Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Co sądzicie o smokach w NWN i wogóle? Na wstępie powiem że jeżeli w grze RPG w klimatach fantasy nie występuje odpowiednia plejada smoków to gra taka nie zasługuje na pamięć. Możecie mnie zlinczować ale będe trwał przy swoim. Wzorem pod tym względem jest oczywiście baldur ale koło neverwinter tez troche gadziny lata więc powiem że najbardziej mi się podobał Klauth (biłem gada bez osłabiania go). Tolapsyx jest ok ale lokacja troche niedopracowana więc walka nie była taka emocjonujaca jak np z Firkraagiem.
Hmm... Mnie smoki bardziej rajcują w normalnym RPG... Szczególnie, gdy wypracowaliśmy z qmplem taktykę, która pozwoliła nam w 3 rundy zniszczyć antycznego czerwonego (MG zbierał koparę ze stolika )
Oj smoki, smoki... Dla mnie najlepiej żeby było parę (ale naprawdę niewiele), BARDZO SILNYCH smoków niż masa jakiś cieniarskich, zupełnie "niesmoczych". Moim zdaniem cała plejada smoków to bezsensowy pomysł, gracz biega od jednego do drugiego i masakruje je jak jakieś gobliny czy inne pospolite plugastwo. W nwn1 było ich imo za dużo. Taki gad powinien być uważany za naprawdę silnego, potężnego bossa i trzeba się naprawdę poważnie postarać żeby go pokonać.
W BG2... Achh... *zamyśla się* Firkraag _był_ naprawdę dobrym przykładem trudnego do pokonania smoka (szkoda tylko, że był tak PIEKIELNIE głupi bez patcha - bez problemu można była go atakować obszarówkami zza "widoku" a ten nawet nie reagował ) no, ale tylko dla tych trochę słabszych postaci bo potem bez problemu brało się go jak się chciało Właściwie jedyną znaną mi grą (nie wykluczam, że są inne, ale ich po prostu nie znam), w której smok jest taki jakim być powinien jest Lineage 2. Chcesz pokonać smoka? Zbieraj więcej niż setkę osób No i smoki są tylko dwa (oba masakrycznie silne). Nie mniej jest to mmo, więc nijak ma się do single playerów.
Najbardziej nie podoba mi się podejście: dla każdego levelu znajdzie się inny rodzaj smoka - bijcie jak chcecie, który reprezentują między innymi oficjalne przygody do D&D (papierówka).
Ja pamiętam grę na PS "Legend of Dragoon" i niezapomnianą walkę z Divine Dragonem (choć był za łatwy :/). A jakoś nie mogę sobie przypomnieć gada który sprawił mi większe trudności
Z Onyxią w WOW jest zabawa. Mówiąc o plejadzie myślałem właśnie o BG2 a tam jednak żadko się wpadało na smoka pomimo ich sporej liczby.
Cytatzczególnie, gdy wypracowaliśmy z qmplem taktykę, która pozwoliła nam w 3 rundy zniszczyć antycznego czerwonego (MG zbierał koparę ze stolika )
Pochwal się, jak to zrobiliscie?
Można nastawiać pułapek i ginie w sekunde przynajmniej kiedyś.
Szkoda tylko że w NWN 2 są dwa rodzaje smoków (czerwony i czarny). Pewnie powstają już hakpaki, które dodadzą nowe rodzaje. Czerwony smok zrobił na mnie duże wrażenie w porównaniu z czarnym. Szkoda tylko, że są odporne na magie śmierci :/ Już nie zabije smoka paluszkiem .
Żeby były nowe smoki a nie tylko nowe kolory
No właśnie, bo te smoki dla niektórych to tylko różne kolorki, a wystarczy spojrzeć na te z nwn1 lub do Księgi Potworów i już inne wyobrażenie
No to to był filmik z jakiegoś fun serwera.
Nie nie był Zaraz poszperam i Ci zarzucę
No to co GM'owie sie bawili? Na globalu? Może jakiś test albo coś.
uff znalazłem jednak na "goglach" to widziałem
http://video.google.com/v...nyxia+man&hl=en
hmm... biedna jakość, a muzyczka do tegoż filmiku strasznie denerwująca(dobrze, że można wyłączyć np.: głośniki )
O cholera ale hardcor jest też we 3. Aż strach się bać co będą teraz wyczyniać przy 70lv kolesie.
Moja gildia w wowie moze sie poszczycic killem 9man onyxia lecz nie wiem gdzie jest filmik.
Teraz przy 70 lv to jacyś maniacy pewnie we 2 pokonają. A pomyśleć że kiedyś to małe armie do tego startowały. Eh Smoki już nie te same...
W Baldurze II zabiłem jednego smoka magicznym pociskiem, a drugiego błyskawicą... NA NORMALNYM POZIOMIE TRUDNOŚCI... w NWN2 to samo( z tym że tu już bez obniżania odporności"...).
Co do Klautha w pierwszym Neverze, czułem się jak w Diablo...(nawalam-tp-nawalam-tp itd.) Och, wiem, nie tp, tylko Kamień Przywołania, tak, tak...
Natrudziłem się jedynie z Draconisem w Thronie Bhaala.
Jednym słowem, walki ze smokami w tych grach są za proste... podczas gdy z np. z Kangaxxem nie dało się wygrać... [kangaxx: Uwięzienie; moja postać(zab. magów):odp. na magię... BACH! Główna postać zginęła... O co chodzi, ja się pytam?]
O Melisannie w Thronie Bhaala już nie wspomnę... nawet na Easy przy ostatniej walce (po zabiciu ostatniego żywiołaka) nie dałem rady, bo przywoływała za dużo demonów...
Eh... Chyba nie co zjechałem z tematu, więc kończę już ten post.
Ja z Melissaną męczyłam się jakieś 2 godziny. Najtrudniejsze było 2 starcie, a ostatnie łatwizna ^^ Ale dałam jej radę i zajęłam tron ^^
Co do smoków, to tylko w BG 2 był problem z Draconisem, ale przy zmianie w zabujcę jakoś poszło;> A co do jego ojca, to kochany Sarevok zatłukł gada dla swojej kochanej siostrzyczki, a no i jeszcze ostała się Viconia i upadły planetar;P
W NWN 2 smok to była porażka... nicałe 5 minut walki ;/
Smok powinien nie tylko fajnie wyglądać ale też tak walczyć.
Co do liszy to były to żeczywiście najtrudniejsze walki ale opracowałem świetny system specjalnie na nie. Działał tak dobrze że czasami sam utrudniałem sobie walki poprzez przyzywanie demonów bez odporności na zło
Nigdy jednak nie zapomnę mojej pierwszej walki z Firkraagiem. Namęczyłem się jak nigdy wcześniej z golemem, pociołem Tavoka i myśałem że koniec zabawy ide sobie dalej ...
... aaaaa czerwony smok!
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL