Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
- Nazwa konta postaci: alkon33
- Nazwa postaci: Altar Darkmoon
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Pólelef
- Wiek postaci: 44 lat
- Wyznanie postaci: Aerdrie Faenya
Z mgieł zimnego poranka wyłonił się statek przybijający do brzegów Portu. Na pokładzie oprócz wielu dziwnych towarów, które przebyły daleką drogę z Waterdeep, wysiadł też jeden pasażer. Wiejący wiatr od morza odsłonił spod długich lekko siwych włosów, twarz o ciekawych typowo półelfich rysach. Przybysz zaplótł swe włosy w warkocz, jak miał to w zwyczaju, potarł brodę, po czym wdział swoją starą łuskową zbroję - jakich wiele w Faerunie - a następnie swoje kroki skierował do portowego szynku.
Po kilku samotnie wypitych szklanicach wina, właściciel spytał się go, co go sprowadza w te strony. Półelf odparł - "Służba". Jego dziwny dialekt zdradzał, iż przybył z daleka.
Jego matka pochodziła ze starego elfiego rodu, parającego się magią. Ojca nigdy nie poznał. Matka twierdziła, że zginął na jednej z wypraw wojennych. Ukrywała jednak przed nim fakt, że ojciec był rashemeńskim wojownikiem, który aby udowodnić swe męstwo wyruszył na dajemmie do odległych zachodnich krain. Podczas podróży napotkał Lithil zbierającą w lesie zioła i ubzdurał sobie, że "to jego wychlaran". Lithil odrzuciła zaloty dzikiego wojownika, ten jednak nie odpuścił, a czas zrobił swoje... Po roku urodził się chłopiec któremu nadano imię Altar. Pewnego dnia ojciec zabrawszy broń wyruszył z domu i już więcej, nie wrócił. Lithil domyślała się, że po prostu źle się czuł wśród elfów i wyruszył w daleką podróż w swe rodzinne strony.
Dorastający Altar całe dnie spędzał na buszowaniu z przyjaciółmi po lesie, toczeniem walk na drewniane miecze. Wszystko zmieniło się gdy matka podarowała mu jedną ze swoich ksiąg. Od tego czasu Altar zainteresował się książkami, postanowił więc wyruszyć do Waterdeep, gdy jeden z kupców zaoferował mu posadę księgarza. Przez 6 lat pracował w sklepie "Księgi i pergaminy", jednak praca ta z biegiem czasu coraz bardziej go nużyła. Tak więc najął się w ochronie wędrujących do Neverwinter kupców. A stamtąd wyruszył statkiem zmierzającym na Aeris.
Tymczasem przeładunek statku przedłużał się w nieskończoność... Rozmyślając przy kolejnej szklanicy szlachetnego napitku, Altar postanowił skończyć z nową profesją. Wyszedł z gospody rzucił sakiewkę z zadatkiem w twarz zdziwionego kupca, po czym udał się chwiejnym krokiem przed siebie.
Akceptuję.
Akceptuję.
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL