Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Login: Dahrrr
Imię: Dahr Freen
Rasa: Księżycowy Elf
Wiek:150 lat
Płeć : Mężczyzna
Wyznanie : Shevaras
Pochodzenie: Evereska
Bardzo wysoki elf mierzący około 180 cm wzrostu, dobrze zbudowany, ma zielone oczy, czarne włosy przechodzące w śnieżna biel, rozwiewają się one na wszystkie strony przy najmniejszym nawet wietrze. Ma delikatnie pociągła twarz dość ciemną karnacje skóry jak na elfa księżycowego. Wiecznie wygląda na zadumanego, jakby krążył myślami gdzieś daleko. Jego wymowa jest gładka i bezbłędna, bez trudu się wysławia.
Na czole ma tatuaż w kształcie korony, na plecach ma wytatuowanego wielkiego pegaza, którego skrzydła sięgają aż po łopatki. Na nadgarstkach również ma tatuaże o identycznym wzorze. Jego głos jest kojący i spokojny. Porusza się pewnym krokiem jak na wojownika przystało, lecz mimo że para się walką wręcz ma chwytne i zręczne dłonie. Wygląda na dość młodego elfa.
Urodził się w Everesce w dość biednej rodzinie, pobierał różnorakie nauki, lecz szybko zorientowano się że ów elf ma zadatki na wojownika, co jest dość wyjątkowe w przypadku księżycowych elfów, które zazwyczaj parają się magia. Miał też silny charakter wskazujący na zdolności przywódcze, jednak nikt nie potrafił wytłumaczyć skąd one się u niego pojawiły. Przeszedł szkolenie wojskowe, podczas którego uczono go władania ciężkim orężem. Uczył go także ojciec ,który sam również posiadał zadatki na wojownika, niestety potrafił tylko teoretyzować.. gdyż sam nie miał okazji uczestniczyć w wojnie .
Dahr szybko odszedł z domu, mając zaledwie 120 lat, ponieważ przez ten czas sprawiał wiele problemów w wychowaniu, był niepokorny, nie przyjmował też do wiadomości tego co zasługuje na karę a co jest czynem chwalebnym, miał własne zasady , które również były niewiadomego pochodzenia. Postanowił że poszuka czegoś więcej niż może mu zaoferować spokojny żywot i udał się w podróż gdzie tylko go nogi poniosą.
Wiele podróżował po lądzie, jednak w końcu, zupełnie bez żadnych planów dotarł na do Waterdeep. Ujrzał tam piękny statek .. Z reguły unikał wody, ale coś go podkusiło aby wsiąść i popłynąć. Zmierzał on na wyspę zwaną Aeris. Podróż była długa i monotonna, powoli przekształcając się w cierpienie. Dahr szybko nabrał wstrętu do takiej ilości wody i kołysania tej wstrętnej łupiny w którą przekształcił się jego piękny środek lokomocji. Modlił się tylko do Shevarasa, aby to się skończyło…nie obchodziło go jak... mógł się nawet rozbić - jego by to zadowoliło. Jednak pewnego ranka na horyzoncie gdy się przeciągał na pokładzie statku jego bystre oko dojrzało w oddali ląd.
Akceptuję.
Akceptuję.
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL