Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Jest to wstęp do opowiadania, na którym rozmyślam i prosiłbym o komentarze do tekstu, mimo że go na razie nie wiele. Główne motywy to pamięć i metafikcja, metafizyka - przynajmniej postaram się nieco je wprowadzić. Nie mam jeszcze całego planu fabuły, ale nie ma co zakładać końca, nie jestem Doylem Zresztą taki proces twórczy wpasowuje się nieco w charakter opowiadania...
Wstęp
Drogi czytelniku, czy zastanawiałeś się kiedyś czym jest sen? Czym jest człowiek, który nie potrafi śnić? Nie, nie chodzi o marzenia senne, ale o samą zdolność do zapadania w sen, o chwilę gdy zamykasz oczy, a świat wokół ciebie jakby cichnie, jakby blednie i się rozmywa, a ty pogrążasz się w przyjemnym uczuciu towarzyszącemu tej chwili.
Niektórzy sądzą, że sen to odpoczynek ciała. Gdy po ciężkim dniu napięte mięśnie trudami pracy w polu rozluźniają się i domagają chwili wytchnienia. Zmęczenie nieodzownie łączy się z potrzebą snu, z uczuciem, że jedyne czego nam potrzeba to wygodne łóżko i cicha, spokojna noc.
Zdaniem innych sen pomaga nam pamiętać. To właśnie podczas snu wszystkie nasze wspomnienia, nasze doświadczenie i informacje, które posiedliśmy zostają uporządkowane. Tak jak w przypadku ciała, tak nasz umysł stara się odpocząć po wyczerpującym dniu na uczelni.
Inni uważają domenę snu za sposób na ucieczkę od twardej i szorstkiej rzeczywistości. Śniąc mogą być kim zechcą, gdzie zechcą. Śniąc mogą sięgać gwiazd i przelewać je między koniuszkami palców, aż ostatnia z nich spadnie w bezdenną otchłań błękitu. Sen dla nich jest odpoczynkiem od rzeczywistości.
Część jednak postrzega sen jako obowiązek lub karę. Nie jest ani produktywny w ich mniemaniu, ani specjalnie przydatny. Gdyby mieli więcej czasu na pracę mogliby więcej osiągnąć, a tak marnują czas na sen. Podobnie mogą pomyśleć ci, których bliscy nie potrafią się już obudzić. Sen dla nich to odpoczynek, gdyż tylko podczas snu ich zmartwione i wyczerpane dusze mogą odnaleźć spokój.
Lecz sen może być czymś jeszcze – nadzieją. Sen był nadzieją dla Boga, którego opuścili wyznawcy i skazali się na zagładę, sen był dla niego ostatnią szansą za przeżycie, a udzieliła mu ją bogini magii. Ówbóg zapadł w głęboki sen, który pozwolił mu uniknąć zapomnienia, ale jednocześnie uwięził. Mógł być teraz jedynie dryfującym wiatrem po srebrnej tafli snów, czasem zostawiając drobne, niewprawne żłobienia na jej powierzchni. Żłobienia jednak potrafią zmieniać się w koryta rzek, te z kolei w doliny, a następnie w wąwozy, które są zdolne pochwycić ten sam wiatr, który je zrodził.
nawet nawet kojarzy mi się z Sandmanem. jesli już przywołujesz uczelnię to mam nadzieję, że fabuła będzie współczesna?
dawaj dalej ;]
Nieeee Raczej w FR, tam też są uniwersytety, ale to właściwie element zamieszania jakie chcę stworzyć
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL