Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Kiedy skończył się Tarsakh roku Kotła, nadeszło - jak zawsze - święto, które Faerun obchodzi ze szczególną pieczołowitością. Skończyła się długa, ciężka zima i gdy tylko pierwsze kwiaty rozchyliły swoje płatki, wszelkie istnienie wiedziało, że nadchodzi wiosna.
Zielone Trawy, zgodnie ze starożytną tradycją, rozpoczęły się nadzwyczaj radośnie.
Już po północy część z tych, którzy jeszcze nie spali, obsypało i ustroiło gdziebądź swe domostwa świeżymi, wiosennymi kwiatami. Gdy zaś wstał świt, Mieszkańcy Nowego Aulos wyszli ozdabiać domy, świątynie i miasto w całej okazałości, by tym samym życzyć sobie pogodnej wiosny i gorącego lata. Od początku pomagała im złotowłosa kobieta, Dolores, którą nazywali doradcą samego Lorda Aeramasa Irsyniana. Jak powiadają, zeszłego wieczoru siedziała wśród ludzi, by wznieść z nimi toast za najszczególniejszą pomyślność. Bogatsi mieszkańcy miasta nieśli więc - zgodnie ze zwyczajem - kwiaty do tych mniej zamożnych. Ileż przepięknych wianków i bukietów spoczęło w przytułku, zliczyć nie sposób.
Wśród elfów również dało się odczuć oznaki świętowania - one, wiekuiste i subtelne w swych działaniach, bardziej były powściągliwe w zrywaniu kwiatów, a te, które już odjęły ziemi, zaniosły do świątyni razem z Lady Thalią. Uczyniły to, by w porze początku wiosny zanieść pochwalny ton do Seldarine. Któż lepiej niż one znał potęgę życia? Wśród koron drzew niosą się więc ciche, pogodne śpiewy, zwiastujące dobrą porę roku, dobry czas na rozpoczęcie wszystkiego na nowo.
Wieści dobiegają również z Eiverhow - wszak Zielone Trawy to także dzień ogromnego święta wśród Mordinsamman. Powiadają, że pewna sroga kapłanka Haeli Jasnego Topora dopilnowała już, by obchody pierwszego dnia wiosny były gromkie i huczne. Jak wiadomo, krasnoludy są narodem energicznym oraz żywym - a to przecież wiosna niesie życie i energię. Ten więc kto zajrzy do Eiverhow, zostanie z werwą powitany, lecz ani krasnoludom stracić czujność choć na chwilę. Wraże osobniki zapomnieć mogą o niepokojeniu tego ludu.
&&&&&&&&&
W blasku księżyca mieszkańcy północnego lasu zaczęli zbierać się wokół kamiennego kręgu składając w nim dary dla matki natury dziękując za dar życia. Driady przyozdobione kwiecistymi wiankami tańczyły i śpiewały radosne pieśni zachęcając strażników kręgu do wspólnej zabawy. Druidzi szeptając słowa pradawnych modlitw napełniali rosnące wokół Świetnego Kręgu krzewy nowym życiem. Ich pnącza za sprawą mocy natury oplotły kamienie i rozkwitły kolorową tęczą przepełniając las słodkim zapachem.
Przez cały dzień w lesie słychać śpiewy i radosne odgłosy zwierząt a podróżni którzy tam zawitali spotkali się z miłym przyjęciem dzieci lasu. Wiosna i niesiona przez nią radość życia napełniała wszystkich nowa energią i nadzieją na przyszłość....
&&&&&&&&&
Wśród bukietów z kwiatami złożonymi w Przytułku wyróżniają się trzy szczególnie okazałe. Późnym popołudniem do prowadzonego przez kapłankę Płaczącego Boga, panią Senator Sefri miejsca pomocy ubogim mieszkańcom Aulos zawitała - jak nakazuje zwyczaj - namiestnikowska para wraz z małą dziewczynką (na oko dziewięcioletnią). Ci zorientowani w wydarzeniach, jakie mają miejsce w Aulos lub śledzący lokalne plotki powinni wiedzieć, że jest to przybrana córka Lorda i Lady Calantar, Lotte.
Najpierw odbyli krótką rozmowę - zarówno z prowadzącymi Przytułek wyznawcami Ilmatera oraz z tymi, którzy korzystają z pomocy - a potem złożyli kwiaty obok innych bukietów, podziekowali za gościnę i poszli w kierunku budynku Magistratu.
Osobliwym w tegorocznych Zielonych Trawach w Aulos może być z cała pewnością to, że w tym roku więcej jest tych, co kwiaty wręczają aniżeli tych, którzy są nimi obdarowywani. Czego zresztą Namiestnik nie omieszkał gdzieś po drodze skomentować...
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL