ďťż
Wrażenie pierwsze, drugie i kolejne ;-)


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Czując potrzebę pomarudzenia w tak zwanym międzyczasie zebrałem w punktach, co mi się podoba a co nie w najnowszym dziecku Obsidianu. Dla dokładności - właśnie uzyskałem wstęp do Czarnostawu, więc może gra dopiero mi pokaże, co ma najlepszego (yeah, right :p).

Wad ci u nas pod dostatkiem, więc zaczynamy od nich.

1. Żenujące czasami spolszczenie.
Braki tekstów/głosów w dialogach, niekonsekwencje w tłumaczeniach (np. ten sam aut przetłumaczony na różne sposoby), niespolszczony toolset, brak manuala w formacie PDF na DVD, błędy w manualu. Logo CDProjektu z tekstem o profesjonalnej polskiej wersji na pudełku jawi się w tej sytuacji jako całkowicie nieśmieszny żart.

2. Liniowość i prowadzenie za rączkę
Zasadniczo cały czas idziemy za główną fabuła zadania poboczne wykonując przy okazji. Zniknął całkowicie ten klimat swobodnej wędrówki niskopoziomowej drużyny z BG1. Nawet w BG2, gdzie akcja była w przybliżonym stopniu skondesowana, Amn służyło jako punkt wypadowy dla różnych obszernych subquestów, które można było przerwać by powrócić do głownego wątku lub zająć się innym zadaniem.

Co do prowadzenia za rączkę - wszystko dokładnie zaznaczone na mapie, żeby broń boże nie sfustrować biednego gracza, np. wkraczając do Highcliff od razu mamy zaznaczone, gdzie znajdują się tyłki szacownych panów X i Y, do których zupełnym przypadkiem akurat mamy sprawy. Poza tym oczywiście nie można zatakować lub podpalić fireballem niewinnych przechodniów, bo jak by to wyglądało...

3. Kijowy interfejs
- za duże czcionki, którego rezultatem jest nieczytelność i mała liczba informacji na ekranie (a ty przewijaj ten scrollbar...)
- niewyraźne ikony przedmiotów (ikony zwojów z czarami wołają o pomstę do nieba)
- brak (domyślnie) możliwości wyświetlenie więcej niż jednego rzędu paska skrótów
- brak zaznaczenia aktywnej broni/tarczy
- brak możliwości zaznaczenia i przekazania rozkazu wszystkim postaciom
- nie wiem na jakiej podstawie gra wyłącza mi tryby (Potęzny atak, Grad ciosów)
- brak możliwości dodawanie notek na mapie
- zacinanie się postaci przy wykonywaniu rozkazów, jak widać renderowanie grafiki ma znacznie wyższy priorytet niż skrypty i AI :]
- pewnie jeszcze wiele innych... ogólnie mam wrażenie, że wiele z doświadczeń przy udoskonalaniu UI w grach opartych na silniku Infinity Engine zostało zarzuconych w imię przezroczystych okienek i błyszczących przycisków

4. Wymagania i praca kamery

To się w każdej recenzji przewijało, więc tylko dodam, że chciałbym mieć w końcu engine i kamerę, które pozwolą mi na bezstresową rozgrywkę przy ustawienie na (najwygodniejszy dla mnie) tryb mniej więcej izometryczny, gdzie jedyne modyfikacje polegałaby na na kręceniu kamerą lewo/prawo. A w NWN2 mam radosną twórczość, która wymaga dodatkowo zooma i zmiany kąta nachylenia, bo engine nie potrafi ukryć domu, który mi akurat na ekran wjechał

5. Brak spontanicznych rozmów między członkami drużyny.

To była jedna z najfajniejszych cech BG2 - towarzysze rozmawiali między sobą na wszelkie tematy, pytali ciebie o zdanie w różnych kwestiach, wtrącali się do rozmów innych. W NWN2 jakoś tego nie uświadczyłem, za co (jak każda gra mieniąca się cRPG gdzie istnieje pojęcie drużyny) dostaje duży minus.

6. Brak charakternych złoczyńców i postaci pozadrużynowych.

Raczej nie będzie fanklubu Cormicka...

Można by taką wyliczankę jeszcze długo ciągnąć, ale żeby nie było, że ta gra jest totalnie do [cenzura] (bo nie jest) to teraz trochę pochwał.

1. Grafika

Nie jest to cudo, ale ładnie wygląda. Tak gdzieś na początku gry, chyba w podziemiach jaszczuroczłeków w jakimś pomieszczenieu zrobiłem zooma i rozejrzałem się po otoczeniu - jakieś skrzynie, oparte o nie bronie, worki... fajne, fajne. W tej chwili jest porównywalne z pięknymi, prerenderowanymi lokacjami w BG2, ale 3D daje więcej możliwości (aczkolwiek gry na Infinity Engine były, szczególnie w zamęcie walki, dużo bardziej przejrzyste i łatwiejsze do ogarnięcia). Kolory dobrze dobrane i stonowane, nie jakieś [cenzura],

2. Towarzysze

Myślę, że ogólnie nieźle Obsidianowi wyszli NPC. Krasnolud, który chce zostać mnichem, diabelstwo z fajnymi tekstami i głosem, druidka, do której od razu poczułem antypatię, przemądrzały i arogancki czaromiotacz-wyrzutek z Akademii - ma to klimat i charakter. Zobaczę, jak się rozwiną wątki związane z nimi i jaki wpływ na ich zachowanie mają moje wybory (podobno mają)...

3. Zasady D&D3.5

Ogólnie fajnie się to przekłada na grę komputerową - sposoby rozwoju postaci (pod względem numerków ) są całkiem interesujące.

4. Dożywotnia gwarancja ze strony CDProjektu :]

Dwie pozostałe kwestie to muzyka i fabuła. Co do pierwszej, to co kto lubi, dla mnie nic ciekawego, jedyny fajny motyw to ten pojawiający się czasami przy walkach. Fabuła to zasadniczo standardowe dla cRPG 'od zera do bohatera'. Lepsiejsze to niewątpliwie i lepiej napisane od nudy, banału i wtórności OC w NWN, brak jednak według mnie aspektów i elementów obecnych w BG, P:T czy w Kotorze, które nakazywały mi osobiste podejście do zdarzeń dziejących się na ekranie. Czyli tego, co powinno by celem dla każdego komputerowego erpega.

Overall... trochę mnie dziwią zachwyty nad NWN 2 obecne w wielu recenzjach, gdzie z wad wymienia się głównie pracę kamery i wymaganie sprzętowe nieadekwatne do oferowanych wrażeń wizualnych. Wiem, że w dziale RPG na komputery jest posucha, ale wypadałoby, że recenzenci mieli jakiś doświadczenie z klasykami tego gatunku. A w porównaniu z nimi dzieło Obsidianu nie błyszczy - NWN 2 nie stacza się do poziomu hack&slash z trochę bardziej rozwiniętą mechaniką, ale czasami (np. poprzez automatyczne zmartwychwstanie, zatrzęsienie magicznych przedmiotów czy duża liczba walk) się do takiego schematu niebezpiecznie zbliża.

// edit
człowiek nie powinien takich długich postów pisać, bo tylko błędy robi, a innym i tak się nie chce tego czytać


Wiesz co ja grałem we wszystkie klasyki gier RPG i jakoś NWN 2 według mnie wcale tak źle nie wypada na nich, poza tym był już taki temat, a opcja szukaj nic nie kosztuje :/
Pewnie chodzi o ten? Fakt, sam go czytałem, i zamierzałem się do niego dopisać. Dziś szukając go przejrzałem 3 pierwsze strony i jakoś go przeoczyłem. :/

Nie mówię, że NWN2 jest grą złą, bo przecież nie pomstuję na CDProjekt, że zmarnowałem ~130PLN, aczkolwiek z dotychczasowej zabawy nasuwa się wniosek, że lepiej byłoby poczekać na edycją kolekcjonerską czy jak to będzie zwane - miałbym NWN2 + dodatki taniej i grałbym na lepszym sprzęcie (a że 2 lata później? I tak mam mało czasu na granie ). Ale ta gra ma zbyt dużo bugów i niedoróbek, do których dokładają się niechlujne spolszczenie, problemy z patchem oraz przeróżne subiektywne spostrzeżenia, które opisałem powyżej, co razem wszystko skutkuje pewnym uczuciem zawodu z mojej strony.

W Dungeon Master i Eye Of The Beholder też grałeś? :p
Na Eye of the Beholder i Ishar też w swoim czasie narzekali.

A co do recenzji i wysokich ocen NWN 2 w prasie, to nalezy tylko powiedzieć, że mimo wszelkich niedoróbek itp. - jest to bardzo dobra gra. Nie dostaje ocen porównywalnych z Oblivionem (ze wzgledu na grafikę), KOTOR-em (bo nie wnosi wiele nowego do rpg-ów), czy Baldursami (które uratowały gatunek od wymarcia), ale jest obiektywnie rzecz biorąc - bardzo dobrą i zapewniającą relatywnie dużo zabawy.

Czytając posty niektórych mam wrażenie jakby Neverwinter Nights 2 było ścierwem gorszym od Descent To Undermountain, a to nijak ma się do obiektywnej oceny.


Heh.. mi osobiście NwN2 pasuje.. ale to tyle Grałem w wiele RPGów.... nwn, oblivion, kotor ,ToEE i wiele wiele innych ...ale i tak co jakiś czas wracam do nieśmiertelnego BG2 Który jest dla mnie najlepszym rpg wszechczasów Powiem wiecej.. może uznacie mnie za wariata.. ale grafika w BG2 jest dla mnie o wiele lepsza niż w NwN2... tam pięknie oddany jest każdy szczegół Niektóre lokacje zapierają dech w piersiach...
muszę przyznać, że faktycznie fabuła gry jest liniowa i nie czuje się swobody w podejmowaniu kolejnych kroków. Jednak fabuła ta - jak dla mnie - jest bardzo interesująca i satysfakcjonuje mnie jej przebieg. Szkoda tylko, że nie mogę wyruszyć z moją drużyną w dowolne lokacje w poszukiwaniu prawdziwych przygód. Gdyby tak było gra "żyłaby" o wiele dłużej. Swobodna błądzenie po niezwiązanych z głównym wątkiem lokacjach, to największa frajda w takich grach... brakuje tu tego...
Pragnę zauważyć że fabuła IWD również była liniowa jak w pysk strzelił, a jednak w moim przekonaniu była bardzo ciekawa i wciągająca.
Allie - z kilkoma twoimi argumentami się nie zgadzam.

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl