Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
witam
zastanawiam sie jak duza bedzie swoboda poruszania sie w grze czy bedzie mozna np: w las który znajduje sie w tle na wzgórzach
las na screenie
Szczerze... to dokładnie niewiadomo...
Sposob poruszania sie po swiecie bedzie podobny do tego z BG 1 czy 2.
W las na screenie można swobodnie wejść.
PS. Ten screen pochodzi z bardzo starego builda.
Jeśli będzie taka ,jak w BG 1 to bede w 7-mym niebie . Tzn fajnie byłoby, żeby po rozpoczęciu nowego rozdziału można było wrócic do terenow eksplorowanych w poprzednich.
Hmmmm... do niektórych można powrócić, do niektórych nie...
Mowa o czymś takim, co było w BG2 (prawie zawsze można było chodzić do Atkathli, czy wchodznich od niej terenów. Natmiast do miasta sahuaginów, wyspy piratów tylko raz...), czy o czymś totalnie idiotycznym, jak konkretne obszary na rozdział (vide NWN1)?
Trudno na dzien dzisiejszy powiedziec, ale jestem przekonany, ze na 99% to sposób ala BG
Ehh szkoda. Dla mnie wypas to byłby świat jak w Morrowindzie czy Oblivionie "bez ograniczeń". Ale tylko świat, bo reszta to tam jest strasznie nudna.
Tak, ale swiat na tej zasadzie, bylby strasznie trudny w budowie dla budowniczych modułów. NWN2 badz, co badz jest robione pod kontem Multiplayera, Singleplayera i Toolseta... robienie swiata na tej zasadzie byloby ciezkie, a w dodatku serwery tego typu wymagałby pewnie jeszcze wiecej mocy.
Tez chcialbym miec swiat podobny do tego z obliviona, choc fakt, ze jest troche nudny... ale FR to bardzo rozległe miejsce i siła rzeczy ciezkobyłoby to zrobic, chyba ze ograniczyloby sie wszystko do malego skrawka jak w oblivionie.
Ale fajnie byłoby sobie chodzić po całym Forgotten Realms. Zwiedzało by się też miejsca z BG2 i gra byłaby wiecznie żywa i inne RPG odeszłyby w niepamięć. Nie potrzebne byłoby wtedy tworzenie modów z nowymi miejscami. Wystarczyłaby fabuła, questy i umieścić w którymś miejscu. No ale moderzy by się sprzeciwili, bo co tu do roboty ;/
Powinni zrabić kiedyś po NWN 2 z tej giery MMORPG, takiego jak WOW.
Forgotten Realms zmiażdzyłyby konkurencje. No bo kto nie szukałby przygód na Północy, albo, nie szukał roboty w AMN?
Kojarzysz Dungeon & Dragon Online?
DDO nie jest w pełni MMO - a w zasadzie wogóle nim nie jest.
A ja nie chce MMORPG w FR... gdyz to tylko zniszczy ten swiat...
Jak juz gra nie powinna wyjsc przed 2012, kiedy to kazdy bedzie mial akcelerator fizyki... by mozna bylo grac naprawde złodziejem itp. itd.
I by grac na serwerze FR bedzie trzeba przejsc test na znajomosc swiata... by nie było takich lolkow jak w WoWie...
WoW jest koszmarny jeżeli chodzi o graczy. W ogóle nie za bardzo mi się podobał. Nie podoba mi się jeżeli wali się po 300 obrażeń i ma po 2000hp
A co za roznica, czy ma sie 2000hp i czary zadajace 300dmg, czy 200hp i czary zadajace 30dmg?
Wbrew pozora WoW jest dobrze wybalansowany pod wzgledem PvP... i cyferki nie maja tu znaczenia... ba nawet pozwalaja na wieksza kontrole tego aspekty gry... jesli sa to duze liczby... bo raczej w D&D nie mozna zadac obrazen\regeneracji o jedną dziesiątą, czy cos...
WoW jest tez mały... mysle ze cały swiat WoWa... to jest takie Waterdeep [jedno z miast FR] i kawałek ziemi... jesli wszystko mialoby byc robione w skali, a FR małe nie jest.
WoW jest chyba najbardziej zbalansowaną grą multi, jeśli chodzi o pvp (inna sprawa, że w wiele takich nie grałem ). Głównie dlatego poświęciłem WoWowi trochę czasu. W NWN do szewskiej pasji doprowadzał mnie fakt, że woj nie ma najmniejszych szans z magiem, że smiter rozwala wszystko, co nie ma ukrycia itp. Niewiele tak właściwie liczyła się umiejętność grania, a głównie build. Natomiast w WoWie każda klasa ma szanse z każdą, i chyba jedyny wyjątek stanowią warlockowie rozwalający magów bez problemów i wojownicy rozwalający rogali .
Osobiscie uważam, że klasy w nwn także są zbalansowane jesli spojrzeć na to z perspektywy twórcy bulidów:). Z doświadczenia wiem, że to "modyfikacje" poszczególnych serwerów zmieniły ten stan rzeczy.
Pozatym, przynajmniej dla mnie, NWN to przedewszystkim tworzenie i rozwój własnej postaci, odgrywanie, a tam byle cieć może odegrać "podstawienie nogi nad urwiskiem z lekkim pchnięciem w plecy" jakiemuś uberowi.
Pozdrawiam
mi sie wydaje ze jest to cos bardziej ala KOTOR jezeli chodzi o poruszanie sie po swiecie, ale moge sie mylic bo jeszcze nie mam gry w reku.
IceD to sa tylko cyfry... a wielkie cyfry pozwalaja na lepszy balans...
Na przykład Jak czar jest minimalnie za mocny to trzeba go troche osłabic... kiedy czar zadaje 32 dmg, ale 31 jest juz za małe, a 31,5 nie mozna zrobic...
Za to mozna zrobic z 320, 315.
To sa tylko cyfry i o niczym nie swiadcza...
No w sumie tak, ale dla mnie są nieprzyjemne dla oczu . A i tak w D&D nie ma określonego damage tylko jest rzut kostką.
iceD po prostu sie czepiasz od co :]
co do swobody poruszania.. póki co dopiero do karczmyu się dotelepałem ale jest porażka... :/ mapa odkryta od początku, plansza malutka, jak po sznurku zawijanymi ścieżkami do celu... zero pojscia w bok zbaczania jakiegokolwiek z traktu ://
czy ktos moglby mnie uspokoic i napisać ze dalej tak nie będzie ?
ja wiem ze to nie gothic czy oblivion ale bez przesady .. krotka sciezyna 'oby naprzod' i tyle?
Co znaczy mapa odkryta od początku? To ze tło widać? Litości nawet w forgotten realms juz znaja raczej ogólny zarys okolicy, tak samo jak wiesz jak rozmieszczone są kontynenty na ziemi.
chodzi mi o 'fog of war' na mapie
np. w heroesach (pierwsze co mi do głowy przyszło) mapę nie masz od razu. czarna plama odkrywasz dopiero jak tam doleziesz. to tez ilustruje ile zwiedziles. w Baldurze zreszta bylo tak samo. widzialo sie gdzie się bylo na mapie bo tam gdzie sie nie zajrzalo bylo po prostu czarne a tu od razyu widzę cały labirynt. jak dla mnie sredni pomysl.
Ah, o minimape ci chodzi. Fakt, to też mnie mierzi.
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL