ďťż
Dziwna pogoda


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Pogoda zdaje się dziwnie zachowywać, jakby wyczuwała nadchodzący konflikt, od samego świtu gęsta mgła i kłębiące się na niebie burzowe chmury zwiastują coś niedobrego

Dalsze posty dzisiaj uchylą rąbka tajemniczy.


Zaczęło się. Burzowe chmury zebrały się w zatoce, mroźny wiatr wiał, fale wzburzone, wycie wilków, świst wiatru. Ciemności ogarnęły wyspę, trudno było dojrzeć czubek własnego nosa. Nagle niebo rozświetliła błyskawica, uderzyła w wodę w zatoce Silwood. Od tej chwili furia bogów nie mogła być powstrzymana, pioruny waliły jeden za drugim czyniąc niebo tak jasnym jak za dnia. Dwa statki zapaliły się. Srogie fale przewróciły trzeci, ludzie próbowali się ratować. Wielka fala, następny statek zepchnięty na skały, wiele trupów. Burza kieruje się ku kanionowi gdzie pioruny zasypują wszelkie namioty rozłożonych wojsk.

Nagle, wszystko ucicha. Gęsta mgła spowija cała wyspę, słychać tylko ryki niedźwiedzi, wycie wilków i stęki gnącego się drewna. Panika w lesie drwala, szczęk oręża, krzyki agonii. Długo to nie trwało.

Mgła zaczyna się przerzedzać. W lesie widać rozmiary pobojowiska wiele trupów najemników, wiele driad, wilków, niedźwiedzi i innych leśnych stworzeń leży martwych. Niespodziewany atak przechylił szale na korzyść natury. Ale nie było to tak wielkie zwycięstwo jakiego oczekiwano.

Ocalały okręt wyruszył w stronę Aulos. Panika zasiana w wojskach Protektorów, a w sercach Rebeli rozkwita nowy dzień, nadzieja.

*Hagef czując coraz bardziej wzmagający się wiatr zbiegł z murów i pognał w stronę portu. Z uśmiechem na ustach obserwował zagładę statków blokujących port*

*Usłyszawszy dźwięki batalii dobiegające z Lasu Drwala Hagef zebrał grupę śmiałków z zamiarem uczynienia "wycieczki" i uszczuplenia sił Protektorów. Oddział został zatrzymały pod bramą przez Strażników, którzy nie otrzymali zgody oficera na jej otwarcie*
*Arvein stojąc w porcie, obejmując Nathera z uśmiechem spojrzała na przerzedzające się chmury i odpływający statek.*

Port jest wolny, został nam jeszcze dzień nadziei, może przybędą...


*oparła głowę na jego ramieniu*


*Widząc co się dzieje Alure najpierw ogarnęła trwoga, jednak po chwili zorientowała się co się dzieje, spojrzała w niebo*

Bogini jest z nami!

*Po chwili zaczęła śpiewać pieśń ku czci Tancerki, powolnym, tanecznym krokiem wracając do Kociej Maski*
*Lindar wszystko obserwował z wzniesienia znajdującego się w Lesie Drwala. Po skończeniu się potyczki ze łzami w oczach patrzył na pobojowisko. Gdy zauważył chaos i wycofywanie się wojsk, rzucił na siebie czar niewidzialności i odciągnął ciała zabitych druidów w głąb lasu*

Będą należycie pochowani...
*Sleelan stojąc na dachu Maski i patrząc w nieno powiedział do siebie*
Wiec jest jeszcze ktoś kogo nie przekupili... Na nasze szczęście...
*Marvis po rozmowie z druidami, a później po pogaduszkach z Sotharem odszedł i zaczął kląć potężnie, by w końcu stwierdzić cicho*
Cóż... Oberwaliśmy. Ale i tak nie ma siły, żebyśmy przegrali. O ile bogowie nie zaczną się bawić w naszą wojnę.
*Widząc zapowiadającą się burzę, najzwyczajniej poszedł spać do swojej kwaterki. Gdy wyszedł na zewnątrz, przetarł zaspane oczy i popytał się mieszkańców o obszar szkód. Poznał kilka plotek, odszedł w stronę portu, ocenił uszkodzenia i skierował wzrok ku niebu*

Teraz, to mam w głębokim poważaniu całą tę wojnę. Możecie teraz mi...

*Machnął lekceważąco dłonią*

Nieważne. Przejdę się i popytam Marvisa, jak to wszystko naprawdę wygląda.


*Mruknął pod nosem, odchodząc*

Nawet Konwent chce się teraz zmobilizować... Gdzie ci szubrawcy były, gdy Silwood było w potrzebie?
Robią tylko to, co jest im wygodne... Banda błaznów i kuglarzy.
Jeśli teraz wszystkie siły Aeris zmobilizują się do wojny.... to się nie zdziwię. Cholera, bardziej to dramatyczne, niż amory duergarów.

*Zaśmiał się ironicznie*

Niech zgadnę... Teraz elfy, potem krasnoludy, następnie wszyscy bogowie Faerunu zejdą się, by namieszać w losach tego kontynentalnego zaścianka.

*Odchodząc, powtarzał beznamiętnie*

Jak dzieci, jak dzieci...

*Rune po chwili namysłu powiedział* ich inteligencja jest niższa niż goblinow *zaśmiał się*, przez to wplątali w wojnę także mnie.. przeklęci idioci *wzdycha po czym wraca na elfie ziemie*
*Ahsis uśmiechnęła się pod nosem bawiąc się źdźbłem trawy, spojrzała w stronę wolnego portu*No to zobaczymy, czy sny mają w sobie coś z prawdy...*naciągnęła kaptur mocniej na twarz i spokojnym krokiem zawróciła*
*Vrorbag slyszac duza czestotliwosc grzmotow krzyknal twierdzoco do znajdujacego sie niedaleko Vrigdicka*Po! Hurill sie zoro posroc no smierc!
*Vrigdick z kolei odpowiedzial* Storom sorne jokoms zyzrec pywnie...
*Furgosh wyglądnął jedynie z małej chaty* Nu! Ale wali huhu! Ładni się błysko tylko tyn deszcz ni potrzebny
*Tenner widząc burzę schował się w "Oku" a po wszystkim poszedł "podziwiać" zniszczenia w zatoce przy Silwood uśmiechając się*
*Valin i inni druidzi pod osłoną resztek mgły i czujnego oka łowców wycofali się do lasu przybrzeżnego by uleczyć rany i przygotować się do dalszych działań ....
Gniew natury raz zbudzony nie łatwo da się obłaskawić ....*
Odezwa zostaje rozrzucona przez posłańców noszących maski kręgu i zwierzęcych posłańców w Silwood, Porcie Aulos, Lesie elfów i przy głównych traktach…

My mieszkańcy lasów wobec szerzącego się zła oplatającego swymi mrocznymi mackami coraz to większe połacie Aeris nie możemy dłużej pozostać obojętni na działania Wikariuszy i ich zbrojnego ramienia jakim są Protektorzy. Ich Ekscelencje których znamy nigdy by nie pozwoliły by niewinni mieszkańcy Silwood ginęli z rak nieumarłych istot. Nigdy by nie pozostali obojętni na śmierć i cierpienie tych którzy walczą w ich imieniu. Dlatego też my mieszkańcy lasów wzywamy was stańcie do walki w obronie tego co dla was najcenniejsze. W obronie życia Aeris ! Wolności wszystkich istot zamieszkujących Aeris ! Stańcie u naszego boku ! Unieście broń by z błogosławieństwem natury wypędzić tych którzy burzą odwieczna równowagę i porządek na tych ziemiach ! Obrońcy Silwood nie upadajcie na duchu ! Nie jesteście sami !

Jeśli ich Ekscelencje Wikariusze są tym za kogo się podają w odezwach wzywamy ich by wyszli z ukrycia ! Stanęli przed ludem Aeris ! Ukażcie nam swe prawdziwe oblicze ! Albo zaprzestańcie tej haniebnej maskarady !

Od tej chwili las stal się waszym wrogiem strzeżcie się. Zbudziliście gniew natury teraz poznacie tego konsekwencje.....

Krąg Aeris
*Sorn widząc stan swoich podkomendnych skrzywił się. Niezadowolenie było wymalowane na jego twarzy. A gniew wezbrał w nim z podwojoną siła kiedy w jego ręce wpadła ulotka Kręgu. Półdrow zaklął szpetnie w swym ojczystym języku*

-Chcą zdychać więc zdechną, zaprawdę ich głupota nie ma sobie równych....przeklęte In'loil del shu...-

*mówiąc to odwrócił się na pięcie i skierował swe kroki do głównej siedziby Protektorów*
*Rune zaśmiał się po raz kolejny* coraz bardziej utwierdzają mnie w przekonaniu ze są na poziomie goblinów... a nie przecie potrafią pisać wiec troszkę wyżej. najgorsze że jak dojdzie do walki, będę po ich stronie...ech czarno to widzę w ramie w ramie z idiotami *ziewa i spaceruje dalej po lesie*
OOC jak od druidów to na kawałkach kory
OOC: jeszcze spacyfikuj nam elfy spadającą korą

Zewnętrzny krąg!!
*Vertoz przeczytawszy ulotkę powiedział do siebie* Ach elfy czy nieumarli też was przekonali, mnie nie chcieliście słuchać...czy posłuchacie druidów, lecz czy nie jest jednak za późno na cokolwiek... ech i tak mnie nie posłuchacie...*wzdycha*
*Davarick widząc co się dzieje uśmiechnął sie z nadzieją. Westchnął głęboko spoglądając na miecz*

Burza przed świtem, to pewne!
OCC: Nie nic tylko zostać producentem papieru na Aeris, muszą zarabiać krocie na tych wszystkich ulotkach
OOC: oni jedni chyba nie będą stratni w tej wojnie w kwestii pieniężnej zakładając że nie zostali objęci przymusową produkcją ulotek nieodpłatnie.OOC off

*Tenner czytając ulotkę druidów uśmiechną się i podziekował im w duchu że nie zostali obojętni* Nareszcie postanowiliście nas wspomóc.
*Nather uniósł niepewnie brew i spojrzał na Arvein* Przybędą? Przez Yabanciego mnie też przestałaś ufać? *westchnął cicho, przytulił Arvein i wrócił do podziwiania blasku księżyca na wodzie*
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl