Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
*ogłoszenie zostało wywieszone niedaleko miejsca, w którym można nadać i odebrać pocztę*

*Authrom przechodząc koło ogłoszenia uśmiechnął się lekko*
*Młody czarodziej przechodząc obok poczty, dojrzał wywieszone ogłoszenie. Zainteresowany tym podszedł i przeczytał zawartość.* To może być ciekawe. *Dodał, odwracając się.*
*Wewnątrz karczmy przez około 2,5 godziny było słychać głośną krzątaninę. Na zewnątrz wygarnięte zostały pozostałości połamanych stołów i krzeseł. Wszelkie kurze zostały zamiecione a pomniejsze śmieci zgarnięte do jednej z pustych beczek i wystawione na zewnątrz. Podłoga w karczmie została zmyta wodą z rzeki. W widocznym miejscu ktoś złożył znalezione nadające się do użycia rzeczy- miotły, szmaty i ścierki (które zostały wykorzystane w sprzątaniu) oraz trzy tuziny świec*
*późnym wieczorem dało się zauważyć w okolicznym lesie parę wojowników przeganiających tałatajstwo, zaznaczając wyraźnie swoja obecność w okolicy stodoły pokręcili się jeszcze chwile przed nią po czym zniknęli w środku. z komina zaczyna unosić się dym, między odgłosami sprzątania ze środka da się usłyszeć rozmowy przerywane śmiechem. po pewnym czasie drzwi zostają zamknięte i zaryglowane od środka*
*Hagef po upojnej nocy czule żegna się z Ceidil. Jak co rano, a raczej co świt, wyrusza na nabrzeże by pomagać w budowie przystani dla statków i portowej części nowo powstającego miasta. Jak co dzień pracuje z innymi ochotnikami oraz przybyłymi na wyspę wykwalifikowanymi pracownikami. W pracy nie wywyższa się swoją wiedzą i szkutniczymi umiejętnościami. Robotę wykonuje solidnie, czasem podpowie coś któremuś ze współpracowników, czasem skorzysta z rady kogoś o większych umiejętnościach. Po ponad 7 godzinach kończy pracę i odpoczywa chwilę korzystając ze sposobności by napić się piwa rozdawanego przez krasnoludzkiego mistrza budowy Na osobności zagaduje krasnoluda o możliwość pożyczenia dwóch wozów wraz z końmi obiecując odstawić całość do następnego ranka. Zachęca krasnoluda do wydania zgody podsuwając mu dwie butelki rumu.*
[ Dodano: Sro Wrz 02, 2009 9:58 pm ]
*Po południu od strony nabrzeża słychać rżenie i tętent koni. Do obozu dociera coraz głośniejszy dźwięk przetaczających się po ziemi kół. Wkrótce przez obóz przejeżdżają dwa wozy, pierwszy powożony przez Creyna, drugi przez Hagefa, oba kierują się traktem w stronę ruin Silwood*
*Wozy prowadzone przez Wulgarów docierają do dawnej Karczmy Stodoła. Zwierzęta pociągowe zostają nakarmione obrokiem i napojone, woźnicy zaś odpoczywają. Po krótkim stajaniu karawana rusza w dalszą drogę, w stronę kanionu, ochraniana przez Ronana. Po pięciu godzinach wozy pełne drewna zajeżdżają pod Karczmę Stodoła, gdzie następuje rozładunek. Creyn wraz z Hagefem wracają do obozu i odstawiają wozy na nabrzeże.*
*po porannym patrolu okolicy stodoły a także traktu od lasu elfów po bramy ruin Silwood wojownicy wrócili na miejsce budowy, ze środka wyniesiono cześć składowanego drzewa. zostały tylko równej długości belki. po dokładnych oględzinach legarów, które nie uległy zniszczeniu zaczęto podpierać strop. podpory rozstawiono równomiernie, sprawdzono kilkukrotnie kliny, wszytko zdawało się wyglądać na solidnie zabezpieczone. słońce skrywało się z koronami drzew gdy skończono... ze stodoły wybiegł rosły wojownik kierując się drewnianym pomostem w stronę rzeki. głośny plusk wody... takie chwile przerwy w pracy to odprężenie przed kolejnym patrolem okolicy*
* Wcześnie rano bardka w niebieski płaszczu wyszła spomiędzy namiotów ziewając rozdzierająco. Po dłuższej chwili rozejrzała się i ruszyła w kierunku strażników. Zaczepiwszy jednego rozmawiała z nim przez chwilę, od czasu do czasu zapisując coś w notatniku. Uważny, wielkouchy obserwator mógłby usłyszeć, że wypytuje strażników o kucharza, który kilka dni temu, po incydencie z uciekającym prosiakiem. porzucił swoją służbę na rzecz straży.*
*8 Kythorn 1377 RD (Rok Koszmarów)... prace nieco przycichły, wojownicy zmęczeni i nieco obolali przesiadują na pobliskim pomoście, nieopodal płonie ognisko na którym rzeźnik piecze dzika. dzień przerwy? nie wiadomo czym spowodowany... odpoczynek, rozmowy ... wspomnienia*
*9 Kythorn 1377 RD (Rok Koszmarów)...Z wewnątrz zamkniętej karczmy dobiega głośny rwetes. Potężne uderzenia młotów i toporów odbijają się echem po okolicznym lesie strasząc pobliską zwierzynę. Głuche uderzenia łączą się z trzaskiem pękającego drewna, czasem pracę przerywają krótkie rozmowy czy głośne, wesołe śmiechy. Po kilku godzinach pracy Wulgary wywożą taczką połamane deski ze ścian i składują je koło magazynu*
*10 Kythorn 1377 RD (Rok Koszmarów)... pierwsze promienie słońca przedzierając się przez korony drzew lasu na wschodniej stronie rzeki uderzyły, uderzyły już w plecy wojowników idących w stronę ruin Silwood. szli przygotowani... każdy na plecach niósł wiklinowy kosz. na miejscu z uniesieniem pierwszych kamieni wróciły wspomnienia, wszystkie wspomnienia a w szczególności te przyjemne... upchane po brzegi kosze oraz magiczne sakwy przechowania... można wracać. podróż traktem mijała szybko, rozmowy i wesoła atmosfera nie oddawała prawdy, prawdy o ich zmęczeniu... rozładunek przed karczma - powrót do ruin... niebo nad horyzontem zalewała już czerwień oznajmiająca zmianę pogody, wtem przez wschodnia bramę wkroczył ghast w obstawie kilku nieumarłych. zostawiając za sobą stos kości wojownicy wracali z ostatnim ładunkiem, był to znak by przerwać prace do następnego ranka... zasłużony odpoczynek... odwiedziny przyjaciół, chwila wytchnienia i dziwne porwanie...*
*Rogata, korzystając z uprzejmości ubranego na czarno Gwardzisty, często odwiedza karczmę. Zamyka się w środku, gdzie chodzi po pomieszczeniu, a to stuknie w ścianę, a to tupnie głośniej. Potem wyciąga kartkę i coś zawzięcie szkicuje.*
*11-25 Kythorn 1377 RD: sprzed karczmy każdego dnia znikają znaczne ilości ułożonych wcześniej kamieni. Drzwi budynku są często otwarte na oścież, a przechodzące w pobliżu osoby, o ile się zainteresowały, mogą zobaczyć mężczyzn pracujących wewnątrz karczmy przy układaniu kamiennych kolumn. Sama główna izba wydaje się być znacznie większa. Część drewnianych ścian została wyburzona, te które pozostały są w całości kamienne. Karczma w środku wygląda na uprzątnięta, w kominku płonie ogień, a na ścianach lampy oświetlające pomieszczenie. Każdego dnia pomieszczenie wydaje się być mniej pustym, za sprawą coraz większej ilości pojawiających się mebli.*
*Choć w pobliżu zdarza się jeszcze obecność grasantów czy potworów to jest ona znacznie mniejsza niż w ostatnich dekadniach. Przechodzące koło karczmy osoby często zatrzymywane są przez wojowników pilnujących spokoju w okolicy*
*Keeira przemknęła z obozu do karczmy, skryta pod osłona niewidzialności. Droga była bezpieczna i tylko jeden samotny elfi separatysta zaczaił się przed karczmą. Na szczęście, ostrza mieczy Noelana otworzyły mu drogę do zaświatów. Bardka, przezornie jednak zamknęła się w karczmie, zostawiając swojego psa przy wejściu, poszła na zaplecze i spojrzała na przygotowaną przez Hagefa dechę, która wkrótce miała stać się nowym szyldem. Z torby wyciągnęła farby, kilka pędzli i zabrała się do malowania.*
*25 Kythorn- 11 Flemerule 1377 RD: zza zamkniętych drzwi karczmy, z górnej jej części, przechodniów dobiegają dźwięki uderzających młotków i pracujących pił. Wojownicy nadal patrolują okolicę zapewniając bezpieczne przejście podróżującym. Niekiedy patrol ten można spotkać na trakcie do lasu elfów czy też na trakcie prowadzącym do ruin Silwood*
OOC: karczma fabularnie jest zamknięta, nawet wtedy gdy drzwi do niej są mechanicznie otwarte. Także proszę nie wchodzić do środka. Fabularnie wokół karczmy zawsze krąży chociażby jedna osoba pilnująca okolicy, więc ci którzy ot tak sobie wejdą do karczmy mogą być potraktowani jako intruzi.
*prace przy dostawianiu pietra i wymianie dachu dobiegły końca. karczma z zewnątrz wygląda na solidnie odnowiona. koniec prac przy odbudowie i wzmożona aktywność separatystów przełożyła się na większą niż dotychczas liczbę patroli. po okolicy biega sporych rozmiarów pies, któremu dziwnie patrzy z oczu...*
*Wokół Karczmy nadal można zauważyć przynajmniej trzech krążących wojowników, którzy strzegą okolicy. Przechodzący podróżni są ostrzegani o tym że droga prowadząca do Silwood jest niebezpieczna a same ruiny miasta opanowane są przez nieumarłych. Ci z podróżujących, którzy zdecydują się zawrócić są pod eskortą odprowadzani do Lasu Elfów. Na odcinku traktu pomiędzy Karczmą a elfim lasem, coraz częściej można zauważyć jednego z trzech pilnujących Karczmy wojowników*
[ Dodano: Pią Gru 11, 2009 2:08 pm ]
*Przechodzący koło dawnej Karczmy Stodoła mogą zauważyć brodatego człowieka odbijającego szalupą od pomostu. Przepłynąwszy łodzią na drugi brzeg brodacz mocuje wokół jednego z solidnych drzew linę sporej grubości. Wracając do pomostu przy Karczmie człowiek wypuszcza w wodę kolejne długości liny. Będąc już na brzegu brodacz wysiada z łodzi i mocuje drugi koniec liny na jednym z głazów. Lina nie jest napięta i pozostaje zanurzona i tym samym niewidoczna*
*W okół karczmy co kilka dni daje się słyszeć kobiecy, melodyjny, głos poprzeplatany śmiechem. Co bardziej uważni mogą zauważyć, że elfka nie jest sama. Towarzyszy jej bądź to potężny brodaty mężczyzna od czasu, do czasu sięgający po swojego dwuraka, bądź jakiś inny wojownik pilnujący okolicy*
Dla tych co potrafią bardzo dobrze ukryć się w głuszy i podejdą dość blisko *Elfia postać to czarodziejka Leoreth, wypytująca o to co się działo na wyspie. Istnieje też duże prawdopodobieństwo dostania ogryzkiem*
*Tereny wokół dawnej Karczmy Stodoła zostały oczyszczone z wszelkiej maści bandytów i pirackiej braci. W czasie elfiej rebelii obrońcy Karczmy- kompania Wulgary Creyna oraz osoby im towarzyszące, nieraz potykali się z elfimi separatystami nie wypuszczając żadnego z nich żywcem. Jednak tereny poza Karczmą w kierunku dawnego Silwood, kanionu i leśnej głuszy nadal pozostały dzikie, tak więc Karczma stała się swoistym pograniczem między bezpiecznymi a groźnymi terenami
W dowód uznania za wywiązanie się z umowy- odbudowę samego przybytku (który teraz nosi nazwę Karczmy Pod Trzema Mieczami), zaprowadzenia porządku w okolicy- szczególnie zapewnienia bezpiecznego przejścia podróżującym oraz ochrony pracujących w pobliskich lasach drwali- Wysocy Lordowie Aeris nadali obecnym gospodarzom prawo własności do Karczmy.
W końcu lokal rozpoczął swoją działalność. Przed wejściem wywieszono dużą tablice z napisem: Drowom i dziwakom z Kara-Tur wstęp wzbroniony! Było to pozostałością po zaszłościach z wyżej wymienionymi, chociaż od pierwszej grupy znalazły się wyjątki.
Z klientelą nie było kłopotu albowiem okoliczni drwale z utęsknieniem wyczekiwali otwarcia lokalu. Karczma zasłynęła z wykwintnych trunków dostarczanych z Cytadeli Eiverhow dzięki przychylności Króla Khaluma Brawnanvila oraz doskonałą żywnością pozyskiwaną przez Ronana Clawblade i Yoenę R’aell od chłopów spod Aulos a także świeżymi rybami poławianymi z pobliskiej rzeki. Piękny wystrój zaaranżowany przez Ceidil Rein oraz Serie Jeowine przyciągnęły osoby z Nowego Aulos chcące zaznać luksusu i odpocząć od miejskiego gwaru albowiem goście mogli wynająć pokoje- może niezbyt przestrzenne ale za to zaciszne i komfortowe. Rogata akrobatka odpowiedzialna niegdyś za prowadzenie Kociej Maski poświęciła wiele wysiłku na odnalezienie tancerek z dawnej świątyni Sharess i przekonaniu ich do pracy "Pod Trzema Mieczami". Wewnątrz Karczmy znalazło się także wiele pamiątek ocalałych z Silwood. Wojownicza część gospodarzy nie krępowała się przyozdobieniem ścian głowami pokonanych bestii- w tym lodowych olbrzymów- czy też ekwipunkiem zdobytym na wrogach, chociażby zbrojami niesławnych Protektorów usieczonych podczas „Wojny Miast”. Sam budynek został też zaopatrzony w pewne magiczne zabezpieczenia.
Bardka Keeira urozmaicała gościom pobyt licznymi koncertami, także z udziałem innych specjalnie zaproszonych artystów. Diablica Searie wraz z „kuzynem” Cosimo poświęcili się przygotowaniu licznych spektakli i występów, angażując w nie także Keeirę i zyskując tym samym specyficzną publikę nie skąpiącą podziękowań, także w postaci wartościowych przedmiotów i złota, swoim ulubionym aktorom.
Także wojownicy mieli swój wkład w rozrywkę oferowaną przez Karczmę. Za ich sprawą Nowe Aulos wiedziało o wszelkich organizowanych występach. Pomimo panującego w okolicy spokoju wojownicy oferowali gościom z miasta eskortę także w drodze powrotnej…tak na wszelki wypadek. Z inicjatywy Ronana Clawblade organizowano małe turnieje o tytuł mistrza Karczmy. Do dziś obecnym mistrzem karczemnej areny jest sam Ronan, który w przeciągu trzech miesięcy zyskał miano najlepszego wojownika wyspy, podtrzymując tym samym plotki jakoby był samym wcieleniem Tempusa. Wojownicy wpadli także na pomysł by przyciągnąć do Karczmy wszelkiej maści łowców szwendających się po wyspie. W tym celu wyznaczono nagrody za trofea- uszy, zęby, głowy potworności takich jak gobliny, orkowie, gnolle i im podobne. Najlepszemu łowcy wypłacano nagrodę na koniec miesiąca. Prowadzony był także ranking osób, które zdobyły najwięcej
Creyn prawie się nie zmienił, no może poza tym, że pił o wiele mniej i skoncentrował swoje działania na szukaniu partnerki, początkowo zaczepiając pracujące w Karczmie kelnerki. Hagef większość czasu poświęcił ukochanej Ceidil. Co jakiś czas spoglądał krytycznym okiem na Karczmę i wprowadzał drobne udogodnienia w jej codziennym funkcjonowaniu. Osobiście zajął się także połowem ryb korzystając w tym z wcześniej zbudowanej szalupy oraz rozmieszczonych na rzece sieci. Żaden z wojowników nie zaprzestał codziennych ćwiczeń bojowych.*
OOC: niestety nie ma jeszcze NPC wstawionych. Fabularnie jest kelnerka i dwie pomocnice, kucharz i barman. Ze względu na drobną awarie wejście na piętra zostało zamknięte- fabularnie na I piętrze można wynająć pokoje.
*wywieszenie tablicy przy wejściu jest kąśliwie komentowane przez Ronana, za każdym razem kiedy przechodzi obok niej*
OOC: powyższy tekst uzupełniony o pochodzenie kelnerek i wzmiankę o magicznych zabezpieczeniach nałożonych na Karczmę. Raczej nie zdecydujemy się na odegranie hucznego otwarcia, nie z naszej winy fabuła zrobiła skok w przyszłość o 3 miesiące- nie lubimy albo ciężko nam się odgrywa w retrospekcjach.
*dwa zapożyczone od wieśniaków wozy w asyście wojowników widziano wracające z podnóży górskich załadowane różnymi urządzeniami (wiedza ST10)
Spoiler:
zbiorniki słodu, kotły zacierne, kadz, rurki i inne urządzenia
słowem: aparatura browarnicza
wśród podróżnych dało się słyszeć głosy iż niebawem popłynie rzeka złotego trunku o całkiem nowym smaku. wieśniacy nawet nie pytali skąd ów machinerie widząc na niektórych skrzyniach ślady świeżej krwi, zacierali tylko ręce ciesząc się zapewnieniami karczmarzy o skupie jęczmienia*
*W Nowym Aulos i Porcie pojawiło się następujące ogłoszenie:
- Karczma Pod Trzema Mieczami wypłaci nagrodę za głowę każdej bestii, która przez Władze wyspy za niebezpieczną uznana zostanie. Ponadto Karczma podejmie się prowadzenia spisu najlepszych łowców nagród dodatkowo ich przy tym wyróżniając.*
OOC: czyli zachęcamy do udziału w polowaniach na mobki ustawiane przez Deithwena, czasem również Devvrę. Wypłacamy nagrody za tzw. "potworności" z polowań NIE dla magów- tymi zajmuje się sam Deithwen (SZCZEGÓŁY POD KAŻDYM OGŁOSZENIEM O WYZNACZONEJ NAGRODZIE). Ponadto będziemy prowadzić spis najlepszych łowców nagród w okresach 2 miesięcznych, a także w ogólnym rozrachunku. Dla najlepszych przewidywane są dodatkowe nagrody no i fabularnie będą oni mogli się szczycić mianem najbardziej zaradnego łowcy na wyspie. Nowy ranking ruszył od 1 marca. Zapraszamy do zabawy.
*W Karczmie Pod Trzema Mieczami, na ścianie za barem a także przy samym wejściu, pojawiły się dwie tablice mówiące o największych pogromcach potworności na wyspie oraz zwycięzcach w tejże rywalizacji z poszczególnych miesięcy
Najlepsi pogromcy potworności wszelakich:
1) *pierwsze imię starte, rozmazane, nieczytelne*
2) Creyn
3) Lord Vasaryn Nightstar
4) Ceidil Rein
5) "Panna" Livya
6) "Fox"
Zwycięzcy:
1) Creyn- miesiące Ches/Tarsakh
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL