ďťż
Pożegnanie Aherusa.


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Dzień powoli zmierzał ku końcowi i nadchodził mroźny wieczór. Zdawało się, że nawet pogoda uwzięła się przeciwko wszystkim i niemal każdy ostatni promień słońca był zgrabnie przysłaniany przez nadchodzące ciemne chmury, do tego wiatr. Wiatr, który zadał się z każdą chwilą zawodzić coraz to głośniej i głośniej zapewniając tym samym iście grobową atmosferę. Niemały tłumek mieszkańców zebrał się mimo wszystko przed Garnizonem Straży w jednym celu: Pożegnania jednego z strażników Aulos. I chyba tylko najśmielsi z nich byli w stanie powiedzieć tego dnia coś złego na temat Aherusa, bo jak wiadomo o zmarłych źle się nie mówi. W centrum zebrania znajdował się swoisty stół pokryty szarym obrusem i to wokół niego zdawali się zbierać mieszkańcy. Przed samym Garnizonem zebrali się strażnicy odziani w swe pancerze, które były niemalże wypucowane na błysk. Po chwili w milczeniu czwórka strażników wyniosło coś z Garnizonu. Ciało. Ciało przykryte szarą płachtą, do tego dziwnie skrócone… Pozbawione głowy. Zostawili oni tak owinięte ciało na blacie drewnianego stołu i wrócili do równo stojącego szeregu Straży. Powoli z tłumu wystąpił ubrany w prostą, ciemnoszarą togę mężczyzna. Jaren, bo tak się zwał ów maż, na szyi miał amulet, na którym wyryto ramię szkieletu trzymające złotą wagę, symbol Kelemvora. Zatrzymał się nad stołem, rozglądnął się spokojnie po zgromadzonym tłumie, westchnął ciężko i zaczął swą przemowę…

Drodzy mieszkańcy Aeris, Strażnicy, znajomi i przyjaciele. Zebraliśmy się dziś tutaj, aby uczcić pamięć tego oto człowieka, mego brata w wierze, członka straży Aulos i kapłana Władcy Umarłych. Aherusa Erteid. Zginał on nagle, bestialsko zamordowany i pozbawiony głowy przez nieznanych oprawców. Ale czy nie każdy z nas winien być przygotowany na dzień ostateczny? Jego niestety nadszedł już teraz, i już teraz Kelemvor wezwał go przed swoje oblicze, aby osadzić swego sługę. I mimo wielu swoich wad, o których winniśmy zapomnieć, zawsze cechowała go jedna spora zaleta, zawsze był wierny swej pracy i oddany słowu Pana Śmierci. Dziś wspominajmy go, jako człowieka o dobrym sercu i osobę, która dobrze wykorzystała dany mu czas. Służył wiernie, zarówno swoim ideom, Kelemvorowi oraz samemu miastu... Teraz zapewnijmy mu godny spoczynek, aby pamięć o nim trwała na wieki.

Tu kapłan spojrzał w stronę strażników i skinął lekko do Kapitana Straży, Hanusa.


*Hanus przybył wraz ze Strażą, podobnie jak reszta, odziany w pancerz. Zasłuchał się w słowa kapłana, spojrzawszy w dal zamyślony. Po przemowie podniósł wzrok na przykryte płótnem ciało i zmarszczywszy krzaczaste brwi rzekł:*

Aherusie, strażniku Nowego Aulos i sługo Kelemvora. Dziś po raz ostatni zdajesz swą służbę, by już do niej nie powrócić. Jak zostało powiedziane, w niepamięć przepuszczamy wszystkie twe błędy czy potknięcia, a wspominać cię będziemy jako człeka oddanego zarówno sprawie Straży, jak i swemu bóstwu. Pozostanie z nami twój ofiarny duch. Pomagałeś innym przejść, przez tą ostatnią drogę, a dziś sam się na niej znalazłeś, oddając się pod sprawiedliwy osąd, który czeka każdego z nas. Wraz ze wszystkimi strażnikami pragnę Tobie oddać hołd… Tobie, który oddałeś życie służąc dobru mieszkańców Aulos.
Cześć Twej pamięci!

*Oddał salut, a następnie dobył miecza i po raz ostatni pozdrowił Aherusa.*

Stojąca obok swojego męża Lady Calantar westchnęła tylko i pochyliła głowę.
Ubrany w szarą togę Shawn Deatcame, westchnął tylko, pochylając głowę. Wysłuchał przemowy Jarena po czym wyszeptał cichą modlitwę pożegnalną, dla kapłana.


* Dobywając miecza wraz z innymi strażnikami Kaston oddal salut poległemu. Twarz młodego paladyna nie ujawniała uczuć jednak w głębi serca sługa Helma tłumił złość. Szeptając słowa modlitwy poprosił Wiecznego Strażnika o spokojny sen dla Aherusa i ukaranie winnych...*
Jaden ponuro spojrzał na truchło. Rzekł tylko:

- Cześć Ci i bywaj, kapłanie.

Resztę ceremonii spędził w milczeniu. Po ceremonii poszedł szukać Hanusa.
*Ciemnowłosa kapłanka tylko skrzywiła się na taką wieść*
Wiele razy ratowałam mu życie... tym razem beze mnie opuściło go szczęście.
Po przemówieniu Hanusa, Przewodnik Zakłady ponownie skinął głową do czwórki strażników którzy przynieśli ciało. Nie minęła chwila nim ponownie znalazło się ono w Garnizonie, zaś tym razem za ciałem podążył również Jaren. Po nieco większym odstępie czasu opuścił on Garnizon wraz z strażnikami, zaś w dłoniach trzymał stalową urnę którą z niesamowitą dokładnością ozdobiono symbolem Władcy Umarłych. Kapłan postawił urnę na stole, odmówił z pochyloną głową modlitwę trzymając nad nią jedną dłoń i udzielił ostatniego błogosławieństwa Aherusowi.

Niechaj Twoja Dusza służy naszemu panu po wsze czasy i niechaj spokój nigdy jej nie opuści...

Po tym, w towarzystwie małej defilady straży Urna została złożona przez kapłana w niewielkich katakumbach znajdujących się pod pobliską świątynią Lathandera...

Zaś z ciemnych chmur zaczęły spadać pojedyncze krople deszczu, wygląda na to że szykowała
się długa, burzliwa noc.
*Vesayl uśmiechnął się jedynie, gdy dowiedział się o śmierci. Co też chodziło mu po głowie, bogowie jeno wiedzą*
*Na rozkaz Dragana, urna z prochami Aherusa została umieszczona w tej samej krypcie w katakumbach pod świątynią Lathandera, w której znajduje się symboliczna mogiła pierwszego komendanta Gwardii Aeris i prawdziwego bohatera Wojny Domowej, Lavieta Kitena oraz równie symboliczne - ufundowane zgodnie z obietnicą przez Wysokich Lordów - miejsce pochówku dwóch spośród najwyższych rangą dowódców odsieczy dla Silwood, to jest Blandara oraz Mehmena Pashara (a także przy okazji Aotha i Sorna)*

- Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Obok miejsca pamięci po prawdziwym bohaterze Aeris, który walczył nie dla własnej chwały, czy chęci zysku jak coponiektórzy. Ale w służbie Wysokich Lordów, jedynych władców tej Wyspy, oraz z szacunku dla praw, ktore ustanowili.

*I w tym momencie Namiestnik Nowego Aulos spojrzał na marmurową tablicę upamiętniającą zmarłego wojownika z Kara-Tur a potem na urnę z doczesnymi szczątkami poległego kapłana Kelemvora...*
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl