ďťż
Wolisz grać postacią własną czy narzuconą przez grę?


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Nie wiem czy na ten temat nie byłaby lepsza Karczma, ale dobra, zaryzykuję...

Otóż natknąłem się, nie pamiętam już gdzie, na dyskusję o tym co preferują gracze - postać w pełni stworzoną przez twórców i oddaną im w formie "Możesz z nim/nią robić co chcesz, tylko musisz grać właśnie tą postacią", czy może postać wykreowaną przez gracza wedle własnego widzimisię. Wysuwano za tą pierwszą opcją argumenty mówiące, iż z góry narzucona postać jest może i ograniczeniem wyboru dla gracza, ale jest ona bardziej dopracowana, tj. nie jest bezpłciowa, ma jakąś przeszłość i posiada przynajmniej ślady własnej osobowości (komentarze Bezimiennego w Gothicu czy Geralta w Wiedźminie), a także zawsze mówi się jej po imieniu (o ile je posiada) itp.
A ja jestem ciekaw - jakie jest Wasze zdanie? Jaką postać wolicie? (Tzn. w grach jednoosobowych, bo o multiplayer nie muszę nawet pytać.)

(Jak ktoś mi odpisze coś w stylu 'Po cholerę o tym piszesz? Nudzi Ci się?', to po prostu zatłukę...)


Zawsze własna....
Nie lubię gier w których muszę grać postacią którą że tak powiem zrobił ktoś inny...
Częścią zabawy w NWNie jest właśnie to że mamy swoją postać i to my wybieramy kim ona jest
Tylko postacie stworzone przeze mnie. Dlatego wkurzało mnie diablo 2 z czarodziejką a nie czarodziejem.
Np. w morrowindzie miałem wpływ na wszystko dotyczące swojej postaci...a za pomocą prostych narzędzi można było w niemal nieograniczony sposób kreować jej aspekty techniczne jak i wizualne. IHMO blisko ideału. Trochę gorzej jest z DnD i sztywnymi klasami...ale wybór statów, wyglądu,ras i multklasowanie trochę mi to rekompensuje. Także na tworzenie postaci w BG czy NWN nie narzekam ^^ Ba w BG 2 w mojej drużynie były trzy moje kreacje
Ghotic - nie grałem przez zmuszanie mnie do odgrywania jakiegoś plebejskiego chara
Tomb Rider - to samo
Assasin Creed przyznam, że pożyczyłem ale po dwoch dniach kapota...noody.
Fable przeszedłem ale tam tworzenie bohatera wyglądało nieco inaczej i znacznie fajniej niz w standardowych gierach "bierz co Ci dają porysowani scenarzyści"
Kotorki - Tu mimo sporej liniowości grało mi się przyjemnie bo bylo klka rzeczy customizowalnych i kilka ścieżek rozwoju dla postaci.
Własna... Bo tworzenie postaci to jedna z fajniejszych rzeczy podczas gry.


Heh, a ja się wybiłem
Zaznaczyłem "Mniejsza o to, ważne, aby się fajnie grało."(jako jedyny...) - oczywiście lubie sobie zrobic postac, ale jak gotowa jest ciekawa, to niema problemu - to jest w sumie takie zboczenie po call of duty, wnerwiało mnie tam że wszystkie amerykance ganiały z thompsonami, a niemiaszki z mp44 - od tamtej pory jestem, może nie fanatykiem, ale zwolennikiem określonych postaci

(Sorry, ale jak to wygląda że zbiera się armia ludzi biegnących z mp44, których na prawdę mało kto potrafi zatrzymac(IMHO, ja potrafię xD, ale sorry zbaczam z tematu, to było tak gwoli tego co zaznaczyłem)
"Mniejsza o to - ważne, żeby się fajnie grało". Mi osobiście nie przeszkadza konieczność grania narzuconą postacią, o ile mi się ta postać podoba (czy może raczej: nie przeszkadza mi w jakiś sposób). Chociaż stworzyć własną postać lubię - o ile są ku temu sensowne możliwości (nie, nie mam tym razem na myśli braku adepta cienia w nwn2 ). No, ale są dla mnie ważniejsze rzeczy niż możliwość własnoręcznego stworzenia postaci (dobra fabuła, szeroko pojęta grywalność, możliwość rozwoju tej postaci, nawet grafika jest w sumie trochę wyżej w mojej "hierarchii wartości").
Zaznaczyłam "Mniejsza o to, ważne, aby się fajnie grało"
Nie mam nic przeciwko postaci narzuconej przez twórców (wspomniany wcześniej Gothic) o ile taka posiada ciekawą osobowość. Jest zaplanowana z sensem.

Chociaż o wiele bardziej wolę stworzyć postać, wedle własnego 'widzi mi się'. Podzielam tutaj zdanie Glorana
Wolę własną, ale są gry, gdzie narzucona postać nie denerwuje aż tak bardzo[Blue Planet na przykład, mod Freespace'a 2;P]. O wiele bardziej mnie wnerwia liniowa fabuła. Dla tego uwielbiam BG2-nie nudzi się, a każdy wybór zmienia fabułę;P
Nieważne jaka postać - ważne jaka fabuła Przypominam Planescape Torment - gdzie ma się postać z góry określoną, oraz Fallouta - gdzie ma się postać stworzoną przez siebie od zera. Obie gry są rewelacyjne
Głównie gram w cRPG więc lubię tworzyć i rozwijać postać tak jak mi się podoba. Niestety czasem dobre przedstawienie fabuły wymaga, by pewne rzeczy były z góry narzucone, inaczej opowieść się nie klei. Dla mnie najważniejsza jest grywalność tytułu i jego fabuła więc nie mam za złe jeśli muszę grać kimś z góry sprecyzowanym, mio że wolę własne postacie.
Dla mnie bez znaczenia, bo od strony fabularnej (czyli tej wazniejsze w rpgach) i tak kazda postac przezywa ta sama przygode (w single player), niewazne czy jest stworzona przez nas czy narzucona. Zarowno przy nwn2, oblivionie i mass effect (gdzie tworzysz sobie postac sam <chociaz mass effect to tak po polowie troche>), jak i Wiedzminie bawilem sie swietnie.
No dobra, przy wiedzminie troche lepiej, glownie ze wzgledu na dialogi ;]
Zaznaczylem
Ja wole tworzyć postać całkowicie własną ale są wyjątki np Seria gothic
Wolę tworzyć własną postać, ponieważ jest taka jaką bym chciał(no dobra w grach czasami są jakieś ograniczenia i nie zawsze się udaje)i kiedy postać jest kilmatyczna i dobrze się sprawdza w grze to mam pewien przypływ satysfakcji.
Wole grać postacią wymyśloną przez twórców. Wystarczy popatrzeć na Geralta, Księcia Persji, Jacka czy Markusa Fenixa, bohaterów z przeszłością, dobrze przemyślanych. W Neverwinter możemy stworzyć postać...i co z tego? Niezależnie od tego, czy grałem CZ barbarzyńcą czy PD paladynem gra była dokładnie tak samo nudna. Wole gry, gdzie możemy grać dobrze przemyślanymi postaciami.
W Oblivionie czy Morrowindzie sytuacja jest taka sama.

PS: Nie dotyczy to oczywiście gier MMO.
Generalnie wolę postacie stworzone przez twórców, ale tylko od strony fabularnej. Czyli jak np. w Gothicu - postać masz tą samą, dopracowaną fabularnie, ale możesz dowolnie kreować ją pod względem umiejętności, dokonywać samodzielnych wyborów... Z drugiej strony za najlepsze uważam rozwiązanie tworzenia postaci od podstaw mechanicznie, a pozostawienie tej samej/podobnej historii jej życia (jak np. w KotOR). Byleby ta historia miała jakieś znaczenie dla rozgrywki. Nie lubię historii w stylu "jesteś awanturnikiem skądśtam i mam gdzieś to, co robiłeś wcześniej, bo musisz uratować świat".
Myślę identycznie jak Vasetloth,

enemys, - a to w jakiejś grze nie mamy wpływu na rozwój postaci?
Call of duty? Medal of Honor?
A tu mowa chyba o trochę innych rodzajach gier? *Próbuje wyobrazić sobie levelowenie bohaterów powyższych gier, +3 punkty w obsługiwanie ciężkiej broni... * :O
No to też coś dodam... Więc jeśli chodzi o mnie to uwielbiam tworzyć własne postacie, wręcz całą drużynę, mam satysfakcje z tego jak rozwijam stworzoną drużynę(postać), oczywiście niema wtedy fabuły dla konkretnej postaci, jest ogólna dla stworzonej przez ciebie drużyny, co trochę smutne i nie wiąże się z ich historią(Przynajmniej takich nie znalazłem). Dlatego czasami wolę tak jak NWN2 pograć jedną postacią, ale zawsze wolę przez siebie stworzoną.
Ogółem w każdą dobrą grę lubię pograć jeśli dana akcja chodziaż minimalnie rozwija moją postać albo daje mi jakieś statystyki(w przypadku strzelaninek).
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl