ďťż
Zabawa: Skąd ten cytat?


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Proponuję nową zabawę, polegającą na odgadywaniu znanych cytatów. Źródła cytatu mogą być dowolne, chociaż dla ułatwienia można podać, czy źródłem jest książka, film, znana osoba, czy też np. gra komputerowa Oczywiście cytat musi być jak najbardziej charakterystyczny, tak by dałoby się umiejscowić w konkretnym dziele

Odpowiedzią jest: tytuł dzieła oraz podanie kto to powiedział

Uff... tyle wyjaśnień mego pomysłu. Na początek dość prosty cytat, ze znanej książki.

-Szkody? A są, czemu nie mialoby być? Zabiliście świnię w rynku, którą złom granatu w żywot ugodził. Strzelajcie jeszcze tydzień, może zabijecie drugą


starosta Jan Sobiepan Zamoyski w "Potopie" Henryka Sienkiewicza
Zgadza się Twoja kolej
Proste:

"Reszta jest milczeniem."


Hamlet gdy umiera.

Następne łatwe:

"Niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba"
Zemsta - Rejent...
Widzę ze Veris nic nie pisze. No to dam jeszcze jeden z moich ulubionych:

"Stwierdzono, że demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu."
A to Churchill oczywiście No, ale kolej Verisa.
Wpycham się w kolejkę.
Kto wie skąd pochodzi mój cytat w podpisie? (wiem, banalne...ale mądre.)
Stowarzyszenie umarłych poetów - profesor Keating (czy jak się to tam pisze)
No to teraz moja kolej wepchania się... Proste...

-Zostawisz mnie jej na pożarcie ! Związanego? - spytał już ciszej, dorzucając plugawe wyzwisko prawie szeptem"
Ostrit w opowiadaniu "Wiedźmin" Sapkowskiego
Mówiłem ,że proste? Wal cytatem bo znowy się wepchną
A więc:

"Połowy z was nie znam ani w połowie tak dobrze, jak chciałbym poznać, i mniej niż połowę z was lubię w połowie tak dobrze, jak na to zasługujecie."
Bilbo Baggins na swoich urodzinach "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia Księga I"

Jak dobrze to już będą dwa więc proszę o potwierdzenie.
Bilbo Baggins, jaki film chyba nie muszę pisać?

[ Dodano: Pon Wrz 17, 2007 5:36 pm ]
film - banalne -

There's a passage I got memorized, seems appropriate for this situation: Ezekiel 25:17. "The path of the righteous man is beset on all sides by the inequities of the selfish and the tyranny of evil men. Blessed is he who, in the name of charity and good will, shepherds the weak through the valley of darkness, for he is truly his brother's keeper and the finder of lost children. And I will strike down upon thee with great vengeance and furious anger those who attempt to poison and destroy my brothers. And you will know my name is the Lord when I lay my vengeance upon you."
Pulp Fiction - Jules
Coś prostego, podać autora i tytuł dzieła.

Ciemna jaskinio trumien, znam ja ciebie!
Nieraz w te prochy iskrę myśli kładłem,
Budziłem królów, serca ich odgadłem,
Działali... w dziejach jak na jasnym niebie
Nigdzie czerwone nie padały plamy.-
Gdybyście, króle, z trumien dziś powstali,
Ludzie by rzekli: "O, znamy was! znamy!
Starzec nam o was mówił, żeście biali
Jako anieli... Tak nam starzec prawił".
Jaż bym tron nieskalany Polaków zakrwawił?
Rzuciłem się w otchłani spisków czarne cienie
Zapalonej młodzieży sztyletami władam,
Mam sto rąk, sto sztyletów... gdy chcę, sto ran zadam;
Wzrok mój przytępiał długim wiekiem, lecz sumnienie
Ma bystre oczy, widzę, że światło zagasło.
Mówi to Prezes w akcie III "Kordiana" Juliusza Słowackiego.
Juliusz Słowacki, Kordian

edit:
*mruknął pod nosem* Byłeś szybszy.
"Nachylił się nad leżącym. Żył jeszcze. Oczy miał otwarte, lecz już umykające w głab, mgłą zasnute.
- Człowieku! - zawołał z żalem. - Człowieku, po coś uciekał?"
"Popiół i diament"

Pytanie - film polski:

- Maliny się kończą.

"Rejs" Piwowskiego.
Jako że Lythari nie podaje nic to kontynuujmy zabawę.
Banał, banał i po trzykroć banał.

Książka.

"Powinienem Cię chyba uprzedzić - oświadczył. Głos nie drżał mu prawie wcale. - To jest magiczny miecz. (...) ...i odsłonił lśniącą, czarną klingę. Na jej powierzchni płonęły runy. - Cóż za zbieg okoliczności - powiedział i zaatakował.

EDIT do dołu: Oczywiście.
Terry Pratchet, "Kolor Magii"

Rozmowa Rincewinda i L!orta (co do tego drugiego nie mam pewności).

[ Dodano: Nie Wrz 23, 2007 8:07 pm ]
Nie ma sprzeciwów Zatem moja zagadka W oryginale i w tłumaczeniu :>

"- Don't say it's fascinating!
- No, but it's interesting."

"- Nie mów, że to fascynujące!
- Nie, ale to ciekawe."
Hmm.. może coś prostszego? Bo widzę, że nikt nie ma za bardzo koncepcji
Może nikt nie zauważył? Poczekam jeszcze moment i wtedy dam coś prostszego.
Romowa Mc Coya ze Spockiem w oryginalnej serii Star Treka.
Google mówi, że odcinek to "Ultimate Computer".
To może ja to odgrzeję? (książka)

"-Nasza przodująca, radziecka nauka rozwiązała w ostatnich latach szereg nierozwiązywalnych zdawałoby się problemów.
-Etanol z trocin?"
Andrzej Pilipiuk "Lenin"
??
Zgadza się.
Książka:

"Nie sssłyszałeśśś o rachunku prawdopodobieńssstwa? Jutro masz zostać przewodniczącym Rady Widderssshinsss i ssspadkobiercą fortuny, nie sssły¬szałeśśś?! To najpierw porozmawiamy, potem zjemy."
Ciemna strona słońca Pratchetta ?
tak.. z Google to zbyt proste xD
a to ja sie wbije

Want some bacon?
– No, man, I don't eat pork.
– Are you Jewish?
– I ain't Jewish; I just don't dig on swine, that's all.
– Why not?
– Pigs are filthy animals. I don't eat filthy animals.
– Yeah, but bacon tastes good. Pork chops taste good.
– Sewer rat may taste like pumpkin pie, but I'd never know... 'cause I wouldn't eat the filthy motherfuckers. Pigs sleep and root in shit. That's a filthy animal. I ain't eatin' nothin' ain't gotsense enough to disregard its own feces.
– What about a dog? Dog eats its own feces.
– I don't eat dog either.
Pulp Fiction.
Będę bezczelny i reanimuję trupa...

Nauka Świata Dysku - właśnie czytam

EDIT: Znalazłem. Rozdział 33 - "wciąz te przeklęte jaszczurki"
strona 236
Zgadza się. Zadawaj.
"- Wiem, co się stanie. Zostanę wciągnięty w sprawy, które nie powinny mnie obchodzić. A ty jesteś tylko halucynacją wywołaną zbyt obfitym posiłkiem na pusty żołądek, więc nawet nie próbuj mnie zatrzymywać!
- Zatrzymywać? - zdziwił się kangur. - Po co, skoro biegniesz we właściwą stronę?"

@down

Tak, to z Ostatniego Kontynentu.
Ostatni Kontynent?

EDIT:
Ponieważ jestem na 90% pewny, że to to, pozwolę sobie dać następny cytat:

Co to kurdę, Biblia?
Nie
"Dobry Omen", Terry Pratchett. Fragment z jednej z nieoficjalnych wersji Biblii
Zgadza się, Morrie. Możesz zadać następne pytanie.
Dobrze, to będzie proste - dla tych co czytali /chyba/ Nawet jeśli nieco złośliwe

Opowiadanie "Rozmowa"
*wzrusza ramionami* Owszem, z mojego blogu /tak, autoreklama /.

Twoja kolej Scorp.
Ciemność jest szczodra, jest cierpliwa i zawsze zwycięża.
Zawsze zwycięża, ponieważ jest wszędzie.
Jest w drewnie płonącym w kominku i w kociołku zawieszonym nad ogniem; jest pod twoim fotelem, pod stołem i pod pościelą, która leży na twoim łóżku. Wyjdź w słoneczny dzień, a ciemność będzie ci towarzyszyć uwiązana do podeszew twoich stóp.
Najjaśniejsze światło rzuca najmroczniejszy cień.


GL.
Matthew Stover, "Gwiezdne Wojny Część III: Zemsta Sithów".

Nie mam pomysłu, czyjakolwiek kolej
Dobra, ja się wepchnę.

"Hitchhiker's Guide to Galaxy"? *strzał*
Nie, to nic związanego z kosmologią.
Dla mnie to to wyglada jak jakies zdanie z/o Garfieldzie, ale tez strzal...
Nie, ale jesteś blisko.
"Kot w stanie czystym" T. Pratchett
Zgadza się enemys. Zadajesz.
Cytat- Nasi azadiańscy przyjaciele są bardzo zdziwieni tym, że nie mamy żadnej falgi, żadnego symbolu i tutejszy przedstawiciel Kultury - spotkasz go dziś, jeśli nie zapomni się pojawić na przyjęciu - uważał, że szkoda, iż Kultura nie ma hymnu, który można by odegrać na powitanie naszych ludzi, więc zagwizdał im pierwszą piosenkę, jaka przyszła mu do głowy, i przez ostatnie osiem lat odgrywają to na przyjęciach i uroczystościach.
- Gdy grali mi na powitanie, rozpoznałem chyba jedną z melodii - przyznał Gurgeh.
Drona podniósł jego ramiona i dokonał w szacie kilku poprawek.
- Tak, ale pierwsza piosenka, jaka przyszła temu facetowi do głowy to Posadzili bacę na kamieni kupę. Znasz słowa?
- A, to ta piosenka. - Gurgeh roześmiał się. - Rzeczywiście, trochę niefortunne.
The Player of Games?
Tajest. Po polsku "Gracz". Twoja kolej.
CytatŚwiat jest ogromny. Morze Otwarte sięga dalej niż myśl sama; dalej zaś jeszcze znajdują się kolejne światy. Wątpię, by jakiekolwiek słowo, która da się wypowiedzieć, zdołało przenieść nas przez otchłań przestrzeni i czasu, wszędzie i na zawsze - nieważne, jak wielka kryłaby się w nim moc. Chyba, że byłoby to Pierwsze Słowo, jakie wymówił Segoy dźwigając wyspy z głębiny, albo Słowo Ostatnie, które wypowiedziane zostanie, kiedy wszystkie rzeczy znajdą swój kres...
Odnoszę wrażenie, że albo Biblia, albo coś z Gwiezdnych Wojen.
To coś z cyklu Ziemiomorze Ursuli Le Guin, ale nie jestem pewien który dokładnie, bo czytałem wszystko po kolei, na początek: Czarnoksiężnik z Archipelagu. No chyba, że Ziemiomorze starczy;).
Coś z Ziemiomorza?
Być może.
Segoy to właśnie Kalessin.. a wszyscy wiemy kim on był Obstawiam "Opowieści z Ziemiomorza".. zbyt dawno temu czytałem
No to:
-Grobowce Atuanu,
jeśli nie to:
-Najdalszy Brzeg,
jeśli nie to:
-Tehanu,
albo:
-Inny świat,
albo:
-Opowieści z Ziemiomorza.

Wrong.

Edit : Coval, cziterze!

....

Najdalszy brzeg to poprawna odpowiedz
Jak to "wrong"? :O chyba do odpowiedzi OOSa:P

[ Dodano: Wto Wrz 16, 2008 10:32 pm ]
No nie będę teraz wertować wszystkich książek xD. A w końcu bym trafił przecież .
Za godzinkę podam cytacik.
CytatNie można mówić 'nie' ludziom, których się kocha, nie za często. To cały sekret. A poza tym, kiedy to mówisz, musi brzmieć jak 'tak'. Albo trzeba ich samych skłonić do powiedzenia 'nie'. Trzeba poświęcić na to sporo czasu i trudu. Ale ja jestem staroświecki, ty jesteś z nowego, dzisiejszego pokolenia, nie słuchaj mnie.
Don Vito Corleone > "Ojciec chrzestny" > Mario Puzo?
Kwawer - tak .
Powinno być dość łatwe. Z kategorii: Powiedziało się znanej osobie

Czy to nie był czasem jakiś artykuł na Onecie? A może na idg?
Zu-Ben, na onecie dużo rzeczy się pojawia. Co do IDG to raczej nie.

Osoba nie była politykiem.
Ach, wiedziałem, że skądś znam ten cytat! To oczywiście słowa Alberta Einsteina...
Zu-Ben, prawidłowo
Będę bezczelny

Kolor Magii?
Nie.

Odpowiedź jest dużo bardziej podchwytliwa.
Przewodnik Gracza po Faerunie
Nie, ale jesteś niedaleko.
Strzelam, bo jakoś nie mam pamięci.
Podręcznik Gracza albo MP do D&D3.5.
Któryś z nich.
Nie, to nic z FR ani DnD.

Ale celujecie dobrze.
Hmm... zakładam zatem, że to podręcznik do któregoś z systemów RPG napisanych/wydanych w Polsce /co oznacza, że pewnie go nie mam/. Ale strzelę inaczej. Instrukcja do gry NWN? :>
Prawie prawie! Chodzi o inny tytuł.
Podręcznik do Warhammera 2ed?

[ Dodano: Czw Wrz 18, 2008 9:02 am ]
Instrukcja do Morrowinda?
Nie, Scorpuś. Morrie była najbliżej.
Poradnik do nwn2?
Khem. Inna gra.
Bym obstawiał instrukcję do a)Morrowind b)Oblivion c)Fable
Tak, do Morrowinda. Zadajesz.
Scorp był pierwszy z instrukcją do Morrowinda
A przepraszam. Nie zauważyłem.

No dobra... to może coś takiego:

Czarnoksiężnicy z Krainy Osobliwości?
Nie,
Dziedzic Imperium, Lordzie Darth Scorptile
Cholera, trafiłeś Admirale!
CytatPoddała się poszukiwaniom, a płynące z nich wnioski okazały się nieodparte. Dziecko, które w sobie nosiła, było... puste. Nie miało duszy. Przed oczyma młodej kobiety pojawił się obraz bladej, spoconej twarzy koniarki. Jej słowa brzmiały jak szum wiatru. „Nawet czarnoksiężnik musi dosiadać duszy. Dzieci, które sobie wzięli, niczym się nie różniły od innych. Rozumiesz? To, co w tobie rośnie, nie posiada... nic. Ciąży na nim klątwa, jedne duchy wiedzą dlaczego. Twoje dziecko musi zostać zwrócone ziemi”.
Wyjęła zatyczkę. Będzie bolało, przynajmniej na początku. Potem nadejdzie chłodzące odrętwienie. Nikt z obozu nie będzie na nią patrzył. Wszyscy odwrócą oczy od jej wstydu.
Na północnym horyzoncie wisiała chmura burzowa. Kobieta dotąd jej nie zauważyła. Była coraz bliżej, wysoka i ciemna.
Wdowa uniosła flaszeczkę do warg.
Ktoś złapał ją za bark i zacisnął dłoń na jej nadgarstku. Młoda kobieta krzyknęła głośno i odwróciła się. Zobaczyła zdyszaną koniarkę, która gapiła się z wybałuszonymi oczyma na chmurę burzową. Flaszeczka spadła na ziemię. Z obozu ku obu kobietom biegli ludzie.
Wdowa przyjrzała się ogorzałej twarzy staruszki. Wyczytała w niej strach i... nadzieję?
– Co to? Co się stało?
Koniarka zaniemówiła. Ciągle spoglądała na północ.
Cień chmury padał już na odległe wzgórza. Wdowa odwróciła się i głośno zaczerpnęła tchu. To nie była chmura, lecz rój, kłębowisko czerni, zmierzające ku nim niczym olbrzym. Co chwila odrywały się od niego witki, które jednak szybko łączyły się z główną masą.
Wdowę poraziła groza. Jej ramię przeszył ból. Koniarka nadal ściskała ją za nadgarstek, tak mocno, że groziło to połamaniem kości.
Muchy! Och, duchy na dole, muchy...
Rój był coraz bliżej – skłębiony, latający koszmar.
Z ust koniarki wyrwał się nieartykułowany krzyk bólu, przypominający głos tysiąca pogrążonych w żałobie dusz. Staruszka puściła rękę wdowy i osunęła się na kolana. Serce młodej kobiety zabiło mocniej, gdy spadło na nią nagłe olśnienie. Nie, to nie muchy. Wrony. Wrony, tak wiele wron... Dziecko w jej łonie poruszyło się.

Poproszę pełny tytuł. A dzieło to wielkiego formatu jest

[ Dodano: Pon 15 Gru, 08 22:42 ]

Yyy... "Bramy domu umarłych"?
"Egzorcyzmowanie u benedyktynów - choć w zasadzie zakończone sukcesem - wzmogło jeszcze niechęć Reynevana do Szarleja, niechęć wbudowaną, rzec by można, od pierwszego wejrzenia, a zyskującą na ostrości po wypadku z proszalnym dziadem. Reynevan zdążył już zrozumieć, że jest od demeryta zależny i że nie da sobie bez niego rady, że w szczególności operacja wyswobodzenia jego ukochanej Adeli ma w pojedynkę znikome szanse powodzenia. Rozumienie rozumieniem, zależność zależnością, ale niechęć była, dokuczała i złościła jak naderwany paznokieć, jak utruszony ząb, jak drzazga w opuszku palca. A pozy i wypowiedzi Szarleja pogłębiały ją tylko."

Bardzo proste...
Narrentum
Zgadłeś, Sopel, dajesz cytat.
"Nie wiem, co to znaczy mój drogi, ale zaczynam się bać samego siebie! Wszakże miłość
moja dla niej jest świętą, czystą, braterską!
Czyż odczułem kiedy w duszy jedno bodaj karygodne pragnienie? Nie przysięgnę zresztą...
A teraz nachodzą mnie sny... O, jakąż słuszność mieli ludzie, przypisując te, tak zgoła odmienne,
przejawy siłom zewnętrznym! Tej nocy... nie śmiem ci wyjawić nawet... trzymałem
ją w objęciach, tuliłem mocno do piersi i słodkie jej szepczące słowa miłości usta okrywałem
niezliczonymi pocałunkami. Oczy me wpatrzone były z upojeniem w jej oczy. Boże, jakże
winnym się czuję, odczuwam bowiem jeszcze do tej pory tę rozkosz wielką, płomienną, niewysłowioną
w całej pełni!"

Proste, nie wiem czy nie ZA proste...
Cierpienia Młodego Wertera?
Wiedziałem, że za proste... Twoja kolej.
Cytat- Krzyknę, żeś Ty nie ojcem świata, ale...
- Carem!

Wielka Improwizacja? Czyt. Dziady częśćIII ?
Zu Ty Dziadu! (III) ;]
Dokładnie. Twoja kolej. EDIT: Heks był pierwszy.
Banał :

nie ma 'Wesela' bez diskopolo ;]
Grzmi Rintrah i ognie swe strzasa w powietrzu nabrzmiałym;
Glodne chmury zstepują na głębinę.

Niegdyś, zdradliwą sciezką, i w pokorze,
Mąż sprawiedliwy przemierzał dlugą
Dolinę śmierci.
(itd.)

i przyslowia piekielne:

Nagosc kobiety jest pracą Boga.
Gdyby się lew radził lisa, byłby chytry.
Umarle cialo nie msci zadnych krzywd.
Pożądliwosc kozla jest szczodroscią Boga.
W stojącej wodzie spodziewaj się trucizny.

podpowiedz: jest to sztandarowe dzielo pewnego ześwirowanego romantyka.
William Blake, którego Tyalar jest chyba miłośniczką :>

Hmmm... po polsku tytuł będzie brzmiał "Zaślubiny Piekła z Niebiem" ?
nienawidzę Cię! xD
zgadłeś...
Trudne:

Faraon
Niet.
To jest dramat?
Dramat.
Nowe Wyzwolenie, Witkiewicza
No, no... nie podejrzewałem, że ktoś zgadnie
Magia Google?
Troszkę pomogło, bo ni diabła nie pamiętałem tytułu. Wiki + Witkiewicz pomogło
I co by wam tu teraz dać...

Znowu proste i przyjemne:

"Dzięki Wam za to bowiem z umarłymi, Jak dotąd,
chętnie się nie zadawałem, Lubię się bawić
czerstwym, młodym ciałem, A na umrzyków wcale
się nie piszę;"
to ja się wepchnę to jest z fausta?
Tak, Mefistofeles non nekrofil
"Gdy nad ziemią zapadła głęboka noc, Turambar dotarł w końcu ze swymi towarzyszami do Cabed-en-Aras. Byli zadowoleni z wielkiego hałasu, jaki czyniła woda, bo choć zapowiadał on leżące w dole niebezpieczeństwo, zagłuszał wszelkie inne dźwięki. Wówczas Dorlas poprowadził ich nieco w bok, na południe. Natrafiwszy tam na szczelinę, zeszli nią na dół, do podnóża urwiska. Tu, na widok rzeki rozszerzającej się wielkimi głazami, wokół których pieniła się wściekle woda, zadrżało Dorlasowi serce.
- To pewna droga do śmierci - rzekł.
- To jedyna droga, do śmierci czy do życia - odparł Turambar..."

chyba proste;)
Dzieci Hurina
jakbyś zgadł;) dajesz kolejny
Oto mój cytat z pewnej książki(ten fragment jest wyjątkowo rymowany )

Tysiąc Orków pana Salvatore?
Tysiac Orków?

OoS pierwszy. Darn
OoS zgadł i zadaje
CytatWiosną 1942 r. setki zdrowych ludzi przechodziły pod kwitnącymi drzewami owocowymi chłopskiej zagrody i szły, najczęściej nic nie przeczuwając, do komór gazowych na śmierć. Ten obraz budzenia się życia i przemijania dziś jeszcze stoi mi przed oczami.
Zapraszam Państwa Do Gazu?
Autobiografia pana Rudolfa Hössa
"Był to schyłek osiemnastego stulecia. W zachodniej części Krainy wielkich Jezior w Ameryce Północnej, tam gdzie obecnie znajdują się stany Minnesota i Winconsin, wówczas jeszcze rosła prastara puszcza, gdzieniegdzie przeplatana rozległymi polami prerii. Tysiące mniejszych jezior kryło się w falistej równinie, która tylko w północnej części posiadała kilka pasm skalistych wzgórz. Na północy krainy rosły bory sosnowe, jodłowe i świerkowe, przechodzące bardziej na południu w lasy liściaste o przewadze brzóz, lip, cedrów, jesiono-klonów, dębów i cennych drzew hikory.
Rok ów był niezwykle ciężki tak dla ludzi, jak i zwierząt. W lecie wcześniej niż zazwyczaj nastąpiła długotrwała susza, która przeciągnęła się aż do późnej jesieni, Potem zaraz nadeszła surowa zima, Blizzardy uporczywie nadciągałby z północnego zachodu przynosząc huraganowe śnieżne zawieje oraz gwałtowne spadki temperatury, Drzewa w puszczy przygarbiły się pod ciężarem białego całunu. Wielkie, ruchome śnieżne zaspy pokryły prerię, jeziora i rzeki znieruchomiały w lodowych okowach. Dziki zwierz szukał ratunku w ucieczce na południe w cieplejsze strony, bory i prerie pustoszały. Ludziom zaczęło zagrażać widmo głodowej śmierci."
Coś z serii o Alvinie Stwórcy?
Nie
To może być za mało, dodam jeszcze jeden akapit:
"Wiele zim temu, podczas obrzędowej uczty na cześć nowo narodzonego chłopca, szaman Czerwony Pies, dziadek owego samotnego wędrowca, długo modlił się do wszechmocnego Wakan Tanka, który uosabiał szereg dobroczynnych bogów i jednocześnie sam był jednym z bóstw obejmującym wszystkie inne. Podczas żarliwej modlitwy na intencję chrześniaka, dusza potężnego szamana oddzieliła się od jego ciała i wędrowała w zaświatach wśród bogów oraz cieniów zmarłych przodków. Wówczas właśnie Czerwony Pies ujrzał maleńką topolę. Wątła roślina dopiero co wyłoniła się z ziemi. Obrazy zaczęły się zmieniać: to słońce prażyło maleńka topolę, to huragany przyginały ją do ziemi, smagały strugi ulewy, blizzardy zasypywały śniegiem, lecz na przekór żywiołom drzewko stawało się coraz wyższe i wyższe, aż w końcu smukłym wierzchołkiem dosięgło strzępiastych chmur."

Specjalnie wybrałem trudne ^_^
kojarzę tą książkę... na okladce byly takie prymitywne obrazki- biegnącego czlowieka z dzidą i psa?

swoją drogą- co za marne tlumaczenie: chrześniak? dziadek ojcem chrzestnym? i te 'blizzardy'.
To jest wydanie z 1970 roku i na okładce mam coś innego. Poza tym, to nie jest tłumaczenie, napisane w 100% przez Polaków
Tom I: Orle Pióra
Twoja kolej...
CytatPierwsze zaklęcie zostało rzucone i Berg’inyon, uczyniony niewidzialnym, zniknął z pola widzenia. Rai’gy zaraz zabrał się z powrotem do pracy, teraz rzucając czar przeznaczony do tego, by mentalnie uchwycić cel, utrzymać szpiega w miejscu. Kobieta wzdrygnęła się i przez sekundę wydawała się wahać, lecz otrząsnęła się i rozejrzała nerwowo, teraz wyraźnie mając się na baczności. Rai’gy warknął i znów zabrał się za czar. Niewidzialny Berg’inyon wpatrywał się w niego z niemal kpiącym uśmiechem – tak, bycie niewidzialnym niosło za sobą korzyści! Rai’gy ciągle poniżał ludzi, nazywając ich każdym drowim słowem oznaczającym łajno i padlinę. Z jednej strony, był wyraźnie zaskoczony, że kobieta oparła się czarowi wstrzymania – co było niełatwym zadaniem – lecz z drugiej, Berg’inyon zauważył, że pyszałkowaty czarodziej przygotował więcej niż jedno zaklęcie. W przypadku braku oporu jedno powinno wystarczyć. Tym razem kobieta przesunęła się o krok i stanęła w bezruchu.

Idź! – zamachały palce Kimmuriela. W chwili, gdy gestykulował, moce jego umysłu otworzyły bramę pomiędzy trzema drowami a kobietą. Nagle była przy nich, choć wciąż znajdowała się na ulicy, lecz jedynie o kilka kroków. Berg’inyon skoczył i chwycił kobietę, wciągając ją mocno w pozawymiarową przestrzeń, a Kimmuriel zatrzasnął drzwi. Dla każdego, kto mógł obserwować z ulicy stało się to tak szybko, że wydawało się, jakby kobieta po prostu zniknęła.

Psionik uniósł swą delikatną czarną dłoń do czoła ofiary, łącząc się z nią mentalnie. Wyczuwał tam przerażenie, bowiem choć jej ciało tkwiło w mocy Rai’gyego, umysł działał i wiedział, że stała przed mrocznymi elfami. Kimmuriel jedynie przez chwilę pławił się w tym przerażeniu, dogłębnie radując się spektaklem. Następnie przekazał jej psioniczną energię. Zbudował wokół niej pancerz z wchłaniającej energii kinetycznej, używając techniki, jaką doprowadził do perfekcji w walce Entreriego z Drizztem Do’Urdenem. Gdy skończył, skinął głową.

Niemal natychmiast Berg’inyon znów stał się widoczny, bowiem jego wspaniały drowi miecz ciął w poprzek gardła kobiety i ten ofensywny cios rozproszył defensywną magię czaru niewidzialności Rai’gyego. Wojownik przeszedł w szybki taniec, tnąc i wykonując pchnięcia obydwoma mieczami, dźgając mocno, a nawet tnąc raz obydwoma klingami, opuszczając je ciężko na głowę kobiety. Nie polała się jednak żadna krew, ze strony kobiety nie dobiegły żadne jęki bólu, bowiem pancerz Kimmuriela wchłaniał każdy cios, łapiąc i trzymając straszliwą energię brutalnego tańca drowiego wojownika. Ciągnęło się to przez kilka minut, dopóki Rai’gy nie ostrzegł, że czar wstrzymania zbliżał się do końca. Berg’inyon wycofał się, a Kimmuriel znów zamknął oczy, gdy Rai’gy zaczął rzucać kolejny czar. Obydwaj widzowie, Kimmuriel i Berg’inyon, uśmiechnęli się paskudnie, gdy Rai’gy wyciągnął malutką kulkę guano nietoperza, wydzielającą siarkowy aromat, i wepchnął ją razem ze swoim palcem do ust kobiety, wyzwalając swój czar. Na podniebieniu kobiety pojawił się blask jaskrawego światła, znikając gdy kulka zsunęła się w dół przełyku.

Chodnik znów znalazł się blisko, bowiem Kimmuriel otworzył drugi wymiarowy portal do tego samego miejsca na ulicy, i Rai’gy szorstko wypchnął kobietę z powrotem. Kimmuriel zamknął drzwi i z rozbawieniem zaczęli obserwować sytuację. Najpierw ustąpił czar wstrzymania i kobieta zachwiała się. Próbowała krzyczeć, lecz kaszlała chrapliwie przez oparzone gardło. Na jej twarzy pojawiła się dziwna mina, wyraz absolutnego przerażenia.
Czuje energię zawartą w barierze kinetycznej – wyjaśnił Kimmuriel. Ja już jej nie trzy mam, jedynie jej własna wola zapobiega jej wyzwoleniu.
Jak długo? – spytał zatroskany Rai’gy, lecz Kimmuriel jedynie się uśmiechnął i pokazał im, by obserwowali i dobrze się bawili.
Kobieta zaczęła biec. Trzy drowy zauważyły innych ludzi poruszających się wokół niej. Niektórzy ostrożnie zbliżali się – zapewne inni szpiedzy – zaś pozostali wydawali się jedynie ostrożni. Jeszcze inni wyglądali na zaniepokojonych i próbowali trzymać się z dala od niej.

Przez cały ten czas próbowała krzyczeć, lecz jedynie dławiła się przez poparzone gardło. Jej oczy powiększyły się, stały się tak przerażająco i satysfakcjonujące wielkie! Czuła w sobie straszliwą energię, błagającą o wyzwolenie, i nie miała pojęcia, jak mogłaby to zrobić. Nie była w stanie wstrzymywać bariery kinetycznej i jej początkowe rozpoznanie problemu przerodziło się z przerażenia w zakłopotanie. Nagle, tak nagle, ukazały się wszystkie ciosy Berg’inyona. Wszystkie cięcia i pchnięcia, wielki zamach i dźgnięcia w serce, rozerwały bezradną kobietę. Dla tych, którzy ją obserwowali wyglądało to tak, jakby po prostu się rozpadła, z jej twarzy, głowy i piersi wylały się litry krwi. Niemal natychmiast się przewróciła, lecz zanim ktokolwiek zdołał zareagować, zanim zdołał uciec lub pospieszyć jej na pomoc, zadziałał ostatni czar Rai’gyego, kula ognista z opóźnionym zapłonem, ogarniając płomieniami martwą już kobietę oraz wielu spośród tych, którzy ją otaczali.

Spoza obszaru wybuchu szeroko rozwarte oczy, zarówno towarzyszy, jak i zwykłych gapiów, wpatrywały się w zwęglone ciało, a na twarzach wszystkich widniało najczystsze przerażenie, zdecydowanie zadowalające trzy bezlitosne mroczne elfy. Wspaniały pokaz. Naprawdę było warto. Dla Berg’inyona spektakl ten służył jeszcze drugiemu celowi – wyraźnie przypominał mu, by sam uważał na pozostałych poruczników. Nawet biorąc pod uwagę wysokie standardy drowów, jeśli chodziło o tortury i mordy, ci dwaj byli w tym szczególnie biegli, prawdziwi mistrzowie swego fachu.
Sługa Reliktu ?
CytatMyślał, że zanim zdołam zawrócić konia, zdąży wbić mi rohatynę w plecy. Źle myślał.
Chlasnąłem go szeroko, po rękach, dzierżących drzewce, i jeszcze raz, przez brzuch. Chciałem niżej, ale mi nie wyszło. Nikt nie jest doskonały.
Kusznik też nie należał do tchórzliwych, zamiast uciekać, napiął ponownie cięciwę i spróbował wycelować. Wstrzymując konia, chwyciłem miecz w połowie klingi i rzuciłem. Wyszło. Upadł tak ładnie, że nie musiałem zsiadać, by odzyskać broń.

:>
Mi to wygląda na Chrzest Ognia lub Wieża Jaskółki ale nie jestem pewien. Geralt dużo walczy w całej serii.
Pudło
Ja bym obstawiał Piekarę (narracja pierwszoosobowa). Więc, na początek: "Sługa Boży"?
A ja bym zaproponował książkę z serii Pan Lodowego Ogrodu
*Strzela kompletnie* Legenda o Królu Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu?
Cytat*Strzela kompletnie* Legenda o Królu Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu?
Zmień magazynek, bo strzelasz ślepakami
A. Sapkowski - Świat króla Artura?
Mówisz ogólnie o książce czy o tytule częsci 1 ksiażki? Stozek zadajesz.

Tak czy siak - jest to fragment opowiadania "Maladie", zawarty w Świecie Krola Artura Można też je przeczytać na www.sapkowski.pl - po prawej stronie klik na "Opowiadania:

Co do zgadujących, że to Saga - a macie tam narrację pierwszoosobową?
CytatDewart przyjrzał mu się z uwagą. Cóż było w nim takiego, że zasługiwało na szczególną uwagę i jeszcze większa troskę? Bez wątpienia wzór, koncentryczne kręgi z promieniami rozchodzącymi się od środka, a wielobarwne szkło otaczające środkowy okrągły element wydawało się szczególnie jasne, zwłaszcza teraz, po południu, gdy padały na nie promienie słońca. Przyglądając się witrażowi, doznał nagle dziwnego złudzenia, wydawało mu się, że ołowiowe szybki poruszają się, wirują wokół osi, promieniste linie falują i wiją się konwulsyjnie, pośród szybek zaś począł formować się jakiś obraz, twarz lub może raczej pejzaż. Dewart natychmiast zmrużył powieki i potrząsnął głową, po czym znów wlepił wzrok w szybę. Tym razem wyglądała całkiem zwyczajnie, jeżeli w ogóle można tak powiedzieć w tym przypadku.
"Czyhający w progu" Lovecrafta?
*ożywia*

Stephen King - Ręka Mistrza
Cziterka, wiesz, że ostatnio to czytałem xP

Mae, to Ręka Mistrza, wrzucaj coś
Trzeba było nie dawać z tych książek, które czytałam. ;p

Sami Swoi ?
Mhm.
Cytat
- A czy dziecko na plaży nie buduje murów z piasku, mających według niego powstrzymać przypływ? I czy kiedy jego budowle znikną już pod falami, na drugi dzień nie stara się zbudować murów jeszcze potężniejszych, chociaż w głębi duszy dobrze wie, że nic to nie da? - Położył dłoń na moim ramieniu, a ja poczułem, że uginam się pod jej ciężarem.
:>
Piekara. "W oczach boga"? : >
Trafiony zatopiony ! Zadajesz !
- Nie wszystko jest czarne albo białe. Istnieją liczne odcienie szarości.
– Nie.
– Proszę?
– Nie ma szarości, tylko biały, który został ubrudzony. Dziwię się, że o tym nie wiesz. A grzech, młody człowieku jest wtedy, kiedy ludzi traktujesz jak rzeczy. W tym samego siebie. Na tym polega grzech.


Mam słabość do twórczości autora ^^
T. Pratchett "Carpe jugulum" ?
bardzo znane, zawsze pod ręką ; ]
*Ożywia temat*

*ożywia temat*

Może ktoś zgadnie to:

Harry Potter i Insygnia Śmierci

Pisałeś dzisiaj na Polku, że to czytasz xD

(osobiście nie czytałem)
Lol, pudło
Rok 1984 Orwell'a?
Czy to jest z Neila Gaiman'a?
Okej no to może tak. Mam nadzieje, że nie bardzo trudne

"Powoli, bardzo powoli, niczym dwie leniwe igły kompasu stopy obracały się w prawo; na północ, północny wschód, wschód, południowy wschód, południe, południo-południo-zachód, potem zatrzymały się i po paru sekundach równie leniwie ruszyły z powrotem w prawo. Południo-południo-zachód, południe, południowy wschód, wschód...."

Dodam, że nie jest to podręcznik do geografii
*Strzela* Nieokrojone Podróże Guliwera?
Nowy Wspaniały świat Huxley'a Aldous'a
ZU niestety pudło.

Wieśmin : P

lub

Wiedźmolol-bul
Sapek, bodaj "Chrzest Ognia"
"Przerzucałem cały galimatias w worku, w tempie iście błyskawicznym. Wreszcie pod grubym wiechciem suszonych ziół dostrzegłem czerwoną okładkę i wyciągnąłem cienką książeczkę. Tłoczone, złote litery składały się w tytuł: Magia dla początkujących. Poniżej dopisek; "Poczytaj mi, wiedźmo. Zeszyt Szósty". Gdy odnalazłem wreszcie wskazaną stronę, mistrz nareszcie kichnął. "
Katarem i magią ?
"Ludzkość nie może znieść myśli, ze świat powstał wskutek przypadku, błędu, wyłącznie dzięki temu, że cztery postrzelone atomy wpadły jedne na drugie na mokrej jezdni. Trzeba więc znaleźć kosmiczny spisek, Boga, anioły albo diabły."
Dawno nie czytałem nic Umberta Eco. To jest zdaje się, "Wahadło Foncauta".
P.S.: Bardzo fajna książka. Wymagająca, ale ciekawa.
Foucaulta

Zadajesz
"- Miauczy kotek: miau! - Coś ty kotku miał?"

Nie zgadniecie.
Ee, z dzieciństwa pamiętam wierszyk Tuwima z takim zdankiem
Umm... A dokładniej?
Bo to cytat z książki. Precyzując, z wierszyka, ale podanie tytułu byłoby jak najbardziej wskazane
Zaliczenie z literatury dla dzieci i młodzieży... "Kotek" Juliana Tuwima ;P
"Kotek"
Devvra zadaje. Sorry, Felis.
Nie zauważyłam postu Feliski, przepraszam... ehm
Hmm... ale pozwolę sobie zadać. I tak, może być trudne (chociaż dla tych, co czytali - będzie banalne):

Gra o tron.
Zgadłeś. Ale, żeby nie było podejrzenia o google - jaka postać została zabita w ten sposób? (Ukoronowana roztopionym złotem)
O, Targaryen prawda?
A imię?
kurcze było podobne do nazwy serwera Viserys? albo aerys
Zadajesz. Tak, chodzi o jednego z synów Aerysa, Viserysa Targaryena. I jego siostrę - Daenerys. Gratuluję.
No to teraz coś miłego i łatwego Krótkie, ale miłe

"Nigdziebądź" Gaimana?
Thats right
CytatAle niech pan pomyśli, jaki to był kiedyś wielki naród. Pełen godności, wiary i szaleństwa. Teraz wszyscy spsieli i znędznieli. No, niemal wszyscy... Powiedzmy wiec, że ja jestem ostatnim prawdziwym Polakiem. I umiem umierać tak samo dobrze, jak kiedyś oni. Założymy się?

[ Dodano: Sro Cze 10, 2009 11:46 am ]
Za trudne?
To może ja ożywię temat cytatem, który powinien być banalny dla osób znających ten utwór.

Temat znowu umarł. To teraz ja ożywiam

Nigdziebądź N. Gaimana.

[ Dodano: Wto Paź 06, 2009 8:06 pm ]

Jacek Dukaj, "Lód"
CytatJacek Dukaj, Lód
Zgadłaś.
Jedna z moich ulubionych książek.
No i zadajesz.
CytatTak długo nas uczyli - dawać i nie brać nic w zamian. Poświęcać siebie dla innych. Każdy krok - jak atak na cekaemy, każde spojrzenie - szlachetne i mądre, żadnej pustej myśli, żadnego grzesznego postępku. Przecież jesteśmy Innymi. Stoimy ponad tłumem, rozwinęliśmy swoje czyste sztandady, włożyliśmy chromowane buty, naciągnęliśmy białe rękawiczki. O tak, w swoim małym światku pozwalamy sobie na wszystko!
"Nocny Patrol". Trzeba było nie dawać podpowiedzi
CytatWensomer przybyła na przyjęcie późno. Wzięła puchar wina oraz marynowane kurze udko i ruszyła na poszukiwanie Yvendel.
- Słyszałam, że mój protegowany zdał egzaminy - powiedziała wesoło.
- Owszem, i nawet okazał się prawiczkiem - odparła rektorka. - Co jak na twojego protegowanego było dość zaskakujące.
- No cóż, to tylko dowodzi, że nie powinnaś wierzyć obelżywym plotkom na mój temat - roześmiała się Wensomer. - Gdzie on jest? Nie widzę go.
Yvendel machnęła ręką w kierunku niedużych drzwi prowadzących na dach i Wensomer natychmiast się tam udała z pucharem w ręce.
W kilka chwil później na zewnątrz rozległ się przeszywający wrzask i stukot pucharu Wensomer wpadła do środka, zatrzasnęła drzwi i oparła się o nie plecami, krzyżując ręce na piersi. Jej pobladła z wrażenia twarz szybko poczerwieniała z gniewu.
- Doprawdy, matko, tego już za wiele! - wysyczała, patrząc prosto na rektorkę.
- Co takiego, cna córko? - zapytała Yvendel.
- Spóźniłam się na tę uroczystość zaledwie godzinę i... i... i...
- Wszystkie ciastka zostały zjedzone?
Wensomer podeszła stanowczym krokiem do Yvendel.
- On był moim protegowanym!
- A mimo to pozostał prawiczkiem. Byłam zdumiona, kiedy wypił błękitny eliksir, a jednak...
Szczęknęły drzwi. Wszyscy zebrani odwrócili się, by popatrzeć, jak Laron i Lavenci usiłują wejść niezauważeni. Rozległy się rzęsiste oklaski.
- Jedna godzina - mruknęła Wensomer. - To chyba rekord.
- O nie - odezwał się przełożony dziekanatu. - Rekord należy do rektorki Yvendel.
- Która wtedy nie była rektorką - dodał skryba.
- To było w komnacie kąpielowej.
- Wykorzystała nowego wtajemniczonego.
- Dogodziła mu.
- To było w 3110.
- Nie, w 3112, rok przed narodzeniem...
Głos ucichł. Wensomer zmrużyła oczy. Urodziła się w roku 3113.
- Ci, którzy nie korzystają z taniej lekcji historii, muszą zapłacić za kosztowne zajęcia praktyczne - orzekła Yvendel.
- Zaraza na was wszystkich!
- Chociaż niektórzy z nas nie afiszują się ze swoimi żądzami na czubkach kominów, cna córko, nie zakładaj, że żądze w nich nie płoną. Dlaczego kowal chwyta wszystko szczypcami? Czy gorące, czy zimne, żelazo wygląda tak samo.
- Sądzę, że chwycono już dziś dość gorącego żelaza. Mamy sprawę do załatwienia, Laronie. Przyjdź jutro do mojej willi.
Z tymi słowy Wensomer wyszła zamaszystym krokiem z sali, trzaskając drzwiami. Minęło trochę czasu, zanim rozmowy zmieniły się z ostrożnych szeptów w głośno wyrażone opinie.
Jak ktoś czytał, odgadnie od razu.
*Używa różdżki wskrzeszenia*

Wesele, Stanisław Wyspiański. Chociaz w oryginale to jest bardziej rozwiniete.

Podpowiedź 2: nazwa kraju, w którym ma miejsce akcja tej książki zaczyna się na H.
Najprawdopodobniej chodzi o Doradców i Królów, ale zupełnie nie mogę sobie przypomnieć kto i gdzie w tej trylogii mógłby coś takiego śpiewać, dawno nie czytałem.
Dobrze, bo Scorp nie daje cytatu, więc to może ja, trochę trudną, ale książkę, którą Zielu musi przeczytać kiedyś. Aha, żeby nie było podejrzenia o googlanie, proszę podać imię "chłopca"

Neoromancer - William Gibson?
Tak, w istocie - ale kto wypowiada te słowa? Oprócz Case'a?
Trudi Carnavan, ten prequel trylogii czarnego maga. Uczennica maga to była?
-----

Mistrz i Małgorzata.

ok, to zadaję:

Władca Pierścieni pierwszy tom, dobrze mówię? Właśnie czytam i mi się coś tak kojarzy...

Tekst apropo upiorów pierścieni, rozmówcy Gandalf i Frodo?
Harry Potter i więzień Azkabanu??
Avasila cytat nie spotkał się z odpowiedzią.
----

"Xavras Wyżryn" czy jakoś tak ?
Jak coś, to oddaję kolejkę.
"Głupcy!"
Miejsce wybuchu - Kraków. Dziennikarz był amerykaninem polskiego pochodzenia.
Tak.
A dzisiaj będzie fragment wiersza.

"U wrót doliny" Zbigniewa Herberta (który wielkim poetą był)

Jeden z moich ulubionych
Tym razem coś trudnego, więc podpowiem, że krąg literatury rosyjskiej.

Chodziło o "Kobyle korabie" i jest to wiersz S. Jesienina.
Teraz coś prostego.

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl