Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Witam wszystkich
Mam nadzieję, że temat został założony w dobrym miejscu i nie będę dawać administratorom powodów do dodatkowej pracy
Już od dawna czytam to forum ale dopiero powód Bishopa był dla mnie wystarczający, żeby założyć konto i wypowiedzieć się w tej sprawie. Odkąd twórcy Final Fantasy 7 zrobili karygodny błąd nie dokańczając wątku Aeris jestem bardzo uczulona na tego typu błędy producentów. FF7 - identycznie jak w przypadku Bishopa - nie mogli dokończyć wątku wskrzeszenia Aeris z powodu naglącego czasu wydania gry. Z tego co czytałam na temat neverwintera, identycznie też było w przypadku sprawy ulubieńca żeńskiej części graczek. Można być wyrozumiałym i to przebaczyć - termin poganiał, trzeba było wydać grę. Ale w jaki sposób producenci, wiedząc, jak wielkie jest rozczarowanie setek - a może tysięcy - graczek, mogli dopuścić się tego, że Spoiler: uśmiercili Bishopa i umieścili go w jakieś ścianie żeby sobie gnił nie rozumiem, jak można popełnić dwa razy ten sam błąd - w końcu zakończenie nwn2 mogło być kontynuacją do dalszego romansu - Spoiler: chociażby nie zabijając Bishopa (odchodzi od nas), albo przyłączając się do niego. Tym razem nie przyjmę wytłumaczenia, że termin znowu producentów poganiał - mieli wystarczająco dużo czasu, aby naprawić tą sytuację. Czy ktoś się orientuje, dlaczego historia w MOTB została tak bardzo niemiło przedstawiona? Wiem o tym, że w jednej grze (nie pamiętam tytułu) wysłanie maila do producentów poskutkowało wydaniem oficjalnego moda do gry. A może w Storm of Zehir zostanie to wszystko naprawione? Pytam się z czystej ciekawości, ponieważ bardzo mi szkoda tej postaci - która została naprawdę świetnie i ludzko przedstawiona w grze. Mam nadzieję, że ktoś będzie potrafił udzielić mi odpowiedzi
Pozdrawiam!
Spoiler: Nie powiódł ci się w kampanii rzut na mądrość. Ten w ścianie to nie Bishop to ktoś inny kto się za niego podaje.
Aaa, dziękuję za podpowiedź, spróbuję jeszcze raz ale czy to nie zmienia faktu, że Spoiler: Bishop i tak nie żyje i producenci nie dokończyli wątku romansowego w grze?
Te romanse w NWN2 i tam są do niczego. Mała strata. Mnie najbardziej rozczarowało to, że na koniec Maski Zdrajcy nie można było po pożarciu Myrkula, Akachiego i swoich byłych towarzyszy schrupać Kelemvora na deser
...i zawładnąć nad całym światem...ach już widzę najnowszy dodatek ,,NeverWinter Nights i Bitwy Bogów"" jako Zjadacz Dusz budujemy swoją armię w jakiejś sferze i po zebraniu sił nacieramy na cały Feurun i rozwalamy Bogów.....podwyższenie progu levelovego do 40 poziomu.....To by była dopiero iście epicka kampania. Ale tylko dla złych postaci, którzy nie wyznają bóstw(chyba, że samego siebie, bo jesteśmy tak potężni )
A co do tematu, to też lubiłem Bishopa i szkoda, że twórcy gry nie zrobili tak, że pod koniec gry wyrywamy go ze ściany(oczywiście nie w śnie tylko na finał, ale w sumie nim też się długo nienacieszylibyśmy)
Co do Spoilera Asgrafa...JAK TO?Ja przeszedłem dwa razy Maskę i nie doszło do mnie, że ten Bishop, to nie Bishop.Mówisz serio z tym rzutem na mądrość, że trzeba mieć ją wysoką, żeby się skrypt uruchomił?Czy sami do tego doszliście, za pomocą własnej inteligencji ;d
Ten ze ściany to musi być Bishop, Kelemvor gada że przy ścianie były jego ostatnie chwile.
Też mi się tak wydaje, nie ma siły żeby Bishop umierając nie trafił do ściany... w końcu jest niewiernym
No ale nic, sprawdzę to najwyżej podwyższając sobie mądrość... tylko wypadałoby wiedzieć jaki musi być modyfikator/wartość
Tropiciel nie może być niewiernym, chyba że przestanie być tropicielem, a Bishop ze ściany twierdzi, co innego - autorzy ukryli przed graczem bóstwo naszego Bishopa technicznie je usuwając.
Ech no w sumie, łowca musi mieć bóstwo opiekuńcze... hehe ja bym proponowała Talonę... bo Malar by nie pasował do jego stylu walki ;] ... w końcu potępia łuczników...
Łowca teoretycznie nie musi mieć bóstwa opiekuńczego, po prostu nie będzie mieć czarów, zgodnie z zasadami panujacymi w forgottenie.
Edit: thx zu za edit Jak zobaczyłem ze bóstwo napisałem przez u zrobiłem wielkie oczy...
Bishop czarów używa.
CytatJa bym to raczej rozpatrywał jako niedoskonałość mechaniczną nwn2.
Nie chcę nic mówić, ale jeśli kapłan jest wystarczająco mocno oddany jakiejś idei, to też może rzucać zaklęcia. Więc może to na tej zasadzie działało.
Ale o czym tu gadać, skoro w zamierzeniu Zhjaeve miała być psionikiem, ale nie została nim, bo przecież kupa roboty z psioniką?
Zhjaeve wyznaje wiarę w filozofię Zerthimona... więc co do tych przekonań to całkiem możliwe, zresztą ona sama mówi że nie wyznaje wiary w żadnego boga...
I nie wydaje mi się żeby to był błąd w mechanice gry, bo gdyby to było błędęm to wydaje mi się że przy tworzeniu postaci, dla których bóstwo opiekuńcze jest NIEZBĘDNE do rzucania zaklęć gracz mógłby stworzyć postać BEZ bóstwa... czyli niekompetencja twórców, ale w instrukcji i samej grze podkreślone jest że klasy kapłańskie MUSZĄ mieć bóstwo.
A tak nie można, czyli wskazuje to na to że to jest specjalny zabieg fabularny...
a) albo twórcy chcieli ukryć wyznanie, bo jest ono zakazane (jak na przykład Malar)
b) sam Bishop nie wierzy w bóstwo jako takie tylko swoje przekonania (być może niezależność)
c) przeoczenie przy tworzeniu postaci (moim zdaniem mało prawdopodobne)
EDIT: Wybadałam z tą mądrością w trakcie rozmowy, że można zauważyć że ta postać w Ścianie to nie Bishop, i jest tak:
Spoiler: Nagle w trakcie rozmowy pojawia się opcja Czy to był inny głos? na co Jeden z Wielu odpowiada, Tak to inny głos. On mówi za Wielu jednym głosem. (czy coś podobnego) Czyli Bishop w Ścianie to ten sam Bishop co w OC, tylko że mówiący na zasadzie Jednego z Wielu (na początku rozmowy zachowuje własną świadomość, po czym traci ją na moment gdy inna świadomość się wybija).
Czyli nie ma żadnych pomyłek w końcowej wypowiedzi Kelemvora, to co mówi to prawda
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL