ďťż
[ Wojownik] Veldrin Velve


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Nazwa Konta: RevanMg
Imię Postaci: Veldrin Velve
Płeć: Mężczyzna
Rasa: Drow
Wyznanie Postaci: Vhaeraun
Wiek Postaci: 120
Pochodzenie Postaci: Eryndlyn

Opis Postaci:
Widzisz przed sobą drowa o obsidianowym kolorze skóry. Jego białe włosy szczelnie schowane są pod kapturem, tak, że nie można ich dostrzec. Jedyne, co odróżnia jego twarz od okrycia głowy, to oczy, czerwone oczy. Porusza się z wrodzoną elfom gracją.
Historia Postaci:
Veldrin urodził się w kupieckiej rodzinie, w należącej do wyznawców Vhaerauna części Eryndlyn. To spowodowało, że miał łatwiejsze dzieciństwo niż inni mężczyźni w części należącej do kleru Lloth. Jego ojciec jest po trochu magiem, kowalem i wojownikiem wytwarzającym cieszącą się popularnością broń. Uczył on Veldrina walki, a także rzemiosła. Bystry drow szybko pojmował, o co chodzi i został przedstawicielem handlowym rodziny, a dokładniej chłopcem na posyłki. W 1375 roku został wysłany z poleceniem dostarczenia cennego zamówienia do Manthol – Derith. W podróż udał się sam, gdyż rodzinie ostatnio się nie powodziło(ojciec przegrał zbyt dużo w trakcie partii Sava) i nie stać jej było na opłacenie ochronny, a żadna karawana akurat nie udawała się w tę stronę. Wyruszył okrężną drogą przez Skullport dla większego bezpieczeństwa. W międzyczasie Szordrin Velve znajdujący się akurat w interesach w części miasta należącej do wyznawców Lloth przypadkowo obraził kapłankę z szlacheckiego domu ściągając zagładę na swój własny. Nikt oprócz Veldrina nie przeżył. Dowiedział się on o tym w jeszcze bardziej niefortunny sposób, gdyż spotkał wysłannika domu Elghinn, który poinformował go o śmierci jego rodziny domagając się jednocześnie spłaty długu. Veldrin, wmówił mu, że pieniądze za broń dostanie na Aeris, 3 tygodnie morską drogą z Skullport, nie podał przezornie nazwiska klienta i korzystając z chwili nieuwagi swojego „towarzysza” zasztyletował go niedaleko przed bramą miasta i ukrył ciało w jednej z bocznych grot. Wiedział, że, w Podmroku nie będzie już bezpieczny postanowił, więc udać się do miejsca, o którym wspomniał leżącemu bez życia drowowi. Był też niemal pewny, że na powierzchni, nie będzie go szukał ewentualny pościg z Eryndlyn, drow nie miał pojęcia, w jaką wściekłość jego ojciec mógł wpędzić kapłankę, wolał nie ryzykować. Strasznie irytował go fakt, że sytuacja zmusiła go do bycia uciekinierem, było to zbyt dla niego banalne. Choć z drugiej strony, miał szansę na zyskanie względów swego bóstwa.


Trochę naiwne rozumowanie.

Popraw interpunkcję, bo ona jest koszmarna.

Skłaniam się nawet ku warunkowej akceptacji.

2 więcej potrzebne.
Nazwa Konta: RevanMg
Imię Postaci: Veldrin Velve
Płeć: Mężczyzna
Wyznanie Postaci: Vhaeraun
Wiek Postaci: 120
Pochodzenie Postaci: Eryndlyn

Opis Postaci:
Widzisz przed sobą drowa o obsidianowym kolorze skóry. Jego białe włosy szczelnie schowane są pod kapturem tak, że nie można ich dostrzec. Jedyne, co odróżnia jego twarz od okrycia głowy to czerwone oczy. Porusza się z wrodzoną elfom gracją.

Historia Postaci:
Veldrin urodził się w kupieckiej rodzinie, w należącej do wyznawców Vhaerauna części Eryndlyn. To spowodowało, że miał łatwiejsze dzieciństwo niż inni mężczyźni w części należącej do kleru Lloth. Jego ojciec jest po trochu magiem, kowalem i wojownikiem wytwarzającym cieszącą się popularnością broń. Uczył on Veldrina walki oraz rzemiosła. Bystry drow szybko się uczył i został przedstawicielem handlowym rodziny, a dokładniej chłopcem na posyłki. W 1375 roku został wysłany z poleceniem dostarczenia cennego zamówienia do Manthol – Derith. W podróż udał się sam, gdyż rodzinie ostatnio się nie powodziło(ojciec przegrał zbyt dużo w trakcie partii Sava) i nie stać jej było na opłacenie ochronny, a żadna karawana akurat nie udawała się w tę stronę. Wyruszył okrężną drogą przez Skullport dla większego bezpieczeństwa. W międzyczasie Szoldrin Velve odwiedzając w interesach część miasta należącą do Lloth, przypadkowo obraził kapłankę z szlacheckiego rodu ściągając zagładę na swój dom, oprócz Veldrina nikt nie przeżył. Dowiedział się on o tym w jeszcze bardziej niefortunny sposób spotykając wysłannika domu Elghinn, który poinformował go o śmierci jego rodziny domagając się jednocześnie spłaty długu. Veldrin wmówił mu, że pieniądze za broń dostanie na Aeris, 3 tygodnie morską drogą z Skullport. Razem wyruszyli do miasta, wtedy korzystając z chwili nieuwagi towarzysza Veldrin zasztyletował go i ukrył ciało w jednej z bocznych grot przed bramami miasta. Wiedział, że w Podmroku nie będzie już bezpieczny postanowił, więc udać się do miejsca, o którym wspomniał leżącemu bez życia drowowi. Był też niemal pewny, że na powierzchni nie będzie go szukał ewentualny pościg z Eryndlyn. Drow nie miał pojęcia, w jaką wściekłość jego ojciec mógł wpędzić kapłankę, więc wolał nie ryzykować. Strasznie irytował go fakt, że sytuacja zmusiła go do bycia uciekinierem, choć z drugiej strony miał szansę na zyskanie względów swego bóstwa.

Mam nadzieję, że poprawiłem większość błędów. Z interpunkcją u mnie nie najlepiej, a widocznie komputer mi się zbuntował, ponieważ poprzedniego posta przepuszczałem przez Worda, tego zresztą też.
Nie wyróżnia się zbytnio... Dlaczego ludzie wolą złe postacie albo drowy... Paladyna też można ciekawie odgrywać! Ech...

Warunkowo akceptuję.
Jeszcze jedna potrzebna.


Warunkowo akceptuję.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl