Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Informacje o postaci:
- Nazwa konta postaci: Vorapir
- Nazwa postaci: Derlic Starhold
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Człowiek
- Wiek postaci: 18 lat
- Charakter: Chaotyczny Neutralny
- Wyznanie postaci: TEMPUS
- Pochodzenie postaci: Neverwinter
Opis:
Widzisz dobrze zbudowanego, łysego mężczyznę o ciemnej skórze i błękitnych oczach.
Porusza się szybkim i pewnym krokiem, mówi jak typowy wojownik.
Historia:
Derlic Starhold był wychowywany w dość ubogiej rodzinie w Neverwineter.
Jego ojciec, Arden był paladynem, matka, Maried pracowała w straży miejskiej, a rodzeństwa nie miał.
Ojciec wyznawał boga Torma, matka Tyra, a Derlic Tempusa, co nie podobało się jego rodzicom.
Było mu obojętne czy stał po stronie dobra czy też zła. Zawsze zwracał uwagę co mu przyniesie większą korzyść.
Jako dziecko lubił pomagać innym za kilka złotych monet, a kiedy dorósł zajął się bójkami, zastraszaniem i tak został wojownikiem, który stał po stronie tych którzy mieli mu czym zapłacić.
Pewnego dnia jeden z kupców, przyjaciel ojca Derlica wynajął go i wyruszył z nim w podróż do jednego z portów gdzieś na północ. Droga była spokojna, aż do momentu kiedy wpadli w zasadzkę złodziei. Wtedy kupiec po raz pierwszy zobaczył prawdziwą siłę Derlica, walczył on jak mężny wojownik, a był okrutny jak barbarzyńca. Udało im się pokonać większość złodziei, a przed resztą uciekli lecz jego towarzysz został mocno zraniony. Kiedy kupiec wiedział że już umiera, wyznał Derlicowi ile wart jest jego towar i gdzie uda mu się go zamienić na złote monety. Derlic zaciekawiony pochował zmarłego, a z towarami szybko wyruszył do najbliższego portu nic nie mówiąc bliskim, skąd wypłynął statkiem na wyspę Aeris. Niestety statek którym płynął napadli piraci przez co stracił cały swój dobytek i towary zmarłego kupca. Następnie przez wiele dni płynął tratwą z resztek statku na pobliską wyspę, skąd udał się ponownie na statek i dopłyną na wyspę Aeris. Bez grosza przy duszy... Postanowił zacząć życię od nowa zdala od starych kłopotów...
Historia delikatnie mówiąc nieprawdopodobna i pełnia sprzeczności:
"Biedna rodzina" - "lubił pomagać innym za kilka złotych monet" /biedak może zobaczyć złotą monetę co najwyżej w ręku bogatego kupca/
"biedna rodzina" - "ojciec był paladynem, a matka pracowala w straży" /pomijajac już absurd takiego połączenia, taka rodzina nie byłaby biedna/
Nie mówiąc już o tym, że barbarzyńca NIE BĘDZIE pochodzil z miasta takiego jak Neverwinter. Gdyż wtedy nie będzie barbarzyńcą.
Biorąc pod uwagę nałożenie sie nieprawdopodobieństw, historia wymaga napisania od początku.
Odrzucam
Informacje o postaci:
- Nazwa konta postaci: Vorapir
- Nazwa postaci: Derlic Starhold
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Człowiek
- Wiek postaci: 18 lat
- Charakter: Chaotyczny Neutralny
- Wyznanie postaci: TEMPUS
- Pochodzenie postaci: Neverwinter
Opis:
Widzisz dobrze zbudowanego, łysego mężczyznę o ciemnej skórze i błękitnych oczach.
Porusza się szybkim i pewnym krokiem, mówi jak typowy wojownik.
Historia:
Derlic Starhold mieszkał w rodzinnym mieście Neverwineter.
Jego ojciec, Arden był kowalem, matka, Maried była tkaczką.
Rodzice wyznawali boga waukeena, a Derlic Tempusa, co nie podobało się jego rodzicom.
Było mu obojętne czy stał po stronie dobra czy też zła. Zawsze zwracał uwagę co mu przyniesie większą korzyść.
Kiedy dorósł robił duże problemy w mieście, ale straż traktowała go lepiej zewzlędu na rodziców, którzy byli wzorowymi mieszkańcami... W końcu zgodził się przyłączyć na jakiś czas do straży miejskiej żeby nauczyć się posłuszeństwa i posługiwania bronią. Tak został wojownikiem, który stał po stronie tych którzy mieli mu czym zapłacić.
Pewnego dnia jeden z kupców, przyjaciel ojca Derlica wynajął go i wyruszył z nim w podróż do jednego z portów gdzieś na północ. Droga była spokojna, aż do momentu kiedy wpadli w zasadzkę złodziei. Wtedy kupiec po raz pierwszy zobaczył prawdziwą siłę Derlica, walczył on jak mężny wojownik, ale choć wybił większość złodziei, a przed resztą uciekli to jego towarzysz został mocno zraniony. Kiedy kupiec wiedział że już umiera, wyznał Derlicowi ile wart jest jego towar i gdzie uda mu się go zamienić na złote monety. Derlic zaciekawiony pochował zmarłego, a z towarami szybko wyruszył do najbliższego portu nic nie mówiąc bliskim, skąd wypłynął statkiem na wyspę Aeris. Niestety statek którym płynął napadli piraci przez co stracił cały swój dobytek i towary zmarłego kupca. I tak postanowił zacząć życie od nowa z dala od starych kłopotów... Na wyspie Aeris!
To jest tylko Barbarzyńca przypominam
Sorry miało pisać to nie jest barbarzyńca a 2 posty wyżej pisze że to przecież ma być 100% wojownik... Jaki ja głupi jestem :/
Jednym słowem mówiąc...
!!!PRAWIDŁOWA WERSJA!!!
Informacje o postaci:
- Nazwa konta postaci: Vorapir
- Nazwa postaci: Derlic Starhold
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Człowiek
- Wiek postaci: 18 lat
- Charakter: Chaotyczny Neutralny
- Wyznanie postaci: TEMPUS
- Pochodzenie postaci: Neverwinter
Opis:
Widzisz dobrze zbudowanego, łysego mężczyznę o ciemnej skórze i błękitnych oczach.
Porusza się szybkim i pewnym krokiem, mówi jak typowy wojownik.
Historia:
Derlic Starhold mieszkał w rodzinnym mieście Neverwineter.
Jego ojciec, Arden był kowalem, matka, Maried była tkaczką.
Rodzice wyznawali boga waukeena, a Derlic Tempusa, co nie podobało się jego rodzicom.
Było mu obojętne czy stał po stronie dobra czy też zła. Zawsze zwracał uwagę co mu przyniesie większą korzyść.
Kiedy dorósł robił duże problemy w mieście, ale straż traktowała go lepiej zewzlędu na rodziców, którzy byli wzorowymi mieszkańcami... W końcu zgodził się przyłączyć na jakiś czas do straży miejskiej żeby nauczyć się posłuszeństwa i posługiwania bronią. Tak został wojownikiem, który stał po stronie tych którzy mieli mu czym zapłacić.
Pewnego dnia jeden z kupców, przyjaciel ojca Derlica wynajął go i wyruszył z nim w podróż do jednego z portów gdzieś na północ. Droga była spokojna, aż do momentu kiedy wpadli w zasadzkę złodziei. Wtedy kupiec po raz pierwszy zobaczył prawdziwą siłę Derlica, walczył on jak mężny wojownik, ale choć wybił większość złodziei, a przed resztą uciekli to jego towarzysz został mocno zraniony. Kiedy kupiec wiedział że już umiera, wyznał Derlicowi ile wart jest jego towar i gdzie uda mu się go zamienić na złote monety. Derlic zaciekawiony pochował zmarłego, a z towarami szybko wyruszył do najbliższego portu nic nie mówiąc bliskim, skąd wypłynął statkiem na wyspę Aeris. Niestety statek którym płynął napadli piraci przez co stracił cały swój dobytek i towary zmarłego kupca. I tak postanowił zacząć życie od nowa z dala od starych kłopotów... Na wyspie Aeris!
TO JEST 100% WOJAK!
A może by tak dostosować się jeszcze do wcześniejszych moich uwag..?
Informacje o postaci:
- Nazwa konta postaci: Vorapir
- Nazwa postaci: Derlic Starhold
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Człowiek
- Wiek postaci: 18 lat
- Charakter: Chaotyczny Neutralny
- Wyznanie postaci: TEMPUS
- Pochodzenie postaci: Neverwinter
Opis:
Widzisz dobrze zbudowanego, łysego mężczyznę o ciemnej skórze i błękitnych oczach.
Porusza się szybkim i pewnym krokiem, mówi jak typowy wojownik.
Historia:
*Zauważyłeś kawałek oberwanej kartki. Kiedy się jej przyglądasz, zauważasz że jest na niej opisana kogoś historia*
Nie wiem dlaczego zaczołem pisać, ale skoro zacząłem to już skończę...
Urodziłem się w małej chatce w Neverwinter. Jestem synem kowala Dertana i tkaczki Karii.
Ojciec ciągle próbował przekonać mnie do kowalstwa, ale ja wolałem więcej czasu spędzać używając broni niż ją tworzyć i tak zostałem strażnikiem miejskim.
Niestety moja kariera strażnika zakończyła się szybko, ponieważ wydało się że biorę łapowki. Później przez długi czas nie mogłem znaleść żadnej pracy dla siebie.
W końcu zostałem najemnikiem, czasem musiałem pracować po za prawem. Wkrótce straż miała na mnie tyle dowodów, że musiałem opuścić moje rodzinne miasto i wyrusyć przed siebie szukając lepszej przyszłości. Następnego dnia spakowałem się, pożegnałem z rodziną i wyruszyłem na południe. Zaraz za mną wyruszyła straż, gonili mnie, ale uciekłem na bagna i zatrzymałem się w gospodzie "Pod Płaczącą Wierzbą". Moim celem był Waterdeep, miałem nadzieję że nikt mnie tam nie znajdzie. Nikt się nie zjawiał, ale ludzie tam byli bardzo nie ufni, więc wolałem nie ryzykować i oddalić się jeszcze dalej. Teraz postanowiłem po płynać statkiem do Candlekeep, ponieważ spodobał mi się klimat nadmorskiego miasteczka. Moje oszczędności się kończyły, ale starczyło mi na podróż w z dłuż brzegu mieczy i dotarłem do celu... Tam włócząc się bez celu zauważyłem że jakiś marynarz szuka załogi na swój statek i dobrze płaci, więc postanowiłem się zapisać, przeżyć przygodę i przy okazji trochę zarobić. Wiedziałem tylko że miejsce do którego mieliśmy się dostać znajdowało się 100 mil morskich od Candlekeep. Kilka dni później wyruszyliśmy. Kiedy byliśmy kilka mil od wyspy zaatakowali piraci! Jako jedyny przeżyłem atak, ponieważ wskoczyłem do wody kiedy tylko ich zauważyłem, a reszta wolała walczyć. Nie wiedziałem co ze mną będzie, przez kilka dni siedziałem w szlupie i kiedy zaczynałem myśleć że to już koniec zauważyłem ląd przede mną, szybko dopłynąłem i padłem na piasku... Kiedy sie obudziłem znowu byłem na statku, tylko wyglądał inaczej. Ktoś mnie zauważył i zabrał z wyspy? Nie byłem już niczego pewien... Okazało się że ten statek płynie na wyspę Aeris. Od marynarzy nie co dowiedziałem się o wyspie i postanowiłem tam pozostać, z dala od przeszłości... Z czystym kontem i całkowicie spłukanym!
*Tu ktoś pismo się urywa*
PS.
To jest wojownik!
Nie potrafię już lepiej napisać... ;(
Co poprawić?
Derlic Starhold
Informacje o postaci:
- Nazwa konta postaci: Vorapir
- Nazwa postaci: Derlic Starhold
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Człowiek
- Wiek postaci: 18 lat
- Charakter: Chaotyczny Neutralny
- Wyznanie postaci: TEMPUS
- Pochodzenie postaci: Neverwinter
Opis:
Widzisz dobrze zbudowanego, łysego mężczyznę o ciemnej skórze i błękitnych oczach.
Porusza się szybkim i pewnym krokiem, mówi jak typowy wojownik.
Historia:
*Zauważyłeś kawałek oberwanej kartki. Kiedy się jej przyglądasz, zauważasz że jest na niej opisana czyjaś historia*
Nie wiem dlaczego zaczołem pisać, ale skoro zacząłem to już skończę...
Urodziłem się w małej chatce w Neverwinter. Jestem synem kowala Dertana i tkaczki Karii.
Ojciec ciągle próbował przekonać mnie do kowalstwa, ale ja wolałem więcej czasu spędzać używając broni niż ją tworzyć i tak zostałem strażnikiem miejskim.
Niestety moja kariera strażnika zakończyła się szybko, ponieważ wydało się że biorę łapowki. Później przez długi czas nie mogłem znaleść żadnej pracy dla siebie.
W końcu zostałem najemnikiem, czasem musiałem pracować poza prawem. Wkrótce straż miała na mnie tyle dowodów, że musiałem opuścić moje rodzinne miasto i wyruszyć przed siebie szukając lepszej przyszłości. Następnego dnia spakowałem się, pożegnałem z rodziną i wyruszyłem na południe. Zaraz za mną wyruszyła straż, gonili mnie, ale uciekłem na bagna i zatrzymałem się w gospodzie "Pod Płaczącą Wierzbą". Moim celem był Waterdeep, miałem nadzieję że nikt mnie tam nie znajdzie. W końcu i tam doszły pogłoski o mych wyczynach w Neverwinter, więc wolałem nie ryzykować i oddalić się jeszcze dalej. Akurat poznałem marynarza, który miał zamiar wypłynać na wyspę Aeris i postanowiłem po płynąć z nim, ponieważ wyspa znajdowała się bardzo daleko od Neverwinter i moich kłopotów i mało kto mógł pomyśleć że tam się wybiorę. Kilka dni później wyruszyliśmy. Kiedy byliśmy kilka mil od wyspy zaatakowali piraci! Jako jedyny przeżyłem atak, ponieważ wskoczyłem do wody kiedy tylko ich zauważyłem, a reszta próbowała ratować statek. Nie wiedziałem co ze mną będzie, przez kilka dni siedziałem w szlupie i kiedy zaczynałem myśleć że to już koniec zauważyłem ląd przede mną, szybko dopłynąłem i padłem na piasku... Kiedy sie obudziłem znowu byłem na statku, tylko wyglądał inaczej. Ktoś mnie zauważył i zabrał z wyspy? Nie byłem już niczego pewien... Okazało się że ten statek płynie na wyspę Aeris. Uznałem że ta wyspa to moje przeznaczenie i zacząłem wszystko od początku z dala od dawnych kłopotów... Z czystym kontem, całkowicie spłukany!
*Tu ktoś pismo się urywa*
Cytatmówi jak typowy wojownik
To znaczy?
Derlic Starhold
Informacje o postaci:
- Nazwa konta postaci: Vorapir
- Nazwa postaci: Derlic Starhold
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Człowiek
- Wiek postaci: 18 lat
- Charakter: Chaotyczny Neutralny
- Wyznanie postaci: TEMPUS
- Pochodzenie postaci: Neverwinter
Opis:
Widzisz dobrze zbudowanego, łysego mężczyznę o ciemnej skórze i błękitnych oczach.
Porusza się szybkim i pewnym krokiem, mówi jak typowy wojownik.
Historia:
*Zauważyłeś kawałek oberwanej kartki. Kiedy się jej przyglądasz, zauważasz że jest na niej opisana czyjaś historia*
Nie wiem dlaczego zacząłem pisać, ale skoro zacząłem to już skończę...
Urodziłem się w małej chatce w Neverwinter. Jestem synem kowala Dertana i tkaczki Karii.
W młodości szkoliłem się na kowala, ale wolałem jednak więcej czasu spędzać używając broni niż ją wykuwać i tak w wieku 17 lat zostałem strażnikiem miejskim.
Po połowie roku moja kariera jako strażnik miejski legła w gruzach, ponieważ zostałem oskarżony o zabójstwo wpływowej osoby w mieście i musiałem uciekać.
A stało się to tak... Pewnego dnia patrolując jedną z ulic w mieście, usłyszałem hałas w budynku. Bez zastanowienia wyważyłem drzwi i wchodząc do środka ujrzałem pobitą dziewczynę, a nad nią jej ojca. Szybko go obezwładniłem i zaprowadziłem do budynku straży miejskiej. Okazało się że był to wpływowy kupiec w mieście i nic mu nie można zrobić. Następnego dnia przechodząc koło tego samego budynku znów usłyszałem hałas, ale ty razem wiedziałem że nie wolno mi tam wchodzić, więc nie zwracając na to uwagi ruszyłem dalej. Reszta spędziłem na śledzeniu kupca aż do wieczora kiedy to już miałem iśc do domu. Zobaczyłem coś strasznego! Kupiec usiłował wynieść zwłoki dziewczyny, którą poprzedniego dnia ją pobił za miasto. Postanowiłem za nim pójść i samemu wymierzyć na nim sprawiedliwość.
Poszedł do lasu, a ja za nim i tam po prostu zabiłem go. Po ukryciu zwłok poszedłem jakby nigdy nic do domu, a następnego dnia zostałem aresztowany, oskarżony od morderstwo kupca i jego córki. Myślałem że nie ma dla mnie już żadnej nadziei, miałem zostać powieszony, ale mój ojciec zorganizował akcje ratunkową. Udało mu się mnie uratować, ale sam umarł. Nie umiałem sobie tego wybaczyć, ale musiałem zostawić teraz moją matkę wdowę i jak najszybciej uciec z miasta! Gonili mnie, ale uciekłem na bagna i zatrzymałem się w gospodzie "Pod Płaczącą Wierzbą". Moim celem było miasteczko portowe Waterdeep, miałem nadzieję że nikt mnie tam nie znajdzie. W końcu i tam doszły pogłoski o zabójstwie, którego dokonałem w Neverwinter, więc musiałem uciec gdzieś daleko za morze. Akurat poznałem marynarza, który miał zamiar wypłynąć na wyspę Aeris i postanowiłem po płynąć z nim, ponieważ wyspa znajdowała się bardzo daleko od Neverwinter i moich kłopotów i mało kto mógł pomyśleć że tam się wybiorę. Kilka dni później wyruszyliśmy. Uznałem że ta wyspa to moje przeznaczenie i zacząłem wszystko od początku z dala od dawnych kłopotów... Z czystym kontem, całkowicie spłukany!
*Tu ktoś pismo się urywa*
Teraz jest dobrze czy nie?
Włosy obciął po tym jak musiał uciekać (Zmiana wizerunku!)
Mówi jak typowy wojownik (tutaj mi chodziło o to że jak tworze postać to można wybierać głosy) Jest taki gło jak Mężczyzna, Typowy Wojownik... Jak nie pasuje to można ten element ominąć =P
CytatJak nie pasuje to można ten element ominąć
Należy... Chyba, że napiszesz coś w rodzaju 'mówi basem' bądź 'mówi z wyraźnym elfim akcentem'.
Derlic Starhold
Informacje o postaci:
- Nazwa konta postaci: Vorapir
- Nazwa postaci: Derlic Starhold
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Człowiek
- Wiek postaci: 18 lat
- Charakter: Chaotyczny Dobry
- Wyznanie postaci: TEMPUS
- Pochodzenie postaci: Neverwinter
Opis:
Widzisz dobrze zbudowanego, łysego mężczyznę o ciemnej skórze i błękitnych oczach.
Porusza się szybkim i pewnym krokiem.
Historia:
*Zauważyłeś kawałek oberwanej kartki. Kiedy się jej przyglądasz, zauważasz że jest na niej opisana czyjaś historia*
Urodziłem się w małej chatce w Neverwinter. Jestem synem kowala Dertana i tkaczki Karii.
W młodości szkoliłem się na kowala, ale wolałem jednak więcej czasu spędzać używając broni niż ją wykuwać i tak w wieku 17 lat zostałem strażnikiem miejskim. Wkrótce musiałem zostawić rodzinę, pracę i uciekać z miasta, ponieważ zostałem oskarżony o zabójstwo wpływowej osoby w mieście. I tak zaczęła się moja pierwsza, prawdziwa przygoda...
Pewnego dnia patrolując jedną z miejskich ulic, usłyszałem hałas dochodzący z budynku obok. Bez zastanowienia wyważyłem drzwi, wbiegłem do środka i ujrzałem pobitą dziewczynę, a nad nią jej ojca. Szybko go obezwładniłem i aresztowałem. Niestety moje starania poszły na marne, ponieważ okazało się że osoba, którą aresztowałem to wpływowy kupiec i taki szarak jak ja nic nie może mu zrobić. Nie dawało mi to spokoju, więc następnego dnia mimo zakazu przełożonych udałem się za kupcem na na zwiad. Zobaczyłem coś strasznego! Kupiec usiłował ukryć worek, w którym były zwłoki dziewczyny, którą poprzedniego dnia pobił. Kilka sekund później mój miecz leżał wbity w pierś okrutnego kupca. Niestety ulica na której dokonałem zabójstwa była pełna okolicznych mieszkańców i strażników miejskich. Zostałem aresztowany, oskarżony o morderstwo kupca i jego córki. Kilka dni później odbył się proces na którym zostałem skazany na powieszenie. Mój ojciec nie mógł pogodzić się z moim losem więc postanowił wynająć kilku ludzi i w następnego dnia wywołać zamieszki w mieście żeby łatwiej było mi uciec z więzienia w którym byłem więziony. Udało mi się uciec, ale ojciec podczas bójki z strażnikiem został ugodzony mieczem w brzuch i umarł. Wiedziałem że w tym mieście czeka już na mnie tylko śmierć więc postanowiłem się stamtąd wynieść. Gonili mnie, ale uciekłem na południowe bagna i zatrzymałem się dopiero w gospodzie "Pod Płaczącą Wierzbą". Moim celem było miasto portowe Waterdeep, ponieważ tam miałem pewność że nikt nie zwróci na mnie uwagi. Kiedy dotarłem do miasta musiałem zastanowić się co robić dalej. Szukając szybkiego sposobu na zarobek kilku złotych monet zauważyłem że jakiś marynarz szuka załogi na swój statek i dobrze płaci, więc postanowiłem się zapisać, przeżyć przygodę i przy okazji trochę zarobić. Wiedziałem tylko że wyspa na którą płyniemy nazywa się Aeris i znajduje 100 mil morskich na wschód od Candlekeep. Kilka dni później wypłynęliśmy w stronę Aeris, podróż trwała kilka dni. Kiedy dotarliśmy na wyspę uznałem że jest ona moim przeznaczeniem więc postanowiłem tam pozostać i zacząć wszystko od początku z dala od dawnych kłopotów!
*Tu ktoś pismo się urywa*
Akceptuję
Akceptuję
*Uśmiecha się*
Wreszcie się udało!
Dziękuję [DM] Morrie, Sileas oraz wszystkim pomagającym mi wytropić i unicestwić błędy w mojej historii.
PS. Postać założę jutro bo dzisiaj nie mam czasu ;(
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL