Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Jest wieczór, nieco chłodny przez delikatnie świszczący wiatr. Niebo przysłaniają gwiazdy, a księżyc rzuca słabe światło na ruiny Twierdzy Poranka. Przy nich stoi młody chłopak z wzrokiem wpatrzonym w jeden punkt. Ręce ma złożone, jak do modlitwy, jednak nie słychać żadnych odgłosów. Widocznie oddaje cześć poległym w milczeniu. Kiedy podchodzicie nieco bliżej, odwraca się w waszą stronę z pogodną miną. Poczekał najpierw aż wszyscy się zbiorą w tym Wikariusze i możliwi goście, widzowie.
Przyjął wyprostowaną pozycję skierowaną do zgromadzonych osób z prawdziwą powagą i skupieniem, jakie ukazywała jego młoda twarz, choć doświadczona życiem. Potem zapraszał lekkim gestem każdego z obecnych bliżej siebie. Wybrani oczywiście byli pouczeni o położeniu dłoni na sercu i powtarzaniu słów za młodym wojownikiem.
- Przysięgam służyć mieszkańcom Aeris, jak i ich prawowitym władcom. Przysięgam być wierny prawom wyspy i będę egzekwować je bez zawahania. Przysięgam dbać o życie swoich kolegów z straży, jak o swoje własne. - słowa zabrzmiały pewnością i młodzieńczą werwą, oczekując powtórki z drugiej strony.
Po ukończeniu kilkunastu monologów dla każdego z strażników z osobna, spojrzał w stronę Wikariuszy. Skierował silne, postawne kroki w ich stronę, wcześniej się im kłaniając. Opuścił głowę w dół, położył jedno kolano na ziemi i zaczął wymawiać z dumą następujące słowa.
- Ja, Laviet Kiten i organizacja zwana Gwardią Aeris przysięgamy wam wierność, niezachwianą służbę. Będziemy dbali o dobro mieszkańców, o wasze bezpieczeństwo Lordowie Aeris. Jeśli zawiedziemy, osobiście zapłacę za porażkę. Przysięgam na swój honor, że zrobimy wszystko by wam służyć. - ostatnie słowa wypowiedział już raczej w powietrze, jakby miały dotrzeć do wszystkich na wyspie. Nie podniósł głowy do momentu aż nie dostanie takiego polecenia. Trwa w pozycji przed Wikariuszami.
OOC: Każdy może oczywiście się wpisać, tylko proszę bez spamu i konkretnie by osoby składające przysięgę, odgrywające to miały spokój.
*Rhantu powtórzył przysięge tak jak i inni , stojąc bez ruchu ze spokojną miną przez cały czas trwania uroczystości*
*powtórzył przysięgę z nieco zmęczonym wyrazem twarzy*
*Albrecht Buckman powtórzył słowa przysięgi ze stoickim spokojem*
*Vastiam, stojąc na baczność z wysoko uniesionym czołem, wyraźnie i bez zająknięcia powtórzył słowa przysięgi*
*półelf przyodziany w skórznię zielono-brązową, po powtórzeniu słów przysięgi, milczy, obserwując ukradkiem rozgwieżdżone niebo*
*Marvis powtórzył słowa przysięgi, po czym uśmiechnął się dziwnie, jakby chciał dodać coś od siebie, jednak widocznie zrezygnował i zamilkł*
*Derner powtórzył powoli słowa przysięgi po czym lekko się uśmiechnął*
*Gretom dumnie powtorzył slowa przysięgi, po czym usmiechnal sie*
*Ra'Shirr powtórzył słowa przysięgi ze zwyczajowo leniwym, beznamiętnym wyrazem twarzy, i podobnym tego wyrazu twarzy głosem, stojąc dziwnie (jak na niego) na baczność*
*Hanus Longnif wysłuchał tekstu przysięgi z nieco pochyloną głową i lekko zmarszczonymi brwiami. Gdy nadeszła jego kolej, wyprostował się i uniósł dumnie głowę, po czym bez zająknięcia wyrzekł formułę przysięgi uroczystym, donośnym głosem.*
* Ervin dumnie powtórzył słowa przysięgi i do końca z dumą trwał na uroczystości. *
*Nervanyel Quevor ze stoickim spokojem bez zająknięcia wypowiedział słowa przysięgi na koniec zdobywając się na nieznaczny uśmiech*
Spotkawszy się w z komendantem Lavietem paladyn Kaston z uwagą wysłuchał słów dowódcy Gwardii na temat obowiązków i działalności zbrojnego ramienia Wysokich Lordów po czym z całą powagą i świadomością swej powinności powtórzył za Lavietem słowa przysięgi....
- Ja Kaston Arnemein rycerz Helma i paladyn Zakonu Wiecznie Czujnych Rycerzy przysięgam służyć mieszkańcom Aeris, jak i ich prawowitym władcom. Przysięgam być wierny prawom wyspy i będę egzekwować je bez zawahania. Przysięgam dbać o życie swoich kolegów z straży, jak o swoje własne.
Komendant Laviet pokiwał z aprobatą głową po czym odparł łagodnym i przyjaznym głosem....
- Witaj w Gwardii Aeris, przyjacielu.
Paladyn skłonił się z szacunkiem odpowiadając....
- Ku chwale Helma i Wysokich Lordów Aeris
*Wysłuchawszy słów Serlitha podczas powrotu do obozu, Qual uśmiechnęła się delikatnie*
-Rozumiem zatem obowiązki jakie na was ciążą, przyjacielu. Też chciałabym pomagać obywatelom tej wysp, tak jak mogę najlepiej. I nie tylko pełniąc posługę jako medyk.
*Spojrzała w niebo, ścisnęła breloczek*
-Bądź miły, z wyjątkiem swych wrogów. Krzew wśród innych dobroć i obdarowywuj nim każdego kogo spotkasz. Te słowa utkwiły mi w pamięci.
*Spojrzała na Serlitha*
- Ja Qualnvyll, służka Eilistraee, świadoma obowiązków i powinności, przysięgam służyć mieszkańcom Aeris, tak jak potrafię najlepiej. Przysięgam przestrzegać praw wyspy i będę egzekwować je bez zawahania. Przysięgam dbać o życie swoich kolegów z straży, jak o swoje własne.
*Po chwili dodała*
-Przysięgam dołożyć starań by tradycje i kultura mieszkańców wyspy, bez względu na ich dziedzictwo, były szanowane, by wszystkie ludy żyły w harmonii i przyjaźni.
*Po czym wstała i skinęła elfowi że mogą iść dalej*
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL