić się na stałe. Nakor był wtedy w sile wieku i nie myślał o przystawaniu w jednym miejscu, chciał poznawać nowe krainy i nowych ludzi. A przede wszystkim uczyć się o magii. Tak wiec po wielu latach wspólnych podróży rozstali się na zawsze.
Po rozstaniu, Nakor przyłączył się wędrownego cyrku. W zamian za pomoc przy rozkładaniu sceny otrzymywał wyżywienie i miejsce do spania. Pewnego lata cyrk dotarł do miasta portowego Waterdeep. Gdy ujrzał wielkie, wielomasztowe statki, przypomniał sobie jedną z opowieści Peribo. Opowiadała mu ona o wyspie zwanej Aeris.
Postanowił na własne oczy zobaczyć tę wyspę i wydając ostatnie złoto kupił miejsce na statku zmierzającym w tamtym kierunku…
dodałem troche odnośnie podróży po rozstaniu z Soagrimem. ..nie wiem czy chodzi o ten fragment historii czy ogólnie o podróżach?
Tak jest już lepiej - warunkowo akceptuję. Jeszcze jedna.
Warunkowo akceptuję
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL