ďťż
Kolejna odezwa do Ludu.


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Tel'Quessir rozpowiadają w swojej społeczności o tym, że miedziany elf Nalavein, zwany również Zielonym Łucznikiem zajął się szkoleniem elfich oddziałów łuczniczych. Mówią, że poszedł w ślady Vasaryna, tak aby i łucznicy byli równie dobrze zaciekli w boju.

Oprócz trenowania walki na dystans, także ma nauczać sztuki tropienia oraz ukrywania się w lesie. Każdy elf, który czuje się lepiej w walce na dystans zostanie przyjęty. Również Ci, którzy preferują walkę w zwarciu mogą liczyć na pomoc, żeby poszerzyć swoje horyzonty i poznać tajniki strzelania z łuku. Ćwiczenia mają być intensywne i regularne, aby jak najlepiej zwiększyć umiejętności.



Salavar usłyszawszy wieści, które wraz ze świtem przyniosła mu jedna z sióstr, uśmiechnął się młodzieńczo i zeskoczył z drzewa, na którym spędził noc.

- Dziękuję Siostro - rzekł spokojnym tonem, a uśmiech wciąż nie znikał z jego miedzianego oblicza. - Skoro Nalavein postanowił utworzyć oddział łuczników, myślę, że warto by go było poinformować, że może liczyć na moją pomoc. Wiele nauczył mnie ostatnio. Dołączę zatem do szkolenia by nie zaniedbać swych umiejętności.

Zabrał z jednej z gałęzi swoją torbę i cały niezbędny ekwipunek, po czym pożegnawszy się uprzejmie z Leśną elfką ruszył po cichu wzgórzami tłumacząc, iż pójdzie i przekaże wieści Zielonemu Łucznikowi osobiście.

*Nemeyeth uśmiechnęła się lekko i postanowiła poszukać Zielonego Łucznika*
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl