ďťż
Powolne tempo gry


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Mam taką sprawę. Gra niby działa mi płynie, ale tempo - w porównaniu z jednynką - strasznie się wlecze. Postacie jakoś tak powoli biegają itp. Czy to zjawisko naturalne czy wina kiepskiego kompa?? Czy da się to tempo jakoś podkręcić??


Hmmm.... chyba to nie wina kompa bo wtedy gra by kaltkowała a nie zwalniała bardziej byłbym za tym że taka jest po prostu gra a co do zwiększenia szybkości to nie słyszałem żeby to było możliwe
Psia kostka. Jak grałem w Dungeon Siege 2 to mi się wydawało, że jest za szybko. W NWN2 z kolei za wolno. Ciężko dogodzić graczowi.

PS. Pytanie dodatkowe dla osób, które zabrnęły dalej niż ja (ja zacząłem grać dopiero dzisiaj). Jaka jest perspektywa gry w pojedynkę?? Bo NWN1 dało się praktycznie w całości przejść bez pomocy towarzyszy, co bardzo mi odpowiadało (nie lubię, jak mi się ktoś plącze pod nogami). A jak to jest w NWN2??
Do neverwinter nie możesz zmieniać członków drużyny a później masz dość mocno ograniczone pole manewru Ale nie jestem pewien jak to jest dalej po neverwinter bo dużo dalej nie zaszedłem


Mieszko ciężko ci będzie przejść w pojedynkę , no chyba , że na końcu gry będziesz miał naprawdę wypasionego maga
W połączeniu z np. wojownikiem to wtedy przejdziesz, tak myślę
Zawsze możesz używać czitów, ale to raczej psuje zabawe...
dziwne a ja jakos nie moge zapanowac nad druzyna bez palzy...
Xsan...poprostu wyłącz tryb marionetek...wtedy oni będą tylko za tobą chodzili, a w walkach ty będziesz nimi kierował

Co do towarzyszy i maga dobrego...ja przeszedlem prawie całe NWN2 (prawie, bo kawałki z towarzyszami musiały byc bo inaczej bym kampani nie przeszedł) bez nikogo u boku...robota o wiele wygodniejsza
Ja myślę, że grę dałoby się przejść bez towarzyszy (oczywiście oprócz tych niezbędnych do rozwoju fabuły ), a oni są raczej ciekawym i często zabawnym dodatkiem do rozgrywki. No i dzięki nim gra jest dłuższa, np. bez Neeshki nie byłoby Leldona, więc nie byłoby questu z kolekcjonerem.
Też się już przekonuję, że jeśli się dobrze zbuduje postać, to można tę grę obalić w pojedynkę. Nielicząc oczywiście Shandry u boku. Czy ona się kiedyś wreszcie ode mnie odczepi??

PS. I jeszcze jedna bolesna kwestia. Kto to wymyślił, żeby zastraszenie było zbudowane na charyzmie, a nie na sile. Efekt tego jest taki, że niziołek-bard ma większe zastraszenie, niż półork-barbarzyńca. Nie sądzicie, że to kompletny absurd?? Przydałby się patch, który by to poprawiał.
Spoiler: tak ona zginie w siedzibie Amona Jerro

Hmmm... mam pytanie a jak ty chcesz zastraszać siłą?? co postać podniesie kamień z ziemi i go zgniecie??
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl