Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
- Nazwa konta postaci: Gazelka
- Nazwa postaci:Irvette Vanora
- Płeć postaci: kobieta
- Rasa postaci: człowiek
- Klasa postaci: szaman dusz
- Wiek postaci: 18
- Wyznanie postaci: Chauntea
- Pochodzenie postaci: Aglarond, mała osada na obrzeżach Yuirwood
- Charakter postaci: prawdziwie neutralny
- Opis zewnętrzny:
Wysoka, szczupła, oczy jasnoszare, wąskie usta w odcieniu wiśni, spięte długie czarne włosy. Spojrzenie badawcze, jakby każdemu z otaczających szczegółów poświęcała kilka chwil na jego ocenę, porusza się mało dynamicznie, ospale. Niezbyt obfity biust, kształtne pośladki, zadbane i czyste dłonie, odziana skromnie.
Siła 14
Zręczność 10
Kondycja 14
Inteligencja 10
Mądrość 16
Charyzma 14
Języki: Aglarondzki, Wspólny
Historia :
Dziecię pospólstwa obdarzone nieopisaną mocą, skrzętnie skrywana przed światem wraz ze swym niezbyt godnym podziwu talentem. Już jako mała dziewczynka toczyła zawzięte dysputy z niewidzialnymi przyjaciółmi, matka choć przerażona kochała swe pacholę nad życie i w imię tego postanowiła poszukać pomocy. Zaopatrujący okolicę w mikstury wszelakiej maści druid nadawał się wręcz doskonale, toteż do niego zwróciła swe prośby coby Irvettę na ziemię sprowadzić i do życia dziewki wiejskiej przysposobić.
Faltherus, bo tak potocznie nazywano owego drzewoluba, wyjaśnił , iż dziecię nie jest pozbawione rozumu, a jedynie posiada bardziej rozległe horyzonty. Trudne to słowa dla prostej chłopki były, co to na dodatek w pijaku mężu wsparcia znaleźć nie mogła, zmuszona córunię pod opiekę dziada z lasu oddać została. Sposobem takim właśnie Irvetta w wieku dziesięciu lat wsparciem wędrowca była, a dzicz przemierzając pogłębiała swoją wiedzę. Matkę widywała dość często, ogłady nabrała, czytać wyuczona została i tako dziewczę wyrosło na pannicę dorosłą. Ożenek w głowie jej nie był, choć posłuszna to zawzięta i uparta, gdy w prywatę się kto nieproszony pchał, do pracy przy grzędach też się nie nadawała, kreśliła ino te znaki w powietrzu i mamrotała coś pod nosem dnie całe. Zasłyszała razu pewnego o składnicy wiedzy w Candlekeep dostępnej jedynie mędrcom, a że niewyjaśnione było dla niej to co czyniło ją inną, z każdym dniem myślała tylko o opuszczeniu sioła i szukania tam właśnie wyjaśnienia. Marzyła o dalekich wędrówkach i niezbadanych zakamarkach Krain, lecz do składnicy wiedzy nigdy nie dotarła, tak jakby jakaś siła pieczę miała nad jej darem i nie pozwalała by spowszedniał, coś delikatnie tkało nici losu tak, by mijała się z racjonalnym wyjaśnieniem swej tajemnicy.
Pogłebiając mądrości zawarte w naukach wyznawców Chauntei, mentor jej wskazał, że skoro tak pragnie wędrówek to niech zacznie od odwiedzin miejsc, gdzie współwyznawców odnajdzie. Faltherus wskazał wyspę Aeris, miał tam rzekomo przyjaciela z młodzieńczych lat o znacznie bardziej rozległej wiedzy niż on sam, obiecał także odstawić Irvettę do samej przystani w Athkatli. Podróż choć długa, była poniekąd egzaminem i ostatecznym sprawdzianem umiejętności przetrwania dla młodej kobiety pod okiem opiekuna. Po kilkumiesięcznej eskapadzie wreszcie zaskrzypiała deska trapu pod jej stopami, zerknęła krótko przez ramię na panoramę miasta i ruszyła naprzeciw wyzwaniu , które sama sobie postawiła jako pierwszą dojrzałą decyzję w swym życiu.
Akceptuję
Akceptuję.
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL