ďťż
Eiverhow?...


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Łatwo wywiedzieć się od kupców w obozie, iż rzecz dziwna się dzieje. Oto ubrany w błękit mężczyzna przyszedł, podszedł pierwej do kupców, lecz potem zapytał w głos Nadzorcę budowy miasta Nowego Aulos, Nashię Teashow:
- A gdzież wasza ruda, co ją to Eiverhow sprowadzać miało?
I na jaw wyszła prawda, iże transporty giną, jeden po drugim, a nikt na miejscu ni ciał, ni śladów walki nie znajduje. I krążą różne domysły, lecz ów w błękit odziany przeto wcześniej króla Khaluma chłodnym słowem obdarzył. Podobnież krasnoludy wolą się z członkami Konwentu o byle kłamstwo sądzić!... Powiada się wszem i wobec, bo kto wie, ten słyszał słowa tegoż człeka.
I wśród plotek zmartwionych wieśniaków pojawia się niepokój - cóżeśmy Eiverhow zrobili... ?



Orin powróciwszy do Cytadeli przekazał zasłyszane wśród długonogich z miasta na powierzchni plotki. Nie był zadowolony po tejże wyprawie.. oj, nie był.. Miał nadzieję dowiedzieć się czegoś więcej.
- Oni na pewno coś ukrywają.. - pomyślał i udał się w poszukiwaniu króla Khaluma.
Gdyby ktoś z kolei zapytał ciemnowłosego gwardzistę o tę sprawę, odpowie uspokajająco, że relacje z krasnoludami są bardzo dobre. Zaś za zaginionymi transportami stoją zbuntowane elfy.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl