ďťż
Rozporządzenie Wysokich Lordów z dnia 30 Kythorna 1377 RD


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Edykt owy został wywieszony w Porcie, Obozie, Cytadeli Eiverhow, przekazany do wglądu u Thalii Moondusk, oraz w karczmie Stodoła. Jest on także wygłaszany co godzinę w centrum Portu i Obozu przez Heroldów.




*Ronan omal się nie udusił czytając te dyrdymały*
Chwała Pani Magii... *Wydęła lekko wargi Lenya* Ale... Lathander, na nieumarłych? A co z Kelemvorytami, którzy tłukli się tutaj aż z Wrót Baldura? Ściągniemy na siebie gniew Pana Umarłych, to dopiero będziemy mieli problem.
*Westchnęła.*
*Gdyby Marvis był na wyspie, to zacząłby histerycznie się śmiać. A potem zbluzgałby Wysokich Lordów. Ale go nie ma. Za to Rippy, natrafiwszy na ogłaszającego rozporządzenie herolda wysłuchał wszystkiego, kiwając lekko głową. Wzruszył swymi drobnymi ramionami i odszedł w swoją stronę. Mamrotał przy tym cicho w gnomim swoim nieco rozemocjonowanym, acz wesołym tonem.*


*Hagef czytając obwieszczenie zmartwił się nieco*
- Gwiazdka nie odzyska swego domu...
*Giryu słuchając mowy Herolda ze spokojem wysłuchał go do końca po czym z wyrazem twarzy całkowicie obojętnym spokojnie oddalił sie w kierunku obozu*
*Felianor dowiedziawszy się o ogłoszeniu Wysokich Lordów, wyśmiał ich i skierował się do karczmy na zimne piwo.*
*Galford przystanął czytając ogłoszenie, a z każdym kolejnym przeczytanym słowem na jego twarzy pojawiał się coraz szerszy uśmiech, a w jego spojrzeniu zabłysła iskra...po chwili wziął głęboki wdech ponownie czytając każde słowo i pokiwał lekko głowa na znak aprobaty* *wyszeptał* Nareszcie
Już czas, by mrok tej wyspy rozproszył się w blasku promieni wschodzącego słońca dając mieszkańcom nadzieję na lepsze jutro *to powiedziawszy odszedł wolnym krokiem*
*Alethr z błogim uśmieszkiem przeczytał ogłoszenie.* A wojowniki to niech się w rzyc pocałują?
Lathander wraca do łask. Interesujące. Czyżby Wysocy Lordowie otrzymali jakąś pożyczkę?*wymruczał z lekką ironią Saeval, odchodząc od samego ogłoszenia*
*Dragan przeczytał ogłoszenie, po czym skomentował:*

- Nic, na czym bym osobiście skorzystał. Nic też na czym bym stracił. Czyli ani nie mój problem, ani nie moja sprawa. Sam wybór też nie jest zły. Przynajmniej nie aż tak tragiczny.

*Wzruszył ramionami i poszedł dalej.*
*Seward ze stoickim spokojem wysłuchał herolda, po czym gładząc podbródek, powiedział do siebie w chondathskim unosząc lekko kącik ust* Mości Galford będzie radosny z tej nowiny, hmm.
*Amandine Ved'vash dowiadując się, co nieco od swojego brata czy siostry jedynie pokręciła głową czekając na pewną audiencję* To tak Wysocy Lordowie odpłacają ratowanie mieszkańców i opiekowanie się wyspą? Pięknie. - naburmuszyła się delikatnie, jakiś niedaleki strażnik wzdrygnął się poważnie.
*Daelwyn przeczytał edykt, o dziwo nie myśląc nic na głos. Przechylił lekko głowę, po czym odszedł dość szybkim, lecz taktownym krokiem, najwyraźniej gdzieś się spiesząc*
*Alure czyta ogłoszenie wyglądając na nieco obrażoną*

- Oczywiście inne kościoły, w tym Eilistraee, wcale a wcale nie pomagały Aeris. A poświęcenie Leirelle to niby co było! Co ze świątyniami, które popadły w ruinę po zniszczeniu Silwood? Może najpierw powinni zająć się bóstami, które już wspierały wyspę...

----------------------------

*Norbert czyta ogłoszenie niewzruszony*

-A kto się tam interesuje religią...

*skomentował krótko*
*Obieżyświat przeczytał ogłoszenie, zwęził powieki i splunął na bok, wzruszając ramieniem.*
[niecenzuralne słowo] tytoń się kończy.
*Lerinae wzięła ogłoszenie z rąk Thali i przeczytała je uważnie. Na jej twarzy pojawiło się niezrozumienie, po czym odezwała się do kapłanki miękkim głosem* Po co oni nas o tym informują?
*Pewna młoda kobieta o opalonej cerze i bardzo długich, kruczoczarnych włosach ubrana w granatową suknię przystanęła by wysłuchać herolda. Pochmurna zwykle twarz rozjasniała się z każdym usłyszanym słowem mężczyzny. Gdy ten skończył wyszeptała cichutko dotykając swego medalionu*
Chwała niech będzie Pani.
*Po czym odeszła szybkim krokiem rozglądając się za pewnym Halruaańczykiem, żeby obwieścić mu radosną dla niej nowine*
*Spokojnie przechadzając się po porcie, dostrzegł wywieszkę i przeczytał. Po przeczytaniu przygryzł dolną wargę i zarzucił kaptur na głowę, po czym opuścił port.*
*Salavar przeczytawszy edykt poprawił rękawice, rozejrzał się i wyszedł spokojnie z miasta kierując się na zachód. Tak... o wiele bardziej woli zachody...*
*Kapelusznik pokrecił tylko głową po wysłuchaniu herolda i wrócił do swoich sekretów.*
Taaak, pasjonujące *rzucił cicho Derthen ironicznie czytając ogłoszenie* To nic że pośród ruin i cmentarzysk powstają nieumarli, że wzywają po pomoc Kościół Kelemvora, z pewnością kler Mystry jest istotniejszy dla wyspy. O przepraszam, na pewno ma lepsze koneksje. Sami magowie też się dość rozpanoszyli. Nie zdziwiłbym się gdyby wśród nich nie znalazły się zepsute jednostki, parające mrocznymi sztukami. *wzdycha przeciągle* Dobrze, że przynajmniej słudzy Pana Poranka przybędą by wesprzeć święte dzieło.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl