Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
No no gra mnie pozytywnie zaskoczyła (naprawdę rzadko się to zdarza) i dalej czuję po niej straszny niedosyt. Więc czekam teraz na serwa. Co mnie irytuje to na pewno żadnych filmików pomiędzy aktami i niektóre błędy.
Co do zakończenia gry to jestem w 100% pewnych że będzie kontynuacja ponieważ ostatni filmik ukazujący nam githyanki jasno stwierdza że Ten kto włada mieczem Gith ma wiele przygód NIE TYLKO w Krainach Fearunu więc zapewne wyrzucą nas gdzieś do innych sfer gdzie następnie wrócimy do Neverwinter (tak przynajmniej ja uważam). Chociaż dodatku może nie być ale wtedy chyba zagryzę twórców
Jeśli był temat to najmocniej przepraszam że powtarzam
Gdyby nie problemy z patchami i błędami... Gra może by była miła.
Cóż - Moje zdanie jest proste. Nie za tą cene - nie taka jakość jaką oczekiwałem po jedynce. Obecnie gra stoi na półce i czeka i patchów i dodatków i wogóle na ożywienie. Czyli nieskreślam 2, bo doszły mnie słuchy, że łatają i łatają. Może sie rozwinie jak jedyneczka?
Tak więc mam mieszane wrażenia z gry jak i z kampani, wiele niedociągnięć. Ale ja zawsze napotykam tylko błędy i niedociągnięcia, taki już mój 'styl'.
(Pytacie jakie niedociągnięcia? Graliście łotrem i okradaliście kupca stojąc przed nim [mimo wielu porażek] i potem u niego jeszcze za te pieniądze kupowaliście miecz? No i niemówiąc o założeniu zbroi na jego oczach prosto z wystawy ;P)
Obecne zdanie na temat gry: "Pożyjemy... zobaczymy co z tego będzie."
Bo kampania takie same wrażenie wywarła jak ta z jedynki - *ziewa* ehh... nudno troche. O patrz moge kraść od innych... tee... niepowodzenie i nic, c000l! Będe największym łotrem w dziejach neverwinter! ;>
Mi się wydaje czy takich tematów już było z 10 ?
A będzie i z 50 Mam nadzieje, że będziemy podróżować po sferach, uwielbiam takie rzeczy Grało mi się przyjemnie, mimo bugów i grafiki (rpg to nie tylko ładna grafika, ale i fabuła a od ładnego wyglądania mamy Oblivion ). Jak zresztą powiedział autor tematu, fabuła wciąga i sprawia, że nerwowo przeglądasz wiadomości i tematy szukając czegoś o dodatku który niezaprzeczalnie kiedyś będzie się musiał się pojawić. Wiadomo, że przyjdzie czekać mnóstwo czasu ale chce się przynajmniej dowiedzieć czego można się spodziewać
Mnie również gra zaskoczyła, ale nie tak jak tego chciałem Gra jest liniowa aż do bólu!! Jeszcze bardziej niz w jedynce ! Fabuła banalna (ratujemy świat przed złem:P) Zero pobocznych zadań bo wszystko tak naprawde nawiozuje potem do glownej fabuły. Atakować się nie da ludzi w "miastach" przez co gra złym, odpada. Interakcje w dróżynie sa fajne, ale stanowczo ich zbyt mało ! A romanse... jakie romanse ? Wyznania miłości wg. predszkolaka?? Dialogi są banalne, sporo uproszczń... masakra. Nie wiem kto sie za tego "rpega" zabrał ale napewno niebyło nikogo wśród twórców ze stargo Black Isle (chyba ze sprzątaczka sie liczy:P) ZAWIODłEM SIE !!! A miało byc tak pięknie Chyba zainstaluje po raz 12 485, BG 2...
Ale jest nadzieja, na nowego planescape'a, przez co jeszcze trzymam nevera na dysku
Cóż... dużo w tym prawdy (co prawda liniowość mi aż tak bardzo nie przeszkadza ale fakt, że niektórych to może wkurzyć) rozmówek towarzyszy rzeczywiście jest za mało i wkurzające jest to, że żaden nie ma uprzedzeń rasowych co do mojej osoby Po za tym jak kleryk czy paladyn wchodzi do karczmy to jakoś nikogo to nie dziwi. Nawet w nwn1 zwracali większą uwagę na moją klase i rase. Ale nadal mimo pewnych niedociągnieć ( no dobra : sporych wad) uważam, że to świetna gra:P Miejmy nadzieje, że nie spartolą dodatku i że pojawi się w nim to, czego brakuje tej kampani
Jak dla mnie kampania nwn1 to było dno.
Natomiast kampanie nwn2 przeszedłem jednym them i ciągle mi mało
Zgadzam się z Asgrafem. Fabuła w dwójce gorsza od jedynki? Chyba nigdy nie graliście w NWN1... No większej bzdury to ja nigdy nie słyszałem... Do kampanii w NWN1 podchodziłem kilkanaście razy, i to w dużych odstępach czasu, ale jakoś nigdy nie mogłem si przemóc, aby grać dalej. Natomiast przez NWN2 zarwałem kilka nocy i poczułem żal, jak zobaczyłem "filmik" końcowy. Na prawdę chciałem grać dalej...
Asgraf, przeszedłeś jednym them bo miałeś angielską wersje =p
mi w 1.02 postać się co chwile zapychała...a dopiero po pachu(nareszcie) limit magicznych toreb z 25 itemów powienkszono do 125...może drobnostka ale bardzo uprzykszała gre
CytatAsgraf, przeszedłeś jednym them bo miałeś angielską wersje =p
mi w 1.02 postać się co chwile zapychała...a dopiero po pachu(nareszcie) limit magicznych toreb z 25 itemów powienkszono do 125...może drobnostka ale bardzo uprzykszała gre
Angielską to miałem betę NWN2 (od wersji 0.95 zaczynając na 1.00 kończąc, potem beta wygasła).
Całą kampanie przechodziłem od początku do końca na łacie 1.02 i nigdy nie kupiłem moim czarodziejem żadnej magicznej torby bo szkoda mi kasy było na nie (kelgar z siłą byka był moim tragarzem).
Tak więc coś ci nie wyszło
Przeszedłem grę dwa razy. I oba razy grałem z przyjemnością. Pierwszy raz przeszedłem grę na patchu 1.02PL prawie bez błędów (raz gra wywaliła mnie do Windowsa). Szybkość gry też mi nie przeszkadzała choć mam nie najmocniejszy sprzęt (Athlon 3000+, GF 6600 128MB, 1GB RAM) a ustawienia grafiki nie były najwyższe (oczywiście nie na full).
Kampania, jak dla mnie, była ciekawa. Dużo questów pobocznych nie ma, ale jest kilka nie związanych z głównym wątkiem (choć w jego trakcie na nie się natykamy). Liniowość kampanii mi nie przeszkadzała, zwłaszcza, że wiele zadań można rozwiązać na kilka sposobów.
Rozmowy miedzy członkami drużyny są znakomite, choć rzeczywiście mogłoby ich być więcej.
Zamierzam przejść grę raz jeszcze raz
Kilka rzeczy na pewno jest nie dopracowanych. Kontrola nad drużyną nie jest rewelacyjna. W ostatniej walce nie byłem w stanie kontrolować efektywnie połowy drużyny (ale AI nieźle sobie poradziła). Brakuje opcji typu: "strzelaj z łuku/kuszy, ale jak wróg podejdzie do ciebie, zmień na miecz", albo opcji wycofania się czarownika. U gigantów, chciałem zepchnąć głazy, miałem za mało siły i, niestety, Kehlgar mi nie pomógł
Tak samo czasem dobre ustawienie kamery nie jest najłatwiejsze (np. w obronie Warowni, trudno ją mi było ustawić, bo albo mury zasłaniały widok, albo za mało widziałem )
Cut-scenki czasem powodują, że drużyna jest niekorzystnie ustawiona. I to czasem nie ma uzasadnienia (choć to bardzo nie przeszkadza, bo walki nie są trudne). Na przykład w pułapkę Gariusa przy moście bym nie wszedł. Gdy pierwszy raz grałem postarałem się ustawić łuczników i magów z tyłu na moście , by byli bezpieczni... niestety gra to ustawienie zupełnie popsuła
Mieszane uczucia mam co do przydzielania punktów doświadczenia tym towarzyszom, co siedzą w karczmie. Z jednej strony jest to fajne, bo mogę nigdzie z Quarą nie chodzić a jak jej potrzebuję (np. w III akcie), to awansuje na odpowiedni poziom. Z drugiej strony jest to nie bardzo realistyczne - rozumiem, że siedząc w karczmie towarzysze mogą ćwiczyć, ale chyba jednak powinni tego doświadczenia mniej zdobywać. Poza tym powiedziane jest, że Shandra będzie "trenować" z naszą drużyną. Zresztą jest ona rolnikiem, wyrwanym z jej spokojnego życia. Jeśli tak, to dlaczego od razu jest na poziomie 11 (czy jakoś tak), a nie zaczyna niżej: od poziomu 3, 4, 6? Byłoby to fabularnie uzasadnione.
Chyba najbardziej byłem rozczarowany jej zakończeniem, a dokładniej odczytaniem końcowych tekstów zupełnie bez emocji. Ale gra mi się bardzo podobała i czekam na doatek
Dodam jeszcze że wg. mnie kampania jest zbyt łatwa. Nawet na poziomie b.t. żadna z walk nie stanowiło wyzwania. Nie to co stary, taktyczny, Baldurek I właśnie, kiedy jestem przy walce to chciałbym zwrócic uwagę na jeden irytujący fakt, mianowicie, postacie nigdy nie giną (!), tylko popadają w "stany omdlenia" . Dziecinada jakaś. Po prostu zero emocji w czasie walki Dno. A świat w jakim postacie się poruszają jest, hmmm... sfilcowany jakiś. Dobrego słowa użyłem? Bo jak nazwać to, że wiecznie poruszamy sie ścieżkami a wokoło wały jakieś ochronne których oczywiście postać ni h... przekroczyc nie potrafi... Jakze brakowało mi tych epickich lasów z NWN 1, świergotu ptaków i promieni słonecznych przebijających sie przez korony drzew. Achhh, prawie że czułem zapach runa czy żywicy w takich momentach Gry nic nie uratuje w moich oczach. A gra w multi odpada, bo nie trawie tego rodzaju gier. Ale to jest tylko moje zdanie
Z którym oczywiście, musisz się zgadzać, bo moja racja jest mojsza niż twojsza
Pozdrawiam.
hmm... jakie jest moje zdanie na temat gry NWN 2 i jej kampanii. Jeśli chodzi o samą grę, szata graficzna jest wystarczająca jak na grę RPG, muzyka też na wysokim poziomie. Nadaje ona fajnego neverwinterowego klimatu. A jeśli chodzi o kampanie jestem w niebo wzięty . Zaskakująca, przemyślana fabuła, powrót do schematu z Baldurs Gate'ów i najważniejsze... towarzysze !!! Fakt kampania jest trochę liniowa, ale mi to w ogóle nie przeszkadza. W przypadku NWN uważam, że to plus .
boze co za guwniane gry to juz diabl bylo bardziej role-playem,
niewiem czym poprzec moje slowa, bo jest tego tyle ze hyba zabraknie mi umiejetnisci pisarskich. fallout, migth magic, baldur....tesknie...... wiecie ja bardzo lubie pograc, a co teraz gdy niema juz nowych przygud mozna zemdlec i poczekac na koniec walki.
Diablo i Role-Play? muahah
Czemu się śmiejesz? Diablo nie jest RPG? A te konstruktywne dialogi z NPC-ami? A towarzysze z własnymi celami i przeszłością? A alternatywne zakończenia? A wymagający przeciwnicy? A możliwość wyboru 12 charakterów?
Jestem pełen nadziei, że wszyscy zrozumieją ironię tego postu... nawet Palibebeh!
Kampania NwN 2 jest nieporównywalnie nudniejsza i banalniejsza od tej z NwN 1 (i z dodatkami). Jedynka bardziej mi pasowała od gustu niż druga częśc. Fabuła jest taka nijaka a odpowiedzi w dialogach w 90% wcale nie były trafne ( moja opinia, ponieważ mi nie pasowały wcale i zawsze chciałęm coś dopowiedziec lub dodac). Zadania wykonywane były... dziwne. Czemu ? Ponieważ nawet na najwyższym poziomie trudności stawiały przed graczem słabe wyzwanie. Powinny bardziej wymagac stretegi a nie wduszenia "Pauzy" i wycelowani wszystkiego co sie ma w przeciwnika (co także jest taktyką ale taką .... nijaką ?). Jest jeszcze pare rzeczy ale nie będe was zanudzał... a może jednak... dlaczego grają dobrą postacią nie mozna sobie powiedziec czasem jakiejś ostrej riposty żeby nie tracic na charakterze ? :/
Dziękuje za uwage :]
W zasadzie na każdą kwestię NPC powinno być przygotowanych 9 odpowiedzi do wyboru, tyle ile jest charakterów w systemie D&D. Tylko ile osób musiał by dodatkowo zatrudnić Obsidian... Jednak ta gra w ogóle nie stara się być komputerowym odpowiednikiem papierowych D&D, tylko siekaniną z niewielką domieszką komplikacji. Taką żeby amerykańskiemu 12 latkowi nie zagotował się mózg. W dodatku Atari które siedzi na licencji D&D koniecznie chce podbijać rynek gier sieciowych, za wszelką cenę. Seria Baldur's Gate była taka miodna, bo miała bogactwo elementów czyniących ją niegrywalną w multiplayu, i dlatego może już się nigdy nie pojawić na rynku podobny tytuł! Nieważne ile przyniosła zysku, Atari nie zainwestuje w coś takiego. I żadna inna wielka firma chyba też nie. Może 15% nabywców NWN grało przez sieć, a potrzeby pozostałych 85% zostały pominięte, mimo zanoszonych przez lata próśb na forach! Deweloperzy gier postanowili być jak dyktatorzy mody.
Może nie mam do końca racji, może odgrywanie charakteru i taktyczność walki będą rządziły np. w Dragon Age? Na razie od biedy wystarczy Neverwinter, w końcu to produkt bardzo modyfikowalny. Jaki by nie był głupi to wszystkie nowe gry są i tak od niego głupsze.
No i może wyjdą dobre, nie tylko dla multiplayerowców dodatki!
Cytatdlaczego grają dobrą postacią nie mozna sobie powiedziec czasem jakiejś ostrej riposty żeby nie tracic na charakterze ? :/
Święta racja, ja też lubię sobie pograć dobrą postacią, ale cała ochota na to mi przechodzi, kiedy "dobra postać" staje się, żeby daleko nie szukać, "ciotą".
Wg mnie charakter postaci powinien być uwarunkowany jej zachowaniem, a nie słowami. Prosty przykład - jeśli w jakiejś konwersacji mamy do wyboru "chętnie ci pomogę" i "dawaj kasę, to może ci pomogę", albo "jesteś wolny, tylko nie grzesz więcej" i "giń!", to rzeczywiście charakter powinien być zmieniony w zależności od opcji, którą wybiorę. Ale jeśli jedna z opcji do wyboru jest po prostu chamska czy opryskliwa, a nie pociąga za sobą żadnych negatywnych zachowań, to charakter powinien zostać taki, jaki jest. Przecież można być chamskim i opryskliwym, a mimo tego "dobrym".
Krew człowieka zalewa, kiedy ten zły łowca (nie pamiętam imienia) czy Quara rzucają jakąś kąśliwą uwagę, a ja nie mogę ich zrównać z ziemią bez jednoczesnej zmiany charakteru... ;D
a wyobrażasz jak wiele skryptów trzeba by zrobić żeby to zależało od zachowań a nie od słów??
No, jeśli chodzi o zabójcę, to też jestem wściekły, że tylko źli mogą go zabrać....:evil:
Ja też bardzo chętnie zagrał bym zabójcą ale nie cierpię grać jako zły Czy istnieje możliwość wzniesienia tego ograniczenia?? Czy w FR pisze że zabójca jest zły i tak musi być??
Ja mówię ogólnie i nie miałem tu na myśli akurat nwn'a tylko gry ogólnie.
A prawda jest taka że gier singlowych bez multi (lub z multi który jest tylko ozdobą) jest coraz mniej. Dziś ogromna większość gier na PC to gry których głównym daniem jest multiplayer, a trybu single albo niema albo jest on tylko drobnym dodatkiem który ma przygotować do gry na multi.
Gdy singlowe są praktycznie bezbronne wobec piratów.
Gry multiplayerowe bronią się za pomocą potrzeby zakładania kont, za pomocą unikatowych kluczy, za pomocą wypuszczania aktualizacji które nie chcą działać na piratach oraz za pomocą innych bardziej wyrafinowanych metod.
To wszystko sprawia że każdy komu zależy na graniu w multi w daną grę dla świętego spokoju kupuje legala. A skoro multiplayerowe młócki lepiej sie sprzedają niż gry o głębokiej fabule dla pojedynczego gracza to nikt już dziś się nie porywa na wielkie gry singlowe pokroju baldura. Gatunek gier przygodowych z tego samego powodu już prawie wymarł, a to wszystko dlatego że przez piractwo dziś najbardziej kalkuluje robienie łatwych niewymagających multiplayerowych młócek z wypas grafiką.
Wracając do tematu topiku...
Kampania mi się bardzo podobała i przeszedłem ją jednym them.
Ukończenie kampanii zajęło mi (w/g xfire'a) niecałe 80 godzin gry. (to duża liczba bo starałem sie dokładnie zbadać każdy kącik i nie przepuścić żadnego pobocznego questa)
Kampania mi się bardzo podobała lecz trochę rozczarowało mnie zakończenie po pokonaniu ostatecznego bossa. Mimo wszystko w porównaniu tych z NWN1 nastąpił tu duży skok jakościowy. Moja ocena kampanii 9+/10. (jeden punk zabieram za zakończenie).
Co do samej gry to początkowo odrzucił mnie nowy interfejs ale z czasem sie do niego przyzwyczaiłem i rozbudowałem go sobie o kilka modyfikacji z nwvaulta (np duże ikony przedmiotów) i teraz mi sie bardzo podoba. Interfejs ocena 8+/10
Jako ze jestem budowniczym, bardzo ważnym elementem jest dla mnie toolset.
Tu masa rzeczy sie zmieniła na dobre ale też trochę na złe. Największą zaletą jest to że mogę robić wiele rzeczy naraz. Np w nwn1 do szewskiej pasji doprowadzał mnie brak możliwości sprawdzenia resrefu obiektu w palecie bez zamykania edytora skryptów. Kolejną zaletą są nowe funkcje skryptowe których mi brakowało w nwn1, co prawda w nwn2 brakuje za to funkcji które w nwn1 dodano po łacie 1.67 ale Obsidian obiecał je dodać patchu więc problemu tu nie mam. Początkowo wadą był dla mnie brak kreatorów stworzeń, przedmiotów i sklepów ale szybko on zniknął bo pojawiły się pluginy na nwvaulcie dodające takowe i są one dużo wygodniejsze niż te z jedynki. Skoro już mowa o pluginach, to najwspanialsza cecha nowego toolseta to właśnie system wtyczek rozszerzających jego możliwości. Istnieje naprawdę dużo przydanych pluginów które nigdy nie miały swojego odpowiednika w pierwszej części i teraz aż sie dziwie jak mogłem sie bez nich się w nwn1 obejść. Oczywiście nowy toolset nie jest doskonały więc i opiszę co mnie w nim przeszkadza. Przeszkadza mi brak kolorowania składni w opisach funkcji jak w nwn1, irytuje mnie sposób numerowania wierszy w edytorze skryptów i denerwuje mnie fakt że funkcje typu struct nie wyświetlają się na spisie funkcji w prawym panelu edytora skryptów. Ogółem toolset oceniam na 7/10
Mógłbym pewnie jeszcze więcej napisać ale mi sie już oczy powoli zamykają poza tym obawiam się że przekroczę limit rozmiaru posta więc szybko podsumuję...
Ogółem NWN2 uważam za nieoszlifowany diament któremu potrzeba jeszcze trochę łat i który pewnie pokaże swój pełny blask wraz pierwszym dodatkiem do niego.
Ogólna moja ocena gry to 8+/10 jak wyjdą do niej łaty poprawiające wszystkie interesujące mnie błędy należy dodać do mojej oceny dwa punkty.
Dziękuję za uwagę *poszedł w kimono*
Piractwo na konsolach jest zjawiskiem marginalnym w stosunku do platformy PC
Gry konsolowe ciężej piratować bo nie można po prostu ściągnąć cracka
Kolejnym czynnikiem jest to że gry na konsole najczęściej są na egzotycznych nośnikach (np gamecube, ps3) których nie można kopiować/wypalać na przeciętnym domowym PC.
Innowacyjne produkcje na PC w dużej mierze padły ofiarą piractwa. Niestety, stworzenie gry z przyzwoitą grafiką, z enginem, który będzie można rozwijać to kwestia niestety przynajmniej 2-4 lat. A w przypadku mniejszych developerów i wydawców - jeśli po 6 miesiącach od premiery nie zwrócą się z nawiązką wydatki poniesione na grę, to firma ma generalnie kłopoty finansowe.
Vide historie Looking Glass, Black Isle'a, Troiki.
Co do 10-15% grających przez sieć - fakt, ale to zwykle oni są potencjalną grupą docelową dla firmy, kupią gadżety związane z grą i moduły premiowe, sprawią, że więcej osób w ogóle zauważy grę (marketing szeptany) i będzie mogła być ona dłużej sprzedawana w wyższej cenie.
Model opracowany przez Stardocka ("wiemy, że większość z was ściągnie pirata, ale łatki i dodatki będą dostępne tylko po zakupieniu klucza gry") może sprawdzić się tylko przy relatywnie niskich kosztach produkcji (i przychodach z innej działalności).
Co do kampanii - bawiłem się więcej niż dobrze, osobiście interfejs mi nie przeszkadzał - moje refleksje można znaleźć tutaj.
OT totalny się robi
Nie marginelizując wpływu piratów powtórzę - innowacyjność umiera, ponieważ gry stały się takim samym biznesem jak każdy inny. Lepiej (szybciej, bezpieczniej) jest wydać Phoo Smoo v4 Deluxe na gotowym silniku będący zasadniczo bardziej błyszczącą powtórką z przeszłości. Mamy już grupkę fanów poprzednich wersji, mamy rebiatę, która jeszcze nie grała w poprzednie części, którę zachęcimy poprzez reklamę (która swoje kosztuje) oraz trochę sloganów... aha, i koniecznie obniżenie poziomu trudności i wycięcie co bardziej skomplikowanych elementów, coby nie frustrować klienta. Krótko mówiąc sure shot.
Rynek został podzielony między wydawców gier, którzy dyktują warunki studiom developerskim. Wydawcy oczekują szybkich i pewnych zysków i tu pojawia się schemat analogiczny do rynku muzycznego czy filmowego. Innowacyjne rozwiązania jako ryzykowne są spychane na dalszy plan.
Dlaczego Richard Gariott odszedł z Origin? Dlaczego Peter Molyneux opuścił Bullfroga? Cholera... EA - Imperium Zła?
hehe ja mam GF 5900 FX i mi chodzi nawet totalna siekanka na końcu gry:)
Ja przeszedlem gre juz 5 razy i przechodze 6 z niecierpliwoscia czekajac na maske zdrajcy ktora dostje na urodziny (10 stycznia) i jeszcze mi sie nie znudzila. Co do fabuły raczej nie musze sie wypowiadac nie ma tam zadan typowych na tego typu gry rpg (zabij szczury w piwnicy) a fabuła trzyma w napieciu do ostatniej chwili.
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL