ďťż
Pozwólcie ludziom [...] v2


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Jeszcze raz. Przepraszam za mały "burdel".

Ad opcja 4: Ludzie, którzy nie będą broić będą mogli czuć się bezpiecznie w świątyni, co polepszy stosunki z nimi.


Jaka jest różnica pomiędzy 2 a 3?
I dlaczego ta ankieta jest taka tendencyjna?
2 oznaczałoby wpuszczenie także do Aluoru.

Jest tendencyjna bo qbkowi zależy na maksymalnie możliwej zgodności ylfów.


*Lair spytany o opinie w sprawie wpuszczenia ludzi na ziemię elfów lekko uśmiechnął się. Nie był na dyskusji, a teraz szuka miejsca na swoją pasję rzeźbiarską.*
- Mogą przychodzić aby oglądać piękno Ludu, ale niektóre rzeczy lepiej trzymać pod ochroną... a inne nie pokazywać.
Z tego co pamiętam zakaz wejścia do świątyni i ogrodów Aluor został całkowicie zdjęty. Wyjątkiem były święta podczas których N'Tel-quessir nie mieli, z oczywistych względów, dostępu do wcześniej wymienionych terenów.

Oczywiście decyzja Rady Elfów nie obejmowała drowy.

Co do stosunków ludzi i elfów. Cóż moje postacie doskonale się z nimi dogadywały. Więc może to nie wina zakazów (chociaż bardziej pasowałoby tutaj słowo próśb, bo elfy nie nakazują czegoś, a proszą i jeśli środki werbalne nie działają to używają bardziej dosadnych argumentów), a posunięć elfiej społeczności na Aeris.

Dzięki pewnej osobie przerzuciłem sobie forumowe komnaty elfów i doszedłem do prostego wniosku: zamiast uganiać się za drowami, wchodzić w... khmm ludziom, najlepiej zrobić to co elfy by naprawdę zrobiły. Powoli oczyściły swoje szeregi i stały się potęgą z prawdziwego zdarzenia, z którą trzeba się liczyć.

Pewien łucznik szkolił tropicieli, strzegł lasu i starał się nie mieszać w sprawy ludzi bo jemu nic do tego. Tak samo jak ludziom do spraw elfów.

Aeris to nie Silverymoon. Pamiętajcie o tym
KWAWER WRACAJ!

Cytatnie można mówić o pogorszeniu się stosunków między lennami, tylko z powodu tego nieporozumienia
Można. Z byle nieporozumień już gorsze rzeczy wynikały. Nie tylko na Aeris.

Jedno muszę potwierdzić i nie da się temu zaprzeczyć.

Amlaruil Moonflower jest także królową wyznawców Eilistraee. Drowich wyznawców Eilistraee.

Zgadzam się całkowicie z Silverkiem, bo też mam dosyć gadania na serwerze, że ten i ten drow to wyznawca Eilistree to musi być dobry i nie można go tknąć:/
Havoc:

CytatNo tak, bo przecież jeden rok wystarczyłby ogłosić drowy od Eilistraee równymi Ludowi.
No, zważywszy na to CO te drowy robiły to faktycznie, wystarczy.

CytatJestem trochę tutaj na tym serwerze i widziałem, co robiły drowy. Zostały wpuszcozne do miast zanim cokolwiek zaistniało. Ale dalej powiem, kto by się przejmował moją drowką, bo przecież nie była postacią DM'a, a właściwie swoich zachowaniem przekreśliła starania tegoż kleru.

Jako "szary gracz" tamtych czasów nie zauważyłam nic takiego, żadnego przekreślenia, Amaldia w żaden sposób nie zmieniła myślenia Lenyi o świecie. Chyba, że jestem w tym wypadku samotnym wyjątkiem...

CytatZostały wpuszcozne do miast zanim cokolwiek zaistniało.
Gdzie bez przerwy męczyła je pewna elfia kapłanka, swoją drogą która tutaj była już praktycznie od początku, gdy nawet Ciebie jeszcze nie było?

Cytat Tańczyła z Leirelle podczas pełni i była uznawana za wyznawczynie Eilistraee. Miała pełne poparcie wśród elfów
Co nic nie znaczy. I mylisz definicje "zaufania".
Mógłby ktoś wymienić zasługi całego kleru Eilistraee dla wyspy lub/i elfów?
ej nie pisz (do Silverka) że miała pełne poparcie elfiej społeczności bo to jest generalizacja. Gdy Rune widział spraszane drowy na święto to się od tego momentu nie pojawiał (a w swoich tematach atakowałem DN'ow że coś takiego ma miejsce ). Nie mówiąc już o tym ze nigdy nie popierał żadnego drowa (przyznam ze przez pierwszy miesiąc chyba lubiła drowy a wszystko przez te straszne książki z Drizztem.. całe szczęście pewien gracz zwrócił mi uwage)
To może ja wymienię Havoc?
1. Działania Leirelle dla dobra wyspy z czasów Lythariego (No, te z pewną Ligą i tak dalej. Pamiętam jak przez mgłę i nawet braki we wiedzy OOC mam, ale cośtam kiedyśtam było. I wydaje się, że to akurat było dla ówczesnej* władzuchny ważne).
2. Aktywna walka wyznawczyń Eilistraee na rzecz Rebelii podczas Wojny Domowej**
3. Pokonanie Nimury przez Leirelle***. Praktycznie solo****
4. Uratowanie przyszłemu Namiestnikowi Nowego Aulos duszy przez Alyae*****
5. Służba Qualnvyll w Gwardii Aeris******
6. Udział kleru Eilistraee w walkach z orkami, piratami, truposzami i innym tałatajstwem.*******
7. Jedna taka elfia wyznawczyni Eilistraee się lubi z takim jednym Namiestnikiem (chyba) ******** i dużo, dużo bardziej z takim jednym Legatem.

No, i to by było na tyle.

Działań nie wyznającej Eilistraee Sinzyne nie liczę (A trochę ich też było. I niektóre były dość... Kontrowersyjne). Niemniej warto o nich wspomnieć.

* - Tyle, że władza się zmieniła a ta nowa tak nieszczególnie wiele ma wspólnego ze starymi Wikarymi. No, ale mniejsza.
** - Inna sprawa, że z Rebelii pożytek był taki sobie, Ancrowna właściwie to pokonano dzięki dezercji Wstęgi i jej działaniom (No, i wojskom Elfów, Krasnoludów i waterdhaviańskim bagnetom) a nie z powodu jakiegoś rebelianckiego geniuszu strategicznego... No, i ostatnio okazało się, że Marvdon A. wcale taki zły nie był i większość oskarżeń, przez które wojna wybuchła to kłamstwo, potważ i kalumnia.
*** - Smród z powodu tego, w jaki sposób potraktowano innych uczestników tego starcia był, ale tylko w OOC, więc się nie liczy.
**** - Nie byłbym sobą, gdybym się nie pochwalił, że Dragan Nimurze też zadał dmg! (Ze dwa-trzy i tylko dzięki krytykowi połączonemu z celnym uderzeniem, ale zawsze!)
***** - I to będzie miało swoje konsekwencje już nie bawem. Ale elfów raczej to specjalnie nie dotyczy.
****** - I służyła wiernie i z oddaniem, choć pewne wpadki miała. Zwłaszcza jeśli chodzi o liberalne podejście do osadzonych przestępców. Ostatecznie wyleciała wraz z przekształceniami w Straż Miejską. Wpływu na elfy nie stwierdzono.
******* - ...A mogli współpracować z drugą stroną. I całkiem sporo tego było, trzeba przyznać.
******** - Co - wbrew pozorom - bardzo załagodziło podejście Aulos do Elfów po sprawie Ferrana. Szkopół w tym, że elfy raczej nic IC o tym, że (i jak) to wpłynęło na decyzje Dragana się nie dowiedzą. Sama zainteresowana pewnie też nie.
Silverek, ja Cię popieram w 100%!
To chyba nie wyczerpuje tematu. Wybacz Silverek, ale zwyczajnie splycasz sprawe. Powiem wrecz, ze im wiecej powiesci osadzonych w FR sie czyta, tym bardziej ma sie wrazenie ze mnostwo z nich opiera sie na tym samym schemacie: zrobmy kontrast, wyjatek od reguly, cos wbrew zasadom, cos niezgodnego ze stereotypem. I mamy Drizzta, Liriel, maga walczacego ramie w ramie z Uthagrczykami, albo lesna elfke-czarodziejke piastujaca wysokie stanowisko w Halruaa, czy takie miejsca jak Oeble.

Jesli Twoje postacie za zadne skarby nie przekonaja sie do jakiegokolwiek drowa - OK.

Ale nie mozesz negowac faktu, ze inni byc moze sa w stanie znalezc preteksty dla odmiennego zdania lub przynajmniej kredytu zaufania - nawet w ciagu kilku dni znajomosci.

Dla mieszkancow Aeris moze to byc stosunkowo dlugotrwaly kontakt z Podmrokiem.

Dla elfow ksiezycowych - czastka ludzkiej buntowniczosci, ciekawosc i sklonnosc do przedkladania wlasnej oceny nad ocena calych pokolen.

Dla zlotych elfow - perspektywa przyszlych korzysci np. dla rodu.

Dla lesnych elfow - zblizony styl zycia ich samych i wyznawcow Eilistraee.

Przy jednoczesnym przekonaniu sie do wybranych drowow i swiadomosci ogolnej natury calej nacji wybryki jednej zabojczyni podszywajacej sie pod kaplanke naprawde nie musza robic wrazenia, chociaz wykorzystanie tej sprawy w sposob, jaki prezentujesz oczywiscie nie budzi zdziwienia.

Mam polelfa, wiec sobie nie wygasze postu
Ta ankieta jest dla mnie jescze bardziej zagmatwana.

Utrzymuję (nie głosuję): N'Tel'Quess tylko w lesie i to pod czujnym okiem zwiadowców. Zero wstępu do świątyni i ogrodów.
Półdrowów nie liczyłem do półelfow...
Soł łat? I tak półelfy dla złotych (generalnie rzecz biorąc, nie zawsze przecież) to bękarty niegodne uwagi Corellona i udziału w elfiej społeczności. :O
Czemu?
Bo nie ma dżemu!

...bo mają w sobie zepsutą ludzką krew.
I gdzie ta otwartość na nowe doświadczenia Corellona w to wchodzi?
Nie dla wszystkich, qbek, złociaków.

Nie dla wszystkich.
Słów kilka:
- Na Evermeet przebywała drowka, ambasadorka kleru Eilistraee. Zaproszona przez samą Amlaruil - źródło: "Elves of Evermeet".
- W tym momencie o wyznawcach Eilistraee słyszano już zapewne wszędzie. Są oczywiście również próby podszywania się pod nich - Drizzt zabił jedną drowkę próbującą czegoś takiego. Niemniej na rok 1378 wiedza o Eilistraee jest powszechna. A nawet w 1367 zdarzyło się o niej słyszeć wieśniakowi z zabitej dechami wiochy Erlkazar. Wieśniakowi, który w życiu się od wioski swojej nie oddalił. źródła, to np. "Wojna Pajęczej Królowej", "Master of Chains" czy cykl "Najemników".
- Elfy kanonicznie potrafią nawet 'zakochać' się w drowach - przykłady Drizzt i Innovindil, lub też jeden z właścicieli "Łuku Czarnego Łucznika" - artefaktu Shevarasha.
- Nawet złote elfy potrafią żyć wśród drowów, np. w Sshamath - źródło: "Lady Penitent Trilogy"
- Drowom zdarzyło się przebywać w Waterdeep, jeszcze przed Czasami Kłopotów /i nie, nie mam na myśli Skullportu, a samo miasto/. Kyriani Agrivar, w rzeczywistości Tajny Lord Waterdeep, jest półdrowką. Żeby było zabawniej, jej przyrodni brat, Priam, jest paladynem. O Drizzcie tu nie wspominam.
- Dowcip pt. "do domu publicznego wchodzą złodziejka, czempionka Eilistraee i kapłanka Mystry" pomijam. /Tak, są to gwiezdna elfka, lythari i drowka/. Rzecz się dzieje w Lyrabar. Tytułu opowiadania Elaine Cunningham nie podam z pamięci, ale dzieje się ono w 1372 RD.
- Elfy z Cormanthoru wraz z drowami od Eilistraee odbiły z rąk drowów wyznających Lolth miejsce znane obecnie jako "Zakręcona Wieża" - "Twisted Tower". Miało to miejsce jeszcze przed "Paktem Dolin". Wieża stanowiła następnie przez kilka stuleci świątynię Eilistraee. Dobra aura należąca do tej bogini wciąż się tam utrzymuje do tej pory /wezwanie imienia Eilistraee w Wieży powoduje wciąż pojawienie się srebrzystej aury i czasami błogosławieństwa Eilistraee/. Źródło: "Shadowdale: Scourging of the Dale", "The Dalelands", "Cormanthyr: Empire of Elves", oraz wiele innych. Pamiętajcie, że leśne elfy natywne dla Aeris to uciekinierzy z Myth Drannor - a więc z Cormanthyru.
- Elfy z Cormanthyru - złote elfy - potrafiły robić interesy z drowami z Maerimydry. Bo było to zyskowne. źródło: "Elminster in Myth Drannor".
- Scorp, pomyliłeś się. Ludzi magii uczyły elfy z Eaerlann, nie Miyeritar. Miyeritar nie istniało już wtedy.
- W Dolinach w kilku miejscach drowy od Eilistraee są przyjmowane - do pomocy w walce z drowami od Vhaerauna /dawniej/ oraz Lolth. Przykładem jest np. Deepingdale.

Niestety, posługujecie się często przykładami, które nawet dla Krain pochodzą sprzed kilku lat. Mamy rok 1378. Od Czasu Kłopotów minęło już 20 lat. Od odzyskania przez Bruenora Mithrilowej Hali jeszcze więcej. Nastąpiła od tego czasu zmiana pokoleniowa - osoby dorastające przez ostatnie 20 lat słyszały z pewnością o Drizzcie. Słowa kapłanek Eilistraee też docierają w coraz więcej miejsc. Śmierć kilku drowich bóstw również raczej nie uszła uwadze społeczności.

Zapominacie do tego, że poza ekstremalnymi przypadkami elfy nie są fanatykami - zwykle są dalekie od fanatyzmu. I zwykle mają otwarte umysły /stąd ich chaotyczny charakter/. Więc twierdzenie "wszystkie elfy powinny nienawidzić drowów" jest dziwaczną rzeczą. Wszystkie elfy słyszały o drowach. Wszystkie elfy wiedzą, do czego drowy są zdolne. Wszystkie elfy w kontaktach z drowami zachowają ostrożność. Ale elfy są również inteligentne i potrafią szybko się uczyć. To nie orki, które raz ukształtowane nie zmieniają się nigdy. Elf w ciągu całego życia może zmienić zdanie wielokrotnie. Również w odniesieniu do drowów. Elf, który nie potrafi dostrzec niektórych rzeczy, może wręcz zostać uznany za dogmatycznego, bądź ślepego. /Może też nie zostać za takiego uznany - to są elfy / Długowieczność, to m.in. gotowość na niespodzianki - i wręcz oczekiwanie ich. Jest to prawdą zwłaszcza dla księżycowych elfów /dlatego tak wiele z nich wyrusza na poszukiwanie przygód/.

Co do poczynań Sinzyne - nie będę się wypowiadać, zwłaszcza że często działa "behind the scene", tak by niekoniecznie każdy z graczy wiedział co akurat wyprawia. Zwłaszcza, że obecnie zajęta jest macierzyństwem i jak widać niezbyt miesza się do polityki.
Dla TL;DR podsumowanie: Dobre drowy były, są i będą na serwerze i będą traktowani na równi. Koniec kropka!
Zależy przez kogo bo każdy ma różne dogmaty i charaktery. Fryne nie będzie ich nigdy tolerować.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl