Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Witam, spotkałem się z taką wideorecenzją na temat owego dodatku - http://www.youtube.com/watch?v=BKbEJJ_V4zo czy ktoś mógłby szerzej wypowiedzieć się na ten temat? De facto cena dodatku jest porażająca (w stosunku do Maski Zdrajcy i ogólnie jako dodatku) więc wolałbym nie wyrzucić pieniędzy w błoto, gdybym się już zdecydował na zakup.
Ehhh, Gosciu widac że nie umi grac ><, ja problemów z losowymi spotkaniami nie miałem, Powod ? dobrze zrobiony łowca, wrescie jakis dodatek gdzie jest przydatne skradanie sie, ukrywanie, znajomość dziczy, nasłchiwanie oraz spostrzegawczość.
A odłacza sie postacie w ksiazce ktora jest w kazdej knajpie.
Niestety jedynie ma racje do towarzyszy, sa oni strasznie słabo zrobione.
Ja polecam ta gre tylko ludzimo co grali icewind dale I, II lub BG, jezeli komus sie podobał Icewind dale to SoZ napewno sie spodoba
Tu masz ciekawy topic: http://neverwinter2.gram....pic.php?t=15539
trochę przypomina mi to recenzję gościa, który zjechał Mass Effect, bo nie potrafił awansować postaci...
Ale po kolei:
Brak relacji między postaciami - cóż, to kwestia dyskusyjna. Chociaż nie, dla mnie niekoniecznie. SoZ to zupełnie inny, klasyczny styl budowania drużyny.
To trochę tak, jak tworzenie sobie całej drużyny do gry Baldur's Gate, a potem narzekanie, że są drętwi... No przepraszam bardzo...
System dialogowy - większość osób jakie znam słabo oceniało dialogi filmowe, raz ze względu na marne ruchy kamery, dwa praktycznie nieistniejącą synchronizację nagrań z postacią. To też dialogi w starym stylu są dla mnie plusem.
A nowy system dialogowy... Przed premierą oceniałem go jako upraszczający sprawę. Nadal tak w zasadzie jest, ale swoje prawdziwe oblicze pokazuje on, gdy do drużyny włączymy postacie niezależne. One bowiem mają dialogi odpowiadające ich charakterowi i celom.
Drużyna - no ba, jak napisał Drow - recenzent był za przeproszeniem kretynem i nie potrafił po prostu zmienić składu drużyny... Co zrobić... Co się natomiast tyczy inteligencji drużyny, mnie nigdy takie przestoje jak pokazane na filmie nie spotkały, ba, często, gdy nie miałem ochoty angażować się w walkę przejmowałem kontrolę nad mało absorbującym mnie wojownikiem, a drużyna radziła sobie sama, z używaniem przedmiotów i leczeniem się nawzajem włącznie.
Czy ten recenzent przypadkiem nie włączył trybu marionetek i potem pokazuje, jak to jest beznadziejnie?
Fabuła - bardzo nierówna, ciekawy początek, parę fajnych momentów, ale ogólnie nie wciąga, najbardziej interesujące było odwiedzenie dobrze znanych nam miejsc.
Miasta - cóż, tutaj się zgodzę, że zostały potraktowane bardzo po macoszemu, ale to raczej normalna praktyka we współczesnych, zachodnich rpg - robić tylko te lokacje które są potrzebne i tak, aby chodzenie tam i z powrotem nie denerwowało.
Z chęcią przeszedłbym się po tych mieścinach, ale gdybym miał za każdym razem przez nie przechodzić to dziękuję, mogli jednak zrobić lokacje miast i zachować aktualny system szybkich podróży do lokacji w nich - wszyscy byliby zadowoleni
Fruwający bard - To chyba bug Twórcy zastosowali sztuczkę ze stosowanie jednej lokacji dla wielu miejsc modyfikując tylko obiekty wewnątrz, a Finch się gdzieś im schował
Muzyka - Mi muzyka z menu akurat bardzo się podoba, bije na głowę MoB'a i podstawkę.
Zbyt częste spotkania losowe - tak, łowca, drużna, drużyna z łowcą, dobrze wyszkolony łowca kierujący drużyną, można to powiedzieć na jeszcze jakiś sposób?
Reasumując - SoZ wcale nie jest złym dodatkiem, jest dodatkiem krótkim, ale nie złym. I dla mnie mniej niedorzecznym, aniżeli MoB, gdzie nie dość, że trafiamy do krainy pełnej duchów i wszędzie i wszyscy o tych duchach mówią, to jeszcze do drużyny bardzo wygodnie dołącza nam - niewierzący i uczestniczka krucjaty na Plan Letargu. Myślałem, że z takich banalnych zbiegów okoliczności już wyrośliśmy...
Podpisuję się pod uwagami Shinna.
Dodam jeszcze, że autor recenzji ma rację co do Khelgara - CDP zatrudniło innego aktora do dubbingu i głos nie pasuje (może z przyzwyczajenia)
Kilka denerwujących mnie drobiazgów:
-> karczmy w miastach na Wybrzeżu Mieczy wyglądają na takie same. Do tego są prawie zupełnie puste - jedna, dwie postacie i już. Brakuje klientów, jakiś ciekawych spotkań w karczmach (we Wrotach Zachodu każda karczma jest trochę inna). Twórcy mogli się bardziej wysilić.
-> Brak możliwości zmiany/włączenia trybów (przeszukiwanie/tropienie) na mapie głównej (nie udało mi się tego zrobić). Nie wiem czy to ma wpływ na rzuty choć powinno - jednak biegnąca drużyna ma mniejszą szansę coś dostrzec niż idąca wolno.
-> Brak możliwości rzucenia czarów ochronnych przed wejściem do krypty/jaskini. Przeważnie jest "przedsionek" gdzie można się "uzbroić", ale nie zawsze.
-> Spotkania losowe odbywają się na kilku tak samo wyglądających lokacjach (las, droga, bagno). Milej byłoby, gdyby były cztery czy pięć wariantów lasu dla Wybrzeża Mieczy, wybierane losowo (np. las liściasty, las iglasty, mieszany, gęstszy, rzadszy, itp.)
-> Sama kampania handlowa nieco mnie nudzi.
-> Spotkania losowe są po pewnym czasie nudne Ciągle taka sama banda ogrów czy Yuan-ti
Podoba mi się natomiast nowy system dialogowy. Możliwość skorzystania z wiedzy/mądrości/inteligencji towarzyszy gdy się chce ułatwia nie raz sprawę. Poza tym wydaje mi się, że nawet stworzeni przez nas towarzysze mają kwestie, które zależą od ich klasy i charakteru.
Przyjemna jest też eksploracja Wybrzeża Mieczy i dżungli Samarchu.
Podoba mi się też rozwiązanie kwestii odpoczynku: albo w gospodach albo w lesie. Koniec "kolanek" na środku miasta Wadą tutaj jest niemożność odpoczywania w jaskiniach itp. (bez odpowiedniego przedmiotu) - oczywiście z szansą na przerwanie odpoczynku.
System śmierci też jest lepszy niż wcześniej - w końcu trzeba się troszczyć, by towarzysze przeżyli.
Podsumowując: SoZ nie jest zły, ale mnie nie zachwyca. Fabułą Wrota Zachodu biją go na głowę. Oficjalna Kampania też była chyba trochę ciekawsza. Z MoB nie chcę porównywać.
Co do AI towarzyszy, oraz werbowania członków drużyny, to faktycznie głupotę walnął. Ale co do reszty z autorem się zgadzam.
Co do skryptów - też miałem coś takiego. A nie miałem włączonego trybu marionetek (dopiero kiedy kazałem drużynie atakować ruszyła dupska)
Hmm potem coś pogrzebałem w zachowaniach i w końcu udało się ich zmusić do walki bez uciążliwego klikania "zaatakuj najbliższego", ale sam nie wiem jak do tego doszedłem.
W sumie przez wakacje jest trochę wolnego i liczyłem, że pogram coś na multi, ale teraz SoZa trzeba mieć wszędzie. Z drugiej strony, miałem nadzieję, że zagram tak ciekawą kampanię jak podstawka albo MotB, a tu jakieś handle, łażenie po mapie nie wiem po jaką cholerę, no i jeszcze tworzenie całej drużyny jak w Icewind Dale. Przypuszczam zanim SoZ stanieje (bo jego cena jak na dodatek jest KOSMICZNA, MotB był o wiele tańszy i warty swojej ceny, a nawet i więcej) to wakacje dawno przeminą, więc sam już nie wiem co robić.
Moim zdaniem Wrota Zachodu, choć krótkie, są warte swojej ceny. A jak kupisz w pakiecie, to za SoZ dopłacisz ok. 30 zł
Jeśli nie grywasz na polskich serwerach to nie musisz SoZ jest o wiele słabszy od NN2 i od maski. Wrota są dobre. Więc wybór należy do ciebie. Gdybym nie grywał na sewerach to bym SoZ nie kupił.
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL