Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Wczoraj wpadł mi ten pomysł do głowy. Niektórzy (w tym ja) maja problem z odpowiednim reagowaniem na inne postaci. A jako że człowiek najlepiej uczy sie na przykładach to proponuje je podawać tutaj (konkretne sytuace). Liczę, że ktoś mądry poradzi co należałoby wtedy zrobić. Najlepiej tak jak w opisie tematu, czyli wzorcowe zachowanie oraz skrajnie negatywne. Zaczynam ja.
"Drużyna złożona z kilku postaci, wśród nich moja: mnich, praworządny dobry wyznawca Ilmatera. Mamy ważną misję. Jedna z postaci informuję że wyznaje Lovitar. Co powinieniem zrobic? Rzucić się na niego z pięściami? Odejść z grupy, czy być oburzonym i od tej pory 'patrzeć mu na ręce'? A może coś innego?"
Odejść z drużyny. Inaczej. Jesteś mnichem, który tego nie ukrywa.
Pytanie za sto punktów - co robi w tej drużynie wyznawca Loviatar?
Jeśli knuje jak cię śledzić, zdradzić (przez emotki), pluje na ciebie, ma mordercze zamiary, tudzież puszcza teksty poniżej pasa - OK.
Jeśli nie - zrobić screena i tej osobie należą się 24 godziny odpoczynku.
Ja mam pytanie jak odgrywać niską charyzmę postaci?
A jak wysoko masz Int i Madrosc?
Int 13, Mdr 14, Cha 8
Uznałem, że mnich Długiej Śmierci to nie jest osoba z wysoką charyzmą.
Hm... Generalnie przegrywać dyskusje i mieć trudności z przekonywaniem oraz wywieraniem wrażenia na innych.
Uprzejme diabelstwo podziwiające widoki natury to częsty widok?
A to zabronione?? Jeśli jest chaotyczny, to równie dobrze mógł sobie w morzu popływać...
Skoro ja jestem druidem co wyrzyna wpień setki małych zwierzątek dla swojego boga i przy każdej prawie modlitwie składa kawałki zwierząt w ofierze(zwykle głowy bez oczu).
To dlaczego diabelstwo nie może podziwiać natury?. To że jest złe nie znaczy że Nie lubi popatrzeć na uroki natury.
A uprzejmosc to moze byc tylko ułuda
CytatMuszę powiedzieć że tak sie zachowywał, no może bez morderczych zamiarów. Chciałbym wiedzieć jak ja powinienem zachowywać się wobec podobnych jemu?
Moze próbuj go przeciągnąć na stronę dobra ? Choć wyznania pewnie i tak nie zmieni
A uprzejmość, Haqim, to nie ułuda, a poszanowanie drugiej istoty
Ilmater + Loviatar, to jednak rozstanie się i pójście własnymi ścieżkami.
Zawsze można też poprosić MG, aby sprawdził, czy Int i Mad >= 12 plus Cha >=10 pozwalają na ewentualną dysputę teologiczną.
Mogłoby być ciekawie.
No to mam już 3 postacie z którymi nie chcę mieć nic wspólnego
A jak odgrywać wiedzę postaci z zakresu religioznawstwa, geografii, historii czy kultury? Nie ma takich umiejętności (wiedza), a jakby były nikt by nie pakował w nie punktów. Od czego może zależeć taka wiedza? Czy można przyjąć, że postać ma w/w podstawowe informacje dotyczące jej regionu? Co z bardziej zaawansowaną wiedzą?
Obowiązuje zasada Take10:
Wiedza + Mod. z Int. + 10. i można sobie łatwo porównać ze spodziewaną trudnością wyzwania.
Oczywiście jeśli wiedza jest zgodna z historią postaci.
Przykład:
postać Morrie -> z pewnością ma dużą wiedzę na temat drowów, religii, Eilistraee, Skullportu, kultury i legend elfów, Dolin, niezła na temat Podmroku, magii, Waterdeep, terenów w Zachodnich Ziemiach Centralnych
Myślałem Jako osoba mająca problemy z odgrywaniem postaci, myślałem nad tym jak to poprawić. Niestety jeśli ktoś mi błędów nie wytknie to sam z siebie nie wiem jak się poprawić dlatego wpadłem na taki pomyśl. Doda on trochę pracy Dm dlatego to tylko propozycja a nie „żądanie”.
Mianowicie Dm który prowadził by jakąś drużynę, zrobił by sobie małą notatkę o graczach, podkreślam mała, a następnie wysyłał by swoje uwagi do takiego gracza jako Pm. Notatki taki miały by treść w stylu „ Jesteś elf leśny i raczej nie powinieneś zadawać się z drowami” czy „ człowiek z amn nie powinien znać obecnego biegu wydarzeń w dolinie lodowego wichru”.
Nie mówię oczywiście żeby Dm pisał to o wszystkich postaciach jakie obserwuje ale tak kolo 5-10 takich Pm na 2-3 dni chyba nie było by takim wielkim problemem, a sądzę że naprawdę poprawiło by to poziom odgrywa postaci.
Taron, nie wiem czy to dobry pomysł, bo np. Lythari wysłałby każdemu całą pracę magisterską na temat błędów w prowadzeniu jego postaci
mam pytanie odnośnie odgrywania postaci o charakterze chaotyczny dobry. Zdaję sobie sprawę iż to charakter trudny do ukazania dlatego chciałbym wyjaśnić pare kwestii.
1. Czy chaotyczna postać jest no cóż chaotyczna w działaniach czy też może tworzyć plany a jeśli tak czy cechuje ją raczej słomiany zapał czy też może pozostawać konsekwentna w swych działaniach.
2. Czy chaotyczna postać jest nierozważna tzn. czy się nie zastanawia w pełni nad swymi działaniami czy też raczej odwrotnie może działać po dogłębnym rozważeniu konsekwencji
Podsumowując, me pytania sprowadzają się do tego czy chaotyczność postaci dobrej oznacza tylko że stosuje się do prawa jeśli zgodne jest ono z jej pojmowaniem dobra, moralności itd. czy też cecha chaotyczności przejawia się w całym rysie postaci, jej zachowaniach, zapalczywości, braku organizacji, swoistym roztrzepaniu.
Z góry dziękuje za wszelaką pomoc i wyjaśnienia.
Charakter na osi praworządność-chaotyczność jest bardzo słabo zdefiniowany. Odgrywaj jak uważasz. Ja uważam że nie da się podać definicji tych charakterów, ale można podać właściwości:
Praworządny:
Zaletami postaci praworządnych jest to że są logiczne i można na nich polegać. Wadą postaci praworządnych jest to że mogą charakteryzować się myśleniem schematami i ciasnotą poglądów.
Chaotyczny:
Zaletami postaci chaotycznych jest to że są elastyczne i kreatywne. Wadą postaci praworządnych jest to że mogą działać w sposób impulsywny i nieprzemyślany.
Tworzyć plany można niezależnie od charakteru, chociaż postaci chaotyczne będą bardziej skłonne by zmienić plan na miejscu. Przestrzeganie prawa nie ma nic wspólnego z charakterem. Głębokość myślenia zależy od inteligencji i mądrości, nie od charakteru.
własnei a jesli postac ma int 10 to znaczy ze jest przecietna ? w sesnie zemoze czasem powiedziec cos madrego i uzywa normalnego słownictwa ?przynajmiej ja tak odgrywam swego barba wydaje mi sie ze postac chaotyczna moze układac plany i wiazac ze soba fakty co wiecej jesli jakis celjest wazny moze do niego dazyc ja tak to rozumiem tylko uwaza ze jednak potrafi przez to ze jest chaotyczna dostrzegac rózne strony danej sprawy tzn nie wszystko dlaniej jest czarne i białe i widzi w odcieniach szarosci
a takie pytanie ja własciwie zaczynam grac w RPG w taki sposób jak na serwie i co sadzicie o moim barbarzyncy ? co powinienem zmienic w jego odgrywaniu czy moze powinien zostac taki jaki jest ?
cóż ja myślałem że Rathgar jest paladynem był tak dobry i upominał Bruna by nie posyłał nieszczęśników do mauzoleum (chyba że mi się postacie pomyliły) hmmm może więcej troche barbarzyństwa więcej impulsywności mniej uprzejmości
(choć znowu nie jestem aż tak doświadczonym graczem i mogę się mylić)
Chaotyczny barbarzyńca nie musi być stereotypowym obślinionym, zapijaczonym dzikim berserkerem. Może być wojownikiem który wychował się w nieco bardziej plemiennym środowisku, w walce polegającym na dzikim szale i pierwotnej sile zamiast treningu.
Elminster ma charakter chaotyczny dobry a uprzejmy raczej jest.
też prawda ale Elminster jest magiem nie barbarzyńcą
poza tym do uprzejmości chyba trzeba mieć przeciętną charyzme i inteligencje (tak mi się wydaje) a z tym u barbarzyńców różnie to bywa , cóż w każdym razie przyznaję myliłem się nazbyt uogólniając (ale w tym wypadku jak odróżnić paladyna od barbarzyńcy?)
P.S. Dziękuje Tengu i Warlord za uwagi odnośnie charakteru chaotycznego
hmmm punkt dla Ciebie masz racje choć bardziej wyszukaną kurtuazją posłuży się elf niż półork ale ogólnie przyznaje Ci słuszność i cofam swe uwagi w pokorze
ehh ja go tak odgrwam ze wzgeldu na historie postaci czytaliscie ja ? kiedys był zły wie o tym i stara sie teraz nadrabiac zmienic swe zycie wiec ogolnie starasie byc dobry dla innych aledzieki zauwagi czasem bede starał sie byc bardziej ... barbarzynski :d pozatym narazie ma cel walka z pelmionami goblinów i innego plugastwa gdyz ich działania przypominaja mu jak on kiedys grabił itp znaczy to co dowiedział sie z ksiegi bo w koncu ma amnezje :d
[ Dodano: Sob Lip 14, 2007 4:29 pm ]
charyzma tez 10
[ Dodano: Sob Lip 14, 2007 4:30 pm ]
nie robiłem zadnego power builda tylko normalna postac
już przepraszam, myliłem się
P.S. Staram się nie czytać historii innych postaci bym przypadkiem nie zrobił jakiegoś metagamingu. (np. by moja postać nie oceniała odrazu kogoś nie znając jego wyznania czy przeszłości)
ejj nie przepraszaj to twoja ocena sam sie o to spytałem dostałem odpowiedz i tak owiele lepsza niz sie spodziewałem wiec naprawde bez przepraszania ja sam sie ucze dopiero
Wracajac jeszcze na chwile do dyskusji o charakterze, to myslalem zawsze, ze charakter odpowiada bardziej za decyzje hmm... nazwijmy to: podstawowe.
Chodzi mi o to, ze charater bardziej decyduje o tym, czy jakies dzialanie podjac (pomoc czy nie pomoc okradanemu wlasnie kupcowi) niz o tym, jak je podjac... Bo sposob zalezy chyba bardziej od inteligencji, madrosci, wiedzy...
Jeśli mała dziewczynka poprosi praworządnego dobrego paladyna o pomoc, bo zgubiła się w mieście to oczywiste, że takową pomoc otrzyma. Na chaotycznego złego nie ma co liczyć...
Ale jeśli chodzi o takie sytuacje o jakich napisałeś
dosc fajny opis charakterów znalazłem tu http://bg2.gram.pl/index....=article&id=163
taki jest opis CD i wg mnie trafia on w sedno tego charakteru
CHAOTYCZNY DOBRY: Chaotyczni dobrzy bohaterowie to silne indywidualności, pełne uprzejmości i życzliwości. Wierzą w dobro, ale nie mają wielkiego poważania dla praw czy różnych ustaleń i zasad. Nie uznają tych, którzy się rządzą i rozkazują innym. W czynach kierują się własnym kodeksem moralnym, który - choć dobry - może nie zawsze odpowiada poglądom reszty społeczeństwa. Dobry przykład to odważny pogranicznik zawsze idący na czele osadników.
Czy ta lista charakterów na której chaotyczny neutralny to praktycznie wariat, a neutralny neutralny to jakiś dziwak zapisujący w zeszyciku ile zrobił złych i ile dobrych czynów, usiłując utrzymać równowagę?
To czym dobry i zły się charakteryzują jest oczywiste, a charakterystyki praworządnego i chaotycznego są w miarę nieźle opisane tu: http://www.wizards.com/de...nd/sg/20050325a
chaotyczny neutralny zmienił dla graczy co znają tylko z BG a potem zagrali w NWN. W Baldurze był to wariat. W NWNW wolny duch co robi co chce.
Neutralny widzi (albo wyczuwa jeśli to druid) ,że na przykład koboldów jest mniej więc im pomaga. Oczywiście zawsze jest bardziej dobry.
Hmmm a czy mógłby ktoś napisać przykładowy dialog osoby Inteligentnej (18) i niemądrej (8) z osobą mało inteligentną(8) ale za to mądrą(18) ? Charyzmę obu przyjmijmy... 12.
Nie do końca wiem jak ma to wyglądać...
spotkałem dzis na serwerze człowieka o dziwacznym imieniu zamieszczam screena
http://img482.imageshack....iwneimiebl9.jpg
chodzi mi o tego Bhall od Bloodhills zauwazyłem jak wychodzi z miasta i dlatego screen z listy graczy ale mysle ze to wystarczy
No to kasacja postaci i papa.
Wysoka inteligencja, niska mądrość - roztargniony profesor, geniusz pomijający w swoich planach "nieistotne" szczegóły, często postać komediowa. Przykłady - Fighter, Red Mage, Black Mage z 8-bit Theater.
Niska inteligencja, wysoka mądrość - człowiek prosty, powoli myślący, ale wiedzący co wie, często wykazujący się bardzo zdrowym rozsądkiem. Przykłady - Brutha z Pomniejszych Bóstw, Forrest Gump.
Co do charakterów:
- charakter NPC-a:
20% dobry
30% neutralny
50% zły
30% praworządny
50% neutralny
20% zły
- co do charakterów w regionach
90% zwykłych ludzi ma charaktery podane w FRCS
Ja mam takie zapytanie co do odgrywania bardem... Czy duzym nietaktem bedzie, jezeli bede ''spiewal'' nieswoje teksty (czyt. brane z roznych ksiazek, wyszukane w necie itp)
bo nigdy nie mialem zylki do poezjii....?
Nie, tylko ja was proszę - jesli ballady, to chansons de geste, albo niemiecka, czy angielska poezja romantyczna, a nie Mickiewicz...
Mickiewicz...? Nawet mi przez mysl nie przeszlo
Myslalem raczej o jakis pijackich (to do karczmy) piosenkach, tudziez o jakis mniej znanych (tudziez w ogole nie znanych, bajlepiej by bylo) polskich wierszykach, moze troche zmienionych...
Ja swego czasu, podczas gry bardka, opieralam sie na Piesniach Osjana, tlumaczonych przez Krasickiego. Mysle, ze to bylby dobry start... z pewnoscia lepszy, niz cudza tworczosc znaleziona w necie.
Proponuję też ballady Goethego i Schillera, jeśli nie chodzi o heroiczne, albo te, które pojawiają się np. u Scotta i Hugo.
Co do sprośnych piosenek itp., mozna zacząć np. od Johna Donne'a.
o tym jak DM palą całą wyspę?
hehehehehehehehehehehe:D
ja zwykle robie małą krwawą łaźnie z małych zwierzątek odcinam głowy wydłubuje oczy...głowy składam w ofierze Malarowi a oczy...sam zjadam
od razu widać ze czerwonego smoka nie czytałeś...
Przyznam sie że nie czytałem prawie żadnej księgi d&d nie każdy jest expertem:/
a że nikt nie chciał mi udzielić więcej info o moim bożku odgrywam jak umiem
Czy trzeba do barda podchodzić tak sztampowo? Czy musi śpiewać? Może przecież pisać wiersze, albo wysławiać się kwieciście, np mówić tylko rymem
A może miłośnikiem kobiecych kształtów i jedynie o nich mówić, wzdychać... albo malować.
Polecam podręcznik "Pieśn i Cisza" D&D - dla Bardów i Łotrów - dużo przydatnej wiedzy potrzebnej do odgrywania a koszt kiedy jeszcze kupowałem dwa lata temu to 29PLN.
Ja mam jeszcze pytanie co do charakterów - jeśli chcę grac drowem, który lubi intrygi i kłamstwa (wysoka Charyzma, Blef i Dyplomacja), ale na dłuższą metę woli prawo, do tego jest z natury (jako drow) zły, ale niekoniecznie mu się śpieszy do jego czynienia, tzn. równie dobrze może komus pomóc, to to może byc PZ, ew PN ??
A, i dodatkowo zeby był wyznawcą Vhaerauna??
To tak jak np. Mefasm (domyślam sie, że jest PZ, skoro to Baatezu), który w końcu był miły dla gracza??
neutralny zły
Hmm... W sumie racja... tak jak Maska np...
No trudno, chciałem cos praworządnego, ale tak może też byc.
Ale będąc NZ będe mógł od czasu robic dobre rzeczy??
oczywiście jeśli ma w tym interes
Reasumując dzisiejszą sytuację: wszystkie posty poszły do kosza.
Jeśli macie problemy z czymś, albo z jakąś sytuacją Party vs Party, konfliktem itp. - piszcie na kanale MG.
Do tego on służy, a nie do privów z MG
Witam mam pytanie gram barbem, niedługo bedzie 5 lvl czy przez ten czas mogł sie on juz nauczyc czytac i pisac ? czy moge to odegrac czy barb musi byc całe zycie analfabeta ?
Przez te kilka tygodni?
Ale ok, pomyślę nad jakimis miniquestami dla barbarzyńców, którzy chcą się nauczyć pisać i czytać w Thorassie.
No i oczywiście są w stanie zauważyć tę potrzebę (Int i Mad na 10+).
ja mam oba te wspołczynniki na 10 no wiesz takie koslawe runy podstawowe zdania itp
czemu nie udacie się do maga? za niewielką opłatą wszystko wam napiszę
nie ja chce byc pismienny jako ze zmieniam swe zycie to chce sie nauczyc pisac iczytac ot i tyle w tej kwestii


Przykład symbolicznego rabunku za 25szt złota dla niego miałem status "nie do pokonania" i jak sie nie zachowywać w takiej sytuacji zanim przyszedł mg delikwent sobie bezczelnie poszedł a sytuacja trwała zaledwie minutę.
(przypominam że zgodził sie na pojedynek)
Od dziś nie ma zmiłuj sie dla takich z mojej strony bo z tego co widzę rozbestwiacie się.
OOC
ha! więc bywasz w lesie drwala Varenval, wydała się twa kryjówka
P.S. Ale w tej sprawie masz rację, dlatego należy ruszać drużynami (tak samo jak na krakowskich ulicach )
OOC nawet po miescie sie przebiegłem jak straży nie było ja bywam wszędzie:)
"Buu, nie zareagował na mojego poweremota, nie daje mi pieniędzy, do za brak RP!!!1"
Na co druidowi który żyje w lesie (nie ma co kupić w mieście bo jest poszukiwany) kasa? Ja widzę tylko griefowanie i zasłanianie się odgrywaniem.
Te teksty "są źli, są dobzi" czy "RP zobowiązuje" powalają. Szczególnie że jak widzę to po mieście można już się przebiegać jak nie ma straży, czyli "RP obowiązuje wszystkich prócz mnie".
Jedyna zła rzecz którą wykazała się ofiara było nie czekanie na MG, mimo że mówił że poczeka.
OOC Przyznaje sie ale właśnie dlatego go zraportowałem nie dlatego że chce kase(bez urazy ale co za 25szt złota można sobie kupić) ale dlatego ze powiedział że poczeka na mg
Tendu jakbym miał raportowac każdego co nie chce placić za rabunek było by takich ludzi mnostwo:) raz mnie nawet ktoś sprał przy rabunku:/ bywa:)
chodzi o rpgowe wyjście z sytuacji
No nie wiem, na 1 poziomie to 25 to trochę jest.
Ale jak tam sobie uważasz. Dla mnie wszystko u podstaw czego leży psucie zabawy innym graczom to griefowanie. Jeśli ofiara w OOC nie czuje się dotknięta to jest ok, jeśli zamierza podewziąć wyzwanie (tym samym licząc się z konsekwencjami) i przegra to też jest ok. Ale zabieranie dzieciom cukierków nie jest ok.
cóż tak naprawdę będąc poszukiwanym banitą winien zabić świadka
(wiem że to nie możliwe )
Ktoś musi być jedyną szumowiną na serwerze a z tego co wiem jestem jedyną...
na pierwszym poziomie no masz trochę racji ale mógł napisać *wyrywa sie i ucieka* albo wołac o pomoc(ze 3 ludzi przeszło jak go rabowałem i nie reagowali:D)
(a tym razem robiłem to perfidnie na środku ulicy niedaleko! silwood!)
Nie chce dla niego bana tylko chce uświadomić że rabunki sie zdarzają i można dość łatwo wyjść z takiej sytuacji w sposób po rpg.
A teraz pytanie z innej beczki.
Czy jak odgrywam ze mój bard gra jakąś muzykę mogę pisać że moja postać gra melodie podobna do jakiejś współczesnej. Chodzi mi o to żeby inni gracze kojarzyli przynajmniej o co chodzi. Bo wiadomo mogę napisać ze *gra melodie w stylu ‘Pieśni o (tu wstaw imię jakiejś znanej postaci z Ferrunu)’* ale nikt nie będzie wiedział jak ona brzmi. Ale jak napisze *gra melodie w stylu ‘Pieśni o Małym Rycerzu’ * każdy będzie wiedział.
Jeśli nie, czy mogę o jakieś podpowiedzi prosić?
*gra coś w stylu "pokaż swoją twarz*? Hmm jak dla mnie to by nie przeszło...
Ja mam pytanie, bo dzisiaj miałem genialną sytuację... W skrócie, najpierw gadałem z półrokiem, który twierdził, że nic go nie pokona, że każde zwierze bez strachu zabije, to monstrualnego borsuka przywołałem żeby się lekko przestraszył, a on zaczął się zachowywać tak, jakby chciał go zeżreć, a że ja przyjaciel natury, tośmy zaczęli się kłócić itp... Podczas jednej kłutni on emotką napluł mi w twarz, potem żeśmy się jeszcze pokłucili, on mówi, że wyrwie mi rękę... Ja na siebie rzucam "Ciało słońca" i mówię "Podejdz i sobie weź", on podchodzi i po 2,3dmg od ognia obrywa... Czy takie zachowanie wobec kogoś chcącego zżerać borsuki, czyli działanie mu na nerwy, dopiekanie mu, komentowanie nieszanujących natury ciałem ognia przystoi Druidowi, czy raczej w takich sytuacjach powinienem być "spokojny jak mnich Shao-Lin", nie reagować i nie podróżować z nim?
P.S. Grom, dzięki za wspaniałą odgrywkę... Świetnie się z tobą kłuciło. Za to kocham RP.
No... druid podróżujący z półorkiem to chyba niecodzienne zjawisko. A po tym jak napluł Twojej postaci w twarz... po prostu się pokłóciliście? To już nie jakaś tam Kamienna Skóra... to Stalowe Nerwy!
Ja bym nieco podgrzał atmosferę Ciałem Słońca, potem poszczuł go wilkiem i olbrzymim pająkiem, a na zakończenie rozładowałbym całe napięcie błyskawicami... a potem bym na nim zasadził jakiś ładny kwiatek :]
Ja po prostu kocham moich przyjaciół z kręgu
Dlatego po prostu trzeba byc mędrcem i dowcipnisiem a pieśni sobie darowac.
Dwa kwiatki.

EDIT
A po 5 minutach z powrotem na serwerze:


Kiedy kolejna czystka?
hahahah pierwszy screen --> double kill xD
Zaczynam się nastawiać na opcję zerowa.... czyli wszystko, co nie jest zaakceptowane i nie jest na mojej prywatnej liście.
Ehhh. :/ jeszcze mi sie zadrza wstawic emontke :p
Za pojedyncze emotki nikogo ścigać nie będziemy (bo i nam się zdarzają), ale...
eh... jak następnym razem zauważę "próbę podrywu" (na kanale prywatnym) od kompletnie nieznajomej osoby, to...
nie ma zmiłuj się, taka osoba ma ban na klucz do końca świata.
xD Ja nigdy kobietami nie grałem i grać nie będę, więc raczej tego nie doświadcze.
Tak tak ... Np Irenez od czasu do czasu zdaza sie napisac ''ok''
Ja nie chce nic mowic, ale w ciagu ostatnich dwoch dni nastapila swoista lawina takich, wczoraj wieczorem to az mi sie grac odechciewalo...
Podrywu? Pedofile po serwie biegają?
Ej, mam pytanie... Bo w kampanii tak było ale nie jestem pewien... Czy druid jako zwierze może mówić? A jeżeli tak, to w jakim języku? Czy tylko zweirzęcym, druidycznym, cze też we wspólnym? Kaleeil czy jakos tak w kampanii, ten druid co sie w misiu zamknął, to nawijał normalnie.
Mi się wydaję że druid pod postacią zwierzęcą nie mówi sam w sobie a za pomocą magii. Chyba impy też tak maja i być może smoki, ale mogę się mylić.
Zasadniczo nie powinien.
Mogę przyjąć starą regułą, ze w razie potrzeby zwierzęcy towarzysze porozumiewają się z druidami / łowcami w łamanym druidyczny lub sylwańskim.
Druid pod postacią zwierzęcą mówi tylko po zwierzęcemu - i to po takiemu na jakie zwierzę się zamienił. Jak się zamienisz w świstaka to z psem nie pogadasz...
Więc Bruno miał rację, że się zdziwił, jak biegłem jako wilk lasem elfów i powiedziałem, że miło mi go spotkać .
Czyli się zmienię w dzika to po dziczemu pogadam... Dobra, już nie będę gadał z ludzmi jako zwierz. A jak się zmienie w żywiołaka?
Dobra, nie robie problemów, żywiołak nie ma CZYM mówić.
I tu niespodzianka żywiołaki znają języki ;]
Znaczy maja swoje jakieś tam
Ale po żywiołaczemu i tylko z innymi żywiołakami?
P.S. Swoją drogą to logiczne, żywiołak poderwał babeczkę i urodziło im się śliczne genasi...
Widzisz moj biedny bruno sie tak przestraszyl ze zostanie mu uraz do konca zycia ... (niech ktos wreszcie mnie wskrzesi bo cialko gnije ... )
... albo sie sam wskrzesze bo sie boje ze na cienia wpadne a ten mi glwoe odrabie ;P
A potem... ''ucz sie zywiolaczego jasiu ucz to bedziesz wiedzial co jest napisane w instrukcji''
A po czym można poznać, że postać 1-poziomowa powinna znać konkretny język elementarny?
Kapłani i druidzi bóstw elementarnych chyba jednak muszą się modlić w odpowiednich językach
No nie wiem... a nie moze we wspolnym?
Hmm... Aha. No nie wiem, co więcej dodać... Czyli przemieniony nie będe się odzywał i git, nie będe miał problemów.
No chyba ,że do innych druidów... Swoją drogą czy Kaleeth nie jest jednym z tych co znają wodnisty?
Lythari:
Dziękuję za szybką odpowiedź. Chyba nigdy bym się sam tego nie domyślił
Veris:
Na to wygląda
Jeśli zacznę szumieć jak morze to dajcie mi po twarzy Może się z powrotem przestawię na Wspólny
To jak ja jestem druidem Silvanusa to najwyzej moge ze z brzozą pogadać... :/
Atut pozwalający porozumiewać każdym znanym językiem będąc w zmienionej formie jest zarezerwowany dla klasy Master of Many Forms w D&D 3.0 znany pod nazwą Shifter (Zmienny)
Aha, jeszcze jedno... wie ktoś, jak wygląda przemiana w zwierze druida? Znaczy pysk mu sie wydłuża, ręce zamieniają się w łapy, obrasta sierścia i jest niedzwiedź czy nagle się w niego zmienia w rozbłysku?
P.S. No, ciekawe czy Master of many forms będzie w dodatku... jak tak to żywot mego druida na serwku łatwo się nie skończy
Przecież to był zmiennokształtny z NWN1?
Właściwie to tak... ale prawdziwego Zmiennego mieliśmy okazje poznać raczej tylko w PRC
Offtop.
PRC mówimy stanowcze NIE!
TY mówisz - dop. Heksagon
Wycie alfabetem Morse'a... cóż, nie wiem, jakie mogą być konsekwencje używania czegoś, co w Faerunie nie powstało.
Brutalne
To ja napiszę książkę na Aeris i to będzie Alfabet Cienia !
Niekoniecznie. A raczej tylko na morzu.
Stukaniem też można.
Poczytajcie o średniowiecznych i starozytnych sposobach kodowania listów...
Ehh potrzebuję wskazówek co do odgrywania klasą Shadow Dancer - Tancerz Cieni.
Czy mogę korzystać z tego źródła >> http://isei.vdi.pl/?page=show_article&id=194.
I czy jesteście w stanie polecić mi coś ciekawego. Zależy mi bardzo
Widzę że Isei znowu dodaje jakieś głupoty sobie (przykładowo to o balansowaniu pomiędzy cieniem i światłem albo "dziwne ziele"). Ja bym z ich źródeł nie korzystał, bo odnoszą się tylko do ich świata.
Nie z wszystkimi klasami związane jest jakieś szczegółowe odgrywanie. Tancerz Cieni to zazwyczaj sprytny oszust, mający także kilka nadnaturalnych sztuczek w zanadrzu. Odgrywa się go praktycznie tak jak zwykłego łotrzyka, z tą klasą nie jest związana żadna szczególna filozofia życia - to nie mnich, czy druid.
Jakbyś miał Heksagon czas i chęci to będę Ci po stokroć wdzięczny o pw, albo napisanie tu. Widzisz Tengu właśnie coś słyszałem, że trzeba "po odgrywać" a ja kurcza chciałem wziąć go. No więc czeka mnie trudne zadanie ujęcia go jakoś.
No, jedyny opis tej klasy który znam pochodzi z podręcznika MG, gdzie nie ma ścisłych wskazówek co do elementów odgrywania tej klasy - nigdzie indziej też się z nimi nie spotkałem.
W każdym razie - umiejętności tej klasy raczej nie wezmą się u ciebie same z siebie od tak, wymagają treningu pod okiem kogoś innego - szukaj mentora, kogoś kto pomoże ci lepiej się skradać, czy jaka tam jest twoja motywacja do wzięcia tej klasy IC.
Tancerz cienia wykorzystuje przede wszystkim musi wykorzystywać swoje umiejętności w praktyce, wszak praktyka czyni mistrza.
1) Tancerz Cienia nie jest związany z żadnym konkretnym bóstwem, choć znaczna część (ale mniej niż połowa) trup tancerzy cieni jest związana z kościołem Shar.
2) Tancerz Cienia wykorzystuje swe umiejętności ukrywania się i cichego poruszania się w walce. Gdy jednak nie musi walczyć z przeciwnikiem, to go unika. Osoba, która chciałaby zostać tancerzem cienia powinna używać przede wszystkim broni wykorzystujących finezję.
3) Tancerz Cienia powinien być charyzmatyczny. Z NWN i NWN 2 wyrzucono warunek dotyczący testu tańca, jednak powinien być on w stanie zatańczyć w sposób, który skłoni widzów do zapłacenia za jego nawet spontaniczny występ.
PS Tancerz cienia nie może podczas swoich prób używać mikstur, ani zwojów z zaklęciami wspomagającymi.
Tańczyć on może, ale u nas w mieście są takie kutwy, że grosza nie wyduszą...
Let's dance tancerzyku cienia, Cień nic nie dostanie za tańce bo i tak za dużo kasy pewnie ma . A ja mam pytanie jak odgrywać chaotycznego neutralnego bladego mistrza, którym moja postać pewnie zostanie? No i czy będzie mogła być grabarzem ?
Blady Mistrz ma obsesję na punkcie nieumarłych. Także przekraczania granicy pomiędzy życiem i śmiercią (chociaż co sprytniejsi ukrywają to przed innymi) - ta klasa nosi zbroję z kości, a szkieletową rękę-wszczep zdobywa poprzez odcięcie sobie starej i magiczne przyczepienie ręki nieumarłego.
Ostatnio miał miejsce atak na Silwood - coś co przechodzi już chyba w tradycję Dotychczas moja postać zwykła kręcić się po Aulos i o tych napadach mogła wiedzieć co najwyżej z plotek. Jednak od jakiegoś czasu przebywam w Silwood, podczas oblężenia nie była zalogowana i... jak powinna teraz reagować moja postać? Gdy kończę grę niemal zawsze wylogowuję się będąc w jednym z pokoi w karczmie - to by sugerowało, iż o tym ataku She powinna wiedzieć. Nie będę wszak udawałą, że akurat w tym czasie postać była w jakimś innym miejscu. Z drugiej strony wtedy nie grałam, postać nie była zalogowana, formalnie rzecz biorać nie była świadkiem tych wydarzeń. KToś ma jakieś sugestie? Nie ukrywam, iż uznaję, że moja postać atak widziała i jakoś go przeżyła, powiedzmy chowając się w bliżej nieokreślonym miejscu.
Można uznać na przykład, iż podczas ataków wszyscy mieszkańcy są ukrywani u Helmitów na przykład i tylko słyszą informacje na temat przebiegających starć, ale raczej ich nie widzą, ja bym to tak traktował. No chyba, że zaryzykowała pozostanie w karczmie i z okna śledziła przebieg niektórych starć. O tym ataku wiedziano wcześniej wiec cała społeczność miała czas na dotarcie do koszar czy innego schronienia.
Nie chciałem zakładać nowego tematu wiec sie zapytam tutaj sory za głupie pytanie, ale czy MG mogą już dawać pkt. doświadczenia i robią to za odgrywanie?
Oczywiście, że tak. Nie zawsze dają od razu, czasami jest on dopisywany po jakimś czasie.
Dzisiaj w czasie przygody powiedziałem że mamy czekać na towazrzysza. Pozostali uczestnicy zebrania stwierdzili że nie ma co czekać i że mamy zaczynać. Napisałem więc w OOC że Gracz X napisał do mnie i że zaraz będzie. MG upomniał mnie żebym używał PM, że OOC jest dozwolone tylko jak musisz odejść od kompa. Teraz pytanie: czy w takiej sytuacji należało użyć OOC? Jeżeli nie, to jak z tego wybrnąć? Bo musiałbym pisać PM do 5 graczy po kolei kiedy sytuacja wymaga szybkiej reakcji, a ja nie jestem sprinterem w pisaniu na klawiaturze. Może przydało by się okreslenie kiedy dokładnie powinno się używać tego magicznego skrótu?
MG się czepiał. Rzadkie i uzasadnione używanie OOC jest dozwolone.
MG sie nie czepiał bo gracze uzywali OOC zbyt często zawsze jest wyjscie aby to ominąc mozna napisac do mnie i wtedy mg powie OOC(jesli uzna to za niezbędne) lub na PW i mnie osobiscie drazni uzywanie OOC poza nagłymi przypadkami a to nie był taki przypadek bo był czas zeby do kazdego z 4 graczy napisac wiadomosc na pw. OOC nie słuzy do rozmówek i umawiania sie ale niektózy gracze tego nie rozumieja i naduzywaja dlatego ostrzegam kazdy gracz który w mojej obecnosci uzyje OOC bez uzasadnienia staci 100 sztuk złota.
W takich sytuacjach przydałby się NWNX
W nwn1 napisałem skrypt który zmieniał kanał drużyna w wysyłanie priva do wszystkich członków drużyny będących na tym samym obszarze.
Ten pomysł baaardzo mi sie podoba jestem za
Każdy, kto jest w temacie jest za... Ale technika jest przeciw...
juz wiem co i jak
1. nie trzeba odgrywać awansu (temat był już poruszany) ale jeżeli odegrasz to hmm raczej będzie to na plus
2. Elfy widzą w ciemnościach (w ograniczony sposób ale jednak). Ja jednak osobiście zazwyczaj pisze że przed czytaniem księgi (podczas odpoczynku) przywołuje magiczne światło.
No to ja może zadam pytanie. Jak waszym zdaniem powinien byc odgrywany Półork który uwaza sie za orka ?? I prosze o konkrete uwagi nie o zjechanie mnie
A swoją drogą szkoda że niema tu ogólnie rasy orka dostepnej do gry
Ork będzie dostępny w PRC.
Myślę że powinien się zachowywać tak samo jak półork tylko jeszcze bardziej dziko. Mówić tylko pojedyńcze słowa, jeść surowe mięso, biegać z toporem i siekać wzystko co się da itd.
ostrzegam że ork w mieście może zostać dość szybko rozsiekany
półork zachowujący się jak ork może zaś trafić na szubiennice
radzę więc wtedy trzymać się raczej dzikich terenów
Nieprawda, orkowie z bardziej cywillizowanych plemion są dosyć cywilizowani i potrafią tworzyć społeczeństwa rolnicze.
Dodatkowo szarzy orkowie (ECL +1) ze wschodniego Faerunu są o wiele bardziej rozgarnięci niż ich pobratymcy z Północy.
Tak jak nikt nie wpuści do miasta samotnej grupy orków, tak w sytuacji, gdy są to najmemnicy podążający z karawaną lub osobiście ochroniarze - w większych miastach ich obecności nikt dziwić się nie będzie.
Po prostu raczej ich nie zaprasza się do lepszych dzielnic.
hmm a czy w państwach które "przeżyły" wojny z orkami taka osoba nie zostałaby odrazu zabita? (pytanie teoretyczne)
To zalezy jak ork się zachowuje - oczywiście, że taki z bronią w ręku i agresywny zostanie usieczony, zanim ktokolwiek zacznie mu zadawać pytanie, ale orkowie, czy minotaury - abstrahując od niższej inteligencji nie są czymś dziwnym w większych miastach lub miejscach gdzie się spotyka trochę półorków.
Owszem są w nich rzadkością, ale nie wybrykiem natury.
A w niektórych miastach - patrz Purskul (jeśli sie nie mylę) orki i półorki potrafią być szanowanymi członkami społeczności.
Wolę orki niż orkowie. Jeśli mówisz orkowie, to (jeśli chcesz być konsekwentny) musisz także mówić krasnoludowie i elfowie. Konia z rzędem temu kto nagminnie będzie używał tych słów w normalnej konwersacji, zachowując kamienną twarz ("Chwilowy niedobór trunków w karczmie spowodowany jest tym że lokalni krasnoludowie wszystko wypili").
Konsekwentnie? W takim razie trzeba by mówić krasnoludki...
Ja osobiście jestem za orkowie i nie widzę potrzeby i zasadności konsekwentności w deklinacji.
Z innej beczki, to co prawda inni orkowie, ale w dodatku do któreś z książek Tolkiena miałem zasady deklinacji - uznawano tam odmianę orkowie za prawidłową jako odmienną od ssaka morskiego
Krasnoludy, elfy, orki - forma nieosobowa.
Krasnoludowie, elfowie, orkowie - forma osobowa.
Krasnoludki to zdrobnienie. Nie radzę mówić tak w ich obecności.
Nie mam nic przeciw ludziom mówiącym orkowie, ale niech nie mówią że forma orki jest niepoprawna.
Ludzie, po co się kłócić?
I tak najpoprawniej byłoby mówić "orks" "orksowie" "orksy" :p
Niech każdy mówi jak mu wygodnie.
Nikt się tu nie kłóci, dyskutujemy o zwierzętach morskich i innych
Zgadzam się, że każdy może mówić jak mu wygodnie.
Ja lubię wersję Golluma - "orcses"
CytatA w niektórych miastach - patrz Purskul (jeśli sie nie mylę) orki i półorki potrafią być szanowanymi członkami społeczności.
No pewnie w Airspur w Chessencie zaludnionym przez półorków też można znalezc sporo zwyczajnych orków.
Albo Phsant w Thesku.
Witam szanowne grono!
mam kilka pytań, ale jak zacząłem pisać, to robiło się ich coraz więcej i więcej...
więc wpakowałem je wszystkie do tego wątku:
Odgrywanie Helmity
Jako, że ostatnimi czasy modnym stało się wykorzystywanie faktu wielojęzykowości Krain mam kilka pytan:
1. To co do udało mi się ustalić (i co proszę potwierdzić lub skorygować): ilość znanych języków to: rasowe, klasowe, regionalne + za mod. z inteligencji na pierwszym poziomie. Wg. podręczników nauczenie się nowego języka kosztuje 2 punkty umiejętności, ale u nas to raczej technicznie niemożliwe. W takim razie czy jest możliwość poznania nowych? (np. zwiększając inteligencję przy awansie - nauka języka jako rozwój zdolności umysłowych)
2. Mieszkaniec Silverymoon zna tylko illuskański czy również chondathski?
Skończyliśmy na tym, że bez odpowiedniego atutu postać podczas przemiany np. w trolla traci zdolność mówienia w językach, jakie znała. Pozostaje jeszcze: czy ta postać zachowa zdolność rozumienia języków, jakie znała i czy będzie mogła mówić w języku olbrzymów?
I jeszcze jedno... przekazane mi pytanie
Czy otchłanny i piekielny są do siebie podobne; mają zbliżone zasady, fonetykę?
1) Może to wynika z niezrozumienia - postac przemieniona zyskuje siłę, zręczność i kondycję formy, która przybiera, ale zachowują własną inteligencję, mądrość oraz charyzmę.
Postać przemieniona traci zdolność mówienia w językach, które po przemianie są niemożliwe do wymówienia. Troll np. może posługiwac się wspólnym, więc tutaj nie widzę ządnych problemów. Nie zyskuje natomiast rozumienia nowych języków.
2) Języki otchłanny i piekielny mają odmienną fonetykę i zasady.
Pytanie dotyczące złota...
Jak wiemy 100 sztuk złota waży 1 kg. Jak mamy uzasadnić/odgrywać noszenie dużych sum?
Ja sam na przykład nosze pół tony..
Masz gildię ? Masz skrzynię w pokoju ? Masz problem z głowy.
Tyle ze tam nie wkładaj, tylko przyjmuj rpg-owo.
No i są jeszcze monety warte więcej niż sztuki złota - platyna i tak dalej.
Hmm... a własciwie to ten bank w Aulos to rozumiem jest taka "beta na pokaz" ? Bo on nie działa tak mi sie zdaje, a tak długo mnie tu nie ma żeby wiedzieć. (swoją drogą-ciekawe jaki jest średni majątek gracza na opsie)
Cóż, zawsze do tego dochodzą kamienie które są warte ileś tam setek czy tysięcy sztuk złota.
rangar - sądzę że należy to uzależnić od poziomu postaci. Sądzę że na poziomach 1-3 to trochę poniżej standardowego WBL (wealth by level, czyli tyle ile postać powinna mieć na odpowiednim poziomie), a na wyższych więcej - w końcu każdy zabity elfi bandyta albo mroczny łowca to około 100 sztuk złota zysku.
Mój Nerl - poziom 3 - dobiłem do 700 sz, jestem z siebie dumny biorąc pod uwagę ile nim grałem Ale stan majątkowy postaci to chyba raczej nadaje się na odrębny temat.
rangar, wiem że za beta testów działało .
No cóż... Wygląda na to że Rangar jak na swoje doświadczenie jest baaaardzo bogaty...
[ Dodano: Nie Wrz 23, 2007 7:06 pm ]
A co do banku-może ja go źle używam ? Bo nie rozgryzłem go jakoś...
Nie działa. Srawdzałem.
Molestujcie Asgrafa
Bank tymczasowo wyłączyłem bo zawierał exploita.
Aktualnie mam trochę za dużo na głowie aby go naprawić, ale widnieje on na mojej liście "to do"
Jak patrzą na organizacje o charakterze szpiegowskim (w tym Harfiarzy i Gwiazdki) wyznawcy Savrasa? Dokonują jakichś podziałów względem nich? Sami należą do jakichś czy bezwzględnie zawsze działają jawnie? Dążą do ich rozwiązania, ignorują, czy w pewnych przypadkach wspierają?
Ile trwałaby nauka dialektu Drowiego, jeśli zna się już Elfi, na serwerze?
Oraz proszę w imieniu Xayaziego o odpowiedź na jego pytania
drobne pytanka od którego poziomu mag może tytułować się Mistrzem by nie narazić się na śmieszność
oraz ile może kosztować czysta nieużywana księga czarów?
z góry dziękuje za odpowiedzi
Co do organizacji o charakterze szpiegowskim - wyznawcy Savrasa zachowują neutralny stosunek, o ile te nie zagrażają im lub ich bóstwu.
Mistrzem jest czarodziej, który zna czary 3 poziomu przynajmniej ze 4 różnych szkół i posiada ucznia. Czyli to oznacza przynajmniej 6 poziom.
Czysta, nieużywana księga, do zapisywania czarów kosztuje około 100 sztuk złota. Całkowicie wypełniona zapiskami warta jest około 5000 sztuk złota.
Odpowiedź udzielona na podstawie PG.
Nie ma za co
dziękuje, cóż hmm w takim razie nie wiem zbytnio jak odegrać zakup księgi przez mego ucznia (najwyżej skontaktuje się z dm-em)
btw. od tej pory mówcie mi Mistrz Saeval
Nie za bardzo się znam wiec pytam: Ile może trwać nauka elfiego?
Przeglądając DMG 3.5 ... zauważyłem, że poza kosztami nauczyciela, czas trwania jest tydzień na jedną rangę w danej umiejętności. Jakoś nie potrafię znaleźć wzmianki o językach...
Nauka języka w realu trwa parę lat... Chyba ze ktoś ma dobry dryg to nawet w rok...
cóż jak ja potrafie wyuczyć wojownika podstaw magii w nieco ponad tydzień to sądze że Ty języka zdołasz się nauczyć w krótszym czasie (choć to zapewne zależy również od wysokości inteligencji Twojej postaci)
Zielu pamiętajmy że DnD/FR to jest Heroic.
Czyli postacie dla nas zwykłych ludzi mogą wydawać się jakby miały boską moc.
Nauka języka? Przynajmniej 2 miesiące kontaktu z danym językiem przy odpowiedniej inteligencji.
Postać taka jest Flatfooted. Chyba, że jest łotrzykiem, ma uncanny dodge i jest 4 lvl silniejszy od Ciebie, to inaczej nie może używać premii ze Zręczności do KP.
Czyli nie trafisz tylko wtedy, gdy sztylet po pancerzu się ześlizgnie. (nie przebijesz KP 10+zbroja)
To dziwne pytanie wiem (i jeszcze w tym temacie) jakim językiem mówi się w Chondath (odmienia się to?) czy po "krótkim" pobycie tam i znaniu języka mocniej niż na poziomie podstawowym moża go sobie ... Przypomnieć?
CytatNauka języka? Przynajmniej 2 miesiące kontaktu z danym językiem przy odpowiedniej inteligencji.
Wybacz Lythari, ale mimo całej Twojej wiedzy o FR, przerastającej Moją 100X, uważam takie coś za bzdurę, magowie na wyspie potrafią w m miesiąc opanować zaklęcia 3 kręgu (znam osoby które były wymoczkami jak grałem, zrobiłem tydzień przerwy i już przerosły mnie o lvl, wchodząc na poziom 6), a On ma wałkować język dwa miesiące ?, to czemu Oni nie nie uczyli się magii przez te dwa miechy, aby zdobyć chociaż 2 krąg, prawda jest taka, że moje studia magiczne polegające na załapaniu podstaw trwają dłużej, niż większości magom wbicie na drugi krąg..., czy to jest uczciwe, sensowne, logiczne ?
Oczekujesz, że magowie będą robili regularne przerwy w grze ? "Oh, nie mogę już expić, jak nabije lvl to wskoczy mi trzeci krąg! Musze przestać grać na przynajmniej dwa miesiące!"
Z magami jest tak: opanowanie pełnych podstaw magii dla czarodzieja (wraz z nauką języków, kształceniem, wykuciem wszelkich reguł, nauczenie się wszystkich zasad itp.) zajmuje masę czasu, zwykle przynajmniej parę lat. Jednakże, magowie "wykuci" mają rozległą wiedzę także o tych rzeczach, których jeszcze nie opanowali. Dlatego, choć bycie czeladnikiem u maga zajmuje zwykle ogrom czasu, to po zostaniu samodzielnym magiem można bardzo szybko poszerzać wiedzę. A tyle wiedzy, żeby być w stanie posługiwać się najbardziej elementarną magią, można zdobyć w czasie bardzo krótkim.
Wracając do tematu języków. Czy syn kupca z Tethyru (spędził tam z ojcem około 10 lat) można znać niziołczy? Czy podczas studiów magicznych uczą jakichś języków, jeżeli tak to jakich?
1. Raczej jest to mało prawdopodobne.
2. Najczęściej smoczego (drakonicznego). Czasami też języków sferowców (piekielny, otchłanny, niebiański, języki żywiołacze).
dzięki Lyth odpowiedziałeś na jedno z pytań które miałem zadać a teraz 2 pytanie
mam ucznia, wojownika szkole go by poznał podstawy podstaw magii (Thraael się on zowie) podobno mu powiedziałeś że starczy tak nauki do 2-3 tygodni ja natomiast chciałbym się zapytać czy tak krótko zajmie nauka języka magii czy starczy poprostu nauczyć go tylko samych inkantacji
P.S. I jeszcze jedno gdyż już niestety to zapomniałem ile języków mogła znać postać gdy zaczynała grę z bodajże inteligencją rzędu 18-19.
Liczbę dodatkowych języków równą modyfikatorowi z inteligencji (czyli 4 + rasowe, regionalne, wspólny lub podwspólny).
I nie, nie musisz uczyć go języka magii - więskzość standardowych zaklęć posiada wersje napisane dla współczesnych magów. Za to bez intensywnych studiów nad jezykiem nie będzie w stanie przeczytać sporej starszych części ksiąg.
Na pierwszym poziomie możesz znać dodatkowo tyle języków ile wynosi Twoja premia z Intelektu.
Czyli w tym przypadku będzie to 4 języki.
Skoro o językach mowa... czy można język gestów [złodzieje,drowy] uznać za dodatkowy język i wyuczyć się go jak każdego innego jezyka?
A właśnie - co to znaczy "znać język" ??
Czy oznacza to, że swobodnie się nim posługuję? Że mogę rozmawiać na każdy nawet najbardziej wyszukany temat ?
I co powiedzieć o znajomości np. tylko kilku słów/zwrotów/wyrażeń ? (też jest potrzebna znajomość języka?)
Tak.
Języki tajemne, typu języka "migowego" drowów czy złodziei są traktowane jako normalne języki i można się ich nauczyć...
Ale musisz mieć chętnego nauczyciela...
A TO już jest problemem.
Nie jestem pewien, ale by móc się porozumieć w danym języku trzeba znać około 300-500, lub o jedno zero więcej (ale raczej to pierwsze) słów.
A to jest około miesiąca nauki.
A ja mam pytanie jak powinien zachować się łowca ( o druidzie nie wspominając) którego zaatkuje dzikie zwierzę ? ( bądz jakiegos członka druzyny). Zazwyczaj staram się je omijac szerokim łukiem ale nie zawsze to jest możliwe... czy wyjasnianie że zwierzęta są chore i wymagają eliminacji by niezarazic reszty fauny, jest poprawne?
Ech ... Tutaj zawsze jest problem... Ja jdako druid mogę rzucić dominację na zwierzęta. Choć czasem uda się im wykonać dobry rzut. jakby co to głęboko wzdycham i mówię ,że "kolejna ofiara malarytów"
Tia...raz mnie prawie te Twoje "dominacje nad zwierzętami" nie zabiły. O.o Bo i tak po chwili zaatakują.
Bo co za *pominimy to słowo* pcha się do mnie jak wie ,że zwierzaczek zaraz przestanie być kontrolowany? Albo dalej atakuje mimo ,że widzi rzucanie dominacji?
Fakt, od tamtej chwili dalej tłukę te potworki - wole nie ufać Twoim spaczonym czarom ;P
hmmm czyli mogę przyjąć dla Saevala że zna elfi, starodawny elfi (używany rzy okazji różnych ceremonii), język magii, wspólny i teraz cztery dodatkowe: piekielny, niebiański, drakoniczny i otchłanii z racji studiów nad magią (+4 dodatkowe języki (int. początkowa postaci 19 bodajże))? czy też język magii traktować jako dodatkowy?tak czy siak robi się niezłym poliglotą a Pharius i Cień muszą zacząć zważać na swoje słowa
Początkowe int 19 powiadasz...? ^_^" Anyway, język magii jest jako dodatkowy afaik.
Nie wiem po co Wam ta cała zabawa w języki... i tak będziesz używać praktycznie tylko wspólnego i elfiego >.<
nie do końca dzięki Piekielnemu mogę nieco zagiąć Cienia i Phariusa którzy posługują się nim czasem by wyrazić to czego nie chcą powiedzieć wspólnym zaś w drakonicznym jest zapisana większość starcyh ksiąg magicznych więc może się przydać
Czyli specjalnie teraz wybrałeś ten język by podsłuchiwać Cienia i Phariusa ;] To może wybierz takie, które NAPRAWDĘ byś wziął podczas tworzenia postaci.
Tylko musisz mieć uzasadnienie w historii gdzie się ich nauczyłeś, lub odegrać naukę tych języków. Cóż nie jest to takie piękne prawda ?
A ja mogę uznać ,że znam chondathski. Wychowany w pobliżu tych miast. " Naumiany" tam czytać i pisać...
Gloran się zapytał jakich języków uczą podczas studiów magicznych Lyth zaś odpowiedział:
" Najczęściej smoczego (drakonicznego). Czasami też języków sferowców (piekielny, otchłanny, niebiański, języki żywiołacze)." Cóż Saeval odbył nauke u dość silnego czarodzieja (poziom 10-11)
ale poczekam na wypowiedż Lytha
P.S. Bardziej mi się opłaca wziąść języki sferowców typu diabły,demony, planetarzy gdyż nie miałbym okazji poznać wszystkich 4 języków żywiołaczych.
PPS. Mam pytanie jak się porozumiewa czarodziej z przywołaną istotą? Telepatycznie?
Nie zrozumiałeś sensu jego zdania. W historii się uczył u maga, i wtedy mógł poznać języki. Przyjmujemy że gdy przybył na Aeris to miał takie cechy a nie od urodzenia.
Mając pierwszy poziom, to zbyt dużo się ich chyba nie nauczy?
Prawda?
No a druga sprawa to, że pyta się tutaj o języki premiowe za intelekt.
Języki Premiowe to takie które nauczył się jako elf... języki nauczone/wyuczone od maga, czyli studia to takie, za które płaci się punkty umiejętności na 1 poziomie maga.
O tym też pisałem.
A zakładam, że nie wydał zbyt wielu, a już raczej nie 4 punktów na naukę języków :]
Zwłaszcza, jak pyta czy za premię z Int, może mieć TE języki :]
hmm ale wtedy języki premiowe nie mają sensu (np. te 4) przecież przed rozpoczęciem nauki w życiu nikt nie pozna 4 języków (chyba że mieszka w wieloetnicznym i wielokulturowym miejscu). Poczekam aż Lyth się wypowie i na jego interpretacje (czy języki premiowe są takie które ma się od dziecka czy poprostu od rozpoczęcia gry)
To wtedy po co była by ta lista premiowych języków? Człowiek ma wszystkie na przykład... a reszta to co?
Wystarczy dobrze poczytać podręcznik.
Człowiek ma wszystkie, gdyż można go znaleźć w zasadzie wszędzie. Otworzysz lodówkę, człowiek, konserwę człowiek... :]
A elfy są raczej Ksenofobami, trzymają się w kupie... Czasami się ucząc języków wrogów.
A osoba z 19 Int ma prawo się nauczyć, zwłaszcza Elf mając na to Dużo więcej czasu...
BTW: Jak może mieć Elf Księżycowy 19 Inta, nie mając bonusu do tej cechy, na pierwszym poziomie?
napisałem 18 lub 19 (teraz bez przedmiotów mam 20 ) więc nie pamiętam dokładnie (w sumie bonus jest taki sam + 4)
Elf mając 120 lat mieszkając na Evermeet oprócz elfiego to nawet ze wspólnym miałby problem aby się nauczyć przed podjęciem studiów w takim razie mam pytanie jakie języki może znać?
Klika stron wcześniej o tym było.
No to będzie jeszcze raz; na serwerze:
znane języki to:
- wspólny
- rasowy
- regionalny
- klasowy
- premiowe
liczba języków premiowych jest równa modyfikatorowi z inteligencji.
Dla Saevala:
-wspólny
-rasowy: elfi
-regionalny:elfi
-klasowy: brak
-premiowe do wyboru (dodatkowe regionalne, wynikające z klasy i/lub rasy lub po prostu historii): smoczy, niebiański, otchłanny, piekielny (i chyba też ten starodawny elfi).
Według podręcznika jako elf ma też do wyboru z premiowych gnolli, gnomi, goblini, leśny, orkowy - ale te raczej odpadają, bo ich nie uzasadni
BTW jest coś takiego jak język magii? O ile wiem, najstarsze "magiczne" księgi, zaklęcia itp. są w smoczym, ale tłumaczy się je na inne.
Jeśli historia je uzasadnia, to może znać wszystkie 6 schodząc na Aeris Jeśli nie - jest w stanie nauczyć się innych (nadal obowiązuje limit premii za inteligencję na 1 poziomie), z którymi będzie mieć kontakt.
Jeśli mamy się trzymać faktów, to wg Player's guide to Fearun. Języki premiowe dla elfa z Evermeet: Aquan, Auran, Celestial, Chondthan, Illuskan, Sylvan... A na 100% nie piekielny czy otchłanny.
Andrie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by teraz Saeval sie ich zaczął uczyć. Co najmniej trzy osoby na wyspie płynnie znają ten język.
Po za tym, tych języków nie uczyła go matka czy wujek, a czarodziej, który już je poznać mógł...
Mag z Evermeet zna rytualny elfi w stopniu umożliwiaącym mu korzystanie z czarów.
A co do roku przestęp(n/cz)ego to normalnie wypada w 2008. A czy w Faerunie też wypadnie w tym roku czy może następnym i dokładnie w którym dniu sie to dodaje. Bo jak mi się będzie nudzić to mogę zrobić kalendarz na ten i przyszły rok i tyle
W przyszłym (1376 DR). Spotkanie Tracz jest dzień po Śródleciu.
pytanko: jak elfy oddawają cześć swoim zmarłym? składają kwiaty na grobach i wspominają ich? modlą się?
Mniej więcej.
Elfy starają się nie niepokoić swoich zmarłych, chociaż utrzymują miejsca pcohówku w należytej czytsości.
Ile by trwała renowacja i oczyszczenie z negatywnej energii z obydwu krypt na Aeris? (prosiłbym o podanie czasu osobno - czyli ile dla tej i ile dla tamtej)
*nascie lat.
Pytanie: czy Elli moze przyjac ewentualnego kandydata do nowicjatu czy potrzebne jest... cos?
Może.
Z ciekawości: istnieją plany żywiołów, ale czy to jednoznacznie sugeruje, iż teoria Empedoklesa jest prawdziwa w Krainach? Czy taką się rozpowszechnia?
Nie. Wskazówka -> opis historii Chauntei.
Jak elfi wyznawca winien zwracać się do kapłana swego bóstwa ? (chodzi o kapłana Corellona Larethiana) Czy zwrot czcigodny bracie jest odpowiedni? I drugie pytanie jak daleko jest posunięty szacunek względem kapłanów Corellona? (czy np. graniczy on ze służalczością, posłuszeństwem czy też jest to poprostu duża doza szacunku jednak nie połączona z jakimś niezwykłym oddaniem?)
P.S. Przepraszam Lytha za zadanie 1 pytania na priva.
Najczęściej "Ojcze".
Szacunek zależy od poziomu kapłana. Kapłąni Corellona są ogólnie szanowani, ale wysokopoziomowa postać, mimo szacunku, będzie domagała sę od niskopoziomowego kapłana odpowiedniej dozy szacunku dla jej pozycji społecznej.
pytanko jak się zdobywa chowańca? czy jest to zwykłe zwierzątko które potem "umagiczniamy" (jak?) przez co można go odsyłać i przyzywać oraz nim zawładnąć czy też to odpoczątku magiczna istota? (w takim razie jak można ją zdobyć)
z góry dziękuje za odpowiedż
Zna ktos moze link do jakiegos przejrzystego slownika drowow? *proszaca mina*
Owszem:
Drowio-angielski:
http://www.anciennenoblesse.net/drow/index.asp
Angielsko drowi:
http://www.anciennenoblesse.net/drow/english.asp
Mój ulubiony translator niestety przeżywa kryzys.
To sie od razu zapytam, czy musze znac te wszystkie zasady, czy wystarczy jakies powiatania/pozegnania w drowim a reszte normalni z dopiskiem *drowi*
edit: "zasady" - czyli gramatyke
Moim zdaniem dobrze by było, ale tylko dla siebie - czy masz jakieś osoby na serwerze, do których będzie sens mówić faktycznie w drowim języku? Bo zakładam, że nie chcesz najpierw się uczyć, a potem na privie tłumaczyć drowom co powiedziałeś. Jeśli nie ma z kim pogadać, to sens uczenia się języka jest raczej hobbystyczny i dla własnego odgrywania (powiedzonka, obelgi, zwroty grzecznościowe (przynajmniej jak na drowie standardy), okrzyki bojowe, przydomki i inne drobne słówka.
Mhm.
A jak dokladnie dziala parwo azylu kupieckiego? Tzn. jakie dzialania wobec postaci moga byc uznane za niedozwolone?
Jakiekolwiek przejawy agresji [ czy to słownej czy fizycznej ] ... chociaż prawo prawem a i tak większość postaci będzie Cie przynajmniej obrażać i przeganiać? Powód? W Faerunie rasizm wobec niektórych ras jest silniejszy od azylu kupieckiego.
A co do drowiego... parę postaci rozumiejących ten język się znajdzie Chociaż niektóre nie używają go na codzień
Rozpętała się jakaś mania na zostawianie postaci AFK...
Nie psuje wam to klimatu, kiedy idzie się po obszarze mijając postaci mające nad głowami świecące napisy...?
Ostatnio to wręcz widuję postacie pochowane gdzieś po kątach w Silwood i zostawione na idlu przez ponad godzine.
Trochę umiaru, mkay?
Takie pytanie: czy jakbym sprawil sobie jakis item, ktory by mi dawal +Int, przez wzrosl by przy okazji modyfikator z tej umiejetnosci, jakby sie miala kwestia nauki jezyka? Da sie w ogole, ten bonusowy madyfikator ma jakis na to wplyw? a nawet jesli, to co sie stanie jak taki przedmiot zdejme: nagle zapominam jezyka w gebie?
Po raz n-ty ;P
Liczba języków premiowych = modyfikator z inteligencji na pierwszym poziomie
Da sie jakos obronic przed wykrywaniem charakteru poprzez paladyna...?
Są zaklęcia. I czy odporność na magię nie powinna negować tej umiejętności?
Jest ochrona przed dobrem. A OC powinna być stosowana.
Eeee, OC? To znaczy?
Tylko tak, odpornosc na magie tego nie neguje?
edit do posta ponizej: Nawet gdybym wzial kaplana, to zanim ja dojde do tego 4 lvl....
W d&d jest drugo-poziomowy czar kleryka/paladyna:
Undetectable Alignment: Conceals alignment for 24 hours.
Powinien pomóc w ukryciu characteru.
Drowia odporność na zaklęcia zmusza rzucającego czar do wykonania rzutu k20 + poziom czarującego. Jeśli będzie niższy od odporności zaklęcie nie odniesie skutku.
Tylko czy w przypadku paladyna to jest zaklecie czy zdolnosc? (chyba, ze to nie robi roznicy...?)
To jest zdolność, ale nie powinno robić różnicy. Poza tym paladyn też ma zaklęcia.
Tak czy siak, odporność ma magię musi być uznana.
Akurat przed czarem "wykrycie zła" nie chroni, bo nie kieruje się go na konkretny cel.
IMHO odporność powinna być uznana. Bądź co bądź zaklęcie wpływa na osobę, więc ochrona powinna działać.
CytatWykrycie zła
Poznanie
Poziom: Kap 1
Komponenty: W, S, KO
Czas rzucania: 1 akcja standardowa
Zasięg: 18 m
Obszar: Emanacja w kształcie stożka
Czas działania: Koncentracja, do 10 min./poziom (P)
Rzut obronny: Brak
Odporność na czary: Nie
Wyczuwasz obecność zła. Ilość informacji, jakie uzyskasz, zależy od tego, ile czasu poświęcisz przeszukiwaniu danego obszaru i jak długo skupisz się na konkretnym terenie lub podmiocie.
Pierwsza runda: Obecność lub brak obecności zła w obszarze.
Druga runda: Liczba złych aur (istot, przedmiotów lub czarów) w obszarze oraz siła najpotężniejszej z nich. Jeżeli masz dobry charakter, a najsilniejsza z aur jest przytłaczająca (patrz dalej), a poziom lub KW jej źródła co najmniej dwukrotnie przekracza twój poziom postaci, to ulegasz na 1 rundę oszołomieniu; jednocześnie wykrycie zła dobiega końca.
Trzecia runda: Siła i położenie każdej z aur w obszarze. Jeśli aura znajduje się poza twoim polem widzenia, poznajesz kierunek, w jakim się pojawiła, a nie dokładną lokalizację.
Siła aury: Siła złej aury zależy od rodzaju stworzenia lub przedmiotu, który wykrywasz, oraz jego KW, poziomu czarującego, bądź (w przypadku kapłan) poziomu klasowego – patrz pobliska tabela. Jeżeli siła aury należy do więcej niż jednej kategorii, niniejszy czar ujawnia potężniejszą.
Utrzymywanie się aury: Aura zła utrzymuje się jeszcze po tym, jak jej źródło się rozwieje (w przypadku czaru) lub ulegnie zniszczeniu (gdy chodzi o istotę lub magiczny przedmiot). Jeśli rzucisz wykrycie zła i skierujesz je w miejsce utrzymującej się aury, wskaże ono nieznaczną siłę (potęga jeszcze mniejsza niż w przypadku aury słabej). To, jak długo aura utrzymuje się na poziomie nieznacznej siły, zależy od jej oryginalnej potęgi.
Zwierzęta, pułapki, trucizny oraz inne potencjalne zagrożenia nie są złe, a zatem niniejsze zaklęcie nie pozwala ich wykryć.
W każdej rundzie możesz się obrócić i wykrywać zło na nowym obszarze. Niniejsze zaklęcie przenika bariery, ale jego działanie blokuje 30 centymetrów kamienia, 2,5 centymetra zwykłego metalu, cienka warstwa ołowiu i 0,9 metra drewna lub ziemi.
Xayazi, Xune: Dzieki za info
Jak drow powinien zwracac sie do kaplanki Lloth?
edit do posta ponizej: A To ostatnie to przypadkiem nie jest okreslenie Matki Opiekunki Domu?
Matko, Szlachetna Matko lub... zaraz jak to było w drowim *drapie sie po czerepie*
Mal'la Ilharess (ukłony dla Morrie)
Tak mi sie przynajmniej zdaje
Ilharess to jest Matka Opiekunka. Kapłanka Lolth to Yathrin, zaś Wysoka Kapłanka to Yathtallar.
Wkoncu to temat o odgrywaniu postaci, korzystajac wiec z okazji dzisiejszego zamieszania z pewna palladynka i jej wielbicielem drowem, chcialbym zapytac o pare rzeczy.
(posluze sie przykladem rycerza z watku o NoPvP).
Czyli jeśli uda się komuś ustalić, że są na wyspie obecne drowy, które czczą Lolth i do tego nie przybyły w interesach, to można je zabić ?
Ali-> paladynka, nie palladynka
CytatBa! Najsmieszniejsze jest to ze jedna z postaci ktore ja podpuszczaly do morderstwa a potem tlumaczyly przed straza - byla postac ZLA.
Co innego 'zły' znajomy a co innego 'zły' drow ... o.O Zresztą swego czasu Verona też chciała zabić xD
Może Arvein powinna zdecydować kim chce być? Czy Paladynem czy Strażnikiem i czyich praw przestrzegać bo wczoraj usłyszałem od kogoś, że prawa zakonów paladyńskich są ważniejsze od praw miast.
Co do wczorajszej sytuacji z drowem to z jednej strony typ był złym drowem i 99% ludności chciałoby go zaszlachtować za sam kolor skóry Z drugiej strony on nic złego nie zrobił więc ktoś może zapytać dlaczego drowa zaciukać chciano?
Co do Nathei to już coś takiego widziałem-> Gra Baldur's Gate, miasto Beregost, karczma Wesoły Żongler, Paladyn Bjornin, który rzucał na drużynę wykrycie zła i atakował złe postacie i nikt mu nic za to nie zrobił
CytatO ile wiem to sytuacja była nieco inna
1) Drowy mają prawo do azylu o ile nie kombinują, nie spiskują i starają się znikać z oczu.
2) Dla wyznawców Sune - wyznawcy Lolth, Vhaerauna, Kiaransalee i Ghaunaudura to abominacje. Kropka.
Tzn. jaka byla?
Przeciez nie latalem po miescie z toporem, nie darlem sie, ze wszystkich wyrżne itp...
Ba, w rozmowie z Nathea wyrazilem chec zmiany dotychczasowego zycia i takie tam bzdury. Jasne, bujda, co nie zmienia faktu, ze NIC zlego nie zrobilem (jeszcze ).
Anyway, nie wnikam, zapewne DMi lepiej wiedza czy byl motyw, czy nie, niemniej mam pewien zal o zarzniecie mojej 1lvl postaci, ktora w zaden sposob bronic sie nie mogla mimo, ze mozna bylo tego uniknac.
Dziwi mnie jednak, ze:
a) Pani Nathea nie zabila mnie od razu po tym, jak wykryla u mnie ten charakter. Oprocz nas byly tylko 2 elfy, byloby prosciej i w ogole.
b) Pani Nathea w pewnym momencie powiedziala cos w stylu "Nie zabilam go tylko dlatego, ze nie chcialam odbierac tej przyjemnosci Nathanielowi." Jak rozumiem PD paladyn czerpie przyjemnosc z zabijania??? O.o
I sie chcialem zapytac, jak wyglada sprawa z jej ew. procesem. Tzn., jak ma ow proces wygladac (bo nigdy w czyms takim nie bralem udzialu)?
Jeszcze edytka do posta Lucky'ego:
1. To ze ktos jest dobry w zadnym wypadku nie wyklucza zabica drowa.
2. Mi osobiscie odgrywanie Verona sie baardzo podobalo. Inna sprawa,ze jego postepowanie nie podoba mi sie jako czlowiekowi, ale gral wg. mnie bardzo fajnie.
Ona faktycznie uslyszala o moim wyznawaniu Lloth, czy to sa tylko Twoje przypuszczenia (no offence, pytam bo jest taka opcja)??
Arvein to on niej usłyszała już po tym jak cię broniła, więc Nathea też musiała się tego jakoś dowiedzieć.
Nie rozumiem..i nie potrafie zrozumiec, czego zły drow szuka na powierzchi...powierzchnia jest dla każdego srowa tak nienawistnym miejscem, że bedzie go unikał za wszelka cene...tylko niewiarygodna koniecznosc zmusza drowa do oposzczenia podmroku. Niestety zle drowy wysypuja sie co chwile nie majac ziewlonego pojecia o rasie jaka graja...a co prawa azylu..coż....drow na powierzchni paradujacy po miesci ma nikłe szanse zobaczenia znów rodzimych jaskiń..a co do owego drowa...tak Nathea wykryla wczesniej charakter i nawet starała sie strzelac z łuku do niego gdy uciekał...co ów fabularny drow olał i opuscił obszar
Nie jestem masta z wiedzy o FR, ale wydaje mi sie, ze na powierzchni znajdzie sie troche wyznawcow Vhaerauna, ktorzy sa zli.
Spoiler: Vhaeraun jest martwym bóstwem. Jego wyznawców da się wskrzesić tylko cudem. Większosć zaklęć jest zsyłana kapłanom przez Eilistraee
Czyli jest jakaś alternatywa dla złego drowa NIE wyznającego Lolth?
Z tego co ja wiem wyznawcy Vherauna nie przesiaduja w miastach. A jesli paladynka ostrzega, rzadajac oddalenia sie, to sam instynkt samozachowawczy własciwy wszystkim istotom rozumnym nakazywal by drowowi ewakuacje.
Lythari: O.o Przyznam sie, ze nie wiedzialem... Ale, chyba, mimo to jacys jego wyznawcy na powierzchnii sie znajduja...?
Nefertiti: Ekhm, a co wg. Ciebie mialem zrobic? Zmyc sie poza miasto? Byloby to glupie zarowno jako gracz (no bo ja tam przeciez zgine od szczura), jak i jako postac (bo w miescie mnie chroni azyl i teoetycznie nikt przy zdrowych zmyslach nic nie powinien mi zrobic, bo za to groza konsekwencje, natomiast lasem moja postac moze byc przerazona).
Co do bostw dla zlego drowa: moze byc jeszcze chyba Shar.
Ponawiam pytanie o wyglad procesu.
Hm... Co do bóstw dla złgeo drowa to już Loviatar jest bardziej prawdopodobna od Shar.
Jesli ktoś się sugerują Viconią, to przypominam, że drowich wyznawców Shar jest w całym Faerunie ok. 20-30.
Shar jest rzadkim wyborem dla drowa. Viconia była wyjątkiem, nie regułą.
Lyth, oprócz Ghaunadaura jest jeszcze Kiaransalee. Spoiler: Przynajmniej jeszcze przez dwa lata, do czasu gdy i ją Eilistraee wyeliminuje z gry.
Proces odbędzie się w ten weekend /jeśli nic mi nie wyskoczy w ostatniej chwili - niebawem zatem ogłoszę dokładniej kiedy i gdzie/ - z powołaniem świadków.
Powody pobytu drowa na powierzchni mogą być następujące:
1. W przypadku wyznawców Vhaerauna, Eilistraee - wypelnianie woli bóstwa
2. W przypadku magów - poszukiwanie nowej magii
3. W przypadku kupców - zakup rzadkich towarów /rzadkich dla podmroku/
4. Czasami może być również inny przypadek - chociażby niemożność powrotu do Podmroku
Mowiac o Shar kierowalem sie opisem Ched Nasad, o Viconii to w zyciu nie slyszalem
Mam takie pytanie ... (jak juz będą koboldy oczywiscie) powiedzmy ze gram Koboldem int w miare wysoka tak samo charyzma i mądrość ... to czy nadal mam to odgrywac tak :
--------------------------------------
Ty chcieć żeby ja cie leczyć?
---------------------------------------
Czy moge mówić normalnie?
Kobold, który jako bonusowy wziął dowolny język ludzki (czyli ma Int 12) może się wyrażać poprawnie.
Dzięki
CytatKobold, który jako bonusowy wziął dowolny język ludzki (czyli ma Int 12) może się wyrażać poprawnie.
Już widzę koboldzkiego maga mądrzejszego i inteligentniejszego od większości ludzi;)
cóż przychodzi mi na myśl SoU i półorczy mag o imieniu Xantos (chyba tak się zwał) więc jest to wybryk natury ale chyba możliwy do zaistnienia
Koboldy nie posiadają minusów do żadnych cech mentalnych - są mniej cywilizowane niż ludzie, ale nie są głupsze pod żadnym względem. Ba, są znane z umiejętności tworzenia bardzo przebiegłych pułapek.
PS. Xantos nie jest zbyt dobrym przykładem, bo chociaż był inteligentny jak na półorka, to geniuszem jednak nie był (10 int, 10 wis) - miał tylko aurę arogancji charakterystyczną dla większości magów.
Jak powinno sie odgrywac uczenie sie (czarodziej) zaklcia ze zwoju?
Od strony RP
1. Po pierwsze, czarodziej musi odcyfrować zapiski na zwoju. Wszyscy czarodzieje używają tego samego systemu, ale każdy na swój sposób.
2. Później musi po prostu przestudiować je, spróbować zrozumieć opis sił magicznych weń zawartych.
3.Gdy mu się to uda, może przepisać zaklęcie do własnej księgi na swój sposób. Nie używa się do tego jednak zwykłego atramentu i pióra, a nieco bardziej skomplikowanych technik i materiałów. Proces powoduje zniknięcie zapisków ze zwoju.
Od strony mechaniki (w NWN2 te aspekty nie istnieją i raczej nie zauważyłem, żeby ktoś się ich kurczowo trzymał, ale wszystko zależy od ciebie)
1 - test czarozn. o ST 20 + poziom czaru (jedna próba na dzień) lub zaklęcie odczytanie magii
2 - test czarozn. o ST 15 + poziom czaru, specjalista ma dodatkowe +2 do rzutu dot. jego szkoły (proces trwa 24h, w razie porażki ponowna próba dopiero po uzyskaniu rangi w czaroznastwie)
3 - koszty wynoszą 100 sz, niezależnie od zaklęcia
Dzieki wielkie
Poproszę o porady w 2 sprawach.
1. Prosiłbym o link do jakiegoś dobrego słownika/translatora drowiego. TEN nie działa.
2. Jaką wiedzę o bogach ma przeciętny człowiek. Dokładniej - moja drowka (ze Skullportu) może mieć wiedzę o jakich bóstwach?
http://www.eilistraee.com/chosen/language.php
To zależy od wiedzy(technicznie) twojej postaci.
Przeciętny człowiek jednak wie podstawy o większości bóstw Krain.
Hmmm, kapłanki Eilistraee wiedzą że zabiła ona Spoiler: Vhaeruna ?
Spoiler: Leirelle wie - otrzymała wiadomość, przekazaną przez Irenez
Ale reszta kapłanek wie? Chodzi mi konkretnie o Xune - podczas pobytu w świątyni Quile mogła się dowiedzieć?
Btw. Jestem ciekaw skąd Irenez to wie.
A jeśli mam umiejetnosci czytanie zwojów to jak odegrać?
np. Łotrzyk czyta zwój kuli ognia, to on tez mówi jak magowie jaką regułke?
uważam że tak, na zwoju masz zapisaną zarówno inkantacje jak również stosowną gestykulacje (dlatego by zrezygnować z określonego elementu wymagany jest stosowny atut w metamagii )
Niezupełnie
Na zwoju, czy w księdze są zawarte przede wszystkim informacje o magicznej konstrukcji zaklęcia.
Używając umiejętności używania magicznych urządzeń postać korzysta z mieszanki wiedzy o magii, jaką posiada i symuluje, mówi, myśli lub wykonuje gest który według niej może "uruchomić" dany przedmiot.
Innymi slowy - eksperymentuje w dużej mierze, licząc iż "a nuż sie uda". Im bardziej doświadczony łotrzyk, tym większym dysponuje w tym doświadzeniem, tym więcej zna popularnych słów wytrychów - i stąd coraz latwiej mu uruchamiać takie ustrojstwa
podsumowując Twój łotrzyk coś tam jednak mamrocze
P.S. Przepraszam za mą małą dezinformacje.
Heh to temat ze mną związany. Ja to odgrywam w ten sposób:
*wyjmuje zwój i czyta powoli tekst wykonując drobne gesty ręką, która zaczyna powoli lśnić jasnym blaskiem, po czym dotyka ciała leżącego przed nim, strumień energii przepływa powoli z dłoni do rannego*
Na przykład macie tu fragment wskazujący na leczenie/ożywianie (tak miałem taki zwój).
Przy odgrywaniu użycia zwoju przez inną klasę (jeśli koniecznie chce się o tym pamiętać), trzeba sprawdzić jego komponenty (czy są tą tylko werbalne i somatyczne, czy też także materialne np.).
Czyli że do niektórych zwojów potrzeba dodatkowych komponentów ? A gdzie można to sprawdzić do czego trzeba, a co jest zawarte w zwoju ?
Z tego co pamiętam (SRD) komponent materialny nie jest potrzebny przy zwojach, bo zużywa się je podczas tworzenia zwoju.
Na pewno tak było w 3 edycji - 3,5 niestety na tą chwile znam słabo /czyli tylko te zasady, które się nie zmienily /
Czy straznik spod bramy (ktorejkolwiek) widzi to, co dzieje sie na placyku z laweczkami?
Owszem - a jak nie oni to inni NPC, którzy mogą zeznawać/zawolać straż /jak chociażby Kyera/ założenie, że tylko gracze/MG widzą to co się dzieje, jest niestety błędem. Do tego dochodzą osoby patrzące z okien pobliskich budynków, itp.
Jaki stosunek ma elf wyznający bóstwo nieelfie do elfiego panteonu? Jak go traktują pobratymcy?
Wszystko zależy od tego jakie to bóstwo - i czy obnosi się ze swą wiarą. Czy chodzi o jakiegoś konkretnego boga?
Chodzi o Velsharoona, aczkolwiek moja postać się z wiarą nie obnosi (wiadomo dlaczego). Jaką postawę powinienem przyjąć wobec elfiego panteonu i jego wyznawców?
mam pytanko, czy można używać rzutów na siłe woli by zapanować nad emocjami? (oraz czy siła woli może zostać użyta do tłumienia emocji, uczuć etc.)
Do tego miedzy innymi sluza rzuty obronne na sile woli.
kolejne pytanie
jak ma się zachować elf wyznawca Corellona pozostający w sporze z kapłanem Corellona?
(spór tyczy się kobiety, dodam że ten elf jest dość religijny)
czy może on hmm zmienić kapłana (czyli że tak rzeknę "pójść" do innego z powodu braku zaufania)?
Czytaj: powinien oddać mu kobietę i cieszyć się, że się przysłużył bogu?
A kapłani w FR są nieomylni? Czy zależy od postaci? Czy można mieć różne wizje podążania ścieżką danego boga i służenia mu? Jedni przez pratykę tej domeny, inni przez praktykę innej, jeszcze inni przez wygłaszanie kazań?
Mi się wydawało, że można mieć z kapłanem różne zdania. W końcu to tylko postać innego gracza... Owszem szacunek, ale czy ślepa posłuszność? Nie zależy to aby od obu postaci?
No to może inaczej: nie odtrącać ręki wyciąganej przez kapłana na zgodę.
Nawet mimo tak ciężkich słów, jakie usłyszał. Coś na wzór "nie chcę Cię znać" słyszy już po raz wtóry, a podobno sam promuje separowanie się...
Za to ja mam problem: jak traktować kapłana sojuszniczego bóstwa, który jest... drowem?
Jest jakis sposob, aby ukryc przemiany w wygladzie zewnetrznym licha?
Jedyny sposób żeby ukryć to wymyślić jakąś bajeczkę ze strasznym wypadkiem podczas którego tak zmasakrowali Ci twarz że zawsze chodzisz w masce i nigdy jej nie zdejmujesz...
Ja tam czytając "Krainy Niesławy" i opowiastkę o Szassie Tamie - ten licz poza swoją twierdzą przybierał wygląd człowieka. Ale to chyba jest zaklęcie, nie umiejętność licza.
A magia iluzji na odpowiednim poziomie ? Ale jest niebezpieczeństwo przejrzenia czaru za pomocą "Prawdziwego Widzenia".
Prawdziwe Widzenie pozwala widzieć wszystko, co ukryte za pomocą magii. Zawsze.
Anyway, licz to chyba nie jest szablon, który się ma na 1 poziomie postaci?
No i raczej niecodzienne, żeby 1 poziomowiec miał kontakt z taką istotą
Ale skoro pytacie:
Hmm a ja mam uwage do kilku postaci wysokopoziomowych (jak narazie nei bede wymieniał imion) zauwazyłem ze te postacie troche obrosły w piórka i odgrywaja jak im sie zywnie podoba nie patrzac juz na charakter swej postaci profesje czy boga. Nie wiem dlaczego tak jest ale domyslam sie ze pewnie uznały ze jako znane persony na wyspie i postacie znane przez MG maja jakas taryfe ulgowa, otóz jestescie w błedzie i mówie ze niezalezni od poziomu i sławy postaci OBOWIĄZUJE WAS ODGRYWANIE adekwatne do sytuacji i statystyk oraz przezyc waszej postaci. Tu ja przyznaje sie troche do winy ze zbyt mało was obserwowałem skupiajac si ena nizszych lvl ale podczas ostatniej przygody i w kilku innych sytuacjach zauwazyłem zdazenia które miejsca miec nie powinny. To jest pierwsze upomnienie ogólne jesli sytuacja dalej sie bedzie powtarzac dodam tu konkretne nicki wraz ze screenami i bedzie wstyd. Prosze potraktowac to powaznie ....
Napisz na PW WarLordofBlood kogo masz konkretnie na mysli ( nie do mnie tylko do tych których chcesz upomniec) , chyba wtedy upomnienie bedzie bardziej skutaczne
do postu nizej: * patrzy na karte swej postaci-PN- wertuje siec w poszukiwaniu dokladniejszych opisów tego charakteru i zaczyna pogłębiac ta "tajemna wiedze"* ; )
PS: offtop lekki w postscripum , ten cytat na czerwono w twoim podpisie WarLord to kazik..ale za cholere nie pamiętam z jakiego kawałka..przypomnij
nie chce zobaczyc czy potrafia zauwazyc własne błedy .... i byc krytyczni wobec swoich postaci.
Xayazi: To bylo pytanie na przyszlosc
Niemniej, wielkie dzieki
Takie pytanie:
1. Kobiety w Krainach używają kosmetyków? Chodzi mi o makijaż - jeśli jest to jak powszechnie jest dostępny i jaki jest popularny (silny, lekki itp.)?
Kosmetyki są np. Calimshycki róż, ale ten odradzam chyba ze chcesz by Twoja postać uchodziła za pannę lekkich obyczajów
Kosmetyki są opisane m.in. w Aurora's Whole Realms Catalogue
Akurat ten podręcznik nie jest darmowy.
Jak wygladaja obrazenia, rany na ciele ofiary, po zabiciu/trafieniu jej przez negatywna energie i niesamowite uderzenie (normalne, nie z esencja siarkowa lub jadowa)? Sa to rany tluczone, ciete, cialo jest sine, a moze w ogole nie ma zadnych sladow?
negatywną energią - ciało jest sine
niesamowite uderzenie - teoretycznie obuchowe
Co się stanie jeśli rzucę zadawanie średnich ran na roślinę np. kwiat (chodzi mi o efekt, czy uschnie, zwiędnie, spopieli się, wyparuje czy może nic)??
Zasadniczo nic.
Jaki jest stosunek innych ras do Genasi?
Warto wspomnieć że jakieś półtora miesiąca temu genasi zabiły parę dzieci na cmentarzu Silwood. To na Aeris na pewno będą niezbyt mile widziane jeśli o to chodzi.
Zasadniczo taki jak standardowo w danym rejonie do innych ras humanoidalnych. Oczywiście w regionach, gdzie genasi występują częsciej jest nieco cieplejszy, a w regionach ksenofobicznych lub nie majacych z nimi styczności - odrobinę bardziej wrogi.
Kto tu mial racje, kto zrobil blad?
(z gory przepraszam za momentami niezbyt cenzuralne wypowiedzi na zielono. Nie chcialem ich zakrywac co by nie bylo ze cos ukrywam w calej sytuacji)
Dalej nie robilem, bo uznalem ze obecny material dowodowy wystarczy (ale jesli kogos to interesuje: bohater tego Pana dalej rzucal podobnymi tekstami, zupelnie ignorujac fakt ze jeszcze przed chwila trzesly mu sie (ojc, przepraszam: powinny mu sie trzasc) nogi ze strachu)
Te wszystkie akcje.. są jednak mocno inwazyjne, a od drugiego gracza zależy jak zinterpretuje jednak wyniki, czy ulegnie i dobrze odegra.
Bo jednak to wymaga sporego dystansu do swojej postaci, by przyznać się do porażki, a to dotyczy chyba Was obu w tym przypadku. Za mocno oczekując gwałtownej reakcji, jak i całkowitemu zignorowaniu rzutów z drugiej strony.
Grając, mimo wszystko miejmy na uwadze, by i innym dobrze się grało. Na Twoim miejscu Hyjek, przed rzutem zaakcentowalabym mocniej proces zastraszania, wypowiedzi było jak na lekarstwo. Tej drugiej postaci - zastanowienia się nad sobą, i czy naprawdę czasem nie jest warto ugiąć się jak w prawdziwym role-playu. Nasze postaci nie są doskonałe i naturalną rzeczą jest się bać i być zależnym od innych.
Osobiście jednak nie widzę w tym powodu do wyzywania się prywatnie od noobów, etc - a żadnych kar czy ograniczeń nie przewiduję. Przynajmniej moim zdaniem, nie wiem jak reszta ekipy.
Ach, i byłoby dobrze, jakbyście po prostu porozmawiali ze sobą na spokojnie.
No i po za tym... test na wolę - ok, rozgrywka jest łatwiejsza/szybsza, ale:
Pozwole sobie...
Hyjek: Wez pod uwage, ze kazdy inaczej moze reagowac na grozby, zastraszanie i takie tam, liczy sie fakt, ze ustapil (bo ustapil z lawki). Co do przepychanki dalej, to... to ze wyszedl ci rzut na zastraszanie, nie oznacza od razu, ze przeciwnik da ci sie obic po mordzie kulac sie ze strachu. Jezeli twoja postac popycha kogos, i robi to bardzo nieudolnie, to musisz liczyc sie z tym, ze tamten przelamie strach (widzac, ze Ty jestes slaby) i ci odda. Sama mechanika to nie wyszstko.
Przy okazji i ja sie zapytam:
Jezeli podchodzi do mnie xxx, mowi, ze powinienem przeprosic yyy (mowi tylko to, nie podaje mi zadnych argumentow) i robi rzut na dyplomacje... Czy mam obowiazek zgodzic sie na to, co xxx mi mowi?
Nie trzeba mieć wielkiej masy mięśniowej, żeby kogoś zastraszyć, z drugiej strony wojownik nawet na 10 poziomie ma mniejszy bonus do siły woli niż Vill do zastraszania. Jeśli do tego dodasz fakt, że taki wojownik coś w mieście znaczy, że ma przyjaciół (być może wysoko postawionych) to czy faktycznie rzut sporny byłby zasadny? Byłoby nielogiczne, gdyby taki pierwszopoziomowy dres dał radę zastraszyć (to abstrahując od sytuacji, bo tam dwóch niskolevelowców było).
Poza tym nawet jeśli się wystraszył to po tym jak na rzucie na siłę wypadło oszałamiające 1 to raczej takiej postaci sporo odwagi przybyło. Widzisz dresa, wydaje Ci się, że jest od Ciebie silniejszy. Boisz się, ale jednocześnie gardząc kimś takim możesz mieć choćby z samej tej pogardy chęć się postawić. Dres próbuje Cię popchnąć po czym okazuje się, że sam się niemal przewrócił, a Ty stoisz. Dalej będziesz się bać mięczaka?
Dlatego też czekam na zdanie MG odnośnie powyższej sytuacji.
A ja powiem wam że przy zastraszaniu, dyplomacji i tak dalej proponuję nie stosować rzutów.
Tak jak ostatnio Cień miał walczyć z Villem (jeszcze raz przepraszam, ale nie mogłem walczyć) kobiety krzyczały przestań ! i rzucały na dyplomację. OLAŁEM TO KOMPLETNIE ! Żadnych argumentów nie nic ! Wy myślicie że rzut to wszystko ?! Argumenty, wyobraźnia i tak dalej !
Xayazi i Sill rozwiali moję wątpliwości.
Zielu - akurat na dyplomacje to niezbyt, ale na zastraszanie myślę, że tak. Inaczej, jesli nie wykonujesz rzutów, to po co wgoóle pakować w tą umiejętność? Chyba tylko po to, aby mieć RPGowe uzasadnienie, że Twoja postać potrafi zastraszać. Sęk w tym, że zastraszany widzi Twojego rpga i wypowiedzi/działania, zaś nie ma pojęcia, czy ta postać faktycznie może to zrobić. Jest to pewno pole do nadużyć.
BTW Xayazi skoro jest kontrrzut na zastraszanie to może jest też coś podobnego na dyplomację?
Wiesz Ard ale też mi nie chodziże bez rzutów rzuty jak najbardziej tak ale poparte czymś a nie na przykład :
Idź mi stad ! *i tu rzut*
lepiej brzmi:
Złaź mi z tego miejsca bo Ci tak przefasonuję buźkę ze Cię mamusia rodzona nie pozna a bracia będą Cię tykali badylami i nie będą wiedzieli co to za [cenzura] ! *i tu rzut*
Sądzę że to drugie lepiej brzmi
Hmm, chodzilo mi raczej o fakt, ze na rzut, dwa razy wiekszy, po prostu udany swietnie (czasem wypadnie cos odpowiedniego) ten bohater (1lvlowy mag, co tez o czyms swiadczy) zareagowal jakbym raptem go wyprzedzil w nim o jedno oczko. A powinien (jak na moje) przynajmniej usiasc gdzie indziej, BEZ zadnych pyskowek. Rzut na sile (te popychanie i nieszczesna jedynka) byly juz po zastraszaniu, wiec gdzie tu logika?
Jeszcze co do Zielu: wez poprawke na INT postaci. Znowu powtorze pytanie ze screena: czy jak dres kroi Cie z komorki to tez mowi o obiciu twarzyczki ze matka nie pozna i jeszcze jakies inne porownania? Raczej nie, polega na swoich gabarytach. A ze specjalnie w opisie i w statystykach o gabarytach napisalem...
Ze zrezygnowania z rzutow na blef/dyplo/zastra zrezygnowac nie mozna, bo po co mi wtedy atut "talent:blef" (tak, wzialem taki, smiejcie sie )
Ale w porzadku, tak jak mowicie: sprawy nie bylo.
A odgrywania tej postaci nie zmienie jakby co
CytatJezeli podchodzi do mnie xxx, mowi, ze powinienem przeprosic yyy (mowi tylko to, nie podaje mi zadnych argumentow) i robi rzut na dyplomacje... Czy mam obowiazek zgodzic sie na to, co xxx mi mowi?
Nie, chyba że jesteś wojownikiem z 8 punktami mądrości, na którego *elfka spogląda pogodnymi oczami cicho mrucząc. Podchodzi delikatnie się uśmiechając, patrzy ci w oczy, kładzie dłoń na ramieniu i przesuwając nią po nim powoli szepce ci do ucha słodkim głosem* To mój przyjaciel. Byłabym wdzięczna, gdybyś jednak go przeprosił.
Zgadzam się z Zielem - rzuty nie mają miejsca w odgrywaniu postaci! Wartości umiejętności i cech powinny być brane pod uwagę w odgrywaniu przekonywującego/zastraszającego/sprytnego/itp bohatera, nie być tego odgrywania substytutem. Rzuty są dobre tylko w sytuacjach fizycznych, w których postaci stają przeciwko sobie - siłowanie się na rękę, konkurs picia i tak dalej.
Rangi w umiejętnościach przydają się także do przygód z MG - wtedy rzucanie już nie jest takim poweremotowaniem, bo MG nad tym czuwa.
Czy mi się wydaje, czy ta cała sytuacja miała miejsce na moście w Silwood albo w okolicy? W takim przypadku nie widzę nic złego w takim zachowaniu maga jakie prezentował - miał świadomość że gdy dojdzie do rękoczynów to pobliski strażnik i reszta gawiedzi zainterweniują. No i jako mag, mimo że słabszy fizycznie, to posiada zaklęcia - w życiu człowiek z pistoletem też się nie będzie za bardzo bał dresa.
PS. Xayazi - większość mistrzów gry nie wprowadza dyplomacji w taki sposób jak jest napisane w podręczniku. Bo jeśli tak miałaby działać, to postać z wysokim rzutem może w ciągu minuty zmienić wroga w dobrego przyjaciela - bez żadnych rzutów obronnych ani niczego, po prostu wykonując rzuty na dyplomację z ustalonym, śmiesznie niskim ST.
CytatCzy w spornych testach dyplomacji 20 rowniez oznacza automatyczny sukces? Pytam, bo mialem sytuację, w ktorej Arvein podczas rozmowy wypowiedziała kwestię o podwojnym znaczeniu, zamyslając się przy tym. Rozmowca stwierdził cos w stylu widzę ze nie mowisz mi wszystkiego, co cię dręczy powiedz + rzut=20. Moją odpowiedzią był kontrargument + rzut=20, ale rozmowca uwazał, ze nawet nie powinienem rzucac bo miał 20 i powinienem wyłozyc całą sprawę. Długo mi zajęło prostowanie rozmowy (nie na priv) by zeszła na pierwotny tor.
Czy w testach dyplomacji mozemy zapomniec o sukcesywnej 20? bo trochę głupio wygląda sytuacja gdy: rzut=20 + 3 wygrywa z rzut=15 + 19
ja bym mu nie uznał rzutu nawet jakby miał 40
ale nie sądze by 20 wygrywal z 15+19 nawet jak 20 to automatyczny sukces jeżeli to przyjaciel można przymknąć oko że 20 to autosukces ale jakiś nieznajomy z ulicy albo ktoś kogo 1-3 razy widziałeś?:S bardzo naciągane
CytatTo make a skill check, roll 1d20 and add your character’s skill
modifier for that skill. The skill modifier incorporates the character’s
ranks in that skill and the ability modifier for that skill’s key ability,
plus any other miscellaneous modifiers that may apply, including
racial bonuses and armor check penalties. The higher the result, the
better. Unlike with attack rolls and saving throws, a natural roll of
20 on the d20 is not an automatic success, and a natural roll of 1 is
not an automatic failure.
Znalazłem w podręczniku odnośnie testow umiejętności. Liczy się wyzszy wynik.
[ Dodano: Sro Lis 28, 2007 2:02 pm ]
Dodatkowo, jeśli przy tescie i kontrteście wypadnie ten sam wynik, to wygrawa ten gracz, ktory ma większy modyfikator umiejętności. Jeśli i te są rowne, to rzucamy ponownie by przerwac sytuację remisową.
Odnośnie testow atrybutow:
Popieram, popieram, i jeszcze raz popieram.
Jeszcze nie zdążyło mi się Althranem aby walnąć tekst w stylu "proszę, nie" i rzut.
Rada: Jak nie macie pomysłu na złożoną argumentacje, próbujcie wmówić, że nie warto, tłumaczcie o straży, o grzywnach, o zasadach miasta (tylko pamiętać trzeba o int. postaci. mając 8, czy 10 int raczej nie będziecie tłumaczyć danej osobie polityki danego regionu, oraz sytuacji prawnej w przypadku czynu karalnego)
W przypadku kobiet można stosować także kobiece uroki.
To tyle ode mnie.
Gdyby to co napisałem było już powiedziane wcześniej, przepraszam, ale rzuciłem tylko okiem na wcześniejsze posty, i mogłem nie dopatrzyć.
Wyrażę teraz swoje skromne zdanie. Rzuty to jedno, a odgrywanie drugie. Jeśli podejdzie do mnie ktos taki jak Viil i zacznie się jąkać "Ty.. eee... no... eee... dawaj..." to chociaż wyszłoby mu 35 w teście, z czego 20 w rzucie nie uzyska ode mnie pożądanego efektu Z dwóch powodów:
1. 20 nie oznacza w umiejętnościach automatycznego sukcesu (dotyczy to tylko i wyłącznie ataków i rzutów obronnych)
2. Za taką wypowiedź automatycznie dostaje -30 z okoliczności do swojego testu
W sytuacji przedstawionej jednak postać IMO powinna się nieco spocić. Wyobraźcie sobie: Jesteście niskim, slabym czarodziejem - a więc do Herkulesa nieco wam brakuje. Podchodzi osobnik 2 metry wzwyż, półtora w barach, łysy, z ponura miną i mówi "Spadaj koleś" - czy jakoś tak. Czy na pewno się upieracie, czy też zaczynacie odczuwać konieczność podróży?
Z drugiej jednak strony działa to w obie strony - ten sam osobnik powinien wziąć pod uwagę, iż jeśli do niego zbliży sie ktoś, kto jest zdecydowanie silniejszy - o czym miał okazję wcześniej się przekonać w bezpośredni/pośredni sposób - to nie tylko nie spróbuje takiej sztuczki, ale jeszcze będzie unikał tej osoby. (Tacy osobnicy najlepiej jednak czują się w grupach - sami okazują się dość... słabi i niepewni )
I ostatnie - czasami trzeba uwzględnić pewne okoliczności - np. drow może mieć +10 z okoliczności do Zastraszania. Kiepskie odegranie może dać karę z okoliczności - co spowoduje iż świetny rzut nic nie da... /podobnie może być z blefem/dyplomacją - pamiętajcie/.
I na koniec - taka wypowiedź jaką dał Zielu jako przykład wyrafinowanej... nie sprawdziłaby się Jest za długa
Tengu - czarodziej taki zna ograniczenia swojej magii - a w takiej akurat sytuacji postać ta wygląda jednak dość imponująco (wynik testu odpowiada za intonację, przybranie postawy itp ) - a zatem owe czary mogą dać -5/-10 z okoliczności do tego testu, lecz nie więcej. Pamietaj Tengu, iż Uśpienie ma swoje ograniczenia, nie działa na potężniejszych przeciwników. A skąd ów czarodziej wie, że ten osobnik jest niskopoziomowy? Bo technicznie do tego to sie sprowadza.
Wykrywanie Magii - jeśli ma ponad 5 poziom to powinien mieć coś magicznego przy sobie. No i są też inne zaklęcia - Migające Barwy (czy jak to się nazywało) działają na wszystkich niezależnie od poziomu.
Tengu - powinien nie równe musi. A do tego to już podejście meta-growe Skąd mag ma wiedzieć coś takiego, jak "poziom 5+ - ma coś magicznego"? I skąd wiesz że ta osoba nie ma czegoś magicznego przy sobie? I przede wszystkim - "wykrycie magii" trzeba rzucić. Na miejscu takiego dresa, pozwoliłbyś na coś takiego? A na miejscu maga musiałbyś opanować się
Wrócę do dyplomacji. Abstrahujac od modyfikatorów stosunku do ras / klas / typu wypowiedzi.
Rzut na dyplomację w stosunku do gracza, pokazuje jedynie jak sposób wypowiedzi (Cha) i umiejętności dyplomatyczne mają się do wartości średnich. Jeśli ktoś ma dobre argumenty, gracz może dać się łatwiej dzięki dobremu rzutowi przekonać, jeśli ktos ma słabe lub wątpliwe, czy niezgodne z etyką gracza, to nie ma możliwości sukcesu, chociażby test dyplomacji dał 30.
W podobny sposób bard może użyć zdolności aktorskich do wspomożenia argumentacji.
W stosunku do drugiego gracza - te rzuty są jedynie informacją. Nie nakazem kontrrzutu.
Inna sytuacja następuje podczas negocjacji przy podobnej sile argumentów, wtedy rzuty Dyplomacja kontra Dyplomacja, mogą zadziałać informacyjnie, która strona wydaje się bardziej przekonująca.
Proszę nie używać dyplomacji do "wyłudzania" informacji.
Kilka spraw. Jako właściciel tej atakowanej postaci, wypowiem się. Ten Vill podszedł do mnie, zaczął jakąś idiotyczną i bezmózgą gadkę, i chciał ustąpienia ławki. Moja postać jest dość złośliwa, więc takiemu ćwierćinteligentowi z chęcią dopiekła, i to nie raz. Otóż sprostowanie: To był 2-levelowy mag. W dodatku przychodzi sobie taki do miasta, w którym są inni gracze, straże i tym podobne, i myśli, że wszystko mu wolno. Dalej wypominałem to temu panu - odpowiedział, że już skończył odgrywanie tej sceny i zrobił się afk. W dodatku wiedziałem, że to nie był wojownik, tylko czarnoksiężnik. To czego on nie uwzględnił, to jeszcze jedna próba odepchnięcia mnie. Wyszedł mu rzut 3, a mi 9. W dodatku już wielokrotnie widziałem jak wygrażano tej postaci, więc nie miałby za dużej przychylności. W mieście nie stawiłbym na taką postać, szczególnie znając wszystkie wulgarne i głupie wypowiedzi na Aeris, którymi ta postać się popisała. Trochę się zdziwiłem, jak takie ,,dresy'' lubią się skarżyć, ale jednak ten post coś mi pokazał. Dowiedziałem się nieco o niektórych osobach, a doświadczenie to było w dużym stopniu negatywne.
Ekhem, ty wiedzialeś że to czarnoksiężnik. A twoja postać? Skąd?
Moja postać także wiedziała. Słyszała, jak Pharius to mówił. A poza tym, rozpoznałem jego czar ciemność i zwodniczy wpływ. Wiedza, że użył zwodniczego wpływu, mogła zwiększyć prawdopodobieństwo, że odszczeknie się adwersarzowi.
To nie jest czar - tylko inwokacja. Nie podlega standardowym zasadom magii, więc dyskusyjną jest sprawą, czy postać mogla wiedzieć co to "coś" robi.
Co więcej - jeśli wiesz że to czarnoksiężnik... to skad wiesz, jaka mocą dysponuje?
Logicznie - albo wiesz kim jest czarnoksieżnik i co potrafi - w takim razie ryzykownym może być drażnienie takiego.
Albo nie wiesz - a w takim razie w grę wchodzi sprawa reakcji. Nie uzasadniaj proszę swoją wiedzą o tej klasie zdobytą OOC - tylko wczuj się w postać Grasz czarodziejem, a więc postacią o niemałej inteligencji i wyobraźni. I powinny one być widoczne nie tylko na papierze, ale również w grze O tym często gracze zapominają - ich postaci NIE WIEDZĄ jaką mocą dysponują inne postaci.
Jeszcze cos, gwoli uzasadnienia - nawet jeśli zobaczysz, że mag rzuca jakieś zaklęcie, określenie jego dokładnej mocy jest sprawą problematyczną. W jednym z podręczników pojawiło się zaklecie /3 poziomu/ pozwalające okreslić siłę najpotężniejszego zaklęcia zapamiętanego przez przeciwnika. To może pomóc określić moc maga - ale może wprowadzić w błąd. W końcu potężny mag może mieć zapamiętane jedynie zaklęcia 1-2 poziomu, gdyż resztę zużył na niedawny pojedynek ze smokiem... a tu masz ten problem podniesiony do kwadratu lub sześcianu
A niesamowite uderzenie 3 poziomowego czarnoksiężnika może, używając kolokwialnego stwierdzenia, posłać 2-poziomowego czarodzieja "do piachu". Nadal jesteś pewien, że dobrze go drażnić? /z punktu widzenia OOC :>/
A wlasnie, tak pokrewny temat (bo odnosnie tamtej sceny juz sie nie wypowiadam, tak jak powiedzialem: juz sie w tej kwestii nie wypowiadam).
Chcialbym podkreslic, ze niesamowite uderzenie zadaje obrazenia od MAGII, nie negatywnej energii, totez nie rozumiem, czemu wiekszosc gdy je widzi, od razu zaklada zem Warlock. Rownie dobrze moze to byc jakies zaklecie, zadajace obrazenia od magii, tyle ze w innej formie (w przypadku niesamowitego uderzenia jest to promien). Rozumiem, ze taki PHarius, juz abstrachujac od tego ze on wie wszystko, moze wpasc na to wszystko, w koncu to to calkiem porzadny, doswiadczony mag. Ale taki wojownik czy ktos inny?
Zgadzam się z Hyjkiem, jeśli inwokacja nie jest widziana przez postać i nie zna ona jej z doswiadczenia, to równie dobrze może stwierdzić, iz postać została trafiona przez jakąś pułapkę.
Owszem, doswiadczony czarodziej, bard, czy kapłan są w stanie wpaść na to, iż ktoś jest czarnoksiężnikiem, ale większość niskopoziomowych magów itp. stwierdzi jedynie, że taka osoba używa nieznanych mu form magii.
Czaroznawstwo może jednak pomóc nazwać inwokację, mojej postaci udało się to zidentyfikować, a więc może źle się ustosunkować do takiej postaci. Zresztą, wcześniej podałem i podano inne powody. Hyjek, a skąd przy rzucie wiedziałeś, że moja postać to pierwszopoziomowy mag (i tak zresztą błędne twierdzenie)? Dodam, że jakbym tak dawał screena z każdą postacią z opisem ,, Twoją jedyną nadzieją......'', to by mnie nerwy wzięły. Więc daj sobie na luz, musiałeś się skarżyć na forum? Takie pomyłki w odgrywaniu widzę bardzo często.
Naszło mnie pytanie wertując poradnik. Konkretniej część o tytułowaniu pewnych osób. Jak tytułować wikariuszy ? Czy mają oni jakieś szlacheckie korzenie ? Tytułować ich np:
Lordzie Valantorze czy Lady Alaaro Moondark ? Czy może jeszcze wyżej czyli:
Milordzie Valantorze, Milady Alaaro Moondark?
Oficjalnie - Wasza Ekscelencjo. Mniej oficjalnie - Panie, Pani (Lady).
Jak dokladnie dzialaja Ognie Faerie i czy mozna ich uzywac na serwie jako umiejetnosci czysto fabularnej (tak jak kaplani wykrycia zla)???
W NWN 2 drowy zamiast ogni faerie dostają "wykrycie niewidzialnych", tak jak zamiast "tańczących świateł" dostają "światło". Moim zdaniem fabularnie dałoby się ich użyć rzucając jednocześnie właśnie "wykrycie niewidzialnych" (to jedno z zastosować ogni faerie).
Same ognie faerie wyglądają jak niewielkie płomyczki koloru zieleni/fioletu/błękitu /wybór drowa przy użyciu, chociaż dokładniejsze kolory wymagają wprawy/ pokrywające wybrany obiekt, lekko go podświetlające.
Takie pytanko. Kobieta o charyzmie 18 (naturalnej, bez przedmiotów, chodzi mi o Ross) to znaczy że jest piękna, olśniewająca, super piękna czy jak? Taki odpowiednik Miss Województwa? Miss kraju?
Edit down: To miała być pytająca odpowiedź, czy podłączenie się do pytania?
A elf czarnoksieznik mający 16 charyzmy?
Charyzma nie rowna sie urodzie. Przeciez glupia blondynka (mowie o realu) raczej zbyt charyzmatyczna nie jest, a ladna byc moze. Charyzma to jest bardziej "wnetrze". A przynajmniej takie moje zdanie
edyta ze wzgledu na posta ponizej: Charzyma jezeli juz okresla, czy umiesz swoja urode wykorzystac, a nie czy jestes piekna/y. O.
Aczkolwiek charyzma wskazuje na to, jak wielki wpływ jesteś w stanie wywrzeć na innych. Sposoby mogą być różne - jeżeli postać jest piękną kobietą (wynika z opisu/historii etc), może wykorzystać właśnie ten atut, który w połączeniu z charyzmą postaci da upragniony efekt.
Edytowany ze względu na edycję posta powyżej:
Dokładnie. "Charyzma określa to, w jaki sposób nasza postać jest postrzegana przez innych". Jeżeli widzisz ładną dziewczynę, ale widzisz w niej jedynie ciało, to sprowadzasz ją do funkcji 'towaru' - jeżeli chce coś uzyskać, tobie też się to musi opłacać. W tym wypadku charyzmą nazwalibyśmy to 'coś' co sprawia że jesteś gotów dla niej nawet stracić coś cennego.
(Opis przedstawia sytuację statystyczną a nie osobistą wizję autora)
Tak i nie zarazem. Pamiętajmy, że wygląd zewnętrzny głównie charakteryzuje się statami jak Siła, Zręczność i Budowa. Charyzma może być takim dopełnieniem ... np. piękna twarz.
Charyzma określa nie tylko piękno zewnętrzne. A wiec prosiłbym nie mówić: "wj ja mam 18 charyzmy powinieneś lecieć na mnie"
Wielu przywódców było charyzmatycznych.
Charyzma (greckie chárisma dar)- termin zaczerpnięty z teologii, gdzie określał jednostki obdarowane łaską boską, “darem bożym”, obecnie rozumiany jest jako:
* Atrybut, osobista cecha jednostki, wyjątkowa jakość jej przypisywana, coś, co ktoś posiada lub jest w to wyposażony. Charyzmę utożsamia się z wszelkiego rodzaju osobistymi cechami jednostki, które czynią ją wyjątkową na tle reszty społeczności.
* Relacja między liderem a jego zwolennikami, czyli wpływ, jaki ma ten pierwszy na drugich. Jest to zdolność lidera do wywierania bardzo wyraźnego wpływu na normatywną orientację innych członków wspólnoty. W efekcie ukształtowania się tej relacji powinny ulec transformacji wartości czy też przekonania akceptowane przez zwolenników, a nie tylko ich zachowania. Lider zostaje uznany za charyzmatycznego, gdyż po pierwsze, ma określoną misję do wypełnienia, a po drugie, w sposób spontaniczny zostają uznane przez zwolenników jego wyjątkowe cechy, zdolności czy właściwości. Uznanie to opiera się na irracjonalnych odczuciach i emocjach, dla których punktem odniesienia są cechy czy zdolności lidera postrzegane na podobieństwo boskiego stygmatu.
Szerzej na wikipedii
Moim zdaniem nie powinniśmy charyzmy uznawać jedynie za wygląd. Ktoś może być charyzmatyczny a nie bedzie przystojny czy piękny.
Ten temat był kiedys poruszany, charyzma jest rózna dla róznych postaci i jest to wg mie wspołczynnik najmniej precyzyjny, wielki wojwonik nie musi byc poiekny ale charyzme daje mu jego sława a piekna elfka nie musi byc wygadana ale zwraca uwage swoja urodą. Proponuje traktowach charyzme jako wypadkowa pozostałych cech i klasy jaka gracie. Jesli postac ma madrosc i inte na poziomie 8 a charyzme 18 to jest poprostu ładny idiota. A wojwonik z twarza poorana bliznami ale z zasługami moze miec wysoka charyzme ale oparta własnie o siłe fizyczna wyglad i swoje dokoniania.
A teraz ja mam pytanie, ale zupełnie innej natury..
Straż Miejska jest organizacją ochotniczą, której członkowie otrzymują wynagrodzenie za pracę, czy też nie?
(Pytam o teorię, a nie to czy postacie dostają za pracę pieniądze w grze etc)
to do diva on sie tym zajmuje cos kiedys jakis zołd był ale jak wyglada to teraz nie mam pojecia
Czyli rozumiem, iż odgrywanie sytuacji w której strażnik otrzymuje wspomniany żołd i wydaje go na żywność / wynajęcie małej izdebki, może mieć miejsce?
(Dzięki temu znika problem pod tytułem: "Gdzie się podziały pieniądze z moich wypłat za ostatni rok" )
Edit:
Dark Muse rzuć okiem na ostatnie zdanie. Strażnicy nie prowadzą chyba działalności sponsorskiej czy charytatywnej. A praca w Straży za miejsce do spania to chyba i tak przesadny altruizm. Takie odegranie (pytałem o możliwość - nie konieczność) pozwala bezinwazyjnie 'pozbyć się' tych pieniędzy. W przeciwnym wypadku każdy musiałby w rzeczywistości otrzymywać faktyczny żołd w formie pieniędzy w grze.
Mam maluteńki dylemacik. Chodzi o wskrzeszanie u kapłanów Kelemvora. Jak oni to uznają, odbierają itd?
Czy powinien wskrzesić taki kapłan osobę znajomą, nieznajomą lub nawet przyjaciela, jeśli on sam uważa/robi/jest że:
-Zabijanie to ostateczność, nawet w samoobronie
-Śmierć jest niczym strasznym i jedynie następnym krokiem w życiu, lecz powinien ten krok nadejść w ostatnim momencie
-Trzyma się kurczowo dogmatu Kelemvora
-Poświęca wszystko (kobiety, złoto itd) dla służby Kelemvorowi?
Czy wskrzesza tak po prostu każdego co popadnie czy też wybiórczo?
Byłbym wdzięczny za poważne opinie na ten temat.
Wskrzesza zgodnie z dogmatem i charakterem.
Kapłan Kelemvora, zwłaszcza PN i PD może chcieć rozważać czyny osoby, którą ma zamiar wskrzesić, a nawet porozmawiać z jej duchem.
PZ może odmawiać wskrzeszania w ogóle. Śmierć jest w tym przypadku celem życia.
Czyli jak uzna osobę za "mordercę" (*macha do Alaverla*) to nie powinien wskrzesić? To dobrze ^^
Z tym rozmawianiem to już wcześniej pomyślałem - przed wskrzeszeniem pytanie czy chce wrócić do tego świata.
Ork barbarzyńca z charakterem Prawdziwie Złym powinien przesiadywać w Silwood wśród innych osób czy raczej trzymać się daleko od miasta?
Jeśli ma się trzymać z daleka od miasta to jak ma sobie poradzić z 1 poziomem samemu w lesie?
Czy jest jakaś organizacja zrzeszająca złe charaktery (bo inaczej nie ma żadnej ekipy na polowania z takim orkiem)
Z góry dziękuje za odpowiedź, a napisałem tutaj ponieważ pierwsze pytanie tu jak najbardziej pasuje
Ad.1 Nie ma charakteru "prawdziwie zły". Mógłby chyba siedzieć w mieście. Chociaż ork... sam nie wiem.
Ad.2 Na serwie na pewno są jeszcze jakieś ZUE istoty, który były by skłonne skumplować się z takim gburem (moja Mureenka przykładowo).
Ad.3 Wstęga to chyba gildia tych złych, ale z tym to do Havoca jak coś
nawet dla zlych sie znajdzie miejsce, chociaz zbytnio lubiany nie bedziesz, duzo pieniedzy wydasz na grzywny, ogolnie momentami moze byc dosc nieprzyjemnie ^^
ale w koncu tak to juz jest, ze zlo zawsze dostaje w dup-e
1) A dlaczego ork barbarzyńca (abstrahując od faktu, ze akurat orków zwykłych nie mieliśmy zamiaru udostępniać) w ogóle przyjechał na wyspę? To chyba podstawowe pytanie.
2) Cóż, jakoś musi sobie poradzić, jak to barbarzyńca.
3) Hm... no Wstęga, ale oni chyba preferują inteligentne zło A przynajmniej nie takie, które prowokuje spalenie ich magazynu.
Ano, Wstęga to chyba gildia kupiecka... ork barbarzyńca? Niee...
Poprawka pytań (wcześniej pisałem bez przemyślenia)
Poł-ork barbarzyńca z charakterem Neutralnym Złym powinien przesiadywać w Silwood wśród innych osób czy raczej trzymać się daleko od miasta?
Jeśli ma się trzymać z daleka od miasta to jak ma sobie poradzić z 1 poziomem samemu w lesie?
Czy jest jakaś organizacja zrzeszająca złe charaktery (bo inaczej nie ma żadnej ekipy na polowania z takim pół-orkiem)? Z tego co słyszałem to wstęga mnie nie przyjmie to znajdzie się ktoś kto przynajmniej wyruszy z moim pół-orkiem na wyprawę?
Z góry dziękuje za odpowiedź, a napisałem tutaj ponieważ pierwsze pytanie tu jak najbardziej pasuje
@edit
Jeszcze jedno pytanie...
Czy jeśli będę musiał zapłacić grzywnę to będę mógł zamiast tego uciec do lasu i ukrywać się do póki mnie ktoś nie odnajdzie?
1. To zależy od ciebie, to ty określasz charakter postaci.
2. Sprytem - atakuj tylko słabe stworzenia, reszty unikaj.
3. Najlepiej znajdź takich ludzi na serwerze, IC, zamiast pytać się na forum - chyba że twoja postać jest gburem albo samotnikiem, ale wówczas... cóż, wówczas raczej będziesz musiał radzić sobie sam.
4. Zależy od tego jak to będzie - jeśli zostaniesz przyłapany przez strażników którzy będą cię mocno trzymali i tak dalej to ucieczka będzie ignorowaniem ich akcji i łamaniem klimatu. Jeśli uda ci się uciec, to licz się z tym że nie będziesz mile widziany w mieście.
Czy wyznawca Velsharoona powinien odnosic sie w jakis szczegolny sposob wobec kaplana Mystry, czy to zby daleko idace myslenie?
Najczęsciej z pogardą.
czy warlock ma jakies klasowe jezyki do wyboru na starcie?
Hyjek, a zajrzeć do nowego poradnika gracza OPS już się nie chciało?
Leśny - Fey'ri
Piekielny - Diabły i Pharius
Otchłanny - Demony
Fey, nie fey'ri
Leśny - fey, ew. inni potężni CD pozasferowcy.
Hmm... jak powinna się odnosić powietrzna genasi do genasi innych żywiołów?
Ja też mam pytanie, tym razem odnośnie właściwości mojej niziołki zjawomyślnej. Podręcznik podaje, że podrasa ma małe możliwości telepatyczne (bodajże 6m, 1 osoba na raz) wobec osób, które dobrze zna. Czy jednak może przesłać myśl przedstawicielowi innej rasy? W przypadku gdyby tak - to czy jest w stanie od tej innej rasy "usłyszeć" odpowiedź?
edit: Czyli odpowiedź tak, ale samowolnie nie. Dzięki.
Genasi mają wobec siebie standardowe relacje, oczywiście, że ziemni będą się śmiali nieco ze "słabości" genasi powietrza, ale wobec innych ras zazwyczaj się wspierają (przy założeniu neutralności).
Zdolności telepatyczna niziołka zjawomyślnego działa na wszystkie inteligentne stworzenia, których jezyki są mu znane. Nie może jednak czytać w myślach.
A ja mam nietypowe pytanie. Jak wygląda sprawa z adopcja na Aeris ? To znaczy czy istnieje i jakie warunki trzeba spełnić.
Ażeby prawnie adoptować dziecko w Kraianch trzeba być obywatelem danego kraju i posiadać nieruchomość.
Dlatego większość sierot ma jedynie prawnych opiekunów lub zostaje oddana na wychowanie kapłanom pewnych wyznań (głównie Ilmatera, Izydy i Selune).
Czyżby Cień zamierzał założyć szajkę małoletnich kieszonkowców?
Jaki jest stosunek genasi do innych ras(bez genasi)?I jak należy prawidłowo odgrywać genasi z calishmanu?
Jak można rozpoznać że dany zwierzak jest chowańcem czarodzieja? (Czy to w ogóle jest możliwe w ten sposób że ktoś patrzy i mówi: O to jest chowaniec?)
Nie chowańca się nie da rozpoznać.
Wygląda tak samo jak zwykłe zwierzę... Chyba, że by ktoś miał chowańca np: jak Safyia.
owaki, poczytaj ten temat, przynajmniej 2 strony wstecz... :/
Wykrycie magii nie pomoże? Przecież chowaniec staje się magicznym stworzeniem? ... bo chyba nie powiesz że to naturalne jak Kruk mówi w jakimś języku.
Nie jestem pewien, czy wykrycie magii w ogóle działa na magiczne bestie... może bardziej na efekty relacji chowaniec - mag. I tak Havoc, to całkiem naturalne, choć naprawdę bym się zdziwił, gdyby któryś potrafił się nim posługiwać
Akurat, to że Kruk mówi, byłoby naturalne. :]
A co do Wykrycia Magii, nie jestem pewien... IMHO to nie powinno tak zadziałać.
Jak genasi traktują innych sferotkniętych (tz. Asimarów i Diablęta) uważaja ich też za istoty z wyższa krwią jak siebie czy nie?
Nie jestem pewien czy to właściwy temat ale co tam, do odważnych świat należy.
Są na Aeris jakieś gildie najemników?
heh, rzeczywiscie nie ten temat, no ale juz odpowiem.
o zadnej stalej nie slyszalem. Swego czasu byla bezimienna kompania, ale wraz z kolejnymi zamieszaniami na wyspie oraz rotacja graczy sluch o niej zaginal i sie rozpadla. nie mniej bez problemu mozna takowa stworzyc mi sie zdaje.
Akurat jezeli chodzi o ildie najemnikow, to bylo powiedziane, ze nie. Zreszta czym taka gildia mialaby sie zajmowac na tak malej wyspie?
Dodajmy, że tu się roi od samych poszukiwaczy przygód
Czy mnisi Długiej Śmierci jakoś się "ujawniają" przebywając wśród innych ludzi, czy tylko udają żebraków, bądź w ogóle nie mówią nic o sobie? Podobno dosyć często ludzie biorą ich za Złamanych - taki mnich DŚ powinien na to jakoś reagować?
To zalezy od okoliczności
W Twierdzy Zhentil Złamanego nie będziesz raczej udawał.
Mam pytanie co do nauki jezyka. Jezeli jakas osoba gra rzadko, to czy mozna przyjac, ze lekcje odbywaja sie w wiekszosci (znaczy w wiekszosci, ale co jakis czas beda sie odbywaly normalnie, w grze) w czasie, gdy ta osoba nie gra? Bo, po pierwsze, ja grywam glownie w weekendy, jezeli dodamy do tego, ze druga osoba tez nie gra przeciez non stop, to ciezko sie nieco spotkac. Po drugie, nie chce tez za bardzo tracic cennego czasu gry na siedzenie, i pisanie emot typu *podaje mu znaczenie...* bo to w zadnym wypadku ciekawe nie jest.
Możesz tak przyjąć, aczkolwiek w aneksie w poradniku masz zapisek dotyczący czasu nauki.
Mam pytanie, nie wiem czy w dobrym miejscu pisze, ale nie mialem pomyslu gdzie to dac.
Jesli ktos jest nieprzytomny. Czy to magicznie czy spi po prostu - analogicznie jest jest unieruchomiona - czy poderzniecie jej gardla, lub wbicie sztyletu np. w kark - konczy jej zywot czy odbiera tylko iles PW i Ją budzi?
Pytam bo prowadzilem ciekawa dyskusje z Ojunem na ten temat i zastanawialem sie czy gdyby byl nieprzytomny to da sie go zabic jednym ciosem mimo tego ze ma tam paredziesiat PW?
Pozdrawiam.
Ja uważam że jak nie śpi w pełnej zbroi, czyli "z gardłem na wierzchu" to odgrywając możesz go zabić jednym ciosem... I jeszcze jest sprawa czy jak do niego podejdziesz to go nie obudzisz
Lucky - to już było w którymś topiku, chyba o walce - albo nawet w tym. Poderżnięcie gardła nieprzytomnemu jest tzw. Coup de Grace. Zgodnie z zasadami cios zadany postaci bezbronnej /a taką jest śpiący/ automatycznie trafia i jest krytykiem, zadającym maksymalne obrażenia. Ofiara musi wykonać rzut obronny na Wytrwałość o ST równym zadanym obrażeniom - niepowodzenie to automatyczna śmierć. Powodzenie, oznacza oczywiście przebudzenie /w przypadku śpiącego/ ale wcale nie daje jeszcze okazji do działania, albowiem przebudzona postać wciąż potrzebuje chwili na dojście do siebie, chwycenie broni itp
A co, jeśli postać jest oszołomiona/ogłuszona?
Postać oszołomiona nie jest bezbronna - wciąż jest się w stanie bronić, aczkolwiek nieporadnie. Ogłuszona i pozbawiona przytomności jest oczywiście bezbronna.
Czy postać pod wpływem unieruchomienia jest traktowana jako postać bezbronna? Czy czar unieruchomienie daj napastnikowi możliwość np zmiany ułożenia rąk ofiary i powiedzmy związania jej? Czy też postaci pod wpływem tego czaru wszystkie mięśnie zastygają i jest jak kamienna figura?
Postać pod wpływem unieruchomienia jest traktowana jako bezbronna - nie może się poruszyć i jest na łasce i niełasce okolicznych osób.
Co do zmniany ułożenia rąk ofiary - z tego co się orientuję, mięśnie i całe ciało zastyga w ostatnij pozycji, więc raczej nie jest to możliwe /na to wskazują również wszelkie książkowe opisy tego zaklęcia/.
Pytanie z ostatniej chwili:
Czy jeżeli jakaś postać zaświadczy mi na piśmie, że życzy sobie zginąć z mojej ręki, to czy jeżeli go uśmiercę, nie będę musiał obawiać się, że zostanę potraktowany przez straż jak zwykły zabójca?
Nie wiem jak wygląda sprawa "eutanazji" i samobójstw w FR (tak pod względem prawnym jak i religijnym).
Mimo to, jestem w stanie stwierdzić, że tak się nie da - każdy morderca mógłby przecież podrobić taki dokument PO dokonaniu zbrodnii Musiałaby na nim widnieć pieczęć urzędnika państwowego, występującego tu w roli świadka... czyli wracamy do kwestii powyżej.
A jeżeli jakiś strażnik byłby obecny przy akcje uśmiercania i mógłby to poświadczyć?
W tej sytuacji o którą chodzi Scorpowi to osobą domagającą się uśmiercenia jest kapłan Kelemvora, boga który krzywo patrzy się na samobójców - ale nie jest przeciwko eutanazji, by skrócić cierpienia.
jak sie powinien zachowywać PZ krasnolud, wyznawca Abbathora?
dążyć wszelakimi środkami do powiększenia swojej sakiewki? powinien potem składać te pieniądze w ofierze swojemu bogu (wiem, to chyba głupota)? jakie będą jego stosunki z innymi krasnoludami? on także nienawidze duergarów?
Abbathor to bóg krasnoludów takich jak występują np. w mitologii nordyckiej - chciwych i małostkowych. Wyobraź sobie negatywny obraz krasnoluda sprzed czasów kiedy Wiedźmin i Warhammer stworzyły zadzierającego z wszystkim pijaka i będziesz miał.
Przypominam tylko, że dla większości naziemców - chciwy wyznawca Abbathora jest kimś gorszym od duergarów.
Duergarowie są traktowani przez innne rasy (poza elfami) nieufnie, czasami dyskryminowani, ale zasadniczo nie gorzej od każdego złego, ludzkiego kupca.
1. Czy ulubieniec bostwa moze sie poslugiwac jezykiem niebianskim, czy to tylko dla kaplana?
2. Jakie jezyki moze znac czlowiek (bez specjalnego wyksztalcenia) z Wrót?
3. Jezeli jestem gorliwym wyznawca Ilmatera to powinienem pomagac osobie cierpiacej, jezeli jest ona osoba niegodziwa i zla? Czy raczej potraktowac mieczykiem, coby nie cierpial dlugo, ale zeby jednak innym nie szkodzil?
4. Jaki jest stosunek (przyjazny/nieprzyjazny) Ilmatera do: Sune, Sharess, Gonda, Tymory?
Z gory dziekuje
1. O ile komunikacja z bóstwem następuje zwyczajowo w tym języku. Wiekszość bóstw (zwłaszcza dobrych lub neutralnych) nie wymaga komunikacji w dodatkowym języku.
2. -> Poradnik
3. Zwykle mimo wszystko pomóc (ale to zalezy od charakteru).
4. Sune - życzliwy, Tymory - raczej pozytywny, Gonda - neutralny, Sharess - wyczekujący.
Jakie instrumenty są znane w świecie FR i na ile są powszechne? W NWN2 do dyspozycji jest bęben, lutnia, flet i o ile dobrze pamiętam harfa (albo coś mi się ubzdurało). Czy oprócz tego jest możliwość gry na innych instrumentach, podobnych do np pianina, skrzypiec, trąbki?
Pewien jestem, że jest jeszcze lira oraz cymbałki, do tego są też skrzypce, oraz instrumenty perkusyjne.
Co do powszechności lira jest dosyć popularna, cymbałki chyba śród krasnoludów, aczkolwiek nie jestem pewien.
Co do reszty, nie wypowiem się.
Ard,
z instrumentów jakie są dla bardów to będzie:
Banjolele (około czterdzieściu pięciu centrymetrów długości, uwielbiany przez bardów niziołków)
Bęben
Bębny bongo (gustują w nich zwłaszcza gobliny)
Clairseach (odmiana harfy, uwielbiana przez elfów - lekki, kojący dźwięk)
Cymbały
Cytra (wygląda jak spłaszczona lutra, trzyma sie ją na kolanach bądź na stole. Popularna wśród ludzi i gnomów)
Dudy
Dzwonek
Fajka wodna
flet poprzeczny, prosty
Fletnia pana
Fujarka
Gęśle (przodek skrzypiec)
gong, Harmonijka, klawesyn, harfa, klawikord (przodek fortepianu), kości, lira, kotły, lutnia, mandolina, obój, szałamaja, surma, lur
I pewnie jeszcze trochę
Gitara, szpinet.
A także komplet kwartetu smyczkowego.
Grzebień.
Thx. Widzę, że można zorganizować całą orkiestrę To stwarza nowe możliwości...
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL