ďťż
Nasza poezja.


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Ten temat - mam nadzieję, że go nie dubluję xD - oddaje do użytku tym wszystkim, którzy coś już swojego naskrobali, jak także tym co wolą tylko czytać. Temat i forma to wolna amerykanka, jak ktoś gra bardem może wkleić teksty przyśpiewek xD. Gorąco zachęcam do uczestniczenia, no ;p dalej, nie chować się ;p wiem, że tam jesteście. xD

tytuł

Tekst

------------------------
*ewentualne objaśnienia.

komentujcie/ nie komentujcie/ wszystko mi jedno.

Na dobry początek rzucę coś ;p co będzie chyba odpowiednie xD

Ot melodyjna rymowanka, zlepiona dziś na przedmiocie 'Kultura USA', ; D Pozd. dla wykładowcy ;p.

Miś i Małgorzata.

Kolejny dzień to kolejne stworzenie,
I nie wie nikt skąd biorę natchnienie,
Czym szczycę się i co jest mym celem,
Dlaczego ta sztuka graniczy z marzeniem.

Nikt nie wie co dziś spotka za progiem,
Czy pot* mu wyskoczy, czy grzmotnie go rogiem,
Czy spotka dziś smoka, czy mutków złe plemię,
Czy świat uratuje magicznym korzeniem.

Dlaczego, dlaczego, dlaczego, dlaczego?
Dlaczego widzicie w tym coś tak dziwnego?
Co niszczy, co krzywi tak Wasze spojrzenia?
Spróbujcie dziś same wyzwolić marzenia.

Spróbujcie choć raz usłuchać co powiem,
Co myślisz, co czujesz, co podoba się Tobie,
To wszystko użyję w nie-Boskiej kreacji,
Wysłuchaj! I nie tkwij w upartej swej racji.

Kolejny dzień to kolejne stworzenie,
I nie wie nikt skąd biorę natchnienie.

------------------------------------
* - pot to pot xD, człowiek - i nie tylko - się poci. By zrozumieć to należy się postawić na miejscu mojej ekipki, gdy przemierzając zmordowani gęsty las, oznajmiłem im iż "wyskoczył wam drobny pot", biedacy myśleli, że ich coś atakuje - tudzież nawiązanie do sesji RP.

Całość się tyczy ogólnie przyjętej reakcji kobiet na większość prób wytłumaczenia na czym Role Play w ogóle polega. Wedle schematu: Zarys ogólny -> Przykłady z sesji -> Irytacja -> Ostatnie depresyjne próby. xD

Tytułowy Miś to oczywiście mistrz gry xD.

Resztę zostawiam wam.

Komentujcie kto chce, a jak temat się jakoś rozwinie - i ktoś coś też wrzuci - to także coś od siebie więcej dodam.


Bez tytułu, wpis do bloga

Widziałem dzisiaj Natchnienie
Wraz z Natchnieniem szło Wspomnienie
Po drodze spotkali Marzenie...
Tylko gdzie się podziało Spełnienie?

Szli tak sobie i szli
Ale byli jacyś źli
Patrzą - zza góry wyłania się las...
A kto stoi przed nim? Czas

-Proszę Czasu! Czy zawitał dzisiaj ktoś do lasu?
-A i owszem, chwilę temu
Szła Samotność i Spełnienie
Tylko dziwnie, nie wiem czemu...

Nie dokończył Czas, po czym zniknął
Pewnie nie miał czasu, no i piknął
A drużyna wręcz zmieszana
Siadła pod drzewem zanim upadła na kolana...

Myślą, myślą, strasznie się głowią
Samotność i Spełnienie - co oni tam robią?
Odpoczęli chwilkę, lecz pora już iść...
Zobaczyli krzaczek - zerwali malin kiść

Aż tu nagle pojawiła się Nadzieja
Włosy jej falowały, zerwała się zawieja
I tak rzekła ciepłym tonem...
Lecz zauważyła że powitano ją ukłonem

Ach nie trzeba moi mili
Lecz beze mnie byście sobie nie radzili...
Ja jestem wami, wy jesteście mną
Cieszcie się życiem, taką obierzcie drogę swą!

No i znikła równie szybko jak Czas
Lecz nagle ktoś opóścił las...
To Spełnienie, tak radosne
Aż Wspomnienie stało się zazdrosne

Wkońcu bez Spełnienia nie ma Wspomnienia
A bez Natchnienia nigdy nie spełnimy Marzenia
Nie traćmy Czasu i miejmy Nadzieję!
A Samotność zostawmy w lesie...

THE END

------------------------
"Postanowiłem spełnić jedno z marzeń - napisać coś ładnego =)
Mam nadzieję, że to mi się udało, że nie będę żałował opublikowania tego tutaj =)
No i zawsze po przeczytanie tego wróci jakieś wspomnienie...
Kończe już bo nie mam czasu =P
(nie ide do lasu hyhyhy =P)"

napisane 24.05.2006
~by Zell ;>
O.o Nie spodziewałem się tak szybkiej odpowiedzi xD, no to coś gratis.

Dzisiejszy niemiecki zaowocował, pozd. dla Psorki : )

Obiad

Nie pytaj proszę jak mi się tu wiedzie,
Bom nie w humorze i o stanie głowy,
I nie wypada, by tak przy obiedzie,
Zanurzać się w ciemne przeszłości wody,
Zachwyć się za to tym głównym daniem,
To ono odpowie na Twoje pytanie,
To miłość co dławi się gorzkim imieniem,
Wczoraj obecna, dziś już wspomnieniem...

-------------------------------------------------
Ktoś się podejmie interpretacji? ;p
Raz kozie śmierć. Taki stary liryk.

Śnij, kochanie śnij
bezpieczna w objęciach nocy
rozświetlającej skrawek duszy
otulona w gwiezdny pył

zamyślona w swoim śnie
dotykając skrzydłami gwiazd
na podniebnym szlaku
wśród marzeń iskierkę rozpaloną

uśmiechnięta w delikatnym obłoczku
latasz na srebrnym pegazie
dotykasz płochliwe jednorożce
koisz myślą i słowem serca ból

nim nadejdzie przebudzenia czas
i noc zamieni się w kolejny dzień
utulona w swoich zmysłach
śpij kochanie, śpij



Wiara, Nadzieja, Miłość

W przypływach chwili -
Wierzchnia; W maków ogrodzie,
stojąc na wodzie;
W otchłań odeszła.

Za dnia była cicha -
Zwykła; W wiśniowym łożu,
gdzieś na bezdrożu;
Oczom mym znikła.

Wiecznie mi obca -
Daleka; W otchłani serca,
uczucio-żerca;
Wciąż tylko czeka...
Arael, świetne wiersze. Naprawdę - bardzo mi się podobają, wyglądają bardzo profesjonalnie Hum.. może ja też coś wrzucę, ale zawsze czułam się pewniej w rysowaniu niż pisaniu wierszy.

Pudełko
Na szklanej wystawie ludzkich oczu i języka:
Papierowe lalki; papierowym spojrzeniem
Mierzą chłodno i zbywają westchnieniem.
Fałszywa nuta z pozytywki w ściany wnika,
Wzbudzając zachwyt ślepo zapatrzonych
W papierowe serca, papierowe twarze.
Beznamiętnie i cicho, niczym na obrazie
Papierowym okiem obserwują oddalonych.
Gdy pogasną światła...Gdy zdjęci z wystawy
I złożeni w pudełku, gdzie czas nie goni,
Gdzie już obce im bezpodstawne obawy.
Tli się jasny płomyk ich złączonych dłoni...

Świadomość

I ta dziecinka niewinne ma rączki,
Uśmiech pogodny, szczery, choć prosty,
I choć córka ja..., ja nie mam obrączki,
Lecz to nie temu mój los tak żałosny,
I jest ma pociecha źródłem beztroski,
Gdyż dla niej żal świata jest całkiem radosny.

I jedno jest tylko winnością panienki,
By uciąć Twą Liczbę z kolejnej wiosenki,
I siłą otworzyć Ci oczy tej wiosny,
Bo gdy już się wreszcie o Ciebie zatroszczy,
I gdy już swe oczka finalnie otwierasz
... umierasz.

A ja..., ja skryte mam takie życzenie,
(Że mimo Ty jesteś tylko natchnieniem,)
By zejść pokornie z piedestału świata,
Odejść..., ale dopiero po latach.

Krwawa łuna na horyzoncie zapłonęła
Lasy elfie ognista pożoga ogarnia
Niczym ponura, ruda, kopcąca latarnia
Ogień, noc rozświetlając dokonuje dzieła.

Rankiem już dym jedynie w górę się unosi,
Z tych drzew wiekowych popiół szary tylko został,
Świt mroczny chmurą dymu ocieniony nastał,
Kolumna ciemności zmierzch dawnej chwały głosi.

Cierpienie potworke wszyscy odczuwamy,
Kiedy na śmierć naszych lasów patrzeć musimy,
Lecz wszak czy od tej prawdy wzrok odwrócić mamy?

Chociaż o naszej przeszłości mocno wciąż myślimy
To i ku przyszłości teraz spoglądamy,
W bieli płatków śniegu nadchodzącej zimy.


Autorstwo przypisywane elfiej królowej Arisiennie

Powyższy wiersz, miał stanowić część tła literackiego dla serwera, który niestety nigdy nie powstał... Jak wam się podoba?
Auć, przy trzynastozgłoskowym sonecie przydałaby się jednak stała wyraźna średniówka. Zaburzona jest rytmika wiersza - za bardzo skoncentrowałaś się na formie. Strasznie w tym jednostkowym przypadkuje brakuje mi toniczności.

Poza tym gatunek rozmija się z treścią, chyba lepsza byłaby ballada.
Wiatr

Wiejący wiatr porywa myśli,
Wiejąc wiatr porywa sny
Czy ktoś kiedyś wygra wyścig,

W którym jesteś tylko ty?

Serce bijące budzi fale
Serce bijąc pragnie być
Kiedyś nie kochało wcale

Teraz ma dla kogo bić

Drzewa szumią śpiewem ptaków
Drzewa szumią szeptem łez,
Ty odszedłeś z uczuciami,

Ja zostałam bez.

Ten wiersz napisałam po rozstaniu z moim chłopakiem, z którym byłam 4 lata.
* * *

Czy patrzyłaś kiedyś w niebo?
Czy widziałaś gwiazd tysiące?
Każda jest piękna i migocze słabo,
Każda chce wywołać uczucie gorące,
Każda na swój sposób piękna i wyjątkowa,
Każda na swój sposób nie do zapomnienia,
Każda jest romantyczna niczym Casanova,
Każda dąży w Twym umyśle do utrwalenia.
Ale na niebie jest coś, przy czym gwiazdy bladną,
Coś, co jaśniej niż gwiazdy się tli,
Coś co przykuwa uwagę wyjątkowością dosadną,
Nie wiesz co to jest? Odpowiem Ci:
To Księżyc, który na niebie ma swe korony.
Z niebem jest tak, jak z ludźmi, co lubią trwać,
Na świecie kobiet są tysiące..Miliony!
Z nich wszystkich.. z setkę warto znać,
Z kilkudziesięcioma warto się zaprzyjaźnić,
Kilka warto poznać bliżej,
Ale jeżeli nie chcesz się zbłaźnić,
Wiedz, ze jest jedna Jedyna, z którą naprawdę warto być,
Która swym blaskiem przyćmiewa wszystkie inne,
Z którą do końca świata warto razem żyć,
Której serduszko jest kochające i zwinne...
Taką kobietę od jakiegoś czasu znam,
A teraz zostanę informatorem Twym.
Bo od jakiegoś czasu w przeświadczeniu trwam,
Że Kotku jesteś Księżycem mym:*


------------------------
Kiedyś się mnie dziewczyna zapytała, co do niej właściwie czuję A że to było w szkole na lekcji... Podobno wciąż ma ten list
Oda do grzyba...

Wódz mieć wielka bitwa w planie.
Mięsa z grzybami chcieć na śniadanie.
My wyruszyć na grzybów polowanie.
Rwać i zabijać to moje zadanie.

Elfy zmiażdżone zgniłymi drzewami.
Ludźmi się najeść i pobawić szczątkami.
Gonimy znowu za śmierdzącymi krasnoludami.
Depczemy ich rycząc za niziołkami.

Grzybie, grzybie, grzybie, grzybie.
Gdzie rośniesz, we łbie mi dybie.
Pustynie, góry, doliny i rzeki.
Kiedy być koniec grzybowej udręki?

Wtedy ja wytłuc cała drużyna!
Pobiec do wodza z dobra nowina!
Przynieść ja grzyby z mięsa stosami,
Bo urosnąć one między naszymi palcami!

Kiedyś wymyśliłem takie coś mając dziwny humor ;] Ogólnie jestem jednak z tego zadowolony i mam nadzieję, że się spodoba ;] Głębszy sens wiersza - brak. Jeśli ktoś chce, to swoje "poważniejsze" wiersze też mogę wrzucić.
Ok, EDIT :p Znalazłem też kilka wierszyków Są to wiersze białe więc nie marudzić że nie ma rymów

Cień:

Zabij mnie, zrań mnie
To tylko uśmierzy ból
Wbij nóz w moje oko
Abym przestał cię widzieć
Odetnij mi uszy abym cię nie słyszał
To tylko uśmierzy ból
Zaszyj me usta stalową nicią
Abym już więcej o tobie nie mówił
To tylko uśmierzy ból
Ból, który sam sobie zadałem
Cierpienie okrutnie, nierealne
Czy da się złagodzić ten ból?
Czarna plama na mózgu
Zasłona w umyśle
To ty
Winna cierpienia, które sobie zadaje
To ty
Cień śmierci sunący za mną
To ty
Istota, której już nie znam
To ty
Utracona miłość
To ty jesteś tą jedyną
Tą pierwszą, tą wieczną, tą ostatnią
Pozostał mi tylko twój zapach
i cień pożerający umysł

Gwiazdy:

Uśmiech, grymas, zagryzione wargi
Spójrz na niebo.
Widzisz gwiazdy jaśniejące blaskiem?
piękne, małe, jasne
układają się we wzory,
mienią się w oczach,
przelewają z wyobraźnią.
Czy widzisz w nich Boga?
Małe, jasne, piękne
Srebro jaśniejące w bezkresnej pustce
czym jest dla Ciebie?
Czy widziesz w nich życie?
jasne, małe, piękne
widzisz?
Nie masz oczu aby je dojrzeć
Nie masz rozumu aby je ogarnąć
aby je pojąć
Masz uszy, ale nie potrafisz ich usłyszeć.
Czy widzisz w nich Boga?
Czy masz duszę aby Go dojrzeć?
Tu sie daje poezje nie opowiadania... niech jakiś moderRATor to przeniesie
Pragnę Państwu przedstawić jednego z kulawych przedstawicieli mojej poezji:

Wojna

Krew zalewa zielone równiny,
Walkę otóż staczają krainy,
Pełne nienawiści, czerni i zła,
Z tymi pełnymi fałszywego dobra.
Głowy niewinnych ścinane jak kłosy,
Ciała wypełniające ogniste stosy,
Wśród nich anioły o skrzydłach białych,
Wspierających śmiertelników śmiałych.
Tam elf z mieczem złamanym,
Co kiedyś poetą był znanym,
Teraz kona przeszyty własną strzałą,
Wykrwawiający przez ranę małą.
Wśród galopu koni szaleńczego,
Drow używa płaszcza niewidzialnego.
Demon podnosi dłoń do góry,
Czarami rozwiewa wszystkie chmury,
Gromy sprowadza na jednostki wrogie.
Gdzieś przyglądają się oczy srogie,
Pełne zimna i rodzinnego honoru,
Pełne krasnoludzkiego wigoru.
Jednak szybko się zamykają,
W głąb śmiertelnego mroku staczają,
Gdy ork jego głowę rozgniata.
Wśród tej walki o koniec świata,
Znajdują się i mali iluzjoniści,
Do kuzynów swych pełni zawiści.
Niziołki zabijają gnomy,
Pozostawiając ich zwłoki wśród słomy.
Gdy gobliny szarżują na wojownika,
Ten wśród smoków znika,
Wielkie, magiczne jaszczury,
Pozostawiają po przeciwnikach wióry.
Wśród tych trupów, błota i krwi,
Małe, niewinne dziecko siedzi.
Płacze doniośle i mamę woła,
Chociaż ma nadzieję, to pomóc nikt mu nie zdoła.
Nie podoba mi się.

Mam nadzieję, że się nie obrazisz, ale:

- nie panujesz nad stroną techniczną (inwersje, długość wersów)
- rymy nie powinny one dawać wrażenia, iż cała treść jest nim podporządkowana, a tu niestety tak się dzieje

Jako ballada się nie sprawdza, gdyż:

- poszczególne wersy są różnej długości (bez żadnego powodu)
- jeśli używamy rymów to muszą być one odpowiednio dobrane (akcenty)
- brak jest jej płynności rytmicznej

Jeśli chodzi o treśc to nie wiesz co chcesz przedstawić. Okropieństwa wojny? Ale one są tu banalne. Nie wzruszają. Katalog walczących? Ale po co? Zwykle przedstawia się bohaterów dłuższej opowieści historii, by widz się opowiedział po jednej lub drugiej stronie.
Po prostu jest pusty pod względem treści. Nie wzrusza, nie stanowi przestrogi, nie stanowi inspiracji do chwili przemyśleń.
~Purpurowe Łzy~

Jak wyniesienie w przestworza, w lustrzanych obłokach
Zakopana szalenie głęboko, tonąc prosząc o brzeg.
Jeszcze głębiej złe myśli, domysły o dudniących głosach,
Pozostawiają tragiczne ślady, koryta wąskich rzek.

Odchodząc, na ileś, na długo pozostawiam Ci tylko lęk
I obietnice powrotu; powiedz złowieszczym myślom 'precz',
Zetrzyj purpurowe łzy, niejeden od zamartwiania pękł,
Popadając w ułudę bliskości, zgubnej troski, lecz

Istnieje, w niespełnienie odludnym świcie, droższa rzecz.
Miła w samotnej, ciemnej nocy przychodzi Ci szlochać,
Wiedz, że zamartwiać się, cierpieć, czekać - znaczy także kochać.

~U progu kata~

Inspirowane na podstawie Pudełko Sileas.

Obdarte z zakrycia są najczarniejsze myśli, pędzące koszmary
Krusząc już nie pierwsze marzenie, nie pierwszego godząc bohatera,
Uderzają zaciekle, niestrudzenie jak morze uderza o brzegu skały,
Zagarniając okruchy i brocząc przyszłość niczym cień stojącego kata.

Gdzieś głęboko strącona z piedestału świata, pozostaje wola walki,
Dając przyjemną nadzieję i jednocześnie niszcząc żywiołowy zapał,
Gdzieś głębiej są nasze stracone lata jak rozrzucone papierowe lalki,
Szukające na wyczucie uścisku miłości i uznania u stóp stojącego kata.

Nadzieja nie zginie samotnie, choć targana jak lalki w nieskończonej toni,
Póki serca biją tak mocno, jak mocny jest uścisk ich papierowych dłoni.
To miłe, że mój nędzny wiersz stanowił dla Ciebie inspiracje, Araelu :) O wiele bardziej podoba mi się przesłanie tego Twojego, jego optymistyczne zakończenie. Temat nadziei w wierszach zawsze mnie interesował, mimo tak nieładnie się mówi na tych, co zawierzają się temu uczuciu ;)
yy..yy..y..Araelu? o... fajnie xD

[ Dodano: Wto Kwi 24, 2007 10:27 pm ]
Araelu, mógłbyś wpisać tu swój wiersz który kiedyś był na forum LK? *myśli intensywnie*
część nauczyłem się na pamięć

"Od lat przemierzam ten świat
Patrząc na klęski ludzkości
W ciszy przystań znalazłam
Gdy czas moje skrzydła podarł

Każdej nocy umierania rytuał
W mych snach rozgrywa się jak tragedii sztuka
By świt zastał mnie bezlitosnym porankiem
Stojącą nad kolejnym życiem umarłym.

Już płynę poprzez ogniste morze... (...)"

Dalej nie pamiętam, a byłbym wdzięczny gdybyś go wstawił ^_^ bardzo mi się spodobaaał
CytatTo miłe, że mój nędzny wiersz stanowił dla Ciebie inspiracje, Araelu O wiele bardziej podoba mi się przesłanie tego Twojego, jego optymistyczne zakończenie. Temat nadziei w wierszach zawsze mnie interesował, mimo tak nieładnie się mówi na tych, co zawierzają się temu uczuciu

A tam marny xD Ja tam mam własną kategorię ocen i interpretacji, co było przyczyną średniej ocen z j. polskiego, z interpr etc., na przestrzeni podst-liceum (1.5 xD). Ogólnie każdy, wedle mojej skromnej opinii, wiersz póki nie jest pisany na siłę to jest dobry ;].

Mi się tam podobają Twoje, autorskie, avatary - może mi kiedyś także coś narysujesz .

Razu pewnego spotkałem kogoś wspaniałego i takie coś dla niej skrobnąłem:

To dałem Jej na początek:

Dla T.

Przychodzi noc
i sen, i ukojenie
Przychodzi noc
jesteś blisko mnie
Przychodzi noc
i wtem, tak mi serce bije,
Jak złudzenie którego doznaje
gdy pytam szeptem:
czy byłaś dziś nocą?
Minęłaś, tak szybko
w śmiertelnym zamknięciu powiek
Przychodzi noc
i w tej ciemności człowiek
Odchodzisz?
Kiedy znów Cię ujrzę?
Ty odpowiadasz: jestem przy tobie,
bo masz mnie w pamięci,
i portret malowany chwilą
zawsze przy sobie.
Lecz wiem, że to tylko
zapalona nocna lampka
poskładane na półkach ubrania
wyschnięte kwiaty róży
i słowa, i myśli, z którymi jestem
z tobą, w podróży.
.......................................................................
Śniłem, a motyl odstraszał skrzydłami
koloru twoich oczu
Przychodzi noc i to ty sprawiłaś
że niebo zalśniło zimowymi płatkami
koloru twoich oczu
Dziś po południu patrzyłem przez okno
gdy padał deszcz
Rozpoznawałem w nagich kroplach
rozwiane włosy panien
i bezbarwny kolor twoich oczu.
Słyszę hałas który wywołuje cisza
i ty byłaś
i mijasz
bo przychodzi noc
i jesteś blisko mnie.

M.
2:18 w nocy.

Nie wierzyła mi że napisałem to sam dla Niej... Ach te kobiety.
Siedzisz i myślisz o nich a potem one cię opuszczą.
Czego przykładem...

[ Dodano: Pią Lip 13, 2007 1:53 am ]
... ten wiersz pożegnalny.

Dla T.

Ten dzień był nikim
w ten dzień w rytm muzyki
rozkoszne niebo chwilą błękitu
sprawiało wrażenie lekkiego zachwytu
widząc przelotne chwil obcowanie
gdy zakochany poeta odrzuca kochanie
gdy człowiek unika pewnego spojrzenia
myśli zesłanej wprost w przestrzeń ducha
różyczek pachnących gdzieś koło ucha
świetlnych sygnałów swego istnienia

dotyk twej ręki, obraz z pamięci
gdy zasłaniałaś okna, stałaś mi w bieli.
w samotność dzisiaj jakąś zepchnięci
razem z bogami żeśmy posnęli.
rano mnie ptaki zsyłają gdzieś z dali
ciemność tak prosi mnie w swe niebiosa
bez zwłoki oddam swe skronie Valhalli
jeśli na łożu mnie z tobą poniosą.

M.

Jak ja rozpaczałem. No cóż...
Przyszedł mi do głowy pomysł zrobienia ponurej wersji Always Look On The Bright Side Of Life... no to zrobiłem...

Zawsze Patrz Na Mroczną Stronę Życia

Bywa czasem w życiu tak,
Że się czujesz jak ponurak.
Smutny wtedy jesteś wielce,
Żywot się wydaje szmelcem.
A jak szczęście se przybywa,
To już sobie w net odpływa.
Cóż z tym zrobić, spytasz?
Nic, bo i tak biedy se napytasz.
I...

Zawsze patrz na mroczną stronę życia!
[gwizdy]
Na mroczną stronę życia zawsze ty patrz!
[gwizdy]

Choćbyś miał dziś dobry dzień,
Jutro wszystko pójdzie w pień.
Nawet jak masz kasy kupę dziś,
Jutro ją ukradnie jakiś głupi Zdziś.
Bez szans i sensu jest to wszystko,
Najlepiej zakończyć to widowisko.
Bo jak inaczej określić żywot swój,
Jak nie jeden wielki gnój?
I...

Zawsze patrz na mroczną stronę życia!
[gwizdy]
Na mroczną stronę życia zawsze ty patrz!
[gwizdy]

Jeśli rzuciła cię kobieta,
Lepiej weź do ręki pistoleta.
Jeśli żywota straciłeś sens,
Lepiej zwal na siebie kredens.
Jeśli nie doceniany się ty czujesz,
To może zabić się spróbujesz?
Wiesz wszak to dobrze i świetnie,
Że życie zwalone jest kompletnie.
I...

Zawsze patrz na mroczną stronę zgonu!
[gwizdy]
Wszak odrodzić się tu możesz znowu!
[gwizdy]

Życie to jedna wielka kupa,
Od której cię stale boli d*pa.
Starasz się, starasz, nieboraku,
I nic z tego nie masz, ciemniaku.
Jak zginiesz - i tak się odrodzisz,
Oraz przenigdy sobie nie dogodzisz.
Taki jest tego przepaskudny los,
Życie zawsze da ci prztyczka w nos.
I...

Zawsze patrz na mroczną stronę życia!
[gwizdy]
Na mroczną stronę życia zawsze ty patrz!
[gwizdy]
Zawsze patrz na mroczną stronę życia!
[gwizdy]
Na mroczną stronę życia zawsze ty patrz!
[gwizdy]
Zawsze patrz na mroczną stronę życia!
[gwizdy]
Na mroczną stronę życia zawsze ty
Paaaaaaaaaaa-a-a-a-aaaaaAAAAATRZ!
Oł je!
DObra chciałem to walnąć do podpiu ale za długie to zostawie tu niech leży i czeka na lepsze czasy dla ilości znaków w podpisach. O!

Rymowa Trupianka

Te dwa ghule niebożęta, te o których nie pamięta ni kostucha zawierucha ni mag stary-czary mary.
Lezą gdzieś po zimnym świecie, długo lezą wiedzieć chcecie? Długo! Odpowiada echo lecz niech zbytnio się nie cieszą.
Bo już przyszła taka pora że na serwer wpada stwora żarłoczniejsza, spawnu chora!Szuka, bije, tnie tarmosi.
Szczątki ghuli wiatr unosi.
Cóż... Ostatnio coś mi się tworzy wiersze dobrze...

Blokowisko

Spoglądam na wiatr dmący poprzez blokowiska drzewa
Beton trwa niczym Rzymski piechur niezłomny
Czy to ogień, czy to deszcz rzęsisty go zalewa
Istnieje, jako byt. Monolit ogromny

Kwiaty tutaj słońca nie dojrzą, w szarym zakątku
Gdzie słońce przysłaniają powyginane cienie
Gdzie mrok trwa niczym na skalistym przylądku
W miejscu, gdzie spełnia się wielu marzenie

Nocą tutaj słychać krzyki, jako zjaw okropnych
Kędy ludzie spojeni lekkodusznym nektarem
Wychodzą z miejsc formalności pochopnych
Tak, to jest miasto spojone krwistym wywarem

Zdecydowanie nie powinnam pić Starki...Zapewne jak mi toto z głowy wywietrzeje to będę sobie pluła w brodę. Tak...*śmiech* Nie robiłam tego bardzo dawno...A przecież jest to niemal tak dobre jak sex, - wybaczcie nieletni - a skoro nie robiłam tego dawno, to pewnie i nie jest najlepszej jakości, niemniej podzielę się...a potem każę usunąć to bratu w ramach wstydu. Nevermind...Za dużo alkoholu, dybania nocą i szumu dotyczącego bezpłodności, in-vitro, planów na postać etc...Miejcie na uwadze stan duchowy, emocjonalny i fizyczny autorki, która zdecydowanie nie powinna tyle myśleć.

kim jest?

kobieta
gdzieś na samym początku natura wyznacza jej
granice możliwości

zapisuje po wewnętrznej stronie ciała
szanse na cud
mniejszy lub większy

kobieta
umie być wszystkim i niczym
te kila chwil przed zaśnięciem
jedno spojrzenie po przebudzeniu

bez makijażu w niebieskiej sukience
z nadrukiem:
mam tyle i tyle czasu

kobieta
eliksir efemerydy w twych lędźwiach i myślach
ujarzmiający te chwile złe i te dobre

tak jak to robi z kosmykiem włosów
opadającym na twarz

kobieta
rodzi się po to by rodzić dawać i tworzyć
dzieci miłość i słowa

którymi próbuje znaleźć po omacku
granice możliwości

A. 18/19 luty 2oo9

ps. Qqnia i to wszystko przez to myślenie o postaci wiesz jakiej, kazałeś się wczuć to się wczułam.
Hm...Skoro mnie Glasa podpuszcza, to ja w takim stanie mam kiepskie rzuty na wolę.

kulturalny synkretyzm zamieszał wam w głowach
pokolenie pop kultury zagubione
między mnogością symboli i znaczeń kultu braku wiary

nie widząc wyjścia z matni braku wartości
mieszacie sobie w głowach resztki dobytku
zebranego przez ludzi dla innych ludzi

zaszczuliście kapłanów rozsądku bełkotem obrazu
ukamienowaliście słowem spuszczonym ze smyczy
waszej wściekłej demagogii.

a teraz wpatrujecie się w przekaz technologii HDTV
i zamierzacie pozostać tak już na stałe
podłączeni do zasilanej atomowo pralni mózgów

pokolenie nowego boga ze świątynią kodowaną
w cyfrowym obrazie i dźwięku
z możliwością podłączenia do komputera

a gdyby tak odłączyć wam prąd?
dinozaury wyginęły w wyniku uderzenia meteorytu
ludzie zaś wyginą z powodu przepalenia się obwodów

A. 17/18 luty 2oo9 bo to jakoś nad ranem, więc szkic tylko

Generalnie, tego...ja mam problemy z formą. Zawsze wszędzie i w każdej materii, a jako iż trwa to oj...długo bardzo, to przestałam się przejmować. Nie mówiąc już o dzisiejszym znieczulaczu. No i widać co Ratri, robi...jak nie może spać. Toż przecież nie będę bezczelnie expić...
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl